Z Nowym Rokiem niepewnym krokiem

, 2 stycznia 2018, 8:32

W czasach Polski Ludowej odchodzący stary rok często przedstawiany był w rysunkach satyrycznych jako sterany staruszek podpierający się dziadowską lagą podróżną. Nowy Rok wyobrażany był zaś jako gładki, rumiany bobas, opasany szarfą z odpowiednią datą. Peerelowska propaganda starała się w ten sposób przekazać obywatelom, że kończący się rok, owszem nie był łatwy z powodu określonych, przejściowych trudności, ale nadchodzący niesie nadzieję na pokonanie tychże.

Ta metafora już się zdezaktualizowała, przynajmniej jeśli chodzi o branżę motoryzacyjną, nie tylko z tego powodu, że od lat poziom optymizmu utrzymuje się na stałym wysokim poziomie, ale również dlatego, że akurat w niedalekiej przyszłości można się spodziewać poważnych trudności. Grozi nam bowiem wejście w życie rozporządzenia Komisji Europejskiej, którego obecny projekt nie zapewnia niezależnym warsztatom wolnego dostępu do danych technicznych. Nie obliguje np. producentów do stosowania w samochodach gniazdek diagnostycznych. A brak złącza OBD dałby koncernom samochodowym wyłączność na dysponowanie danymi potrzebnymi do naprawiania pojazdów, stawiając tym samym niezależny rynek na przegranej pozycji.

Rzecz jasna trudno od warsztatowców wymagać, by martwili się sprawami rozstrzyganymi w Brukseli, skoro mają wystarczająco spraw na głowie u siebie w Kłaju, Jaśle, czy Parczewie. Być może nawet powiedzieliby, że polityka ich w ogóle nie interesuje. W tym przypadku doskonale sprawdza się jednak powiedzonko: możesz nie interesować się polityką, ale ona i tak zainteresuje się tobą.

Wszystkim Czytelnikom składamy najlepsze życzenia noworoczne, wierni filozofii umiarkowanego postępu. Niech nadchodzący rok nie będzie gorszy od tego.

Grzegorz Kacalski Artykuł ukazał się w numerze 12/2017 miesięcznika Świat Motoryzacji

Komentarze

Brak komentarzy