Kontrole w warsztatach – sondaż

, 6 maja 2015, 13:43

A Ciebie jak często odwiedzają kontrolerzy?

Prowadzenie warsztatu motoryzacyjnego w Polsce wiąże się z wieloma formalnościami. Wiele instytucji upoważnionych jest do kontrolowania, czy w warsztatach wszystko działa zgodnie z przepisami. Instytucje, które mogą zapukać do bramy warsztatu to między innymi: Inspekcja Handlowa, Urząd Skarbowy, ZUS, Nadzór Budowlany czy też organy ochrony środowiska.

 

Tyle teorii… A jak to wygląda w praktyce? Zapraszamy do wypełniania poniższej ankiety oraz do dyskusji w komentarzach. Podzielcie się z nami oraz z innymi Czytelnikami swoimi doświadczeniami związanymi z kontrolami w warsztatach.

 

{uri:/ankietka/43}

 

Kontrole były rutynowe, czy z donosu? Skomentuj i opisz swoje doświadczenia!

Dowiedz się więcej

Dodatkowe sprawdzenie samochodu standardem w każdym warsztacie – wyniki ankiety
Dodatkowe sprawdzenie samochodu standardem w każdym warsztacie – wyniki ankiety

Sama naprawa wskazanej przez klienta awarii to nie wszystko. Mechanicy w warsztatach niezależnych niemal zawsze dokonują dodatkowego sprawdzenia auta pod kątem ukrytych usterek. Potwierdzają to wyniki naszej ankiety. W naszej ankiecie postawiliśmy pytanie główne:  "Czy sprawdzasz dodatkowo stan techniczny samochodu klienta, aby znaleźć usterki, których usunięcie możesz dodatkowo zaoferować?". Aż 94,4% naszych ankietowanych wybrało odpowiedź […]

Kto nas kontroluje i jak często? Wyniki sondażu.
Kto nas kontroluje i jak często? Wyniki sondażu.

Urzędy państwowe uprawnione do kontroli przedsiębiorców nie oszczędzają warsztatów samochodowych. To podstawowy wniosek z wyniku naszej ankiety. Jakie kontrole zdarzają się najczęściej? Aż 90% przedstawicieli warsztatów niezależnych, biorących udział w naszej ankiecie, przyznało, że w ciągu ostatniego roku ich miejsce pracy było kontrolowane. Najczęściej sprawdzającą warsztaty instytucją była Inspekcja Handlowa. Przynajmniej raz w roku odwiedziła […]

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

TED, 7 maja 2015, 15:38 1 0

Napewno niektóre kontrole są potrzebne, jednak koniecznie trzeba zlikwidować co najmniej połowę niezyciowych, krępujacych i niepotrzebnie obciązajacych pracodawcę przepisow a kontrole powinni prowadzić fachowcy, a nie urzednicy, którzy nie maja zielonego pojęcia, ani o pracy, ani o bezpieczeństwie, ani o gospodarce, - niczego w życiu nie zrobili, a tylko przychodza, czytaja przepisy i straszą karami, i wystarczy że coś im się nie mieści w ich pełnych przepisow głowach, to już jest żle. Wszędzie widzą przektęt, niebezpieczenstwo, brak poszanowania idiotycznych przepisów, itd., a sami tak samo postępuja.
Prosze popatrzeć, - nadzór nad podnosnikami, przeciez to jest sprawa pracodawcy, i niezależnie od tego czy podnośnik miał przegląd, czy był dopuszczony, jeżeli coś się stanie winę ponosi pracodaca a nie UDT, w takich sytuacjach nikt inny nie jwst winien, więc kazdy powinien zadbac sam o swoje bezpieczeństwo, mieć pojęcie jak ma wyglądac bezpieczna praca i co to jest sprawny sprzęt, jeżeli nie ma podstawowej wiedzy to nie może prowadzić zakładu, a jeżeli niema o tym pojecia to niech dobrowolnie zatrudnia do tego kogo chce.
Prowadzenie zakładu to nie jest to samo co prowadzenie samochodu, kiedy kierowca nie musi sie znać na mechanice, dlatego należy corocznie przeprowadzac przegląd żeby nie jeździli niesprawnymi samochodami, i nie stwarzali zagrożenia.
A NOWOŚĆ ostatnio na potęgę straszenie GIODO i kosmiczne kary które za to groża, komu to jest potrzebne? oczywiście bankrutowi który w ten sposób zapełnia sobie dziurę budżetową pieniedzmi z kosmicznych kar.
Kiedyś spytałem pipowca żeby mi pokazał jak prowadzić zakład zgodnie z przepisami, to mi powiedział, ale prywatnie, że jest to niemożliwe, i on by się tego nie podjął a wszystkich pracodawców uważa za samobójców, ale niestety on ma taką pracę, na niego naciskają, jeżeli będzie nie efektywny to zostanie zwolniony, - czyli podobnie jak z policją drogową - naczelnik podczas raportu pyta się funkcjonariusza - pracujesz w policji, czy w karitasie,

Odpowiedz

ponad 30 lat w tym fachu, 8 maja 2015, 8:38 0 0

Tak,nas legalnie działających to męczą a za płotem na osiedlowym parkingu lewizna prosperuje aż huczy. Płyn hamulcowy,oleje i inne trucizny pochłania kratka z deszczówki i tym się nikt nie zainteresuje.Ludzie bez wiedzy i uprawnień grzebią w układach wpływających na bezpieczeństwo na drodze z ochroną środowiska nic tam nie ma wspólnego podatki nieodprowadzone. Podobnie z lewymi warsztacikami gdzie po jakieś tam pracy być może dobrzy fachowcy w swych garażach tanio naprawiają używając lewego oprogramowania,nie są obwarowani wyżej opisanymi w artykule formalnościami i nie ponoszą żadnych opłat związanych z prowadzeniem działalności. Mam też takich niedaleko. Zimą trzeba obok tych garaży iść na wdechu bo z rury kominowej walą gumy,plastyki i inne syfy. Tego też nikt nie widzi bo tam trzeba mieć nakaz a do nas wpadają tak sobie jakby na kawkę.Pozdrawiam dogorywających męczenników w tym kraju.Ja już mam dosyć.!

Odpowiedz