Reklama Volkswagena dyskredytuje warsztaty niezależne

, 4 grudnia 2013, 9:32

Grupa Volkswagen uruchomiła nowy konkurs dla klientów autoryzowanych serwisów. Akcję promuje plakat, który w nieprzychylny sposób przedstawia usługi warsztatów niezależnych. Kontrowersyjnie z punktu widzenia warsztatowców kojarzy się też hasło akcji: Znasz swojego mechanika zbyt dobrze? To niedobrze!

Marketingowa ofensywa ASO

Volkswagen nie po raz pierwszy reklamuje usługi swoich autoryzowanych serwisów w sposób kontrowersyjny dla przedstawicieli niezależnego rynku motoryzacyjnego. Jakiś czas temu informowaliśmy o reklamie "oryginalnych" części, która zdobyła nawet wyróżnienie w konkursie Cannes Lions. Tym razem, Volkswagen zaprasza klientów do ASO, sugerując brak kompetencji (lub uczciwości) mechaników z niezależnych warsztatów.

Takie wnioski można wysnuć po obejrzeniu plakatu, na którym warsztatowiec, w charakterystyczny sposób poklepuje po ramieniu swojego klienta. W tle widzimy warsztat, pokazany w taki sposób, by budził negatywne skojarzenia. Hasło: "Znasz swojego mechanika zbyt dobrze? To niedobrze!" sugeruje brak kompetencji pracowników warsztatów niezależnych. Także nazwa konkursu: "Raz, a dobrze" ma podkreślać, że usługi ASO stoją na wyższym poziomie.

Aby wziąć udział w konkursie Volkswagena, Audi, Skody i Seata należy zakupić części z logo producenta lub zamówić usługę. Następnym etapem jest wymyślenie przysłowia związanego z autoryzowanym serwisem. Do wygrania samochody oraz komplety opon. Szczegóły można znaleźć na stronie: http://www.razadobrze.com.pl/#nagrody

 

Co sądzicie o nowej kampanii Grupy Volkswagena? Jak mógłby odpowiedzieć na nią sektor niezależny?

Dowiedz się więcej

Reklama części zamiennych Volkswagena – co o niej myślicie?
Reklama części zamiennych Volkswagena – co o niej myślicie?

Reklama prasowa Volkswagena została wyróżniona w tegorocznym konkursie Cannes Lions. Pomysłowy projekt może budzić pewne kontrowersje na niezależnym rynku motoryzacyjnym. Oryginalne części Volkswagena? Trzeba przyznać, że koncept twórców reklamy jest efektowny. Szablony prezentowane z lewej strony grafik przypominają inne zwierzęta niż te, umieszczone po prawej stronie. Podpis pod obrazkami, w tłumaczeniu na język polski brzmi: […]

Znany dziennikarz motoryzacyjny w reklamie samochodu – przekroczona granica?
Znany dziennikarz motoryzacyjny w reklamie samochodu – przekroczona granica?

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy zajmujących się tematyką motoryzacyjną wystąpił niedawno w kampanii reklamowej producenta samochodów. Reklamy z udziałem dziennikarza mogą budzić kontrowersje wśród odbiorców, także przedstawicieli niezależnego rynku motoryzacyjnego. Eksperci reklamują – nowy trend w mediach? Kampania reklamowa Toyoty, w której główną rolę gra Włodzimierz Zientarski budzi mieszane uczucia w branży motoryzacyjnej. Dotąd […]

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Anonim, 10 grudnia 2013, 12:50 0 0

Moim zdaniem reklama (pomysł, wykonanie i cała kampania) doskonale oddaje to, w jaki sposób rynki niezależny i ASO są postrzegane przez klientów. Nie oszukujmy się, dla kierowcy Monroe, TRW, Sachs, Mann to niewiele albo nic nie mówiące nazwy. Nazwa producenta auta to dla kierowcy wyznacznik jakości. Z drugiej strony części OE są zdecydowanie wyższej jakości niż aftermarketowe. Nawet jeśli pochodzą od tych samych producentów. Zakrzyczycie mnie, że jedna linia produkcyjna itp, jednak Ci, którzy montują (hamulce, sprzęgła, 2masy itp_ wiedzą w czym rzecz.
A samo sugerowanie jakości warsztatu? Taka jest prawda. Mało niezależnych warsztatów przedstawia poziom obsługi, wyglądu i usługi zbliżony do ASO.
Takie są realia i VW szukając rynku postanowił to wykorzystać. A rynek niezależny walczy w terenie między sobą i wyrywa mięso padlinie.

Odpowiedz

Anonim, 10 grudnia 2013, 13:43 0 0

VW to Niemiec a Niemiec może mieć słabe rozeznanie co do rynku polskiego stąd idiotyczne reklamy . szkoda że Polska wyprzedała cały przemysł i nie produkuje samochodów (wlasnej marki). Wtedy takich reklam VW czy innych niemeickich byloby mniej, mniej byloby niemieckiego szmelcu na polskich ulicach (zalew !) , polskie fabryki produkowalyby polskie auta w lepszych cenach a niemiec czy francuz odnosiłby się z szacunkiem do Polaków . niestety, w Tatarstanie można wiele stąd takie harce takiego czy innego koncernu, który startował w czasach Pana Adolfa. Danke sehr . .

