Kto decyduje o losie warsztatów?

, 23 sierpnia 2017, 8:36

Niezależny segment rynku motoryzacyjnego, czyli tak zwany aftermarket tworzą wspólnie firmy zajmujące się handlem (dystrybutorzy, hurtownicy), producenci części motoryzacyjnych oraz niezależne warsztaty. Firmy te muszą walczyć o swoje interesy i przeciwdziałać niekorzystnym zmianom prawnym. Dużą rolę odgrywają tutaj stowarzyszenia branżowe, które mają wpływ na tworzenie prawa. Odczuwalny jest jednak brak silnej organizacji reprezentującej interesy warsztatów. O tej sprawie rozmawiamy z Prezesami dwóch aftermarketowych stowarzyszeń – SDCM oraz MOVEO.

Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) kierowane przez Alfreda Franke jest organizacją o ugruntowanej pozycji, będącą członkiem największych europejskich organizacji branżowych CLEPA i FIGIEFA.

Organizacja Pracodawców Motoryzacyjnych MOVEO zarządzana od kilku miesięcy przez Witolda Rogowskiego jest młodym stowarzyszeniem, które ma ambicje, aby stać się ważną reprezentacją niezależnych warsztatów motoryzacyjnych.

Zacznijmy od podstawowego pytania. Dlaczego w obecnych czasach tak ważne jest, aby dany segment rynku miał swoją reprezentację w rozmowach z osobami i instytucjami odpowiedzialnymi za tworzenie prawa?

Alfred Franke (SDCM): W prawie zachodzą ciągłe zmiany. Jak ktoś policzył, gdyby akty prawne utworzone tylko w ubiegłym roku przez polski Sejm ułożyć jeden na drugim, powstałaby piramida o wysokości kilku metrów. Nie zapominajmy, że do tego dochodzą przepisy europejskie, które nas także obowiązują.

Kiedy proponowane zmiany w prawie mogły dotknąć każdego przysłowiowego Kowalskiego, zdarzało się, że w ogólnokrajowych mediach oraz portalach społecznościowych wybuchała prawdziwa burza, a protesty wylewały się na ulice. Przypomnijmy sobie chociażby sprawę ACTA, którą przez pewien czas żyła cała Polska.

Tymczasem zdarza się, że dystrybutorzy, producenci części oraz warsztaty kilka razy do roku mają swoje “ACTA”, o które muszą walczyć, ponieważ często od proponowanych regulacji prawnych zależy ich być albo nie być. Jednak te walki odbywają się po cichu bez protestów i szumu medialnego. Przykładem mogą być chociażby nie tak dawno proponowane zmiany w ustawie o przewozie towarów wrażliwych. Celem tej zmiany miała być walka z wyłudzaniem podatku VAT, tymczasem przez nieścisłe zapisy było ryzyko sparaliżowania uczciwie działających warsztatów motoryzacyjnych (gdyby ustawa weszła w proponowanej formie, powstałby kłopotliwy i kosztowny obowiązek zgłaszania transportu nawet niewielkich ilości np. olejów samochodowych – przyp. red.).

Dlatego tak ważne jest, aby segment rynku miał swoją reprezentację, która będzie monitorowała zmiany w prawie i zabierała głos w konsultacjach, jeśli pojawi się ryzyko, że proponowane przepisy mogą zaszkodzić uczciwie działającym firmom.

Skąd biorą się takie problemy z proponowanymi zmianami? Przecież ustawodawcy nie wprowadzają celowo zmian, które mogą zaszkodzić legalnym firmom?

AF: Tutaj sprawa jest dużo bardziej złożona, ale oczywiście niedoskonałości w proponowanych przepisach prawa nie wynikają z celowego działania. Bardzo trudno jest przygotować mądre przepisy, które będą korzystne z punktu widzenia interesu Państwa, a także poszczególnych grup interesów.

W samej branży motoryzacyjnej mamy chociażby dużą konkurencję pomiędzy segmentem niezależnym, a autoryzowanym. Reprezentacje dealerów i producentów samochodów nie śpią i stale starają się oddziaływać na ustawodawców, aby przepisy prawa były jak najbardziej korzystne dla ich segmentu. Chodzi tu o takie sprawy jak chociażby dostęp do informacji technicznych, czy obecność złącza OBD w samochodach. Jeśli złącza OBD zabraknie – niezależni operatorzy będą mieli utrudnione życie. Segment autoryzowany argumentuje, że brak OBD zwiększy bezpieczeństwo, natomiast z punktu widzenia kierowców oraz niezależnego segmentu – może zaburzyć konkurencyjność na rynku.

