…niedosyt niejedno ma imię

, 29 stycznia 2008, 0:00

Spółka Targi Kielce, drugi pod względem wielkości ośrodek wystawienniczy w Polsce, wzięła sobie do biznesowego serca rozwój przemysłu gumowego i zorganizowała trzydniową imprezę z gumą w roli głównej. „Kopnęliśmy się” więc z Torunia na Ziemię Świętego Krzyża, aby po przejechaniu 400. kilometrów przekonać się, jak zostanie pokazana wszechobecna w naszym życiu dziedzina przemysłu, a szczególnie branża oponiarska, którą opisujemy nałogowo już od ośmiu lat.

W dniu inauguracji I Targów Przemysłu Gumowego TOPGUM, jeszcze przed południem 8 listopada ub. r., otrzymaliśmy w biurze prasowym katalog, w którym Andrzej Mochoń, prezes Zarządu Targów Kielce, wyłożył ideę i cele imprezy. Jak poinformował, z soku figowca sprężystego (drzewa gumowego), rosnącego m. in. na Jawie, Sumatrze, Półwyspie Malajskim otrzymuje się kauczuk assamski, „a stąd już krok do produkcji gumy”. W czasach obecnych bardzo nam imponuje rozmaitość technologii produkcji gumy z komponentów naturalnych i syntetycznych.
– Nie istnieje bowiem chyba przemysł, w którym nie występowałaby konieczność jej zastosowania – od opon począwszy, na gumie do żucia skończywszy. Targi TOPGUM to forma prezentacji metod produkcji gumy, jej przetwórstwa, dystrybucji, etc., udowadniająca, że to, co wydaje się być „tylko gumą” jest „aż” gumą”, bowiem powstaje w toku coraz bardziej skomplikowanych i zaawansowanych procesów – informował prezes.

Do dyspozycji wystawców Targi Kielce przeznaczyły jedynie halę „C”. Pomieszczono w niej 50 stoisk. Ponad 40 z nich wynajęły przedsiębiorstwa przemysłu gumowego – grupka wytwórców i dystrybutorów kauczuku, trochę producentów i sprzedawców: maszyn, dodatków stosowanych w przetwórstwie gumy, gumowych artykułów technicznych, taśm transporterowych, wykładzin podłogowych. Dostrzegliśmy też dwie firmy utylizacyjne i tradycyjnych sojuszników naszej i innych branż – Instytut Przemysłu Gumowego „Stomil” oraz Stowarzyszenie Przemysłu Gumowego Ekoguma w Piastowie. Oponiarstwo reprezentowały zaś firmy Kabat z Budzynia, Stomil Poznań S.A. oraz spółka Geyer & Hosaja. Pozostałe miejsca zajmowały redakcje „Rynków Zagranicznych”, pism branż tworzyw sztucznych i chemicznych, transportu, portalu www.guma.info.pl, serwisu Tworzywa.org, itp. Do tej pięćdziesiątki wystawców organizatorzy TOPGUMu doliczyli 10. sponsorów, wraz z Komendą Wojewódzką Policji w Kielcach, która przygotowała bardzo potrzebną i nośną społecznie wystawę na temat bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Złagodzona w ten sposób pod względem „piarowskim” mizeria ilościowa wystawców nie powinna była podobać się nie tylko gościom, ale również organizatorom TOPGUMu. Wszak kameralność oznaczała tu niewielki dochód z tytułu udostępnienia powierzchni wystawienniczej. Ale pal sześć, nie nasze to w końcu zmartwienie! Ważne jest to, że 60 proc. udziału w polskim rynku gumowym mają opony, a tylko w 20 proc. partycypują w nim eksponowane znacznie szerzej na tej wystawie artykuły techniczne. Co na to Cyprian Kowalczyk, zarabiający w listopadzie na życie jako menadżer projektu TOPGUM?

– Nie o proporcje nam chodzi, lecz o pokazanie różnych stron przemysłu gumowego – wyjaśnił szef ekipy organizacyjnej. – Ofertę targową skierowaliśmy do przemysłu gumowego – kilkudziesięciu podmiotów gospodarczych. Przekazaliśmy także informacje dziennikarzom, daliśmy ogłoszenia do gazet codziennych i czasopism branżowych. Niestety, nie uwzględniliśmy Przeglądu Oponiarskiego, i z tego musimy wyciągnąć wnioski. Niemniej, o TOPGUMie, a zwłaszcza o promocji bezpieczeństwa w ruchu drogowym, wiedziało na pewno kilka koncernów oponiarskich. Żaden nie skorzystał z okazji do akcji promocyjnych – pokazów, prezentacji, a nawet sprzedaży. A można było choćby pokazać, jak wyglądają, co oferują i potrafią rozwijane przez koncerny sieci serwisów oponiarskich lub pochwalić się działalnością proekologiczną?!