Odpowiedz

Anonim, 10 grudnia 2013, 14:03 0 0

hehe dobre, ciekawe tylko czemu to właśnie warsztaty niezależne poprawiają samochody po ASO...:) "Odwiedż autoryzowany serwis raz a dobrze" czyli zapłać kilka tysięcy pln a samochód i tak Cie (nie)ZAWIEDZIE i więcej do ASO już nie pojedziesz :)

Odpowiedz

Anonim, 10 grudnia 2013, 17:38 0 0

Najlepiej jak ASO podkupuje najtańsze zamienniki wprowadza je do siebie na stan pod numerem OE i potem tak fakturuje klienta gdzie na FV jest ten numer i twierdzą że zamontowany oryginał bo przecież numer się zgadza z OE :-)). Tak się robi marżę...

Odpowiedz

Anonim, 10 grudnia 2013, 19:34 0 0

ASO to zwykłe wymieniacze części jedyny plus to,że mają dostęp do pełnej dokumentacji i łatwiej im w niektórych naprawach.Każdy głupi potrafi wymienić połowę części na nowe i pojazd będzie sprawny.Niezależne i uczciwe warsztaty starają się znaleźć i usunąć przyczynę usterki najtańszym kosztem dla klienta.TA REKLAMA DYSKRYMINUJE NASZE RODZIME WARSZTATY ale i tak nie odbierze klientów,bo przeciętnego Polaka nie stać na usługi ASO

Odpowiedz

Anonim, 12 grudnia 2013, 9:10 0 0

jak komus to przeszkadza to przecież dystrybutorzy albo brendy aftermarketowe mogą się odgryźć wymyślając równie oryginalną odpowiedź, np. Poprawiamy oryginał, czy też promując przypadki wpadek w serwisie i niekompetencji.....

Odpowiedz

Anonim, 12 grudnia 2013, 9:25 0 0

Proponuję aby przysyłać do redakcji przypadki niekompetencji i skandalicznej jakości pracy ASO o co wcale nietrudno, przykład gwarancyjna wymiana sondy lambda we Fiacie Ducato zajęła ASO 3 dni, zaznacze że sonda była dostępna od ręki w magazynie stacji.
Tomasz Szopa

Odpowiedz

Anonim, 12 grudnia 2013, 10:41 0 0

VW zniża się do stosowania czarnego PR? Wstyd i hańba - znaczy VW docenia przeciwnika i obawia się konkurencji i to mocno. To już kolejna reklama tego typu, którą wypuścił koncern VW - swego czasu w Szczecinie wisiał baner na którym widniał VW T5 z drewnianymi drzwiami jak od wychodka - przesłanie było takie same jak w powyższej reklamie.
Ale sami sobie robią krzywdę - przecież mechanicy uczą się w warsztatach niezależnych - jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś odbywał praktyki zawodowe w serwisie :). Jednak przeciętny Kowalski o tym nie wie i nawet nie myśli.

Odpowiedz

Anonim, 12 grudnia 2013, 12:48 0 0

Niezależni mechanicy teraz robią się purpurowi ze złości. Ale spójrzcie na to spokojnie i bez emocji. Przecież każdy robi wszystko by przyciągnąć klienta do siebie.
- Niezależni mechanicy obgadują ASO, że są drogie i montują podrabiane części.
- ASO pokazuje, że warsztaty niezależne są kiepskie i brudne.
- Hurtownie motoryzacyjne sprzedają detalistom po cenach hurtowych nabijając sklepy i warsztaty w butelkę.
- Sklepy motoryzacyjne narzekają na hurtownie i allegro sprzedające w internecie, które sprzedają poniżej cen hurtowych!!!.
Żadna hurtownia nie dorównuje swoimi cenami do większości sprzedających na allegro! Dlaczego klient detaliczny może kupić 1 szt taniej niż warsztat czy sklep w ilościach hurtowych?
I wiecie co? To wszystko jest prawda!
Pytam się kto jest za to wszystko odpowiedzialny? Moim zdaniem wszyscy ponosimy za to odpowiedzialność, bo dajemy na to przyzwolenie a wielu czerpie z tego profity. Ale głównym winowajcą jest SDCM. Zamiast stać po stronie logiki i rozwoju polskiej motoryzacji a co za tym idzie wszystkich ludzi pracujących w branży stoi tylko po swojej stronie i stronie bogatych włodarzy.

Żeby nie być gołosłownym, może przytoczę cytat ze strony SDCM.
"Stowarzyszenie zostało powołane w celu ochrony praw i interesów niezależnego rynku motoryzacyjnego i stanowi silną reprezentację w kontaktach z Rządem, Parlamentem, organizacjami krajowymi oraz międzynarodowymi. Postawione cele osiągane są poprzez aktywne uczestnictwo w pracach legislacyjnych (m.in. opiniowanie aktów prawnych) zarówno w Polsce jak i w Parlamencie Europejskim.
Działania nasze mają na celu poprawę złego wizerunku niezależnego rynku motoryzacyjnego, jak również wskazanie decydentom potrzeb małych i średnich przedsiębiorstw działających w tej branży."

