W tych stolicach diesle znikną do 2025 roku

, 6 grudnia 2016, 14:04

Stolice czterech państw zadeklarowały, że do 2025 roku zabronią u siebie ruchu samochodów z silnikami wysokoprężnymi. Mowa tu o Paryżu, Meksyku, Atenach i Madrycie. Powodem jest większa niż w przypadku jednostek benzynowych emisja przez nie szkodliwych substancji. Według WHO przez zanieczyszczone powietrze co roku giną 3 miliony ludzi (w samej europie blisko pół miliona), a miliony innych chorują.

Porozumienie 4 miast ogłoszono podczas konferencji grupy C40, zrzeszającej 85 miast, które postawiły sobie za cel redukcję ich szkodliwego wpływu na środowisko.

Mniej drastyczne, ale także ambitne plany mają też niemieckie władze. By zredukować przekroczenie norm tlenków azotu w tamtejszych miastach, planowane jest wpuszczanie do miast tylko pojazdów z nowymi, niebieskimi znaczkami. Na razie jeszcze nie ustalono terminu wprowadzenia tego prawa. Niemiecka minister środowiska zaapelowała niedawno do producentów samochodów o zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska przez diesle. Opozycyjni zieloni proponują wprowadzenie zakazu ruchu pojazdów spalinowych do 2030 roku, jednak niemieckie stowarzyszenie przemysłu motoryzacyjnego skrytykowało tę propozycję.

Nie są znane konkretne plany Paryża, Meksyku, Aten i Madrytu. Możliwe, że ruch aut z dieslami zostanie w nich całkowicie zakazany, być może nie będą one mogły wjechać tylko do określonych stref miast. Ateny chcą wyeliminować wszystkie samochody z centrum Aten w ciągu kilku lat. Członkowie C40 chcą spopularyzować transport publiczny i rowerowy oraz pojazdy elektryczne, hybrydowe i zasilane wodorem.

Chociaż silniki Diesla zużywają mniej paliwa niż porównywalne silniki benzynowe, generując dzięki temu mniej dwutlenku węgla, to ich spaliny zawierają dużo toksycznych tlenków azotu. Wcześniej władze promowały silniki Diesla ze względu na mniejszą zawartość CO2 w ich spalinach. Troska o globalną ilość dwutlenku węgla musiała więc ustąpić trosce o jakość powietrza w miastach, gdzie ruch samochodowy jest największy. Duży spadek zaufania do „ekologiczności” diesli można zauważyć po wyjściu na jaw afery Dieselgate, kiedy okazało się, że diesle Volkswagena emitują znacznie więcej szkodliwych substancji, niż mierzono w oficjalnych badaniach.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Seba, 8 grudnia 2016, 9:55 0 0

A ciekawe co z transportem ciężarowym ... hmm

Odpowiedz

ekolog, 8 grudnia 2016, 14:43 0 0

Co z transportem ciężarowym? - będą nosić na plecach ekolodzy-zieloni i ministrowie

Odpowiedz

Adaś, 8 grudnia 2016, 16:47 0 0

A w Polsce ma być zadekretowane zaporowe cło zwane akcyzą na auta starsze niż 4 lata. Paranoja ogarnia Ziemię...

Odpowiedz

Mr. Soot, 8 grudnia 2016, 21:20 0 0

a może by tak za statki się w końcu wziąć i za samoloty.Tam nie ma żadnych norm spalin a też to wdychamy.

Odpowiedz