Najbezpieczniejsza inwestycja kierowcy

, 27 października 2010, 0:00

Wprawdzie „wróżbici” pogodowi nie donoszą jeszcze o zimie, ale póki co – dmuchajmy na zimne. Bezpieczeństwo drogowe jest argumentem o dużej aktualności i po wielu epizodach „paraliżu” w ruchu drogowym, spowodowanych nagłym opadem śniegu, znawcy tematu zwracają baczną uwagę na oponę zimową jako wielki przyczynek do bezpieczeństwa. Opona jest jedynym punktem kontaktu pojazdu z drogą, ale wszystko tak naprawdę zależy od nas samych. Temat opon zimowych powraca co roku jak bumerang. Napisano już o nich tyle, że można by powiedzieć: już wszystko o nich wiemy! Ale tak tylko może się nam wydawać. Dlatego wiedzy fachowej nigdy za dużo.

Do serwisów oponiarskich i warsztatów wulkanizacyjnych coraz częściej zaglądają kierowcy, pytując o zimowe nowości oponiarskie, no i przede wszystkim o ceny. Pośród wielu dyskusji, które przewijają się wśród zmotoryzowanej części społeczeństwa triumfuje temat – kupna zimówek czy też opon wielosezonowych (M+S), kupna kompletu opon czy też tylko dwóch? Dylemat? Na pewno nie, jeśli czytamy uważnie strony Przeglądu Oponiarskiego i damy poczytać również naszym klientom, to sprawa wyjaśni się dość szybko.

Margines bezpieczeństwa
Opona zimowa została zaprojektowana w taki sposób, aby zapewnić nam bezpieczeństwo i kontrolę jazdy po śniegu, lodzie i w warunkach niskich temperatur. Wiele osób myśli, że opony wielosezonowe w pełni rozwiążą nam ten problem, lecz niestety tak nie jest. Duża przyczepność do podłoża, jaką zapewniają nam opony zimowe w warunkach ekstremalnych, to od 25 do 50 proc. więcej szans na wyjście z opresji, w porównaniu z oponą wielosezonową. Niejednokrotnie jest to właśnie ten margines bezpieczeństwa, który pozwala nam na zatrzymanie się lub na ominięcie innego pojazdu, unikając kłopotów.

Wszystkie działające na świecie związki producentów gumy (do których należą również i producenci opon) wprowadziły standardy dla każdego typu opon w tym również – a może i przede wszystkim – dla opon zimowych, w celu polepszenia ich przyczepności. Poznajcie je zatem.

Mieszanka bieżnika
Opona zimowa to produkt specjalny, który ma pracować w warunkach ekstremalnych i wymaga się od niego wielu dodatkowych właściwości w znacznym stopniu odróżniających go od opony letniej.
Przypomnijmy choćby jedną z ważniejszych różnic, jaką jest mieszanka. Opona letnia zawiera od 8 do 10 proc. kauczuku naturalnego, gdy tymczasem zimowa posiada go w ilościach od 18 do 20 proc. Postęp technologii, który w ostatnich latach coraz bardziej zaskakuje wielu z nas, wprowadza liczne nowości. Niektóre zimówki posiadają specjalną mieszankę bieżnikową, która wykorzystuje jeden lub wiele z podanych elementów dla uzyskania właściwej trakcji, a mianowicie:

1. twarde drobiny na powierzchni bieżnika, przypominające cząsteczki metalu, które nie „kaleczą” drogi;

2. mieszanki, które zachowują wyjątkową elastyczność nawet w najniższych temperaturach. Bardziej elastyczna powierzchnia bieżnika poprawia trakcję i kontrolę nad pojazdem;

3. mieszanki na bazie krzemionki z mikroporami używane są w celu polepszenia przyczepności przy jeździe na „lustrze” wody, jak również na śniegu i lodzie.

Jak czytamy powyżej, rezultaty tych wszystkich ulepszeń mieszanek w powiązaniu z nowymi wzorami rzeźb bieżnika dają pozytywne i oczekiwane rezultaty. No cóż, powiedziałby kto, a co z oponami wielosezonowymi? Już sama nazwa wskazuje ich przeznaczenie.

Opony tak zwane wielosezonowe sprawują się zazwyczaj dobrze wszędzie tam, gdzie przez 12 miesięcy w roku nie ma śniegu, natomiast występują zmienne warunki temperaturowe i pogodowe. Wprawdzie zostały one zaprojektowane do jazdy na nawierzchniach suchych i mokrych, ale nie na śniegu i przy bardzo niskich temperaturach. Rzadko się spotyka produkty czy wyroby tak uniwersalne, aby pracowały we wszystkich, nawet skrajnych warunkach.

Pamiętajmy! Śnieżny symbol umieszczony na ścianie bocznej opony mówi nam o tym, że jest to opona typowo zimowa i spełnia wszystkie postawione jej wymagania do jazdy po śniegu i lodzie przy niskich i bardzo niskich temperaturach.