Nic dodać nic ująć! A teraz niech każdy się zastanowi w jakiej kondycji jest polski rynek motoryzacyjny i komu wiedzie się najlepiej? Dlaczego na przełomie minionych 5 lat zlikwidowano 50% małych sklepów motoryzacyjnych oraz warsztatów niezależnych i kto do tego dopuścił! Dlaczego prezes IC powiedział jakiś czas temu, że w najbliższych latach znikną z rynku sklepy motoryzacyjne. Doszło do tego wszystkiego właśnie w latach rozwoju SDCM i czy to nikogo nie dziwi?
A teraz pytanie, kto zarządza SDCM? Jak myślicie???
Zapewne jak zwykle polecą gromy na moją głowę nie jednego z tych co to im na rękę istniejący bałagan w motoryzacji ale jaka jest prawda wszyscy dobrze wiemy. I proszę mi nie pisać - jak kiedyś, że tak wygląda wolny rynek, bo każdy rynek nawet wolny, wymaga pewnych regulacji by nie było nadużyć i tym winno się zajmować SDCM!
Wolny rynek to nie to samo co wolna amerykanka. Ba, nawet w wolnej amerykance nie wszystkie chwyty są dozwolone! Ale w Polsce jak widać są!
Pzdr. "lewar"

Odpowiedz

Anonim, 12 grudnia 2013, 13:50 0 0

I może mały kamyczek do ogródka Moto Focusa. Panie i panowie, Moto Focus też jest członkiem SDCM. Często na forum portalu są poruszane tematy o których wyżej wspomniałem i czy szanowny portal choć jeden raz wstawił się za tymi małymi w kwestiach uczciwości w handlu? Czy poruszał tematy handlu w internecie i zaniżanych tam cen? NIE! Do tej pory nie ukazał się ani jeden artykuł poruszający ten ważny temat! Dlaczego?
Wszyscy przedstawiciele hurtowni z jakimi rozmawiam narzekają na handel w internecie i mówią, że wielu kontrahentów zwraca im na to uwagę. Dlaczego te hurtownie nic nie robią w tym kierunku, przecież one też są członkami SDCM?!
Pytań jest wiele ale odpowiedź tylko jedna CHĘĆ ZYSKU kosztem tych maluczkich!

Pytam, więc po co te szczytne cele i wielkie słowa ze strony SDCM pod adresem tych maluczkich skoro nic się dla nich nie robi, ba nawet się z nimi walczy!!!
Pozdrawiam i życzę zastanowienia się nad celowością istnienia SDCM.
"lewar"

Odpowiedz

Anonim, 12 grudnia 2013, 15:51 0 0

Cóż, cisza jak makiem zasiał, więc może jeszcze kilka zdań uzupełnienia tematu: W jakim celu powstało SDCM?
Otóż, jakieś 8 lat temu, kiedy małe sklepy motoryzacyjne i warsztaty miały się jeszcze całkiem dobrze, ponoć właśnie wtedy zawisła nad nami groźba zakazu handlu zamiennikami. Wtedy powołano SDCM z prezesem panem Alfredem Franke na czele. W skład SDCM wchodziły największe hurtownie motoryzacyjne. Celem SDCM było niedopuszczenie by ASO przejęło pełną kontrolę nad dystrybucją części bo to groziło zakazem handlu zamiennikami. To wtedy wiodące hurtownie motoryzacyjne części zamiennych w trosce o swoje istnienie skonsolidowały siły i walkę wygrały.
Teraz nadal zajmują się swoim ego a istnienie zawdzięczają warsztatom niezależnym i sklepom motoryzacyjnym, które rozprowadzają i montują ich części. Problem w tym, że zależy im tylko na sprzedaży swoich produktów bez względu na jakiekolwiek zasady. A właściwie czym taniej tym lepiej, bo to ich umacnia na rynku części względem ASO. Jednym słowem szary Kowalski z warsztatu czy sklepu dla SDCM nie jest ważny ale ważne by sprzedawał ich części. Nie jest dla nich ważne ile Kowalski zarobi na sprzedaży a właściwie czym mniej zarobi tym lepiej. Właśnie dlatego hurtownie sprzedają detalicznie w hurtowych cenach na portalach internetowych jak i na allegro. Również dlatego SDCM milczy w tych sprawach, gdyż jest im to na rękę.
Reasumując. SDCM wykorzystując warsztaty i sklepy różnej maści, które napędzają im sprzedaż a co za tym idzie utrzymując ich przy życiu robi owe warsztaty i sklepy w balona (również niektóre internetowe - bo te zarabiają najmniej)!
Pisanie, że SDCM troszczy się o małe i średnie przedsiębiorstwa z branży jest zwykłym mydleniem oczu i fałszem.

IC jako największy dystrybutor części zamiennych i wiodący członek SDCM zaczął otwierać kolejne filie, tym samym eliminując małe sklepy motoryzacyjne by nie dzielić się zyskami. Teraz można zrozumieć dlaczego prezes IC kilka lat temu powiedział, że sklepy motoryzacyjne znikną z rynku. Po prostu chcą przejąć ich rolę. Zastanawia mnie tylko kiedy zaczną otwierać własne warsztaty by nie dzielić się zyskami z mechanikami. Na razie robią do nich maślane oczy ale do czasu, do czasu panowie mechanicy. Tymczasem wszyscy pracujemy na własną klęskę i upadek.
Pozdrawiam, mechaników i sklepikarzy
"lewar" . .

