Klauzula Reperacji – stanowisko polskiego rządu w sprawie liberalizacji rynku części zamiennych (przygotował Adrian R. Sklorz)

, 29 września 2004, 0:00

W czasie gdy Komisja Europejska przygotowywała się do podjęcia 14 września br. decyzji w sprawie wprowadzenia tzw. Klauzuli Reperacji do unijnej dyrektywy 98/71 o wzorach przemysłowych, przez media europejskie i polskie przetaczały się publikacje inspirowane przez poszczególne grupy lobbystyczne, a temperatura sporu rosła – wtedy trudno było uzyskać oficjalne stanowisko polskiego rządu w sprawie. Przecieki (np. Rzeczpospolita 4 września, potem GW 16 września) mówiły o polskim sprzeciwie wobec Klauzuli Reperacji, ale oficjalnie nikt nie chciał się zbyt chętnie przyznać do polskiego przeciwdziałania liberalizacji rynku. Temat wydawał się wstydliwy?
W sprawie Klauzuli Reperacji strony przytaczają liczne argumenty prawne, ekonomiczne i techniczne, ale ich analiza intelektualna nie daje widocznie 100-procentowo jednoznacznego rozstrzygnięcia, skoro i Europa, i świat są w tej sprawie podzielone (8 krajów EU-15 nie ma w swoim prawie klauzuli, 7 krajów EU-15 ma, na świecie pełna liberalizacja obowiązuje np. w USA). Stanowisko poszczególnych rządów w tej sprawie jest może bardzo interesujące, ale niestety nie jako źródło wiedzy o wynikach ich głębokich przemyśleń, lecz jako wskazówka jakiemu lobby dany rząd w danym kraju ulega najbardziej (w Europie rzecz dotyczy rynku wartego ponad 10 mld euro – po stronie liberalizacji stają małe i średnie firmy niezależne, organizacje konsumenckie oraz silne lobby ubezpieczeniowe, ale przeciw jest lobby dużych koncernów motoryzacyjnych – producentów samochodów).
No i 23 września dowiedzieliśmy się. Wiceminister gospodarki Jacek Piechota nie mógł dłużej unikać odpowiedzi na interpelację poselską i poznaliśmy oficjalnie stanowisko polskiego rządu. Zdaniem wiceministra „brak jest wystarczających przesłanek do zmiany stanowiska przyjętego przez stronę polską” ,a liberalizacja rynku części zamiennych „jest przedwczesna” i „mogłaby doprowadzić do podwyższenia cen samochodów”. Czyli nasz rząd martwi się, że konsument straci.
I pewnie byśmy się nie dziwili ani tej trosce, ani wnioskom które z niej wyprowadzono, gdyby nie doniesienia prasowe, które dotarły do opinii publicznej zalewie jeden dzień później.  Oto polski minister gospodarki i pracy, wicepremier Jerzy Hausner uczestniczył w dniach 23 i 24 września w dwudniowym spotkaniu Rady Ministrów Unii Europejskiej poświeconemu konkurencyjności i realizacji tzw. Strategii Lizbońskiej w Unii. Oto co powiedział tam wicepremier: „rządy państw członkowskich powinny zmienić swoje podejście do problemu konkurencyjności” . Dalej Pan wicepremier zaskoczył nas opinią, że ….. rządy za bardzo ulegają lobbystom, a „przepisy mają służyć konkurencyjności, co oznacza, że mają służyć ochronie rynku, a nie ochronie interesów producentów”.
Nic dodać nic ująć. Pozostaje nam żywic nadzieję, że Panowie Piechota i Hausner wkrótce znajdą czas w ministerstwie na wymianę swoich poglądów.

Komentarze

Brak komentarzy