W przyszłym roku turyści wybiorą samolot

, 14 lipca 2009, 0:00

Stały dostęp do Internetu, Internet mobilny, zakupy przez Internet, internetowy bank, apteka, wydawnictwo. Internet wszedł w każdą sferę ludzkiego życia. Często się słyszy opinie, że w Internecie można znaleźć wszystko. Czy aby na pewno? Okazuje się, że w praktyce w Internecie nie można znaleźć informacji, które mogłyby w istotny sposób ułatwić życie 16 milionów osób w Polsce. Nie chodzi tu bynajmniej o żadne tajne dane, które z pewnych względów (np. bezpieczeństwa narodowego) nie mogą być ujawniane. Sprawa dotyczy kwestii znacznie bardziej przyziemnych, co nie znaczy, że nieistotnych. Jak ważnych, pokazuje przykład.

Grupa zaprzyjaźnionych turystów jak co roku wybrała się na zagraniczne wakacje. Tym razem jednak zdecydowali się na podróż samochodem, chcąc po drodze na Lazurowe Wybrzeże podziwiać piękne widoki Francji. Zaplanowana na kilkanaście godzin jazdy podróż, wydłużyła się znacząco. Niestety, powodem nie było wyjątkowo urokliwe miejsce, które zachęciłoby turystów do zatrzymania się i pozostania tam dłużej.

Przy zjeździe z autostrady prowadzącej do Strasburga, silnik 6-letniego samochodu nagle odmówił posłuszeństwa (mimo szczegółowego przeglądu przed wyjazdem). Można powiedzieć „złośliwość rzeczy martwych”. Unieruchomiony pojazd dzięki pomocy drogowej znalazł się w niezależnym warsztacie, prowadzącym naprawy wielu marek samochodów. Jednak doświadczony mechanik tym razem nie był w stanie przeprowadzić naprawy szybko i skutecznie. Zdiagnozował usterkę, problemem natomiast okazał się brak informacji, w jaki sposób zainstalować uszkodzony element. Nie chodziło wszakże o wymianę filtra czy żarówki, ale o silnik!

Niestety skarbnica wiedzy, jaką jest Internet, nie okazała się tu pomocna. Producenci pojazdów nie udostępniają bowiem danych technicznych na swoich stronach internetowych lub robią to, ale w tak skomplikowany sposób, że znalezienie odpowiedzi na nurtujące pytanie okazuje się zbyt czasochłonne. Podstawowym problemem jest brak standaryzacji- nie wiadomo gdzie i jak szukać potrzebnych informacji. Każdy producent stosuje własny „klucz”, znany w zasadzie tylko jemu, co sprawia, że naprawa pojazdów przez niezależnych uczestników rynku, staje się w wielu, podobnych jak opisywany przypadkach, bardzo skomplikowana lub wręcz niemożliwa.

Turyści zmuszeni byli zatem do pozostania w motelu, z powodu niechęci producentów pojazdów do efektywnego zapewnienia dostępu do informacji związanych z naprawami, czego wynikiem jest utrudnione serwisowanie. W momencie, kiedy zmotoryzowany turysta kupił i zapłacił za samochód, stał się on jego własnością, o której powinien móc decydować w dowolny sposób. Posiadacze pojazdów nie mogą być zmuszani do korzystania wyłącznie z usług autoryzowanych serwisów. Systemy informacji związanych z naprawą samochodów powinny być osiągalne dla wszystkich niezależnych uczestników rynku.

Brak swobodnego dostępu do informacji związanych z naprawami powoduje, iż właściciele niezależnych warsztatów, chcąc oferować usługi serwisowe wszystkich marek, musieliby ponosić bardzo wysokie koszty. Mechanik, który podjął się próby naprawy samochodu turystów skontaktował się nawet z producentem pojazdów, szukając pomocy bezpośrednio u źródła. Dowiedział się jednak, iż informacja na temat naprawy jest dostępna, owszem, ale na płycie CD w cenie 2,5 tysiąca Euro. Za tę kwotę mechanik otrzyma dane mające zastosowanie do marki samochodu jakim dotarli turyści. Fakt, iż komplet informacji nie jest potrzebny, a inwestycja w jego zakup prawdopodobnie się nie zwróci, tym bardziej, że samochód klientów nie należy do popularnych, to dla koncernu samochodowego nie ma większego znaczenia. W omawianym przypadku mimo wszystko, zamiast zwracać się do koncernu samochodowego, rozsądniejszym rozwiązaniem było skorzystanie z „pomocy” dealera samochodów, odległego o 100 kilometrów- co prawda udostępnił potrzebną informację, lecz pod warunkiem zakupu u niego uszkodzonej części czyli dwukrotnie droższej niż ta równie dobra i oferowana przez niezależny warsztat.

Turyści już zaczęli żałować, że zdecydowali się na podróż samochodem. Czy widoki będą na tyle piękne, by zrekompensować stracony czas, niezaplanowane koszty noclegu i nadspodziewanie drogie naprawy?

Przygoda turystów jest tylko jednym z przykładów realistycznej sytuacji, w której może znaleźć się użytkownik pojazdu. Utrudniony dostęp do informacji technicznej związanej z naprawami, brak standaryzacji i uporządkowanego procesu upowszechniania takich wiadomości jest powodem wielu problemów. Naprawa nowoczesnych pojazdów przez niezależnych uczestników rynku motoryzacyjnego jest utrudniona, a w skrajnych przypadkach niemożliwa. Dlatego tak ważny jest odpłatny (za rozsądną cenę), ale swobodny dostęp poprzez Internet do danych służących pojedynczym naprawom dla wszystkich marek samochodów.

Pożądane jest podejście regulacyjne, które w sposób jednolity i przejrzysty uporządkuje prawo dostępu do informacji technicznej, gwarantowane m.in. przez Rozporządzenie GVO (BER 1400/2002). Jeśli niezależny rynek motoryzacyjny nie będzie mógł korzystać w swobodny sposób z danych technicznych niezbędnych do napraw samochodów czy produkcji części motoryzacyjnych i urządzeń, w przyszłym roku turyści z Polski, Niemiec, Wielkiej Brytanii i innych krajów Unii Europejskiej na wakacje polecą samolotem. A bilety kupią przez Internet.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!