Odpowiedz

Anonim, 12 grudnia 2013, 19:16 0 0

hmmm no to proponuje pozew zbiorowy o zniesławienie przeciw grupie VW

Odpowiedz

Anonim, 12 grudnia 2013, 21:02 0 0

Aż dziwne ''lewar" że nie usunięto Twoich wpisów . Pewnie moderator śpi . Z cenami na znanym portalu aukcyjnym ciężko jest walczyć . Podam przykład jaki miał u mnie w firmie. Pewnego letniego słonecznego dnia zjawia się jegomość w średnim wieku i pyta się czy nie zostają nam na warsztacie oryginalne pudełka po częściach zamiennych . Zanim zdążyłem go zapytać po co mu one ,pan oznajmia , że interesują go tylko czyste niezniszczone opakowania takich producentów jak: Luk ,Sachs,Lobro, Ate,Trw...Oczywiście moja odpowiedź była negatywna . Wiecie w jakim celu taka dbałość o środowisko ? Otóż pan przepakowuje w markowe opakowania towar najtańszych zamienników i sprzedaje na portalu aukcyjnym jako oryginalne markowe produkty. Jakoś nie słyszałem , żeby któraś z hurtowni próbowała walczyć z takim nieuczciwym procederem. Sam kiedyś zgłosiłem taki problem w firmie Inter-team ale jedyną reakcją było wzruszenie ramionami . Mam tylko nadzieję , że takie praktyki dotykają tylko nielicznych warsztatowców lub sklepikarzy.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Anonim, 13 grudnia 2013, 11:00 0 0

Tak, i to oczywiście SDCM jest winne temu, że nasze warsztaty niezależne oddają klientowi auto brudne, z uświnioną tapicerką i osłoną pod silnikiem zamocowaną trytytkami :)
Co więcej, to przez SDCM uziemione są dreamlinery, nie ma śniegu i karpie męczą się w miskach.
I do tego jeszcze ci nieuczciwi dealerzy i te oszukańcze ASO.

Odpowiedz

Anonim, 13 grudnia 2013, 13:38 0 0

Czytam te komentarze i nasuwa mi się kilka spostrzeżeń. Po pierwsze lewar ma sporo racji, ale musiał mu ktoś nieźle za skórę zaleźć z jakichś dystrybutorów, bo w jego komentarzach widać, że robi to z pasją. Niemniej ma rację co do do sprzedaży w necie za przysłowiową złotówkę postawy dystrybutorów w tej kwestii i bierności Focusa w ruszeniu tego tematu. Przyczyny raczej wiadome. Po drugie komentarze trochę odbiegły od głównego tematu postawy ASO. Tu jest tak samo jak w niezależnym rynku są dobrzy i źli. Żonie mojego znajomego wymienili w ASO seata filtr pyłkowy w starej ibizie choć go nie było. Po interwencji stwierdzili, że to pomyłka i oddali kasę. A co mógłby zrobić Focus w temacie wątpliwej reklamy ASO. Wskazać pochodzenie większości części eksploatacyjnych w ASO. Tajemnicą poliszynela jest to, że wielu dystrybutorów zwłaszcza tych z góry wstawia do ASO co popadnie. Ostatnio mieliśmy taki przypadek w ASO. Oferując markowy filtr ( nie wymienię nazwy ) otrzymaliśmy odpowiedź: nie nie możemy kupić mamy Ashike po 7 złotych Ashike!!! na ASO.Tym mógłby focus się zająć tylko komu to było by na rękę

Odpowiedz

Anonim, 13 grudnia 2013, 14:46 0 0

Widzę, że reklama wzbudziła bardzo duże kontrowersje. Ja osobiście uważam, że ta kampania jest bardzo dobra - skutecznie wytyka niedoskonałości segmentu niezależnego. A hasło "znasz swojego mechanika dobrze, to nie dobrze" też trafia w sedno. Widać, że przygotowali ją profesjonaliści.

Smutne jedynie, że rynek niezależny nie potrafi tworzyć tak dobrych kampanii reklamowych, w których wytykałby niedoskonałości ASO i prezentował zalety warsztatów niezależnych!

Spójrzmy prawdzie w oczy - producenci samochodów w tym obszarze (reklamy i marketingu) wyprzedzają nas o lata świetlne.

Firmy z IAM wydają co prawda kupę kasy na reklamę ale bez sensu! czego przykładem chociażby tak wszem i wobec promowany ostatnio kalendarz Inter Cars.

Ale, żeby nie być jednostronnym - inne firmy nie są lepsze - tak samo nie uważam, żeby firma ProfiAuto prowadziła skuteczne działania promocyjne - chociażby zatrudniając do promocji przypadkową Natalię Siwiec i prowadząc videobloga w którym jest głównie zachwycanie się super samochodami... jaki w tym sens?

No chyba, że mówimy tutaj o zasadzie "nie ważne jak, ale ważne, żeby o nas mówili".. taki cel może i uda się zrealizować, ale według mnie dzisiaj to zdecydowanie za mało.

