Wyniki testu lamp warsztatowych Philips

Witold Hańczka, 14 września 2017, 7:00

Zakończyła się druga edycja wspólnej akcji marki Philips oraz Forum-Mechanika.pl. Producent oświetlenia przekazał swoje lampy warsztatowe do testów piątce mechaników. Ci znakomicie wywiązali się ze swojego zadania, poddając lampy ciężkim próbom.

Pięciu mechaników otrzymało do testów najnowsze lampy warsztatowe Philips. Była to już druga edycja akcji, która cieszyła się dużym zainteresowaniem w ubiegłym roku. Podobnie jak wówczas, i tym razem warsztatowcy spisali się wzorowo – nie oszczędzali lamp i sprawdzili je niemal we wszystkich możliwych warsztatowych zadaniach.

Pięciu mechaników otrzymało do testów po jednej lampie. Były to:

  • CBH51 – rynkowa nowość, wyposażona w aż 32 diody LED
  • MDLS CRI – zestaw stworzony z myślą o warsztatach lakierniczych
  • RCH10 – bezprzewodowa lampa warsztatowa, wyposażona w haczyk, magnes i źródło światła o mocy 150 lumenów
  • Penlight Silver – kieszonkowych rozmiarów lampa zapewniająca snop światła o mocy 145 lumenów
  • RCH6 – czołowa lampa, która mieści się w dłoni i można ją wsunąć w ciasne miejsca, wyposażona w magnes

Mechanicy od razu po otrzymaniu lamp, ambitnie zabrali się do testów. Ich zadaniem było znalezienie słabych punktów produktów Philips. Okazało się to jednak trudniejsze niż początkowo się wydawało. Użytkownik Polders miał okazję przeprowadzenia testu rynkowej nowości Philips, czyli lampy CBH51. W końcowej opinii zaznaczył, że jej jedyną wadą jest… „brak wad”. Mechanik testował lampę zawieszoną na masce samochodu, ale także w warunkach niezgodnych z pierwotną wizją producenta…

Skoro można ją powiesić na masce to dlaczego nie można jej zamontować na rantach samochodu? A skoro tak, to dlaczego nie powiesić jej pod samochodem między kołami? Oto efekt, jak można użyć lampy, która według producenta jest lampą pod maskę.

Mimo nietypowych zastosowań, lampa CBH51, zdaniem Poldersa spisała się świetnie. Za jej główne atuty forumowicz uznał następujące cechy: mobilność lampy jest idealnym rozwiązaniem, uchwyty do mocowania są wykonane z dobrych materiałów – gąbka się nie łuszczy, a również jest antypoślizgowa. Jedną z największych zalet jest hybrydowość lampy oraz dwa tryby świecenia.

Dobrze spisał się także zestaw stworzony z myślą o warsztatach lakierniczych – MDLS CRI. Testujący go lakiernik o nicku POL-Motor był zaskoczony jego skutecznością.

Jej możliwości są rewelacyjne! Przy pochmurnym dniu, bądź w pomieszczeniu zawsze trudno dobrać odpowiednią frakcję ziarna oraz różność jego barwy. Przesadzenie z jednym doprowadza zazwyczaj do zmiany odcienia całego lakierowanego elementu.
Dzięki doświetleniu lampami Philips MDLS CRI jesteśmy w stanie nawet przy najgorszych warunkach odpowiednio dobrać lakier.

W tym przypadku również zabrakło minusów w opisie podsumowującym test. Podobnie było z lampą RCH10, do której użytkownik Misiek nie miał żadnych zastrzeżeń:

Lampki używam w rozmaity sposób, od mocowania jej na przystosowanym do tego haczyku, poprzez magnes u spodu, ale również potrafię ją upchać w różne dziury – fajna sprawa. Pomimo upływu czasu i roboczogodzin spędzonych na warsztacie lampka nadal wygląda jak nowa – dbam o takie rzeczy, myjąc je benzyną ekstrakcyjną po każdej skończonej pracy. Pomimo używania chemii, szybka lampki jest nadal przezroczysta.

Prawdziwy bojowy chrzest przeszła lampa Penlight Silver. Testujący ją mechanik o nicku GSS-Daniel nie tylko sprawdził ją w warunkach zgodnych z przeznaczeniem, ale także… solidnie poturbował. Mimo ciężkiej próby, lampa wciąż działa, co zaskoczyło nawet testującego:

No i się stało! W końcu lampka spadła konkretne z 3 metrów z auta terenowego wprost w kanał pionowo. Myślałem, że to już jej koniec, bo ostatnio kilka lampek tak zakończyło swój żywot. Po wyciągnięciu z kanału okazało się, że tylko delikatnie odkształciła się obudowa, a lampka nawet nie zgasła. Działa! Muszę przyznać, że jestem tym niemało zaskoczony, zdecydowanie to chyba będzie największy plus tej lampki, bo wczoraj też została niechcący przejechana przez Fiata i nawet śladu nie ma.

RCH6 została przetestowana przez użytkownika arni_poznań. Bezprzewodowa lampa czołowa, którą można przytwierdzić w wielu zakamarkach za sprawą wbudowanego magnesu, sprawdziła się w wielu zastosowaniach.

Czołówka się przydaje, fajnie że ma magnes, dziś sprawdzałem po ciemku, czy nie mam przebicia na kablach WN i ogólnie komorę silnika, a czołówka przyświeciła mi podczepiona do maski.

W podsumowaniu testu arni napisał: Minusy latarki jak dla mnie są symboliczne. Używam jej codziennie, świeci szeroko więc zapominam włączać światło w kanale. Warto ją kupić ponieważ widać, że jest solidnie wykonana, jest ładowana a nie na baterie, można ją przyczepić na magnesie w trudno dostępnych miejscach. Jako czołówka sprawdza się, bo jest bardzo płaska i nie ma ryzyka zahaczenia.

Dobre oświetlenie warsztatu potrafi znacznie ułatwić i przyspieszyć pracę. Mechanicy wiedzą o tym najlepiej, dlatego do przetestowania lamp Philips nie trzeba było ich namawiać. Lektura testowych recenzji to prawdziwe kompendium wiedzy. Aby przeczytać ich więcej oraz sprawdzić, w jakich warunkach i przy jakich pracach zostały przetestowane lampy, wystarczy odwiedzić poświęcony testowi wątek na Forum Mechanika.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

koalowy (18 września 2017, 15:21) ~ RCH10 po regularnym stosowaniu ok 3 mc już 2 sztuki poszły na gwarancje przycisk włącznik/wyłącznik odmówił współpracy. Reklamacje uznane i dalej pracują

0 0 Odpowiedź

riko (19 września 2017, 21:07) ~ Penlight Silver - nie mogę bez niej pracować , zawsze jedna pod ręką w kieszeni a druga się w tym czasie ładuje.

1 0 Odpowiedź