Hamulce – dobre bo polskie? [Film]

, 23 maja 2018, 23:18

Wielu kierowców, a także mechaników staje często przed pytaniem – czy montować polskie części? Pamiętając zamierzchłe czasy, gdy w Polsce produkowało się dużo lecz niekoniecznie dobrze, sugestia może nasuwać się jedna, lecz czy tak naprawdę odpowiedź na to pytanie jest obecnie taka oczywista?

Do dziś krążą anegdoty jak to państwowe konglomeraty produkowały z surowców jakie zostały do nich dostarczone przez „zaprzyjaźnionych” sojuszników. Do dziś pamiętamy, iż niezwykle ważnym narzędziem mechaniki precyzyjnej był 2 kilogramowy młotek.. a jak jest dzisiaj? Czy nadal borykamy się z tymi samymi problemami?

Wolny rynek oraz otwarcie granic spowodowały, iż nasza rodzima produkcja zaczęła być poddawana coraz częstszym porównaniom czy próbom jakościowym. Dawniej, w sytuacji ciągłego niedoboru, wygrany był ten, który cokolwiek wyprodukował, ale czasy się zmieniły. Dziś już nie wystarczy wyprodukować, aby sprzedać – dziś trzeba wyprodukować wysokiej jakości produkt, aby klient wśród innych ofert zechciał wybrać właśnie ten jeden. Tak zrodziła się konkurencja.

Kiedyś kierowca cieszył się, że udało mu się kupić zderzak do Poloneza czy szczęki do „Malucha”. Obecnie klient może przebierać w dziesiątkach, jeśli nie setkach ofert części do nawet nieco bardziej egzotycznych pojazdów jakie zawitały do naszego kraju.

Jaki to ma wpływ na produkcję i jakość części? Czy wystarczy wyprodukować cokolwiek i jakkolwiek? Owszem można, ale sprzeda się to tylko raz, może dwa.. O ile kiedyś złą renomę produktu można było co najwyżej powtórzyć szwagrowi na imieninach, o tyle teraz mamy Internet przebogaty w różne fora i opinia o produkcie, serwisie czy mechaniku w ułamku sekundy dociera do odbiorców już nie tylko nawet w jednym kraju.

Poważni producenci, zdają sobie sprawę, iż nie ma miejsca na pomyłki, półśrodki czy półprodukty, gdyż prędzej czy później (a zazwyczaj prędzej) rynek weryfikuje jakość dostarczanego wyrobu.

Firma TOMEX od 40 lat dostarcza elementy układu hamulcowego na rynki europejskie, a także jest poddostawcą do światowych koncernów automotive. To właśnie tej firmie PIMOT przyznał pierwszą homologację ECE R-90 dla klocków hamulcowych. Także TOMEX jako pierwsza fabryka w Europie środkowo-wschodniej wprowadził już 15 lat temu technologię scorchingu, technologię spotykaną kiedyś tylko wśród produktów klasy premium oraz klocków OE. Kolejne inwestycje w nowoczesne linie szlifierskie, malarskie, a przede wszystkim w pełni automatyczne linie prasowalnicze pokazały, iż polska firma może śmiało konkurować jakością produktu z największymi graczami na rynkach światowych. Każdego roku hale produkcyjne firmy opuszcza ponad 10 milionów klocków, szczęk hamulcowych oraz akcesoriów z nimi związanych przeznaczonych do samochodów osobowych i dostawczych, a także do aut ciężarowych oraz autobusów. Jest to doskonała odpowiedź na zadane na początku pytanie. Hamulce – dobre bo polskie? Tak, z pewnością.

O tym jak wygląda produkcja klocków hamulcowych u tego polskiego producenta opowiada firm pokazujący poszczególne jej etapy.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Andrzej Kowalczyk, 24 maja 2018, 9:09 17 0

No i taka prawda, lepsze polskie sprawdzone, niż chińskie z nazwą niby niemiecką..

Odpowiedz

Jacko, 24 maja 2018, 16:05 2 0

I to cała prawda o klockach

Odpowiedz

koval, 13 czerwca 2018, 20:22 1 0

Nie wnikam nigdy skąd są klocki i tarcze jak mają oznaczenie oe jak delphie to wiem że będą bardziej wytrzymałe. Kraj produkcji mniej istotny byle nie kosztowały miliona monet.

Odpowiedz

zenek, 22 czerwca 2018, 16:55 0 0

Ale pamietam klocki TOMEX sprzed 20 lat ,po tygodniu sprzedalem koledze za pol ceny bo przy hamowaniu to tak jak na stacji by pociag hamował ;-)

Odpowiedz