Odpowiedz

Anonim, 13 grudnia 2013, 21:40 0 0

Niestety panowie nadchodzi czas kiedy zostanie oddzielone ziarno od plew, i beznadziejny lament tu nie pomoże. Te komentarze w większości pozbawione są jakiegokolwiek sensu, pleciecie bzdury, narzekacie, wychwalacie, a tak naprawdę większość z was nic sobą nie reprezentuje.
Narzekacie na allegro, a dlaczego tam kupujecie, narzekacie na IC, dlaczego u nich kupujecie, ja nie kupuję na allegro, natomiast części przyniesione przez klienta jeżeli pasują i nie jest to totalny złom montuję na odpowiedzialność klienta, co zdarza się naprawdę bardzo rzadko, z IC, owszem współpracuję ale mam tez innych dostawców którzy są uczciwsi niż IC, kupujecie w IC na paragony w cenach hurtowych, - macie się czego bać, to jest przestępstwo karno-skarbowe, IC bez problemu udostępni wasze dane policji skarbowej nie będzie interesowało że robicie to w trosce o klienta, zapytajcie w IC.
Cwaniakujecie jacy to nie jesteście ekstra fachowcy i nic tylko poprawiacie po ASO, a rozum straciliście na widok plakatu który jeżeli już to obnażył całą prawdę o was.
Ja się żadnego plakatu nie przestraszyłem, mam bardzo dobrze wyposażony serwis z dobrą wyszkoloną załogą, jestem bardzo dobrze przygotowany do obsługi nowoczesnych samochodów, współpracuję z okolicznymi serwisami dla których robimy specjalistyczne usługi, nie jestem najtańszy i nie boję się ASO. Nie poprawiam też jak większość z was roboty po ASO a pomagamy sobie nawzajem, tam też pracują ludzie, oni też nie wiedzą wszystkiego, oni też popełniają błędy, nie są nieomylni tak jak wy, nie opluwam jak większość ani ASO, ani też innych warsztatów, robię swoje patrzę swojej przyszłości. Ciekawi mnie gdzie wy macie te swoje super warsztaty, gdzie są te partackie ASO po których musicie poprawiać ich partaninę, które tylko okradają klientów, - pochwalcie się chętnie obejrzę i pochwalę za nowoczesność. Mieszkam w stutysięcznym mieście w którym jest ponad 150 warsztatów i wierzcie mi nie znam takich orłów jak wy, znam natomiast wielu opluwaczy którzy myśleli że jak będą opluwać innych to do nich będą wszyscy rwali drzwiami i oknami, dziś wielu tak jak wy robiąc za drobne nie mają - warsztatu, klienta, pieniędzy i przyszłości, został im tylko warsztat z tamtej epoki i klienci z płótnem w kieszeni i starymi klamotami
Co do przewagi ASO nad niezależnymi to już pisałem na tym forum, nie oszukujcie się ze macie nad nimi przewagę bo jak się chwalicie jesteście tańsi i lepsi. Panowie w cywilizowanym świecie wszystko co jest dobre to jest i drogie, tylko w Polsce jest na odwrót, ten jest najlepszy kto jest najtańszy, brakuje wam wiedzy i dokumentacji, - żaden problem, każdy producent chętnie wam ją udostępni, trzeba tylko za nią zapłaćić, ASO też jej nie ma za darmo.
Ktoś wcześniej napisał że warsztaty niezależne są lepsze bo robią jak najtaniej dla klienta a nie tylko wymieniają części jak w ASO, brawo to klient doceni, natomiast klient patrzy z politowaniem jak uwalony od smaru mechanik od świtu do nocy męczy się z naprawą jego auta, żeby było jak najtaniej, załatwia najtańsze (Najgorsze) części, bierze za nie odpowiedzialność, ukrywa dochody żeby nie płacić podatków, a wszystko po to żeby na siłę zatrzymać klienta, którego nie ma szans zatrzymać. zacharowują się do granic możliwości za marny grosz nie zauważa nawet że cofa się w rozwoju, a klient zamiast jego wysiłki docenić jeszcze się z niego wyśmiewa. Ktoś pamięta jak na tym forum pisałem o mechaniku który załatwił klientowi który nie miał pieniędzy turbosprężarkę do Passata, który skończył żywot za Wiedniem,- reszty możecie się domyśleć, klient niestety nie docenił jego wysiłku i najprawdopodobniej mechanik się nie podniesie.
Czy ktos zna przypadek żeby jedno ASO pluło na drugie, jeżeli, to sa to odosobnione przypadki gdzie właściciel sieci momentalnie stawia takiego delikwenta na baczność i sprawa jest zakończona, ale - ASO nie prowadzą ludzie po szkołach podstawowych, a jeżeli jet taki przypadek to zarządzają tam ludzie inteligentni, którzy wiedza z e wzajemne opluwanie tylko i wyłącznie szkodzi tam jest inna kultura, której nie ma u niezależnych.
Na koniec muszę odnieść się do SDCM, macie racje to przecież oni deklarujący sie jako obrońcy niezależnych też są winni tej sytuacji, zamiast promować warsztaty niezależne jako godne zaufania, zamiast tłumaczyć żeby robić dobrą robotę, stosować wysokiej jakości części, nie montować części dostarczonych przez klienta przestrzegać przed koniną z allegro, - co, robili pośmiewisko udawadniając jak to u niezależnych jest kilkakrotnie taniej i lepiej, promowali tanie usługi, a wszystko w trosce o klienta,warsztatowców z myślą przede wszystkim O SOBIE

Na tym kończę, jak juz wspominałem gospodarka niestety upada, problemow jest wiele, niestety totalnie brakuje FACHOWCÓW, w SDCM i Moto Focusie też

Pozdrawiam

Odpowiedz

Anonim, 13 grudnia 2013, 22:04 0 0

PS. Jeszce o czymś zapomniałem, czy ktoś przypomina sobie, Moto focus prezentował wywiady z prezesami stowarzyszeń niezależnych warsztatów w Niemczech, Anglii, Francji, oni dbając o swoich przestrzegali, a wręcz zalecali aby warsztaty nie montowały części dostarczonych przez klienta, żeby nie brali za części niewiadomego pochodzenia odpowiedzialności, a jak jest w Polsce, a tam przecież nie ma takiego allegro, nie ma takiego obrotu "nowymi" częściami niewiadomego pochodzenia, zleżałych, przeterminowanych, odnowionych, czy też kradzionych. Jest takie przysłowie " jak masz miękkie serce to musisz mieć twardą dupę do bicia" - tylko w imię czego, że klienta nie stać na naprawę, - a na mercedesa go było stać! - jeżeli będziemy pozwalać sobie aby byle kto nami poniewierał, i będziemy robić za darmo to klienta nigdy nie będzie stać na naprawę.

