Klient w stacji kontroli pojazdów

, 14 stycznia 2008, 0:00

Badania techniczne jawią się dla przeciętnego użytkownika samochodu jako przykra, powtarzająca się okresowo uciążliwość związana z eksploatacją pojazdu.

Czy tak być musi? Czy odczucia te nie powinny ewoluować w kierunku zrozumienia, że w trakcie okresowych badań technicznych przeprowadzanych zgodnie z procedurą można uniknąć przykrych niespodzianek tłumaczonych jako złośliwość rzeczy martwych?

Podstawowym celem, jaki przyświeca okresowemu sprawdzeniu stanu technicznego pojazdu, jest zapewnienie bezpieczeństwa w trakcie jego użytkowania i ochrona środowiska naturalnego.
Każda czynność wykonywana przez diagnostę w stacji kontroli jest dokładnie doprecyzowana w przepisach prawnych określających warunki techniczne, które musi spełnić pojazd, oraz czynności diagnostyczne związane z badaniami.

Krok 1 – identyfikacja pojazdu

Pierwszy krok sprawdzający, który wykona diagnosta, jest związany z identyfikacją samochodu. Nasz dowód rejestracyjny jest dla pracownika stacji dokumentem umożliwiającym porównanie stanu faktycznego z zapisem w dokumencie.

Z pozoru prosta czynność może nieść za sobą niespodzianki związane z nieprecyzyjnym określeniem dopuszczalnej masy całkowitej czy innych parametrów technicznych lub pomyłką w zapisie numeru identyfikacyjnego. Niekiedy jeden znak może być przyczyną negatywnego wyniku badania. Zaleca się więc, przed przyjazdem do stacji kontroli, sprawdzenie zgodności zapisów z danymi zawartymi na tabliczce znamionowej. Unikniemy w ten sposób niepotrzebnych kłopotów związanych z wyjaśnieniem niezgodności.

Krok 2 – sprawdzenie ciśnienia w ogumieniu

Teraz powinniśmy mieć sprawdzone ciśnienie w ogumieniu. Nie może ono odbiegać od nominalnej wartości przewidzianej dla naszego pojazdu. Ta drobna z pozoru sprawa ma ogromne znaczenie dla prawidłowego wykonania badań wytłumienia drgań zawieszenia i układu hamulcowego, a także sprawdzenia ustawienia świateł reflektorów.
To, co będzie następować dalej, jest uzależnione od ustawienia ciągu technologicznego urządzeń. Posłużę się tu pewnym standardem występującym w ogromnej większości stacji. W końcu kolejność nie jest w tym przypadku najważniejsza.

Krok 3 – sprawdzenie ustawienia kół


Przejazd przez ruchomą płytę usytuowaną po lewej stronie naszego pojazdu umożliwia określenie pracy kół w poprzek jezdni na odcinku jednego kilometra. Inaczej rzecz ujmując, uzyskany wynik umożliwia diagnoście wstępną ocenę ustawienia kół jezdnych. Ta prosta czynność niesie za sobą wiele informacji. Dla użytkownika samochodu jest istotna o tyle, że ma niewątpliwy wpływ na zużycie ogumienia, a więc i na koszt eksploatacji pojazdu. Złe wskazania spowodują konieczność dokładnych obmiarów na urządzeniu do precyzyjnego sprawdzenia geometrii układu jezdnego.

Krok 4 – ocena czystości spalin

Silnik naszego samochodu powinien być rozgrzany do temperatury eksploatacyjnej, czyli takiej, w której temperatura cieczy chłodzącej będzie wynosiła ok. 90ºC, a oleju silnikowego -70ºC. Wartości te muszą być spełnione dla prawidłowego wykonania pomiaru toksyczności spalin w przypadku silnika benzynowego lub zadymienia w przypadku silnika wysokoprężnego.
Diagnosta wykonując pomiary powinien przestrzegać procedury określonej w przepisach prawnych. Normy wydają się dla przeciętnego użytkownika pojazdu niezwykle rygorystyczne. Wartość współczynnika λ ma dopuszczalną różnicę od wartości optymalnej tylko ±0,03. Proszę jednak uwierzyć, że przy spalaniu mieszanki w silniku z zapłonem iskrowym racjonalne jest przestrzeganie tych wartości granicznych. Tak czy inaczej, pomijając toksyczność spalin, która w przypadku zaniżenia współczynnika λ jest znaczna, to ma ona również bezpośredni wpływ na koszty. Zbyt uboga mieszanka to wysoka temperatura spalania i niszczenie zaworów i przylgni zaworowych, natomiast zbyt bogata – to zwiększone zużycie paliwa i emisja bezwonnego tlenku węgla. Wszystkie przypadki zatrucia tzw. czadem to jego zasługa.

Spalanie oleju napędowego w silniku wysokoprężnym powoduje powstawanie węgla w postaci gąbczastych cząsteczek sadzy, które chłoną jak gąbka wszystkie rakotwórcze produkty spalania. Przekroczenie wielkości współczynnika zadymienia niesie za sobą informację o nieprawidłowej pracy wtryskiwaczy lub granicznym zużyciu mechanicznym silnika. W najlepszym przypadku będzie to niewłaściwa regulacja silnika. Tutaj sprawy bezpieczeństwa ekologicznego są także związane z kosztami eksploatacji samochodu.

