Edukacja zawodowa a wymagania rynku motoryzacyjnego

, 19 grudnia 2014, 13:00

Jaką rolę pełni potrzeba stałego (ustawicznego) dokształcania się przez fachowców branży warsztatowej? Jak bardzo zyskuje na tym klient (kierowca)? Wybitnie pilnym zagadnieniem jest dziś konieczność szkolenia się w zakresie dedykowanych procedur naprawczych – najlepiej oczywiście korzystając z know-how u źródła.

W dzisiejszych czasach można dostrzec rosnące znaczenie kwalifikacji zawodowych w życiu człowieka i społeczeństw. Kwalifikacje silnie oddziałują także na stabilność zatrudnienia. Rynek pracy stawia coraz wyższe wymagania. Jakkolwiek trudno dziś przewidzieć, jakie jeszcze zawody i umiejętności będą konieczne w branży motoryzacyjnej, to jedno jest pewne. Z awansem technologii IT łatwość korzystania ze zdobyczy i wsparcia nowatorskich narzędzi i oprogramowania będzie decydująca dla wzrostu konkurencyjności interesujących nas tu firm. Biegłość obsługi aplikacji internetowych, zdobyczy telematycznych czy choćby maszyn sterowanych numerycznie od niedawna stanowi obowiązkową pozycję w CV aplikujących o pracę w przemyśle motoryzacyjnym – tak u producentów, jak i w warsztatach samochodowych.

Mając na uwadze powyższe założenia, funkcjonowanie szkolnictwa zawodowego należy rozpatrzyć tu w kontekście potrzeb rynku pracy. Z jednej strony mamy do czynienia z ciągłym rozwojem techniki motoryzacyjnej, z drugiej – z niedoskonałością systemu edukacji. Trudno nie zgodzić się z doniesieniami reprezentantów Związku Rzemiosła Polskiego. Ci coraz mocniej wyrażają przekonanie o potrzebie gruntownej reformy systemu polskiego kształcenia zawodowego, organizowanego równolegle w szkole i u pracodawcy. Ciekawych przemyśleń i konkluzjidostarcza nam IV Europejski Kongres Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Katowicach – wydarzenie miało miejsce we wrześniu tego roku. Z licznych debat, na szczególną uwagę zasługuje dyskusja pt.: „Przygotowanie zawodowe kadr dla gospodarki”. Jednym z panelistów był przedstawiciel rzemiosła, Poseł na sejm RP, Dyrektor Naczelny Izby Rzemieślniczej oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Katowicach, Michał Wójcik.

W swojej wypowiedzi mówca, opierając na najbardziej aktualnych doniesieniach i analizach (z końca 2013 roku), dowodził, że w krajach, gdzie szkolnictwo zawodowe jest zaniedbane, wśród osób do 25 roku życia poziom bezrobocia utrzymuje się na wysokim poziomie (57% Hiszpania, 54% Grecja). W Polsce wcale nie jest lepiej – bezrobocie w tej grupie wiekowej wynosi aż 27%. Należy przy tym mieć na uwadze, że gdyby ponad 2 miliony młodych Polaków nie wyjechało za granicę, odsetek bezrobotnych byłby o wiele wyższy. Po drugiej stronie stoją kraje, które stawiają na szkolnictwo zawodowe i nie mają takich problemów (Niemcy 7%, Austria 8%).

Znawcy tematu, a zwłaszcza bolejący nad zapaścią szkolnictwa zawodowego w Polsce, są pewni, że winniśmy przyznać prymat kształceniu dualnemu, które opiera się na połączenie szkoły z praktyczną nauką w zakładzie pracy. Taki system mocno też promuje UE i cyklicznie wydawane komunikaty Komisji Europejskiej. Kierunek ten wskazuje także tzw. Memorandum z Berlina oraz inicjatywa „Europejski Sojusz na rzecz przygotowania zawodowego” (Lipsk, lipiec 2013). Temat ten stał się także jednym z głównych czynników wskazanych przez europejskich partnerów społecznych w porozumieniu na rzecz zwiększenia zatrudnialności młodzieży (Bruksela, marzec 2013).

Nauka zawodu w rzemiośle jest znaną formą zdobywania wiedzy, umiejętności i kompetencji zawodowych. W procesie tym równorzędnie istotną rolę odgrywają pracodawcy i szkoły zawodowe lub placówki oświatowe. Analiza różnych systemów edukacyjnych funkcjonujących w świecie pokazuje, że jednym z najbardziej efektywnych jest niemiecki system dualny, który z powodzeniem funkcjonuje w tym kraju od wielu lat. Efektem tego systemu edukacji, który w założeniach ma na celu połączenie kształcenia teoretycznego z praktyczną nauką zawodu (przy szczególnym nacisku na praktyczny jej wymiar), jest najniższe w Unii Europejskiej bezrobocie w tej kategorii wiekowej, wynoszące obecnie niecałe 8%.