Jeszcze raz Pozdrawiam-

Odpowiedz

Anonim, 14 grudnia 2013, 20:14 0 0

Z całym dla Was szacunkiem - zachowujecie się jak trole internetowe.
SDCM czy MotoFocus ma regulować rynek??? Z choinki się urwaliście? SDCM skupia producentów i dystrybutorów, ściąga od nich kasę, 1x w roku organizuje konfę i tyle
Każdy sprzedaje jak chce i komu chce.
Wolny rynek

Odpowiedz

Anonim, 15 grudnia 2013, 14:04 0 0

Pozdrawiam wszystkich tych, którym zależy jeszcze by rodzima motoryzacja się podniosła z dna i służyła wszystkim ludziom a nie tylko wybranym cwaniaczkom w garniturkach!!!
"lewar"
Witam i Pozdrawiam cię "lewar", niestety nie zrozumiałeś tego co ja napisałem, mnie również zależy aby branża usług motoryzacyjna była silna i konkurencyjna. Niestety bardzo wielu i widać ty też nie zauważyłeś że świat się zmienia, kiedyś po drogach powszechne były furmanki i konie, serwisem dla nich byli kowale, których w takim wydaniu też już niema i nikt nad nimi nie ubolewa bo niema już prawie koni i furmanek - było minęło. Kiedy ponad 30 lat temu pojechałem do mojego znajomego do Niemiec, ten poprosił mnie zebym mu naprawił jego drugi samochód na krótkie wyjazdy. Poniewż potrzebne były części poprosiłem jego syna zeby pojechał ze mną po częsci do sklepu, wtedy on całkowicie zaskoczony powiedział że niema zadnych sklepów z częściami, a żeby kupić częsci musimy pojechac do serwisu, co tez zrobiliśmy. W tym czasie w Polsce natomiast części można było kupić tylko w sklepach prywatnych i Polmozbycie, dlatego że tam głównie zaopatrywały się nieliczne warsztaty, a przede wszystkim ludzie sobie w większości sami naprawiali swoje auta.
Dzisiaj sytuacja totalnie się zmieniła, sklepy upadają bo coraz mniej ludzi naprawia swoje auto w garażu i to jest normalne, samochód jest coraz bardziej zaawansowany technicznie, ruch coraz większy i samochód musi być coraz bezpieczniejszy. Dziś hurtownie zaopatrują mechaników części w cenach hurtowych, więc siłą rzeczy sklepy upadają i będą upadać, trzeba patrzeć co się dzieje na świecie i też iść za tymi zmianami, a nie płakać.
Ja jeżdżąc w latach 80-tych do dorobić do Niemiec zauważyłem że już w tych czasach tam nikt z serwisu nie jeździł za częściami a mieli swój magazyn i raz w tygodniu robili zamówienie a dostawca z hurtowni przywoził im towar na miejsce,a jeżeli była nagła potrzeba to uprawniony pracownik który miał uprawnienia i przepustkę jechał do hurtowni, nikt inny nie miał do hurtowni dostępu. Już wtedy doszedłem do wniosku że trzeba z mądrych i bogatych brać przykład, już wtedy żeby za każdą częścią nie jeździć i tracić czas organizowałem sobie magazyn części, również teraz mam dobrze zaopatrzony magazyn i nie czekam aż mi ktoś filtr czy klocki przywiezie. Kiedy w latach 90-tych przy moim warsztacie otworzyłem sklep z częściami zauważyłem że niektórzy mechanicy byli u nie dosłownie kilkanaście razy dziennie,tracąc czas i pieniądze zamiast zarabiać.
Co do branży motoryzacyjnej to jest one obecnie za bardzo rozdrobniona, malutki jedno czy nawet trzy osobowy warsztat nie jest w stanie konkurować z ASO, i to też musi się zmienić i nie płacz nad upadającymi kolegami którzy już lub będą musieli swój warsztat zamknąć. Niestety są sobie sami winni a nie SDCM, to oni wchodzili do dupy klientowi, to oni kupowali najtańsze części na dodatek sprzedawali je po cenach zakupu, to oni montowali badziewie przyniesione przez klienta biorąc za to odpowiedzialność, a potem wielokrotnie poprawiali za darmo swoją robotę, to oni opluwając swoich kolegów z branży harując od świtu do nocy, oferując najtańsze usługi nauczyli klienta że naprawa musi być najtańsza a części musi sprzedać po cenie zakupu. Jak już pisałem w moim mieście jest ponad 150 warsztatów, wystarczy się przejechać żeby się przekonać że są to warsztaty z minionej epoki, natomiast ich właściciele są super specjalistami, na wszystkim się znają, każda wykonaną przez lepszego od nich potrafią ocenić, tylko oni tych rzeczy nie robią, gdyby robili to na pewno robili by to o wiele taniej i lepiej, - tych też chcesz żałować? Nie rozumiesz że dziś nowoczesnego samochodu nie naprawi jakiś tępy opluwacz z kabelkiem z allegro, dziś potrzebna jest wiedza, doświadczenie,narzędzia i oprogramowanie, potrzebny jest markowy tester, STAĆ CIĘ na to wszystko do wszystkich marek? To ASO poprawia robotę po takich fachowcach a nie oni po ASO. jeżeli sytuacja się nie zmieni i dalej będziemy się na wzajem opluwać, nie cenić się to wkrótce wszyscy będą nami poniewierać, i wszyscy znajdziemy się na dnie, a całą obsługę serwisową bez jednego strzału przejmie ASO. Nie wszystko dla wszystkich jest jeszcze stracone, serwis prowadzę od 1977roku, i jeżeli mogę coś poradzić, to przede wszystkim każdy powinien sobie przeanalizować swoją sytuację, warto inwestować czy lepiej to zamknąć? Następnie przyjąć zasadę że zgoda buduje a niezgoda rujnuje, - próbować żyć z zgodzie z tymi z którymi jeszcze można się pogodzić, następnie trzeba zrozumieć ż niestety trzeba od zrobienia w swoim warsztacie porządku, wydzielić jakieś miejsce dla klienta WIFI i kawa to jednak jest kultura - zacząć się cenić, zacząć zarabiać, trzeba zrobić sobie chociażby skromny magazynek żeby nie jeździć za każda drobnostką, zacząć się szkolić, spróbować się specjalizować, zaopatrzyć się w jakieś specjalistyczne narzędzia i przyrządy, i nie harować 16 godzin a czas ten poświęcić na kierowanie firmą i dokształcanie się, trzeba też zaprzyjaźnić się z ASO, a nie z nimi wojować, naprawdę na takiej znajomości można naprawdę dużo skorzystać. Gdyby państwo Polskie pilnowałoby sobie podatków tak jak to jest na świecie to połowa z tych warsztacików już by nie istniała
Na koniec CDCM, kolego "lewar" to jest Stowarzyszenie Dystrybutorów Części Motoryzacyjnych czyli w nazwie mają reprezentowanie producentów i dystrybutorów części a nie warsztatów samochodowych, żyją z opłat tychże dystrybutorów i ich obowiązkiem jest ich reprezentować.

