Co z polską elektromobilnością? – znamy raport Ministerstwa

, 5 lipca 2019, 15:00

Jeszcze kilka lat temu polski rząd zakładał, że do 2025 r. po naszych drogach będzie jeździło milion samochodów elektrycznych. Zgodnie z raportem zaprezentowanym w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii osiągnięcie takiego wyniku jest absolutnie niemożliwe. Na jakim etapie elektromobilności jesteśmy?

Celem badania przeprowadzonego przez Atmoterm S.A. i Forum Elektromobilności była analiza i ocena stanu rozwoju elektromobilności w Polsce, a także możliwości wdrożenia rozwiązań technicznych, rozbudowy infrastruktury i stworzenia technologii recyklingu ogniw.

Nie od dziś wiadomo, że polityka prośrodowiskowa jest jednym z priorytetów Unii Europejskiej, a rozpowszechnienie samochodów elektrycznych jest jednym z czołowych zagadnień. Przedstawiony właśnie raport nie ukazuje polskiej elektromobilności w różowych barwach. Niestety, na każdym kroku spotkać można różne ograniczenia i bariery, które mają charakter organizacyjny, ekonomiczny, społeczny lub techniczny.

Brak infrastruktury

Jedną z podstawowych barier hamującą rozwój polskiej elektromobilności jest brak odpowiedniej infrastruktury dla samochodów elektrycznych. W skrócie mówiąc – nie ma odpowiedniej liczby stacji ładowania, które byłyby w stanie zagwarantować użytkownikom samochodów elektrycznych łatwy dostęp do możliwości naładowania pojazdów. Rozwiązaniem w tym wypadku nie jest jedynie postawienie w kilku miejscach miasta szybkich stacji ładowania – należy patrzeć na to w szerszym kontekście, ponieważ rozbudowa całej infrastruktury wiąże się z koniecznością przebudowy sieci elektroenergetycznej, stworzenia inteligentnych rozwiązań z odpowiednim oprogramowaniem. Z czasem wzrost liczby stacji ładowania może doprowadzić do problemów z jakością sieci elektrycznej w całym kraju – można tu wymienić obciążenia linii, spadki napięcia. Problematyczne stają się także czasochłonne bariery formalno-prawne, na które często natrafiają projektanci przebudów.

Obowiązek recyklingu baterii

Jeśli ochrona środowiska, to recykling. Jeśli samochody elektryczne, to baterie. Według szacunków wynikających z raportu, wraz z rozwojem elektromobilności w Polsce co roku do recyklingu może trafiać około 3 tysięcy akumulatorów, co daję masę około 600 ton baterii litowo-jonowych. W chwili obecnej, w Polsce jest jedynie jeden zakład, który może pochwalić się osiągnięciami w dziedzinie recyklingu baterii – jest to Instytut Metali Nieżelaznych w Gliwicach.

Autobusy elektryczne w Polsce

Pocieszający jest fakt, że bardzo zainteresowane rozwojem elektromobilności w Polsce są jednostki samorządu terytorialnego, które chętnie inwestują w zeroemisyjne autobusy elektryczne. Wszystko jednak jest uzależnione od odpowiedniego dofinansowania oraz  rozwóju infrastruktury i systemów ładowania w zajezdniach. Duże znaczenie w rozwoju elektromobilności ma działalność firm Solaris Bus&Coach i Ursus Bus, które produkują elektryczne autobusy i posiadają do tego odpowiednie zaplecze techniczne oraz wykształconą kadrę. Pierwsza z wymienionych firm jest również bardzo dobrze znanym dostawców autobusów elektrycznych i hybrydowych na rynku między innymi hiszpańskim, niemieckim czy francuskim.

Będzie polski samochód elektryczny?

Po początkowym, bardzo optymistycznym przyjęciu pomysłu stworzenia polskiego samochodu elektrycznego, wkrótce emocje opadły. Słuch o konkursie na projekt i produkcję organizowanym przez spółkę ElectroMobility Poland zaginął, a według opublikowanego w zeszłym roku kalendarium już dawno powinniśmy znać zwycięzcę i podziwiać elektrosamochód na polskich drogach. Dlaczego tak się stało? Najprawdopodobniej przyczyną takiego stanu jest niewielkie zainteresowanie takim produktem na polskim rynku, w związku z kosztami jego utrzymania i trudnościami związanymi z całą infrastrukturą.

