Uważaj, kontrolerzy polują!

, 20 stycznia 2017, 9:17

W bardzo wielu stacjach serwisowych czy warsztatach klient może usłyszeć muzyczkę płynącą z radia albo pooglądać sobie program z telewizora zawieszonego gdzieś w recepcji czy poczekalni. Niby nie ma w tym nic złego, bo chodzi tylko o umilenie czasu osobom oczekującym na naprawę samochodu. Okazuje się jednak, że czasem z tego powodu właściciel firmy może przysporzyć sobie niemałych kłopotów.

Untitled-1

Może się zdarzyć, że do Waszej firmy zawita kontroler, który zarzuci, że uprawiacie publiczne odtwarzanie muzyki. Takie przypadki mają miejsce i czasem niestety kończą się dla przedsiębiorców wysokimi karami.

Kto to robi?

Są to tzw. organizacje zbiorowego zarządzania, które posiadają prawa autorskie do odtwarzanych utworów. Należą do nich ZAIKS, Stoart, SAWP, ZPAV, ZAPA itd. Organizacje te są upoważnione są do przeprowadzania kontroli, w wyniku których inspektor może zarządzać uiszczenia opłaty za publiczne odtwarzanie muzyki i wideo nawet za zaległe trzy lata. W przypadku odmowy sprawa może trafić do sądu, który ma wówczas możliwość nałożenia na przedsiębiorcę obowiązku zapłaty nawet za ostatnie pięć lat!

Bywa, że inspektorzy ci wpadają do firm w towarzystwie policji, robiąc prawdziwy nalot i chcąc zastraszyć właściciela firmy.

Co na to prawo?

Obowiązek płacenia tantiem wynika z prawa autorskiego. Art. 17 ustawy o Prawie autorskim i prawach pokrewnych stanowi, że twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Ustawa chroni też prawa wykonawców i producentów. W praktyce osoby te powierzają zarządzanie i ochronę swoich praw właśnie organizacjom zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Zwróćmy uwagę, że na każdej płycie umieszczony jest napis: „Publiczne odtwarzanie bez zezwolenia zabronione”. Jeżeli chcemy wykorzystywać taką muzykę w działalności komercyjnej, publicznie odtwarzać np. w sklepie czy lokalu usługowym, to powinniśmy zapłacić. W praktyce wygląda to tak, że podpisuje się umowy licencyjne na publiczne odtwarzanie muzyki z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i na podstawie tych umów płaci tym organizacjom opłaty licencyjne. Potem rozliczają się one z twórcami. W rzeczywistości mało która firma to robi.

Z kolei art. 24 ust. 2 prawa autorskiego przewiduje, że posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych . Natomiast art. 110 stanowi, że wysokość wynagrodzeń dochodzonych w zakresie zbiorowego zarządzania przez organizacje powinna uwzględniać wysokość wpływów osiąganych z korzystania z utworów i artystycznych wykonań, a także charakter i zakres korzystania z nich.

Warto też przytoczyć wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 15 marca 2012 roku (sygn. C-135/10), w którym Trybunał orzekł, że „odtwarzanie fonogramów w prywatnym gabinecie dentystycznym nie jest publicznym udostępnieniem i nie daje producentom prawa do pobierania wynagrodzenia” (wyrok z 15 marca 2012 r., sygn. C-135/10). Pod określeniem „odtwarzanie publiczne” kryje się nieokreślona, ale zawsze znaczna liczba potencjalnych odbiorców. Dentysta bezpłatnie odtwarzający fonogramy w swoim prywatnym gabinecie, z korzyścią dla pacjentów słuchających muzyki przecież niezależnie od ich woli, nie dokonuje „publicznego udostępnienia” w rozumieniu prawa Unii. Pacjent zjawia się u dentysty nie po to, by słuchać muzyki, ale by skorzystać z usługi stomatologicznej, do której wykonania tło muzyczne nie jest niezbędne. Takie odtwarzanie nie daje zatem prawa do pobierania wynagrodzenia na rzecz producentów fonogramów”.

W Polsce musisz udowodnić, że nie jesteś wielbłądem

Wydawać by się zatem mogło, że przepisy prawa są racjonalne i nie traktują włączenia telewizora lub odbiornika radiowego w poczekalni małej firmy jako „publicznego odtwarzania”, tym bardziej, że przecież klient nie przyjeżdża do warsztatu, by słuchać muzyki, lecz naprawić auto.

Okazuje się jednak, że wcale nie jest to takie oczywiste. Inspektorzy wspomnianych organizacji kierują sprawy do sądu i tam PRZEDSIĘBIORCA MUSI UDOWODNIĆ, że nie czerpał korzyści finansowych z odtwarzania muzyki. Czyli musi udowodnić swoją niewinność. A sądy jak to sądy, potrafią wydawać zaskakujące wyroki i chociaż w odczuciu społecznym niesprawiedliwe, to jednak prawomocne.

