Zimówka to nie kompromis

, 10 października 2011, 16:28

Wprawdzie minie jeszcze trochę czasu, zanim ujrzymy biały puch na naszych drogach, ale nie tylko on decyduje o konieczności przygotowania właściwych opon do naszych pojazdów. Jak co roku o tej samej porze wypada powrócić na łamach Przeglądu Oponiarskiego do tematu opon zimowych.

Na jednym z ostatnich spotkań z przedstawicielami warsztatów wulkanizacyjnych aż wrzało od dyskusji o nadchodzącej zimie. Jaka  będzie? – zastanawiali się wszyscy oponiarze obecni na tym spotkaniu, co jest całkiem zrozumiałe z punktu widzenia ekonomicznego. Sezony tzw. „przekładkowe” przynoszą walory pieniężne, które decydują między innymi o dalszym rozwoju naszych firm.

Sezon tuż, tuż

Z wielkim zainteresowaniem wysłuchałem opinii o nowościach rynkowych w dziedzinie opon zimowych, potem parę gorzkich i „ostrych” słów dotyczących ich wad i zalet. Wydaje się, że problem oczekiwania na śnieg czy też minusowe temperatury jako zwiastuny prawdziwej zimy nie powinien istnieć. O zmianie opon na zimowe decydują – jak dobrze wiecie – w pierwszym rzędzie już niskie temperatury dodatnie, które mają istotny wpływ na przyczepność naszych opon.

Osobiście jestem już po wymianie opon na zimowe. Bardzo dużo podróżuję i to najczęściej w nocy. Pierwsze jesienne dni przynoszą ze sobą obniżone temperatury, jak i pierwsze mgły. Możemy zacząć odczuwać ten stan rzeczy prowadząc nasze pojazdy. Zwracam uwagę, abyśmy przygotowywali naszych klientów nie tylko do wyczekiwania na temperaturę 7°C, która zazwyczaj decyduje o przekładce opon. Również temperatura otoczenia 10°C w niektórych rejonach kraju powoduje, że mieszanka gumowa naszych letnich opon staje się mniej elastyczna, a co za tym idzie – pogarsza się przyczepność do podłoża, o czym sam miałem okazję się ostatnio przekonać.

Jestem daleki od tego, aby kierowcy wymieniali opony już we wrześniu, ale zwracam jeszcze raz uwagę, że mieszkamy w różnych częściach kraju, w których to obniżone temperatury przychodzą wcześniej lub później. Staram się zawsze zaproponować czy też przypomnieć właścicielom i pracownikom warsztatów wulkanizacyjnych, aby wszelkie informacje o oponach (foldery, broszury, artykuły – Przegląd Oponiarski) w tym przypadku o oponach zimowych, znalazły się na wyeksponowanym miejscu w warsztacie, aby klient oczekujący na usługę mógł również skorzystać z fachowej literatury. Jest to rzecz na tyle ważna, że wzrasta przez to świadomość kierowcy, a co za tym idzie, jego bezpieczeństwo.

Oczywiście każdy z Was jest najlepszym i fachowym doradcą w dziedzinie ogumienia i na Was spada duża odpowiedzialność za bezpieczeństwo klientów.

Naprawy i przygotowanie opon zimowych

Czy są różnice w naprawie opon letnich i zimowych? No cóż zdarzają się jeszcze często takie właśnie pytania, ale skoro są, trzeba na nie odpowiedzieć. Naprawa opon zimowych nie różni się praktycznie niczym od napraw tych tradycyjnych, które wykonujemy latem. Technologia naprawy i limity napraw są zawsze te same. Wielokrotnie pisaliśmy już o technologii naprawy na łamach Przeglądu Oponiarskiego, ale tej wiedzy nigdy za dużo.

Ważne jest to, aby materiały naprawcze w okresie jesienno-zimowym magazynowane były w temperaturze nie niższej niż ok. 18°C, a opony w trakcie naprawy miały również temperaturę dodatnią (sytuacja idealna). W związku z tym, że bieżniki zimowe i w ogóle opony zimowe posiadają specjalną mieszankę o dużej elastyczności i miękkości, należałoby pomyśleć o odpowiedniej mieszance do wypełnień lejków uszkodzenia.