Jak widać, dostrzegany na tych targach niedosyt niejedno miał imię. A zawiedli się również i ci goście imprezy, którzy liczyli na to, że TOPGUM dorówna renomowanym targom Autostrada – Polska, Plastpol, czy Międzynarodowemu Salonowi Przemysłu Obronnego. Bądźmy jednak obiektywni. Nie wszyscy „recenzenci” zjechali TOPGUM jak rozlatującą się oponiarską chińszczyznę. Poniektórzy znaleźli w Kielcach poszukiwane surowce, mieszanki gumowe, czy granulaty. Inni cieszyli się z nowych kontaktów. Ceniono również sobie wykłady pracowników Instytutu Stomil i przedstawicieli stowarzyszenia Ekoguma, poświęcone kauczukom termoplastycznym, gumowym komponentom dla przemysłu samochodowego, problemom związanym z użytkowaniem form wulkanizacyjnych, wreszcie licznym możliwościom zagospodarowania zużytych opon.

Pozytywnie, acz nie bezkrytycznie, oceniały imprezę dwa oponiarskie rodzynki.

– Nieznaczny udział naszej branży trochę zaskakuje – orzekł Janusz Ratajczak, kierownik działu sprzedaży i marketingu Stomilu Poznań S.A., producenta ogumienia i części do sprzętu wojskowego. – Skoro są tu wytwórcy surowców, prefabrykatów, komponentów, to warto by ich skojarzyć z branżą ogumienia. Z kolei nasi technolodzy chętnie przyjrzeliby się maszynom i urządzeniom. Ale… pierwsze koty za płoty. W przyszłości impreza kielecka zapewne się rozwinie. A Jeśli chodzi o gości stomilowskiego stoiska, oferowano nam już sprzedaż surowców i półfabrykatów do produkcji ogumienia. Ekologiczna spalarnia gumy proponowała zaś recykling „nie za dużej ilości opon” i w ogóle nie była zainteresowana oponami ponadgabarytowymi. A nam właśnie chodzi o odbiorców takich opon. Tych szczególnie tutaj wyglądamy. Może ktoś się taki trafi ?

Z kolei ekipa spółki Kabat z Budzynia, europejskiego lidera na rynku dętek, ochraniaczy do opon i innych artykułów gumowych, zakładała przed wyjazdem do Kielc, że może to być wyprawa „półłturystyczna”.

– Obawialiśmy się, że znajdziemy się w towarzystwie wzajemnej adoracji. Tymczasem jest pracowicie, rzeczowo, konkretnie. Od chwili rozpoczęcia imprezy prowadziliśmy jakieś rozmowy handlowe. Szefowie firmy, tknięci przeczuciem, po raz pierwszy zabrali na targi zaopatrzeniowca. Był to strzał w dziesiątkę. Oprócz klientów pytających o bieżnikowanie, profile, maty i inne nasze wyroby gumowe, pojawiali się dostawcy kauczuków, innych surowców czy maszyn. Naprawdę jesteśmy tym mile zaskoczeni – oświadczył z uśmiechem Tomasz Polaszek, dyrektor sprzedaży i marketingu.

Stoisko targowe firmy Kabat tradycyjnie wyróżniało się charakterystyczną, chociaż mniejszą niż zwykle, piramidą z dętek. Poza nią, ekspozycję zdominowały elementy nieoponiarskie – profile do drzwi, okien, motoryzacyjne, budowlane. Stoisko zaaranżowano w taki sposób, że jury Targów Kielce przyznało Kabatowi jedno ze swoich wyróżnień.

Przegląd Oponiarski nr 1/styczeń – luty 2008
Relacja: Rajmund Kowalski
Zdjęcia: Dawid Zagrodzki

 

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Anonim, 18 czerwca 2009, 0:00 0 0

Czy to Pan na tych zdjęciach,panie redaktorze? Pozdrawiam AK

Odpowiedz