W tym kontekście warto poddać analizie zainteresowanie zdobywaniem uprawnień czeladniczych i mistrzowskich w izbach rzemieślniczych w Polsce. Z otrzymanych z izb rzemieślniczych danych za rok 2013 wynika, że do rzemiosła podobnie jak w ostatnich kilku latach, trafia coraz mniej młodzieży. Na potrzeby tegoż opracowania dokonano porównania danych, które obrazują, co się stało w ciągu zaledwie dekady w polskim rzemiośle. W zawodzie lakiernika samochodowego liczba szkolonych spadła w stosunku do 2004 roku o ponad 34%, a w latach 2009-2013 aż trzykrotnie (z 903 osób do 310 osób). Także naukę zawodu blacharz samochodowy podejmuje coraz to mniej osób (niemal dwukrotny spadek zainteresowania w latach 2009-2013). Praktycznie tylko w zawodach elektromechanik i mechanik samochodowy nie odnotowuje się znaczących spadków.

Aby na rynek pracy trafili fachowcy o umiejętnościach i profesjach, na które jest zapotrzebowanie w branży motoryzacyjnej, konieczne jest zaangażowanie pracodawców w proces kształcenia przyszłych pracowników. Niezbędne jest odpowiednie wyposażenie szkół w sprzęt najnowszej generacji, przydzielanie do firm opiekunów, potrafiących realistycznie przydzielać zadania praktykantom. I tu dochodzimy do konstatacji, że najlepiej przygotowani do funkcji pedagogicznych są dziś… fachowcy branży motoryzacyjnej, ludzie o długim stażu, specjaliści i znawcy swych produktów – osoby, które odgrywają aktywną rolę na polu doskonalenia produktów, uruchamiania stanowisk pracy…..czytaj dalej


Na pewno można spierać się co do zasadności tezy na temat przepaści technologicznej, różnicującej warsztaty autoryzowane i warsztaty nieautoryzowane. Nie zmienia to jednak faktu, że równie pilnym zagadnieniem pozostaje konieczność ustawicznego szkolenia się (zwłaszcza w zakresie dedykowanych procedur naprawczych nadwozia i karoserii – skoro o jakości takich decyduje bezpieczeństwo kierowców) – najlepiej oczywiście korzystając z know-how u źródła, czyli od producentów pojazdów, ale… okazuje się, że w polskich realiach dużo częściej aktualniejszą wiedzę posiada aktor rynku aftermarket. Zaniedbania i potrzeby są tu niemałe, o czym donosi Specjalista ds. Public Relations w firmie NORFI Polska Sp. z o.o. Od początku działalności firma ta w Polsce przeprowadziła 80 bezpłatnych szkoleń skierowanych do dystrybutorów.

– „Mała świadomość zagrożeń występujących na stanowisku pracy przy spalinach silnikowych, nieznajomość przepisów BHP oraz brak elementarnej wiedzy z zakresu wentylacji przemysłowej to aktualnie najczęściej spotykane problemy ze strony nowych klientów. Natomiast w zakładach wyposażonych w systemy wyciągu spalin, błędna kompletacja zestawu sprawia, że pracownik niechętnie korzysta z takich urządzeń, ponieważ są dla niego niewygodne, spowalniają proces pracy. Najpowszechniejsza forma wentylacji stosowana w małych warsztatach to przeciąg postały w wyniku równoczesnego otwarcia bramy wjazdowej oraz okien." – informuje Jędrzej Siwek.

Wiedza i profesjonalizm to jedne z głównych czynników decydujące o sukcesie w biznesie. Na pytanie: z czym najczęściej sobie nie radzą nasi mechanicy, bardzo często pada odpowiedź, że wbrew pozorom największe braki dotyczą budowy nowoczesnych podzespołów (np. skrzyń DSG). Owe braki bezpośrednio rzutują na źle przeprowadzony proces montażu części składowych. Stąd np. strategiczna decyzja coraz to większej liczby producentów części, które proponują zestawy do montażu – tzw. "sety" lub "kity". O ile wcześniej mechanicy chętnie kupowali pojedyncze części, o tyle teraz zdecydowanie częściej decydują się na zakup kompletnych zestawów, co zdecydowanie minimalizuje przypadkowe pomyłki w doborze elementów składowych (np. uszczelek skrzyń biegów). Z informacji firm zaopatrujących polski rynek w części samochodowe i wyposażenie warsztatowe wynika, że większość szkoleń jest bezpłatna, a bywa realizowana w formie gratyfikacji za zakupy dokonywane u partnerów handlowych. Krótko mówiąc, za udział w szkoleniach tego typu płaci się punktami, gromadzonymi za zakupy produktów motoryzacyjnych. To cenne, bo też komercyjna propozycja szkoleń oznacza zwykle wydatek rzędu 200-500 zł/osoba za jednodniowe szkolenie dla fachowców branży warsztatowej.