Tutaj uwydatnia się rola organizacji reprezentujących aftermarket, które muszą zabierać głos. Dzięki temu udaje się wypracować tak trudny do osiągnięcia kompromis. Najgorsze co możemy robić to siedzieć cicho i nie zajmować stanowiska.

Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) od wielu lat skutecznie reprezentuje interesy aftermarketu. Czy to nie wystarczy? Skąd przekonanie, że warsztaty niezależne powinny mieć własną organizację?

AF: SDCM reprezentuje interesy swoich członków czyli producentów i dystrybutorów części motoryzacyjnych. Firmy będące członkami naszego stowarzyszenia ściśle współpracują z niezależnymi warsztatami. Dlatego też większość naszych głównych celów jest taka sama, ponieważ zarówno dystrybutorom jak i producentom zależy na tym, aby warsztaty niezależne miały się jak najlepiej.

Aby obrazowo wyjaśnić sytuację pozwolę sobie użyć prostej metafory. Każdy człowiek do życia potrzebuje powietrza. Jest to rzecz absolutnie podstawowa.

Bez czego nie mogłyby funkcjonować firmy z niezależnego segmentu? Chociażby bez dostępu do informacji technicznych. W niedalekiej przyszłości także bez dostępu do telematyki. To są tylko przykładowe wspólne rzeczy, o które zabiegamy dla dobra całego segmentu.

Wracając jednak do analogii, oprócz powietrza, każdy organizm ma także swoje szczególne wymagania. Np. ktoś może mieć jakieś schorzenie lub alergię. Co z tego, że będzie miał zapewniony podstawowe warunki, jeśli nie będzie mógł żyć bez odpowiednich lekarstw. Chcę przez to powiedzieć, że na poziomie ogólnym, główne cele dystrybutorów, producentów i warsztatów są takie same. Jednak ważne jest, aby dbać o bardziej szczegółowe sprawy dotyczące danej grupy interesów. I tutaj widzę wielką rolę dla organizacji reprezentującej interesy warsztatów motoryzacyjnych. Wierzę, że taką organizacją dobrze reprezentującą interesy warsztatów może być MOVEO.

Czy coś stoi zatem na przeszkodzie w zjednoczeniu warsztatów niezależnych? To pytanie kierujemy już do pana Witolda Rogowskiego z MOVEO.

Witold Rogowski (MOVEO): Widzimy ze strony warsztatów coraz większe zainteresowanie tym, aby należeć do organizacji, która będzie reprezentowała ich interesy. Właściciele warsztatów świadomie patrzą w przyszłość i dostrzegają na horyzoncie chociażby te problemy o których wspomniał Alfred. Mam nadzieję, że między innymi dzięki takiej rozmowie jak ta, poprzez media uda nam się dotrzeć do kolejnych osób zarządzających warsztatami i przekonać je do przyłączenia się do MOVEO.

Barierą na pewno jest obawa przed tym czy będziemy odpowiednio spełniać swoją funkcję. Jestem jednak otwarty na wszelkie “trudne” pytania dotyczące działalności MOVEO i mam nadzieję, że udzielając odpowiedzi uda mi się ostatecznie przekonać niezdecydowanych.

Skoro wspomniał Pan o trudnych pytaniach to domyślam się, że jednym z nich może być to, na co idą środki ze składek członkowskich i kto ustala jaka jest ich wysokość?

WR: Tak, rzeczywiście takie pytanie się pojawia, jednak nie mamy tutaj nic do ukrycia. Działamy rzetelnie i uczciwie. Prowadzimy wewnętrzną politykę dotyczącą przychodów i wydatków w sposób bardzo przejrzysty i otwarty.

O wysokości składek decyduje walne zgromadzenie. Walne zgromadzenie decyduje też o tym, na co będą wydawane środki finansowe, po czym później rozlicza zarząd z tego, jak je wydał. Natomiast zarząd jest zobowiązany udostępniać wszystkie informacje swoim członkom – o tym, co robi, jak realizuje powierzone mu zadania, jak dysponuje powierzonymi środkami finansowymi. Taki model organizacji pozwala nam na pełną przejrzystość.

AF: Podobnie sprawa wygląda w przypadku SDCM i w naszym stowarzyszeniu się to sprawdza. Członkowie mają pełny wgląd w dokumentację finansową i obszary działania. W związku z tym działalność organizacji jest pod pełnym nadzorem członków, którzy chcą to monitorować. Nie każdy musi, nie każdy ma czas oraz ochotę to robić. Ale, co ważne, gdyby ktoś miał wątpliwości, to w każdej chwili może to zweryfikować na co i jak wydawane są środki pochodzące ze składek członkowskich.