Bardzo źle się stało że się zadeklarowali że będą reprezentować warsztaty i dbać o ich interesy, ale najgorsze jest to że swoim działaniem przy poparciu tych którzy teraz najbardziej narzekają organizowali różnego rodzaju żałosne opluwania i ośmieszania ASO, zamiast promować normalne zasady prowadzenia serwisu, zalecać stosowanie dobrych jakościowo części, aby nie kupować i nie montować części tak "nowych" jak i używanych z allegro, a przede wszystkim bronić warsztaty przed różnej maści nadzorcami i opiekunami którzy "pilnując" bezpieczeństwa warsztatu mają na względzie wyłącznie własny interes, oraz nieuczciwą konkurencją i nieuczciwym i chamskim klientem któremu wszystko wolno i zawsze ma rację. Zamiast pokazywać że niezależni też są dobrymi fachowcami, że mają wiedzę i wyposażenie, a przy tym są tańsi, to pokazywali jak to ASO się nie zna na samochodach , jak to w ASO jest bardzo drogo, nic tylko okrada klienta, - a klient - przecież nie jest głupi, widzi jak jest w ASO a jak jest w jakimś brudnym warsztaciku i słysząc taką antyreklamą jeszcze bardziej nabiera przekonania że warto pojechać do ASO, chociażby dlatego że nie montują części Homo Niewiadomo.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Anonim, 15 grudnia 2013, 21:53 0 0

Krótka odpowiedź!
Kto robi dobrze, żadnej reklamy nie potrzebuje!!!

Odpowiedz

Anonim, 4 lutego 2014, 16:46 0 0

Szanowni Państwo, wpadłem tu na chwilkę z zupełnie innego powodu niż Wy. Z Waszej dyskusji, poniewczasie wyłuskalem jedną perełkę:"to psuje renomę firmy a klient zaczyna dyktować warunki" Zaiste straszna to tragedia gdy klient dyktuje warunki ;)

Odpowiedz

Anonim, 10 kwietnia 2014, 11:46 0 0

Na wstępie napiszę, że jestem z ASO choć z zainteresowaniem śledzę rynek warsztatów niezależnych. Współpracujemy w zakresie części z wieloma niezależnymi warsztatami w Polsce. Artykuł przeczytałem w Grudniu, a teraz sięgnąłem do niego i z zainteresowaniem przeczytałem komentarze. Zwłaszcza komentarze "lewara" i jego "częściowego" (bo w kilku kwestiach się zgadzają) oponenta 91.224.184.* są bardzo ciekawe w kwestii SDCM. To racja, że stowarzyszenie powstało po to by forsować przywileje dla niezależnych importerów i producentów części a nie całego niezależnego rynku motoryzacyjnego a zwłaszcza dla niezależnych warsztatów. Ścisła współpraca z takimi podmiotami jak Inter Cars, Ad Polska, Grupa Auto Union czy producentami części jak Delphi, Exide, Mikoda, TMD, Nissens itd..wyraźnie wskazuje gdzie leży centrum zainteresowania SDCM, któremu przewodniczy Pan Alfred Franke równocześnie właściciel portalu Motofocus. Mam wrażenie, że SDCM powstało tylko w celu lobbowania na rzecz producentów części i ich dystrybutorów, kosztem producentów samochodów. W interesie SDCM jest więc ograniczenie praw producentów samochodów i przywileje dla producentów części i ich dystrybutorów a nie walka o cały rynek motoryzacyjny. Stąd takie oburzenie na bardzo trafną moim zdaniem reklamę VW. Rzekoma dbałość o niezależne warsztaty wynika tylko z tego, że to one kupują większość towarów dystrybuowanych przez członków SDCM. Stąd marketingowy zabieg stwarzający pozory dbałości o wszystkich stosowany przez SDCM a rozpowszechniany przez Motofocus. Kto myśli, że jest lub będzie inaczej raczej się myli. Tyle co do SDCM.

