Napływ samochodowych „wraków”? Oświadczenie stowarzyszenia FORS.

, 23 listopada 2016, 10:44

Przedstawiamy oświadczenie stowarzyszenia FORS dotyczące pojawiających się w mediach informacji o zalewie Polski „wrakami samochodowymi” oraz dyskusji nad sposobem ograniczenia napływu pojazdów. Autorem oświadczenia jest Adam Małyszko, prezes FORS.

W związku z coraz częściej pojawiającymi się w mediach informacjami o zalewie Polski „wrakami samochodowymi” oraz dyskusją nad sposobem ograniczenia tak dużego napływu, np. poprzez wielokrotne zwiększenie akcyzy, Stowarzyszenie Forum Recyklingu Samochodów FORS sprzeciwia się stawianej przez niektóre środowiska tezie, że do Polski sprowadzane są w dużych ilościach „wraki samochodów”. Do Polski sprowadzane są samochody używane, które mają lub uzyskują przed rejestracją samochodu w Polsce ocenę diagnosty. Diagnosta pod odpowiedzialnością karną własnoręcznym podpisem potwierdza stan techniczny pojazdu, zezwalając jednocześnie na dopuszczenie pojazdu do ruchu na drodze, zarówno w Polsce jak i każdym innym Kraju Wspólnotowym. Swoboda przepływu towarów i usług w UE to jedno z najważniejszych dóbr Wspólnoty Europejskiej. Każdy mieszkaniec UE powinien mieć jednakowe lub bardzo zbliżone warunki zakupu samochodu używanego czy też innych dóbr. Dlaczego mieszkaniec np. Berlina, miałby możliwość zakupu samochodu używanego o 50 % taniej? Dlaczego mieszkaniec np. Rzeszowa, Lublina, Białegostoku czy Olsztyna, ma być dyskryminowany tylko dlatego, że mieszka w mniej zamożnej części Europy i nie stać go na zakup samochodu nowego ?

Jednocześnie Stowarzyszenie FORS informuje, że sprowadzanie do polski „wraków samochodów” bez zezwolenia na transgraniczne przemieszczanie odpadów jest zabronione. Kontrolę w tym zakresie sprawuje Główny Inspektorat Ochrony Środowiska korzystając z Wytycznych Korespondentów Nr 9 w sprawie przemieszczania odpadów w postaci pojazdów.

http://www.gios.gov.pl/images/dokumenty/gospodarka_odpadami/mpo/wytyczne_korensp ondentow.pdf

Wprawdzie wytyczne nie mają mocy prawnej i być może niektóre punkty należałoby przenieść do prawa krajowego , to z posiadanych przez nas informacji wynika, że w praktyce organów i sądów są respektowane i stosowane przy kontroli nadmiernego importu „samochodowych wraków”. Ponadto duża ilość sprowadzanych samochodów używanych do Polski jest zjawiskiem korzystnym nie tylko z powodu zabezpieczenia mniej zamożnych rodzin w środki transportu, ale także z tego powodu, że po stosunkowo krótkim okresie używania i po wycofaniu z eksploatacji pojazdy stanowią źródło cennych surowców. Komisja Unii Europejskiej dokłada wszelkich starań, aby surowce z zużytych pojazdów oraz zużytych urządzeń elektronicznych pozostawały na terenie UE. Nie jest więc zrozumiałe dlaczego Polskę próbuje się pozbawić tak cennych dla przemysłu surowców.

Z tych względów jesteśmy przeciwni wszelkim zmianom prawnych, które zahamują czy ograniczą napływ do naszego kraju pojazdów używanych.

Dowiedz się więcej

Nowa akcyza na samochody sprowadzane w 2017 r. – co zmieni się na rynku warsztatowym?
Nowa akcyza na samochody sprowadzane w 2017 r. – co zmieni się na rynku warsztatowym?

Wprowadzenie nowych przepisów dotyczących kwot akcyzy na samochody sprowadzane z zagranicy może spowodować spadek napływu starszych pojazdów do Polski. Czy ta zmiana wpłynie istotnie na rynek warsztatowy? Od kilku tygodni media prześcigają się w doniesieniach na temat proponowanych zmian w podatku akcyzowym. Nie brakuje krzykliwych tytułów wieszczących koniec sprowadzania używanych samochodów do Polski. Kontrowersje budzi […]

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

obi-1, 24 listopada 2016, 8:55 0 0

każde ,,głupie gadanie , i bicie piany ,to stary jak świat sposób by wmówić obywatelom konieczność (dla ich dobra) wprowadzenia kolejnych zakazów, lub otwarcia następnej furtki do drenażu ich kieszeni.Wszystko po to ,by żyło się lepiej!

