Świetlana przyszłość producentów opon

Jakub Tomaszewski, 15 czerwca 2017, 9:12

Jak wieszczą analitycy z Morgan Stanley – specjaliści od przewidywania przyszłości, szczególnie tej ekonomicznej – przemysł oponiarski rozkwitnie wraz z nadejściem ery samochodów autonomicznych.

Jak podaje Financial Times, niektóre firmy z branży ogumienia już dziś dyskontują zmiany, jakie mają nadejść jutro.

Jednym z beneficjentów przeobrażeń, jakich doświadczy w najbliższych latach motoryzacja, będzie Goodyear. Firma oponiarska z siedzibą w Ohio, odnotowała niedawno blisko 7-proc. wzrost cen akcji. Stało się tak zaraz po tym, jak Morgan Stanley podniósł rating akcjom spółki. Podstawą do takiej wyceny jest właśnie prognoza, że rozwój funkcji jazdy autonomicznej w pojazdach osobowych i ciężarowych niejako doładuje popyt na opony.

Jak napisał w niedawnym raporcie Adam Jonas – analityk badawczy w Morgan Stanley i człowiek, na którego koncie jest wiele trafnych prognoz – pojawienie się pojazdów z autopilotem spowoduje istotny wzrost w ogólnym kilometrażu pokonywanych kilometrów, a co za tym idzie, wzrośnie zużycie opon. Takie przewidywania skłoniły Jonasa do podniesienia ratingu akcji Goodyear i zmiany ceny docelowej z 24 na 52 dolary.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że opony zamontowane w samochodach i ciężarówkach zużywają się tak samo. Bez względu na to, kto – jeśli w ogóle ktoś – jest za kierownicą. Ale raport Morgan Stanley wskazuje na kilka korzyści dla producentów opon, wynikających z rozwoju technologii jazdy autonomicznej.

Po pierwsze, jak już wyżej zaznaczono, powszechne pojawienie się w pełni funkcjonalnego autopilota, spowoduje wzrost ogólnej liczby pokonywanych kilometrów w przeliczeniu na jeden pojazd. Obecnie, samochody pozostające w użytkowaniu osób fizycznych, są używane przez około 4 proc. czasu trwana doby, czyli niespełna godzinę (57,6 min). Przeciętny kilometraż roczny takich aut to 16 000 km. Jednak pojazdy autonomiczne, które będą częścią współdzielonej sieci zautomatyzowanego transportu, doświadczą znacznie więcej kilometrów. Jak szacuje analiza Morgan Stanley, będzie to 25 proc. czasu doby (6 h) i nawet 80, do 100 tys. km rocznie.

Tego rodzaju dobra zmiana w modelu posiadania i użytkowania pojazdów spowoduje podwojenie ilości pokonywanych kilometrów w skali całego globu już do roku 2030 i potrojenie w ciągu kolejnej dekady.

Kolejnym obszarem, który pozytywnie dotknie popytu w branży ogumienia jest zmiana modelu biznesowego. Ze zwykłego typu business-to-consumer, wiele firm oponiarskich przekształci się w business-to-business. W przyszłości bowiem, gdzie pojazdy będą dobrem współdzielonym, ich obsługa i serwis będzie bardziej przypominał model zarządzania flotowego, niż posiadanie indywidualne. Tym samym wiele firm z branży ogumienia dołoży do gamy swoich usług monitorowanie i zarządzanie stanem ogumienia.

Jak pisze Adam Jonas:
– Wraz ze zbliżaniem się modelu biznesowego bardziej w stronę B2B, wierzymy że liderzy branży oponiarskiej rozwiną się w kierunku usług sieciowych, polegających na montażu, monitorowaniu, utrzymaniu, serwisowaniu i naprawach flotowych. Taka zmiana profilu działalności największych producentów ogumienia będzie nowym standardem funkcjonowania i przewagi konkurencyjnej. Doskonała jakość usług w naszym mniemaniu będzie kluczowa dla utrzymania przez firmy oponiarskie ich hegemonii, której w obecnie funkcjonującym modelu biznesowym brak. Zauważmy, że opony mogą przypływać z Chin, podczas gdy sama usługa już nie.

Zdaniem Jonasa:
– Dopóki, jeśli w ogóle, latające samochody nie zaczną wypierać pojazdów naziemnych, będziemy obserwować ten swoisty wiatr w żagle przemysłu oponiarskiego w postaci dynamicznie rosnącego kilometrażu w skali całego globu.

Komentarze

Brak komentarzy