Kilka scenariuszy rozwoju

W podsumowaniu raportu przedstawiono kilka możliwości rozwoju polskiej elektromobilności. Jak zostało podkreślone, plan miliona elektryków w 2025 r. ogłoszony trzy lata temu przez obecnego premiera Mateusza Morawieckiego jest zdecydowanie niewykonalny. Za najbardziej prawdopodobny rozwój sytuacji uznaje się ten, który szacuje, że w 2025 r. po polskich drogach będzie jeździło 300 tysięcy elektryków, a 5 lat później – 680 tysięcy. W 2050 r., zgodnie z powyższym planem, możemy spodziewać się niespełna 4 milionów pojazdów elektrycznych w Polsce.

Jak wynika z danych z bazy CEPIK na koniec maja 2019 r. w Polsce zarejestrowanych było 5 967 samochodów elektrycznych. Wynika z tego, że elektryki stanowią obecnie jedynie 0,04% polskiego parku samochodowego. Dlaczego jest ich tak mało? Problemem są zbyt wysokie koszty zakupu i utrzymania samochodów elektrycznych – nawet jeśli uwzględni się dopłaty oferowane przez rząd. W kontekście ograniczeń wymienia się także problemy z serwisowaniem elektryków, koszty wymiany baterii i trudną do określenia wartość pojazdu przy jego ewentualnej odsprzedaży.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Natan, 6 lipca 2019, 14:04 0 -4

Argumentów na NIE można szukać - pewnie to nic trudnego. Ale chyba nie chodzi o to skoro elektromobilnosc jest czyms nowym - należałoby ją odpowiednio wdrożyć, pokazywac raczej plusy niz minusy zwłaszcza ze inicjatywa raczej nie ma negatywnych wydźwięków. A juz sporo sie zadziało, jest duzy krok rozwojowy! Infrastruktura? Nie zgodze sie, ze ładowarek jest wciaz za mało.. przepraszam, ale przejeżdżam elektrykiem tysiace km tygodniowo. Ładuje na greenway'u w różnych miastach. Ładwarki sa rozlozone systematycznie w tym tez sporo na głównych odcinkach. Naprawde nie ma tragedii - kwestia organizacji trasy

Odpowiedz

Alfons_Petarda, 11 lipca 2019, 11:31 1 -1

Jadąc na benzynie, czy dieslu nie muszę przejmować się "kwestią organizacji trasy". 3min zatankowane do pełna i jadę dalej.

Odpowiedz

Diabełek, 15 lipca 2019, 17:36 1 0

Za to musisz się przejmować nowotworami za 10 lat, a przy zaniedbaniu w układzie wydechowym i wentylacji już za 5.

Odpowiedz

Maret, 8 lipca 2019, 10:47 2 0

Tak to jest jak rzuca się na głęboką wodę i chce się zrobić coś z niczego. Nasza energetyka nie udźwignęła by tylu elektryków. Może jakby na hybrydy na razie postawić miałoby to większy sens. Polacy i tak coraz bardziej przekonuja się do hybrydowych toyot co widacć na ulicach, więc jakby do nich były jakieś zniżki, to by ludzie je brali. A z racji że jest to napęd niskoemisyjny to zawsze lepsze niż nic

Odpowiedz

Adam, 15 lipca 2019, 11:43 0 -1

Po Polsce jeździ 900 Tesli S na obcych blachach - Polacy to sprytny naród - kupić samochód w kraju w którym sa duże dopłaty do zakupu, a jeżdża u nas. Tego CEPIK nie widzi.
A ładować można w domu jak pojemności baterii będa starczać na 100km.
Prąd z dachu z instalacji PV i jeżdże za darmo.

Odpowiedz

funt, 15 lipca 2019, 13:46 1 0

Jak policzyłeś że po Polsce jeździ 900 Tesli??? Zgodzę się na 90, ale nie 900.
900 Tesli oznaczałoby średnio 2,5 auta na powiat!!!
Przejdź przez 100 Powiatów poza miastami wojewódzkimi. Jeśli miniesz 3 Tesle to jesteś mistrzem spostrzegawczości.

Odpowiedz