Odpowiedz

Anonim, 24 listopada 2016, 11:41 0 0

podpisuję się pod ty obiema rękoma dlaczego mam być gorszym obywatele !!!

Odpowiedz

Stefan Myszkowski, 25 listopada 2016, 0:05 0 0

O ile się nie mylę, to jesteśmy jedynym krajem w tzw. bloku wschodnim, który nie ma ograniczenia, jeśli chodzi o wiek samochodów sprowadzanych z zagranicy. Taką barierę ma nawet Ukraina. Wstępując do Unii Europejskiej musieliśmy złagodzić wymagania odnośnie emisji składników szkodliwych, która była kontrolowana na stacjach kontroli pojazdów. Potem, o ile się nie mylę (nie sprawdzałem tego teraz), zniesiono wymóg badania technicznego pojazdu sprowadzonego z zagranicy, w stacji kontroli pojazdów, co uwzględniając fakt, że w UE nie ma standaryzacji wymogów badań technicznych, powoduje, że na nasz rynek trafiają zapewne pojazdy, które nie w świetle naszych przepisów nie powinny się w Polsce poruszać.
Faktem jest, że wiele ze sprowadzanych pojazdów jest jeszcze w dobrym stanie technicznym, ale swój okres świetności mają już za sobą i dlatego bogate społeczeństwa pozbywają się ich. Polski nabywca będzie musiał niedługo ponosić koszty napraw, często drogich. Jeśli zestawimy to z lekceważącym stosunkiem wielu użytkowników samochodów i pracowników serwisów samochodowych do ekologii (troska o sprawność systemów oczyszczania spalin) to w mojej opinii jest to argument do zakazu importu określonych pojazdów (wiek, przebieg, norma emisji spalin).
Mechanizm pozbywania się wyeksploatowanych samochodów wspomagają państwa stosując tzw. tuning podatkowy. Chcesz możesz eksploatować wyeksploatowany samochód, ale będziesz musiał więcej i więcej płacić. A jeśli kupisz nowy, to nawet ciebie wesprzemy, dając ulgę podatkową.
A co z recyklingiem pojazdów? Z recyklingiem wiąże się konieczność utylizacji płynów eksploatacyjnych. Ciekawy jestem, jak przebiega to w praktyce a nie w teorii przepisów. Znając naszą codzienność, wątpię, by wszystko przebiegało zgodnie z tym, jak powinno. Ciekawy jestem też, co dzieje się z poszczególnymi surowcami odzyskanymi z samochodu - guma, szkło itp.
Reasumując. Każde państwo, w tym i nasz kraj, musi dbać o bezpieczeństwo obywateli i ich zdrowie. Trzeba wreszcie zakończyć napływ samochodów, których mniej zamożne społeczeństwo nie jest w stanie utrzymać w wymaganym stanie technicznym, czy wręcz złomu. Trudno, ktoś będzie musiał na tym ucierpieć.
A tak przy okazji. Postawa UE jest dwuznaczna. Opowiadanie bajek o wolnym przepływie towarów i usług jest dla maluczkich. Silne kraje unije i tak robią trochę, co chcą - patrz plan wprowadzenia minimalnej płacy dla kierowców zawodowych, przejeżdżających przez Niemcy i Francję.
Proszę zauważyć, że "afera" Volkswagena wybuchła w USA. W Europie niejednoznaczne i a po części martwe przepisy nie pozwoliły by na to. Teraz okazuję się nawet, że europejscy konsumenci nie będą mogli liczyć na rekompensaty, bo prawo UE do tego nie obliguję VW. W mojej ocenie zarówno postępowanie grupy VW jest naganne ale również prawo i postępowanie krajów unijnych jest naganne, w tym szczególnie Polski. U nas nie uczyniono nic by wyprodukowane pojazdy z wadliwymi silnikami nie były sprzedane. A tak uczyniło wiele europejskich krajów - z naszego dawnego "obozu" np. Bługaria.

Odpowiedz