Właściwe opony na zimę

Jeśli nasz klient – jak wielu właścicieli pojazdów – jest użytkownikiem opon „całorocznych”, należałoby użyć całej sztuki perswazji, aby przekonać go do zastąpienia takich opon typowo zimowymi. Obawiam się, że opony całoroczne nie dadzą sobie rady w typowych warunkach śniegowych, jakie u nas występują. Nie chciałbym tutaj przytaczać nazw producentów opon i określać, które z opon zimowych są lepsze lub gorsze. Pozostawiam tę ocenę pracownikom serwisów. Przy doborze opon ważne są następujące informacje:

  • typ pojazdu,
  • styl jazdy kierowcy,
  • teren, w którym się porusza,
  • cena oferowanej opony.

Opona całoroczna może zacząć tracić przyczepność, gdy temperatura spadnie poniżej +7 ° C.

Co mówią eksperci…

Opony oznaczone tym symbolem spełniają wszelkie wymagania posiadając bardzo dobrą trakcję na śniegu. Uwaga:

 

  • Trzeba sprawdzać stan opon i ciśnienie powietrza. Opona może stracić 0,1 bara ciśnienia powietrza na każde pięć stopni spadku temperatury.
  • Należy unikać mieszania różnych opon, różnego wzoru bieżnika, konstrukcji i wielkości. Wymienić wszystkie opony na jednakowe.
  • Nie zaleca się stosowania tylko dwóch opon zimowych i pozostawienia dwóch letnich. Nasz pojazd musi mieć jednakową przyczepność na każdej z osi.
  • Polecamy szkoły jazdy zimowej w celu udoskonalenia swoich umiejętności w warunkach zimowych.


Bezpieczeństwo przede wszystkim

Każdy z nas chciałby kupić opony dobrej marki w najlepszej cenie. W tym celu przeszukujemy portale internetowe, dzwonimy do serwisów, oglądamy reklamy. W końcu poszukujemy wyników najnowszych testów wielu marek, aby wybrać te, które plasują się w ścisłej czołówce. Oglądając wyniki testów, można ulec pokusie i zdecydować o zakupie. Już od dłuższego czasu chciałem podzielić się z Wami moją opinią na ten temat, lecz zawsze coś mnie powstrzymywało.

Zazwyczaj do testów przygotowuje się opony nowe bez przebiegu. Ja poszukuję testów, które dokonano po przejechaniu 5 tys. km, 10 tys. km, 15 tys. km, itp. Chciałbym przekonać się czy wypadłyby one tak samo dobrze. Kupujemy przecież opony nie tylko na jeden sezon. Z własnego doświadczenia wiem, że nie zawsze jest tak jak reklamują producenci.

Jeśli czytają nas w tej chwili klienci warsztatów, to chciałbym im zaproponować, aby kupili opony ze średniej półki o wzorze bieżnika z poprzednich sezonów lecz produkowanych obecnie. Pracownicy serwisów dobrze wiedzą, które z nich sprawdziły się najlepiej. Dla tych, którzy pragną mieć nowe wzory bieżnika na sezon 2011/2012 trudno będzie określić ich walory tylko na podstawie samych testów. Oczywiście nie należy być nieufnym w stosunku do producentów, bo byłoby to nie fair. Wszyscy przeprowadzają testy i próby, aby zapewnić nam bezpieczeństwo. Robią to oczywiście dla zarobku, ale kwestią podstawową jest dla nich – mam taką nadzieję – przede wszystkim nasze bezpieczeństwo.

Przyznają mi chyba rację ci, którzy na co dzień sprzedają i obsługują koła, że spoglądając, jak zmieniają się mieszanki używane do produkcji, trudno mówić o samych zaletach opon. Spotykamy się bowiem z wieloma reklamacjami, które czasami trudno rozstrzygnąć na korzyść klienta.

Oto wykres mówiący o składzie tradycyjnej mieszanki w przypadku opon letnich:

Jeśli mowa o oponach zimowych, należy wyjaśnić, że w celu uzyskania jej właściwych parametrów ilość użytej gumy naturalnej przewyższa o około 20 proc. gumę syntetyczną. Sądzę, że znajdzie się trochę miejsca w następnym numerze, aby powrócić do tematu zimówek.

Życząc wszystkim suchych dróg nawet przy minusowych temperaturach, serdecznie pozdrawiam.

Na zakończenie, jeśli macie jeszcze trochę czasu na małą zabawę w zgadywanie, czy rozpoznajecie te wzory bieżników? Znane na rynku z poprzednich sezonów (informacji szukajcie w archiwalnych numerach Przeglądu Oponiarskiego).

 

A oto odpowiedzi:

  • Continental Winter TS 810
  • Dunlop SP Winter Sport 3D
  • Michelin Pilot Alpine PA2
  • Pirelli Sottozero MO
  • Yokohama AVS Winter

 

Komentarze

Brak komentarzy