Racja też, że sklepy motoryzacyjne w większych miejscowościach już prawie nie istnieją bo dostęp do dystrybutorów jest coraz lepszy i skraca się czas pozyskania części przez warsztat. W mniejszych miejscowościach jeszcze są i przypuszczam, że będą bo tam czasem nie opłaca się budować dystrybucji i logistyka jest za droga w stosunku do potencjalnych obrotów i co za tym idzie zysków.

Bardzo zastanawiająca jest natomiast wielka "obawa" zarówno "lewara" jak i 91.224.184.* przed "dystrybucją" części na portalach internetowych. Czy badaliście w jakiś sposób skalę problemu dotykającą Wasze warsztaty? Tzn. np: Jaki procent waszych klientów chce montować u Was własne części. Tylko rzetelnie! My pomogliśmy kilku warsztatom przeprowadzić takie badania i wynik był bardzo zastanawiający. Otóż w początkowej opinii warsztatów był to problem rzędu ok. 30% klientów. Po dokładnym zanotowaniu każdego takiego przypadku okazało się, że problem rzeczywisty nie przekroczył 5% klientów. Dlaczego tak się dzieje? Bo zapamiętujemy takie zjawiska lepiej niż zgodę na montaż części warsztatu. Po tym doświadczeniu warsztaty zaczęły stosować zdecydowana odmowę montażu części klienta i ich obroty ani zyski nie spadły a wręcz przeciwnie. Utraciły bowiem klientów słabszych z mniejszym potencjałem finansowym, którzy na każdym kroku szukają oszczędności często pozornych - występuje tu problem nie tylko jakości tanich bądź używanych części ale i ich doboru do danego modelu samochodu przez sprzedających bądź kupujących. Jeśli się odważycie mówić nie - to raczej będzie dla Was korzyść niż strata a tylko zysk z części pozwala na rozwój Waszych firm.
Bardzo chętnie bym porozmawiał na ten temat bezpośrednio. Jeśli ktoś ma chęć niech napisze tu a ja udostępnię kontakt do siebie.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Anonim, 14 kwietnia 2014, 15:48 0 0

Regulamin fajny, ale szkoda, że jeszcze nie otrzymałem wygranych opon. Czyżby VW oszukiwał?

Odpowiedz

Gosc mechanik, 27 czerwca 2015, 23:14 0 0

Witam.
po ukonczeniu szkoly pracowalem w serwisie niezaleznym specjalizujacym sie w 1 marce .
po kilku latach , nabralem doswiadczenia . Postanowilem isc do aso (niby czystsza praca , mniej obowiazkow itd)
i po 3 dniach zlozylem wypowiedzenie.
dlatego ze po szkole koledzy nauczyli mniej solidnej pracy ...
w aso mialem podstawe i dodatek od przerobu.
wszystkie aso tak placa.
jakosc uslug byla na takim poziomie iz po 3 dniach stwierdzilem ze nie bede podpisywal sie nazwiskiem pod zleceniem gdyz od strony praktycznej nie ma to zwiazku z teoretyczna .
Na zleceniu wypelniamy karte przegladowa ( kartka a4 malym drukiem)
aby wpisac dane zgodne z prawda wykonujac pomiary ...
w aucie majacym 2 lata potrzebujemy okolo 4-5 godzin (sama dezynfekcja klimatyzacji to 40min. W aso mamy na to 12minut ) na wymiane klockow 0.3h to jest 18 minut .
w aso na kazdej obsludze robimy pomiary okladzinciernych , bieznika opon itd.
wiezycie w to ze naprawde sie to robi ?
ja po zdezeniu z prawda postanowilem odejsc i jestem bezrobotny .
mam swoja gosnosc .

Gdybym wczesniej nie pracowal z pozadnymi specjalistami w malym serwisie to bym nie zrozumial druciarstwa tego aso.

Odpowiedz

Gosc mechanik, 27 czerwca 2015, 23:14 0 0

Witam.
po ukonczeniu szkoly pracowalem w serwisie niezaleznym specjalizujacym sie w 1 marce .
po kilku latach , nabralem doswiadczenia . Postanowilem isc do aso (niby czystsza praca , mniej obowiazkow itd)
i po 3 dniach zlozylem wypowiedzenie.
dlatego ze po szkole koledzy nauczyli mniej solidnej pracy ...
w aso mialem podstawe i dodatek od przerobu.
wszystkie aso tak placa.
jakosc uslug byla na takim poziomie iz po 3 dniach stwierdzilem ze nie bede podpisywal sie nazwiskiem pod zleceniem gdyz od strony praktycznej nie ma to zwiazku z teoretyczna .
Na zleceniu wypelniamy karte przegladowa ( kartka a4 malym drukiem)
aby wpisac dane zgodne z prawda wykonujac pomiary ...
w aucie majacym 2 lata potrzebujemy okolo 4-5 godzin (sama dezynfekcja klimatyzacji to 40min. W aso mamy na to 12minut ) na wymiane klockow 0.3h to jest 18 minut .
w aso na kazdej obsludze robimy pomiary okladzinciernych , bieznika opon itd.
wiezycie w to ze naprawde sie to robi ?
ja po zdezeniu z prawda postanowilem odejsc i jestem bezrobotny .
mam swoja gosnosc .

Gdybym wczesniej nie pracowal z pozadnymi specjalistami w malym serwisie to bym nie zrozumial druciarstwa tego aso.

Odpowiedz