Byli już  tacy, którzy zapłacili za kilka lat wstecz należności za rzekome korzyści z puszczania klientom muzyki z radia lub telewizora.

Przykre konsekwencje czekają

Organizacje, o których mówimy,  często zamiast wytaczać powództwa cywilne wykorzystują drogę procesu karnego. Składają zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 116 ust. 1 prawa autorskiego: „Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Sądy najczęściej skazują właścicieli lokali na wysokie grzywny i  zasądzają zapłatę tantiem za ubiegłe lata. W dodatku przedsiębiorca będzie figurować w Krajowym Rejestrze Karnym jako osoba skazana za przestępstwo.

Co robić, gdy przyjedzie kontrola?

Warto wiedzieć, jak postępować.

  • inspektor musi się wylegitymować, macie prawo spisać jego dane
  • inspektor nie ma prawa wejść na teren niedostępny dla klientów
  • z kontroli musi być sporządzony protokół, do którego macie prawo wglądu
  • niczego nie podpisujcie, nie składajcie żadnych oświadczeń
  • nie macie obowiązku udostępniać dokumentów stanowiących tajemnicę firmową.

Odradzamy wszczynanie awantur, utrudnienie kontroli, bo nic to nie da. Możecie natomiast oświadczyć, jeżeli już inspektor zastał w Waszej firmie włączony telewizor, odtwarzacz albo radioodbiornik, że chcecie udzielać wyjaśnień tylko w obecności prawnika.

Najlepiej sobie darować albo grać klientom na cymbałkach

Chcemy podkreślić zdecydowanie, że nie popieramy bynajmniej oszukiwania twórców i wykonawców, żadnego piractwa itd. Sami jesteśmy twórcami. Tyle tylko, że prawo i orzecznictwo sądowe nie może być chore.

Naloty na różne małe firmy, w których ktoś ma wiszący na ścianie telewizor albo radioodbiornik i akurat w tym momencie z głośnika leci jakaś piosenka, to przecież paranoja. Zupełnie niezgodne z doktryną prawa jest też żądanie, by przedsiębiorca udowodnił, że nie czerpał żadnych korzyści z tego, iż klient słuchał u niego muzyki.

No pewnie, każdy kierowca po to  jedzie do Twojego warsztatu, by posłuchać sobie muzyki. To go tam przyciąga, bez tego by nie przyjechał…

Radzimy Wam, dla świętego spokoju, usunąć odbiorniki rtv z Waszych firm. Wtedy możecie co najwyżej zagrać tym spragnionym muzyki klientom na cymbałkach i to najlepiej własne utwory. No, chyba że macie chęć zawierać umowy, płacić tantiemy itd. Tylko czy to przyciągnie choćby jednego klienta?

A tak poważnie, ustawę o prawach autorskich należałoby jak najszybciej dostosować do realiów. Można zrozumieć, że publiczne odtwarzanie to emisja programu rtv na jakimś zebraniu, konferencji, imprezie firmowej. Ale w małym saloniku małej firmy? Potrzeba bardzo odrobiny rozsądku!

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Wkurzony, 20 stycznia 2017, 11:03 5 0

Niedługo jeszcze za oddychanie każą sobie płacić :((((((

Odpowiedz

Karol, 20 stycznia 2017, 12:53 5 0

Co za durne prawo tylko kasę zdzierac ze zwyklych ciężko pracujacych ludzi

Odpowiedz

Kaszub, 20 stycznia 2017, 22:05 3 0

To prawda teraz nie wiadomo kto szpicel a kto nie

Odpowiedz

3ciW4, 21 stycznia 2017, 12:29 4 0

Polska to złodziejskie Państwo !!!!!

Odpowiedz

Nick, 21 stycznia 2017, 23:51 1 0

Inspektor ma sprawę z powodztwa cywilnego, o zwrot wszelkich kosztów, związanych ze skierowaniem takiego faktu do sadu. Nawet gdybym mial w trybunale w sztrasburgu dochodzic swojej racji.

Odpowiedz

Do Nick, 23 stycznia 2017, 7:38 1 0

Wierzysz jeszcze w sprawiedliwość? ha ha ha

Odpowiedz

....., 23 stycznia 2017, 20:39 1 0

Nie , tylko w upór. Wierzę w upór. Co do tego , że musze przejść całą droge sadową to zgoda. Ale robi to za mnie adwokat, wystawia fakturę. A jak w końcu "Pan" inspektor, przegra, a przegra, odda wszystko z własnej kieszeni.