Zapewne niektórzy właściciele warsztatów uważają, że na pewne rzeczy – jak np. nowe przepisy ustalane na szczeblu unijnym – po prostu nie mogą mieć wpływu, że nikt nie będzie liczył się z ich zdaniem. Jak Pan się odniesie do takiej opinii?

WR: W pełni zgodzę się z tym co w swojej wcześniejszej wypowiedzi powiedział Alfred Franke. Najgorsze co możemy zrobić to siedzieć cicho i nie zajmować stanowiska. Bardzo dużo rzeczy można zmienić w różnych obszarach, zarówno na szczeblu krajowym jak i unijnym. Pod warunkiem, że mamy racjonalne argumenty, trzeba tylko chcieć i intensywnie o to zabiegać.

Oczywiście działając w pojedynkę niewiele można zrobić. Osiąganie efektów jest możliwe przez współdziałanie, także z innymi organizacjami. Posłużę się tutaj przykładem bardziej doświadczonych kolegów z SDCM. Stowarzyszenie jest członkiem europejskich organizacji FIGIEFA i CLEPA. Dzięki temu jest w stanie wpływać także na unijne prawo.

Reasumując moim zdaniem nie należy załamywać rąk, tylko podjąć pracę. W przypadku MOVEO równie istotne jest to, żeby współdziałać i współpracować na szczeblu europejskim z innymi organizacjami przychylnymi warsztatom.

Co może zrobić członek MOVEO, jeśli nie podoba mu się działalność organizacji? Jeśli wolałby na przykład, żeby zajęła się ona innym tematem niż obecnie?

WR: Oczywiście każdy członek ma wpływ na to, czym się zajmuje organizacja. Może zgłaszać swoje uwagi, ale i wskazać tematy, które są ważne. Jeżeli dysponujemy takimi mocami przerobowymi czy takim zespołem, który jest w stanie w równym stopniu załatwiać kilka różnych kwestii, to dlaczego nie? Oczywiście trzeba zachować proporcje pomiędzy wielkością zespołu, który pracuje dla organizacji, a ilością zadań im powierzanych i trzeba szukać priorytetów czyli tematów, które są najważniejsze.

Zapewne często spotykanym argumentem na „nie” jest zwyczajny brak czasu. Właściciele warsztatów to ludzie bardzo zajęci, zatem obawiają się, że bycie członkiem organizacji oznacza kolejne obowiązki. Ile czasu realnie trzeba poświęcić na swoją obecność w takiej organizacji?

WR: Właściciele warsztatów mogą się angażować, uczestniczyć w zespołach doradczych i doradzać zarządowi MOVEO, jakie powinien prezentować stanowisko. Mogą też uczestniczyć, wspólnie z zarządem, w spotkaniach komisji sejmowych. Mogą, ale nie muszą tego robić. Zadaniem zarządu jest prowadzenie działań i raportowanie o nich.

Bez wątpienia wskazany byłby udział wszystkich członków w walnych zgromadzeniach takiej organizacji, które odbywają się nie częściej niż dwa razy w roku. Mile widziane jest także doradzanie organizacji czy pomoc w tworzeniu stanowiska w sprawach dotyczących warsztatów motoryzacyjnych. Bo kto inny wie lepiej czego potrzeba warsztatom, niż ich właściciele. Być może dzięki temu problem zostanie rozwiązany.

Podsumowując, duże zaangażowanie właścicieli warsztatów w działalność MOVEO może przyczynić się do wielu korzyści. Jesteśmy jednak realistami i wiemy, że każdy ma swój biznes do prowadzenia, dlatego też nikogo do niczego nie zmuszamy i staramy się działać elastycznie, tak aby obecność w MOVEO nie przeszkadzała w prowadzeniu własnej firmy.

Z efektów pracy MOVEO skorzystają wszystkie warsztaty, nie tylko te, należące do organizacji. Ktoś mógłby zatem stwierdzić, że zamiast angażować się, może liczyć na kolegów z branży… Czy podobnie wygląda sprawa w przypadku SDCM?

