Ostatni Mohikanin

, 25 czerwca 2016, 8:54

Zeszłoroczny konkurs „Warsztat roku” pokazał, że wśród niezależnych warsztatów są takie cudeńka, że wiele autoryzowanych stacji wypada przy nich blado pod względem ogólnego wrażenia. Porządek jak w hotelowym lobby, recepcja, kawa i czasopisma. W niczym nie przypominają one warsztatów znanych z czasów, kiedy po różnych garażach naprawiało się pojazdy reprezentujące głównie motoryzację krajów demokracji ludowej. Jednak takie „oldschoolowe” warsztaty wciąż jeszcze można znaleźć.

Piszący te słowa przejeżdża koło jednego z nich niemal codziennie. Warsztat mieści się przy jednej z bocznych ulic miasta stołecznego Warszawy, tuż przy torach kolejowych. Rzeczona „placówka” to stareńki garaż z kanałem, obok którego stoi drugie „stanowisko naprawcze” w postaci wiaty. Powiedzieć, że wokół warsztatu panuje nieporządek, to tak jakby określić bitwę pod Gettysburgiem mianem zamieszek. Na porośniętym krzaczorami placu walają się najróżniejsze graty, wśród których wprawne oko wypatrzy most napędowy do Żuka i resztki ramy od Wartburga. Oczywiście jest i wielka stalowa beka z podejrzaną zawartością. Całym tym interesem zawiaduje starszy już dżentelmen, którego aparycja dopasowana jest do wspomnianego anturażu. Zarośnięty, wiecznie usmolony, ubrany nie w żaden tam firmowy kombinezon, lecz w czarne (od brudu) jeansy i powyciągany sweter przypominający zużyte czyściwo.

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że przed zapyziałym garażem zawsze stoi kilka samochodów, a mechanik uwija się jak w ukropie. Wygląda na to, że nie narzeka na brak klientów, którzy z jakichś powodów do niego przyjeżdżają. Jasne, że taki model biznesu warsztatowego nie ma szans na rozwój i z czasem umrze śmiercią naturalną. Tymczasem jednak na rynku jest jeszcze niewielka nisza, gdzie tacy fachmani z minionej epoki mogą pracować i doczekać emerytury.

Autor: Grzegorz Kacalski
Artykuł ukazał się w numerze 6/2016 miesięcznika Świat Motoryzacji

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!