Odpowiedz

J.M., 24 stycznia 2017, 10:06 0 0

Trzymam? kciuki ale czy nie szkoda szarpaniny

Odpowiedz

Ruros, 23 stycznia 2017, 10:25 0 0

Nie bądź taki pewny, to są cwaniacy. To Ty masz najpierw sprawę w sądzie i tłumaczysz się.

Odpowiedz

Brun, 23 stycznia 2017, 8:03 2 0

Chory kraj chory tylko uciekać stąd

Odpowiedz

Mario, 25 stycznia 2017, 7:43 3 0

Dobrze że ktoś ostrzega

Odpowiedz

Mario, 25 stycznia 2017, 7:44 0 0

Dobrze że ktoś ostrzega o takim zagrożeniu

Odpowiedz

Tadzio, 1 lutego 2017, 8:21 1 0

faktycznie tego się nie spodziewałem

Odpowiedz

TEDI, 26 stycznia 2017, 8:15 0 -1

Nienormalny kraj, dzięki Bogu że jest taki i Ziobro robi porządki w TZW. wymiarze sprawiedliwości, to oni powinni udowodnić że mamy z tego jakiekolwiek korzyści, a ponadto słuchania połowy tego wycia, szczególnie w języku ojczystym królowej GB nie można już wytrzymać. TRAMPA i jeszcze raz TRAMPA potrzeba w Polsce - tylko jego, a on na pewno zrobiłby z tymi zaiksami i pozostała resztą złodziejskiej bandy porządek.
Trzeba natychmiast nie odciąć ale ODRĄBAĆ, wszystkie łapy hydrze biurokratycznej, bo inaczej w trosce o nasze dobro zostaniemy okradzeni z wszystkiego, no i ma poprzednik rację NIE DAĆ SIĘ.
"Jeżei ktoś mówi że tylko chce naszego dobra, za wszelką cenę nie dajmy go sobie zabrać"
Stanisław Jerzy Lec

Pozdrawiam wszystkich normalnych TEDI

Odpowiedz

MTeam, 26 stycznia 2017, 20:10 0 0

To prawda z tym RTV, muzyką i innymi czort wie czym to jakaś FARSA czy w tym kraju nie ma ludzi normalnie myślących ? niech ktoś nas uratuje wreszcie może tak : NA POMOC, FOR HELP, POMOSHCH, DE'L'AIDE, HILFE !!!
Chodzą GANGI-MAFIA i ściągają HARACZ i wszystko w imię dobra dla artystów hym - no to jak wyrzucimy te RTV z naszych firm to i może z domów tak po złości też i co wtedy ? zaczną chodzić i karać za to że NIE słyszą NIC aby grało ? Brak mi słów na naszą głupotę.

Odpowiedz

Waldi, 26 stycznia 2017, 20:44 0 0

....pOLSKIE PRAWO :((((

Odpowiedz

PRZEMO, 27 stycznia 2017, 12:28 3 0

U MNIE W WARSZTACIE WISI WIELKA TABLICA UPRASZA SIĘ KLIENTÓW O NIESŁUCHANIE MUZYKI

Odpowiedz

MV, 29 stycznia 2017, 10:59 3 0

I zatyczki do uszu w koszyczku :)))))

Odpowiedz

fero, 31 stycznia 2017, 18:26 0 0

albo wprowadź opłaty za słuchanie

Odpowiedz

Heniek, 1 lutego 2017, 21:40 1 0

Zbieraj oświadczenia od klientów że są glusi więc nie mogli słuchać:)

Odpowiedz

Olo, 27 stycznia 2017, 16:22 1 0

Prawda jest taka że te całe ZAIKS, Stoart, SAWP, ZPAV, ZAPA itd. Same nie płacą twórcom i wykonawcą .Niech same zaczną płacić a potem wymagać od innych . Panowie prezesi sami na rynek wrzucają piraty drogą legalną !!!

Odpowiedz

MV, 29 stycznia 2017, 16:40 2 0

Dokładnie tak ja piszesz. Zakłamanie i dymanie obywateli

Odpowiedz

Hel, 2 lutego 2017, 6:36 1 0

To pozostaje tylko słuchać chińskiej muzyki

Odpowiedz

holownik, 2 lutego 2017, 6:54 1 0

Przeciez to nie zgodne z konstytucja!!! a gdzie domniemanie niewinności?
dlaczego posadzony musi udowadniać nie wine? to kontroler powinien udowodnić wine przed sadem, ze człowiek czerpal jakies korzyści!!!!

Odpowiedz

tomaszo, 2 lutego 2017, 12:54 2 0

Bo to jest właśnie Polska kolego

Odpowiedz