Kolejny koncern ukarany za okłamywanie konsumentów

, 30 stycznia 2017, 23:27

Japoński koncern motoryzacyjny Mitsubishi Motors został ukarany grzywną w wysokości 4,2 mln dolarów za podawanie nieprawdziwych informacji dotyczących wyników zużycia paliwa aut – podała japońska agencja informacyjna Kyodo.

Mitsubishi jest pierwszą firmą ukaraną przez japońską Agencję ds. Konsumentów (odpowiednik polskiego UOKiK) za niewłaściwie „oznaczanie swych produktów”. Decyzja jest ściśle związana z nowymi przepisami, które zaczęły obowiązywać w Japonii, a dotyczą one rozpowszechniania informacji na temat jakości sprzedawanych produktów. To pierwsza kara administracyjna wymierzona japońskiemu koncernowi za fałszowanie danych dotyczących wyników spalania jego aut – podaje Kyodo.

„Nakaz ten potraktujemy poważnie, a nasza reakcja będzie szybka” – napisali w piątkowym komunikacie przedstawiciele japońskiego koncernu motoryzacyjnego Mitsubishi Motors.

Warto pamiętać, że japoński producent aut sam przyznał w kwietniu 2016 roku, że podawał nieprawdziwe dane na temat zużycia paliwa czterech modeli swych aut małolitrażowych (m.in. dostarczanych w ramach współpracy firmie Nissan Motor). Pokazywały one, że są bardziej ekonomiczne niż wynikało to z rzeczywistego spalania w trakcie zwykłej eksploatacji. Później wyszło też na jaw, że koncern dopuszczał się manipulowania informacjami na temat spalania również innych modeli. Mitsubishi w swoich materiałach reklamowych podawało dane świadczące o lepszych wynikach ich spalania niż wskazywały na to rzeczywiste pomiary, świadomie wprowadzając konsumentów w błąd.

Agencja ds. Konsumenckich uznała, że koncern Mitsubishi naruszył prawo, bo „rzeczywista jakość” jego produktów „nie odpowiadała informacjom, jakie na ich temat przedstawiał”.

Warto przypomnieć, że skandal ten nadszarpnął reputację japońskiego producenta, który popadł w poważne tarapaty finansowe, grożące bankructwem. W wyniku tych zawirowań w październiku ubiegłego roku udziałowcem, borykającego się z kłopotami Mitsubishi Motors, został Nissan, przejmując 34 proc. jego udziałów.

chart-206

Firmy motoryzacyjne powinny być bardziej transparentne
Nie jest tajemnicą, że praktyka zaniżania niewygodnych parametrów samochodów jest na porządku dziennym. Dane spalania podawane przez producentów są niemożliwe do osiągnięcia w trakcie zwykłej eksploatacji. To jeden z powodów dlaczego firmy z branży samochodowej znalazły się na celowniku agencji do spraw regulacji rynkowych i ochrony dóbr konsumenckich. Podobne praktyki „przekłamywania” wyników stosowały koncerny przy podawaniu emisji szkodliwych cząsteczek, jak chociażby tlenki azotu.

Od kiedy te praktyki wyszły na jaw, firmy poczyniły działania w kierunku większej transparentności działań. Marki z Grupy PSA opublikowały wyniki tzw. realnego zużycia paliwa dla 28 modeli/wersji swoich najważniejszych samochodów z oferty. Nowa procedura pomiaru zużycia paliwa, określona wspólnie z organizacjami pozarządowymi Transport & Environment (T&E) oraz France Nature Environnement (FNE), których audytorem jest Bureau Veritas, odbywa się w rzeczywistych warunkach użytkowania pojazdu. Pomiary dokonywane są na drogach publicznych w okolicach Paryża (25,5 km w warunkach miejskich, 39,7 km w warunkach pozamiejskich oraz 31,1 km na autostradzie) przy normalnym korzystaniu z wyposażenia samochodu (włączona klimatyzacja, uwzględniony ciężar pasażerów i bagażu, nachylenia terenu itd.).

Podobno sytuacja ma miejsce z pomiarem emitowanych cząsteczek szkodliwych, w przypadku których, zmieniono testy laboratoryjne, na odbywające się w realnych warunkach jezdnych.

Warto tylko zadać sobie pytanie, dlaczego w ogóle uwierzyliśmy na słowo koncernom motoryzacyjnym, zamiast wypracować odpowiednie narzędzia kontrolne?

Komentarze

Brak komentarzy