Krok 5 – test amortyzatorów

Test sprawdzający wytłumienie drgań zawieszenia, nazywany popularnie testem amortyzatorów, często bagatelizujemy, a niesłusznie. Obrazowo mówiąc, za pomocą tego testu możemy dowiedzieć się, jaka jest procentowa wartość styczności opony z jezdnią; czyli ile czasu opona współpracuje z nawierzchnią, po której porusza się pojazd, a ile jest zawieszona nad nią. Oczywiste jest, że koło jezdne nie mając styczności z drogą nie może również uczestniczyć w funkcji zatrzymania samochodu przy użyciu hamulców. Tak więc niewłaściwe wytłumienie drgań ma bezpośredni związek ze sprawnością działania układu hamulcowego, a tym samym z naszym bezpieczeństwem i bezpieczeństwem innych użytkowników drogi.

Krok 6 – kontrola hamulców

Sprawdzenie sprawności układu hamulcowego naszego pojazdu może odbywać się przy użyciu metody dynamicznej (na płytach najazdowych) lub statycznej (na rolkach hamulcowych). Bez względu na zastosowaną metodę kryteria oceny są niezmienne. Jeżeli pracownik stacji stwierdzi nieprawidłowe wartości sił hamowania lub zbyt dużą różnicę w sile hamowania między kołami tej samej osi, to może oznaczać tylko jedno – tego pojazdu nie wolno użytkować do czasu dokonania naprawy hamulców i powtórnego ich sprawdzenia. W naszych przepisach prawnych przyjęto, że różnica w sile hamowania kół tej samej osi pojazdu nie może przekroczyć 30%. Nie trzeba zbyt wiele wyobraźni, by przewidzieć zachowanie samochodu z tak znaczną różnicą procentową przy nagłym hamowaniu. W zależności od prędkości jazdy, przy jakiej proces hamowania zapoczątkujemy, może to prowadzić do znacznego odchylenia od toru jazdy pojazdu i wydłużenia drogi hamowania, aż po dachowanie. To stwarza autentyczne zagrożenie życia.

Krok 7 – sprawdzenie luzów w podwoziu


Sprawdzenie luzów układu kierowniczego i zawieszenia, dokonywane przy wymuszonych ruchach kół jezdnych z jednoczesną ich blokadą, jak również przez uniesienie osi pojazdu, daje wiedzę o przekroczeniu założonych wartości. W tym przypadku jakiekolwiek luzy to groźba rozpięcia układu kierowniczego i brak sterowności samochodu. Konsekwencje można sobie łatwo wyobrazić. Pojazd z tego typu usterkami nie może być dopuszczony do ruchu po drogach publicznych.

Krok 8 – kontrola świateł

Ostatni etap to światła. Diagnosta sprawdzi ich właściwości świetlne, zarówno w odniesieniu do natężenia światła, jak i prawidłowości ustawienia strumienia świetlnego w przypadku świateł drogowych. Sprawdzone będą również barwy świateł, ich rozmieszczenie i wymagane ich podłączenia.

Wskazówki końcowe


Nie wszystkie elementy badania technicznego pojazdu zostały tu omówione, ponieważ moim celem nie jest opisywanie dokładnych procedur okresowego sprawdzenia pojazdu w stacji kontroli. Chciałem przybliżyć i pomóc zrozumieć przeciętnemu użytkownikowi samochodu celowość i sens badań technicznych. Z rozmysłem nie użyłem żadnych odniesień do aktów prawnych, bo w końcu nie każdy kierujący samochodem jest diagnostą.
Na koniec kilka praktycznych porad dla kierowców. Po pierwsze, przyjeżdżajmy do stacji kontroli pojazdów przed upływem ważności badania technicznego. Umożliwi to nam usunięcie drobnych usterek, bez uciążliwości związanej z przekroczeniem terminu badania technicznego. Warto dbać o stan techniczny naszego pojazdu przez systematyczne wykonywanie okresowej obsługi technicznej w stacji serwisowej, nie tylko w czasie gwarancji. Naprawa usterki w początkowej fazie jej zaistnienia jest bez porównania tańsza. Zużycie jednego elementu pojazdu wpływa na nadmierne wypracowanie następnego i nie będzie to już drobna naprawa tylko remont.
Traktujmy nasze okresowe odwiedziny w stacji kontroli pojazdów jako element sprawdzający rzetelność naszego serwisanta. Domagajmy się, aby badanie techniczne było przeprowadzone zgodnie z procedurą, bo daje to gwarancję wykrycia uszkodzeń istotnych dla naszych finansów, ale i groźnych dla życia.

Autor: Sylwester Murawski

Artykuł ukazał się w numerze 1/2008 „Serwisu Motoryzacyjnego”

Komentarze

Brak komentarzy