Większość firm-organizatorów szkoleń jest w posiadaniu mobilnych centrów szkoleniowych. Coraz to popularniejszą formą edukacji są platformy e-learningowe, które umożliwiają poszerzanie wiedzy bez względu na lokalizację czy porę dnia. Pomyślne ukończenie szkolenia daje możliwość uzyskania Certyfikatu organizatora szkoleń i wpisania do centralnej bazy dealerów/uczestników sieci warsztatowych, co nie jest bez znaczenia dla budowania zaufania wśród klientów warsztatów – kierowców. Z otrzymanych informacji wynika też, żew roku 2015 na pewno będzie więcej tego typu szkoleń, dlatego też firmy – podmioty rynku aftermarket powiększają kadrę trenerów.

– „W starych krajach UE dostęp do wiedzy jest dużo łatwiejszy, bo mechanicy mają bezpośredni dostęp do materiałów szkoleniowych będących w posiadaniu koncernów motoryzacyjnych. Na naszym podwórku czkawką odbija się zapaść szkolnictwa zawodowego, stąd tak ogromna przewaga naszych programów szkoleniowych zagadnień praktycznych i ściśle technicznej wiedzy. Współczesny mechanik musi posiąść wiedzę z budowy naszych produktów, bo od znajomości szczegółów konstrukcyjnych zależy prawidłowo przeprowadzona diagnoza trapiących układ napędowy usterek. Jest tak wiele elementów, które wpływają na działanie układu przeniesienia napędu, że tylko rzeczowa ocena sytuacji gwarantuje rzetelną naprawę. " – ocenia Sylwia Borek, Schaeffler Polska Sp. z o. o.

Skoro samochód współczesny jest w 80% dziełem producentów części, a tylko w 20% koncernów samochodowych, to wiedzę nt. budowy i ulepszeń konstrukcyjnych, diagnozowania, serwisowania i napraw takich lepiej czerpać u źródła. Nasi rozmówcy pytani, co zyskuje w zamian organizator szkoleń, odpowiadają, że tzw. Return on investment (ROI) trudno zweryfikować. Dlaczego? Szkolenia stanowią inwestycję w dłuższym terminie i trudno przeliczyć poniesiony koszty na zysk, a zwłaszcza gdy propozycja dokształcania dotyczy młodzieży.

Dowiedz się więcej

Pierwsza edycja programu „Świecimy Przykładem” zakończona
Pierwsza edycja programu „Świecimy Przykładem” zakończona

Trzyletni program edukacyjny „Świecimy Przykładem” opracowany i prowadzony przez polski oddział firmy HELLA, dobiegł końca. Program skierowany był do nauczycieli i uczniów technicznych szkół ponadgimnazjalnych o kierunku samochodowym. Ideą programu jest przekazywanie nauczycielom ze szkół technicznych wiedzy i doświadczenia gromadzonego przez lata w bazie danych HELLA. Wiedza ta, znacznie wykracza poza obowiązkowy program nauczania realizowany […]

Diagnostyka układów elektrycznych i elektronicznych – nowy podręcznik dla szkół średnich i zawodowych
Diagnostyka układów elektrycznych i elektronicznych – nowy podręcznik dla szkół średnich i zawodowych

Na początku września ukazał się kolejny podręcznik WSiP z serii podręczników dla szkół średnich i zawodowych o profilu samochodowym. Książka, autorstwa Grzegorza Dygi i Grzegorza Trawińskiego nosi tytuł Diagnostyka układów elektrycznych i elektronicznych pojazdów samochodowych. Podręcznik przeznaczony jest dla uczniów przygotowujących się do zawodów: technik pojazdów samochodowych oraz elektromechanik pojazdów samochodowych. Liczy ponad 400 stron […]

1000 km na litrze paliwa – superekonomiczny pojazd studentów
1000 km na litrze paliwa – superekonomiczny pojazd studentów

Studenckie Koło Aerodynamiki Pojazdów (SKAP) chce pobić swój dotychczasowy rekord Polski. W tym celu buduje kolejny super ekonomiczny pojazd. Praca wre już od kilku miesięcy, ale młodzi inżynierowie potrzebują pomocy finansowej. W zamian za symboliczne wsparcie finansowe, proponują niecodzienne nagrody. – „Zbiórkę organizujemy w ramach akceleratora Internest. Jej celem jest zapełnienie luki pomiędzy tym, co […]

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Anonim, 8 stycznia 2015, 18:12 0 0

Tylko który warsztat wysyła na szkolenia, pracuję w branży ponad 10 lat i musiałęm się dokształcać sam, jak powiedziałem szefowi, że przydałoby mi się jakieś szkolenie to mnie wyśmiał :(

Odpowiedz