WR: Większość firm niestety stoi z boku. Nie da się zmieniać regulacji prawnych tak, żeby korzystała z nich tylko wąska grupa firm, zresztą nigdy to nie jest zgodne z założeniami działalności. Organizacja występując w imieniu środowiska, reprezentując szerokie środowisko, nie może w sposób wybiórczy działać i oddziaływać na regulacje prawne tak, żeby osiągała korzyści tylko ta wąska grupa członków.

Jednak korzyścią z bycia członkiem jest to, że to członkowie jako pierwsi dowiadują się o ewentualnych zagrożeniach, ale również mogą wpływać na treść stanowiska, jakie zajmie stowarzyszenie i przestawi politykom.

AF:. Nie tylko w Polsce, ale i w większości krajów stosunkowo nieduży procent firm uczestniczy w organizacjach branżowych, ale są to firmy czujące potrzebę i możliwość wpływania na zmiany. Wyjątkiem niejako jest tu SDCM, którego członkowie skupiają niemal 80% rynku handlu częściami, jak również większość światowych producentów części motoryzacyjnych oraz najbardziej świadomych polskich producentów.

Warto podkreślić, że będąc członkiem organizacji branżowej można mieć aktywny wpływ na jej działanie, ale także stale trzyma rękę na pulsie.

Przynależność do organizacji branżowej dystrybutora lub producenta części motoryzacyjnych to także jasny sygnał do potencjalnych inwestorów oraz partnerów biznesowych, że dana firma poważnie myśli o swoim biznesie w dłuższej perspektywie. Nie ma tego ryzyka, że prześpi nadchodzące zagrożenia, które mogłoby negatywnie wpłynąć na prowadzony biznes.

Czy dzięki przynależności do MOVEO warsztaty będą mogły korzystać z jakichś dodatkowych promocji, wynikających z tego, że działają “w grupie”? Czy członkowie SDCM także czerpią jakieś dodatkowe benefity?

WR: Aby dodatkowo zachęcić warsztaty do przystąpienia do MOVEO będziemy starali się także dodatkowo wyróżniać członków, żeby czerpali oni dodatkowe korzyści z przynależności do naszej organizacji. Mam tutaj na myśli takie korzyści jak np. umożliwienie wykupienia polisy ubezpieczeniowej dla warsztatu na lepszych warunkach. Nie można natomiast liczyć na załatwienie lepszych cen części zamiennych, ponieważ to byłoby czystym wchodzeniem w biznes i organizacja stawałaby się zwykłą grupą zakupową, a nie siłą, która realizuje cele wpływając na regulacje prawne.

Bardziej zaangażowani członkowie MOVEO otrzymują także dodatkowe możliwości do promowania swojej firmy, np. poprzez udzielanie się w mediach w imieniu naszej organizacji.

AF: Wartością dodaną z bycia członkiem SDCM jest możliwość nawiązania nowych kontaktów i relacji biznesowych np. na linii producent-dystrybutor. Tworzymy uniwersalną, a zarazem unikalną platformę porozumienia pomiędzy producentami i dystrybutorami. Dla obu stron taka bliska relacja to bardziej efektywna współpraca, a zarazem ułatwienie kontaktu. Nie angażujemy się jednak w sprawy biznesowe pomiędzy poszczególnymi firmami, ponieważ od tego są inne organizacje jak chociażby wspomniane grupy zakupowe.

Na koniec najważniejsze pytanie, w jaki sposób warsztaty mogą przystąpić do MOVEO?

WR: Procedura jest bardzo prosta, a koszty niezauważalne. Osoby zainteresowane członkostwem w MOVEO mogą kontaktować się bezpośrednio ze mną. Wystarczy wysłać e-mail na adres: witold.rogowski@moveo.org.pl. Więcej informacji można znaleźć także na naszej stronie internetowej.

AF: Ze swojej strony zachęcam wszystkie warsztaty do przyłączania się do MOVEO. Warsztaty muszą mieć silną reprezentację, bo dzięki temu mają szansę zagwarantować sobie bezpieczną przyszłość i zniwelować zagrożenia, które w przyszłości mogą im poważnie zagrozić. SDCM trzyma kciuki za rozwój każdej organizacji dbającej o interesy warsztatów motoryzacyjnych i deklaruje swoją pomoc i poparcie dla tego typu inicjatyw.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Z. Bielański, 24 sierpnia 2017, 9:44 12 0

Bardzo mądry i eazny temat.
Życzę powodzenia obu panom

Odpowiedz

mechanik, 4 września 2017, 8:56 2 0

Cieszy że dwie organizacje potrafią ze sobą współpracować. Martwi troche to ze nikt za bardzo ich nie wspiera

Odpowiedz