Opony wielosezonowe oznaczone symbolem „M+S”- (Mud and Snow) przeznaczone na warunki błotno – śniegowe (spotykane również z oznaczeniami „M/S/”, „M-S”, „M&S”), posiadają odmienną mieszankę.

Po pierwsze: mieszanki te zaliczamy do średnich, jeśli chodzi o przyczepność w złych warunkach pogodowych, natomiast już przy temperaturach bliskich 7° C ich przyczepność jest znacznie ograniczona. Efektem niskiej temperatury jest twardnienie mieszanki, a co za tym idzie, jej mała elastyczność i tym samym złe trzymanie się podłoża.

Pamiętajmy, że jazda na warstwie śniegu, a jazda po oblodzonej i lekko zaśnieżonej drodze to dość duża różnica.

Po drugie: opony te z racji „wielosezonowości” mają gęstsze mieszanki w celu lepszej pracy w warunkach odmiennych od zimowych. Stosowanie mikroporów lub analogicznych technologii jak w oponie typowo zimowej nie jest dla wielosezonówek przydatne.

Przypomnijmy, iż sprzedając klientowi oponę wielosezonową czy zimową, musimy określić zasady jej użytkowania i przeznaczenia. Jednocześnie zwracajmy uwagę na wartości ciśnień, które w warunkach niskich temperatur należy korygować. Opona zimowa również może zużywać się w sposób niewłaściwy, tak jak każda inna.

Rzeźba bieżnika
Bieżnik opony zimowej został zaprojektowany w celu poprawienia jej przyczepności na śniegu i lodzie. Współczesne technologie pozwalają na opracowanie mieszanek przede wszystkim bieżnika, które naprawdę efektywnie pracują. Oto generalne prawdy dotyczące bieżnika i jego budowy:

1. otwarte obwodowe rowki zwiększają w znaczny sposób przyczepność poprzez efektywne odprowadzanie wody i wypychanie śniegu;

2. budowa klocków i specjalna rzeźba pozwala na wgryzanie się bieżnika w warstwę śniegu;

3. system nacięć na powierzchni bieżnika – określanych jako lamelki, otwierając się powoduje dodatkowy efekt „łapania podłoża”. Jest to niezwykle ważne podczas hamowania, ruszania, jak również jazdy pod górę.

Opony wielosezonowe nie zawierają w sobie tych wszystkich zalet i właściwości, co zimówki i dlatego zalecane są do jazdy w innych okresach roku aniżeli zima. Posiadając inną mieszankę, inny rodzaj powierzchni bieżnika, inną konstrukcję bloków bieżnika są po prostu innym rodzajem ogumienia, którego nie powinno się stosować w warunkach zimy w Europie północno-wschodniej. Zwykło się mówić, że opona wielosezonowa jest tzw. kompromisem. Rodzi się tylko pytanie pomiędzy czym – zdrowym rozsądkiem, pseudooszczędnością i własnym bezpieczeństwem?


Jako uzupełnienie tematu dotyczącego opon zimowych i tych wielosezonowych nie można nie napisać paru słów o łańcuchach na koła. Temat ten już od wielu lat jest omawiany w wie- lu krajach Europy i nie tylko. W Polsce również w określonych rejonach kraju spotkamy znaki drogowe podobne do przedstawionego poniżej nakazujące nałożenie łańcuchów podczas złych warunków jazdy.

Chyba już niedługo łańcuchy staną się stałym wyposażeniem naszych pojazdów. Niemniej jednak ze względu na wielką różnorodność na rynku ich dobór powierzmy naszym serwisom oponiarskim czy wulkanizacyjnym. Łańcuchy muszą być bardzo dobrze dobrane do kół, aby mogły właściwie działać.

Na zakończenie kilka zasad obowiązujących przy zakupie i eksploatacji opon zimowych:

1. używamy ich tylko wtedy, kiedy temperatury spadają poniżej +7°C (okres zimowy);

2. montujemy zawsze komplet czterech jednakowych, zimowych opon;

3. nigdy nie mieszamy opon zimowych z letnimi lub wielosezonowymi. Inaczej jest to zaprzeczenie logicznego myślenia; Jeśli samochód na śniegu czy lodzie ma zachowywać się stabilnie, to musi posiadać takie same punkty oparcia pracujące jednakowo na podłożu, po którym się porusza, czyli na drodze;

4. kontrolujmy głębokość bieżnika opony zimowej, bo to jest jej jeden z głównych atutów. Bieżnik o głębokości poniżej 4mm dla zimówki oznacza, że praktycznie opona nie posiada już właściwości zimowych.

Pamiętajmy:

Nawet najlepsza opona zimowa nie spełni swojego zadania bez rozsądnego myślenia i działania kierowcy!

Szerokiej drogi!

Artykuł ukazał się w numerze 10 (77)/Październik 2010 Przeglądu Oponiarskiego.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Anonim, 27 października 2010, 0:00 0 0

Pojawia się wiele takich artykułów, ludzie trochę boją się i masowo przyjeżdżają na wymianę opon.

Odpowiedz