Jak branża motoryzacyjna patrzy na 2026 rok? – wnioski z Barometru Rynku [część 4]

2 września 2026, 9:53

Popyt na części i usługi warsztatowe jest ze sobą bezpośrednio powiązany, ale sytuacja poszczególnych uczestników rynku może wyglądać zupełnie inaczej. MotoFocus zapytał warsztaty, hurtownie motoryzacyjne oraz producentów części o ich oczekiwania dotyczące 2026 roku w badaniu Barometr Rynku. Zestawienie odpowiedzi pokazuje, że ocena kondycji rynku w dużym stopniu zależy od tego, z którego miejsca łańcucha dystrybucji się na niego patrzy.

Warsztaty spodziewają się przede wszystkim stabilizacji

Warsztaty samochodowe patrzą na perspektywy popytu na naprawy i serwisowanie stosunkowo spokojnie. Niemal połowa respondentów spodziewa się, że w 2026 roku zapotrzebowanie na ich usługi pozostanie na poziomie zbliżonym do poprzedniego roku. Wzrost przewiduje natomiast nieco ponad jedna czwarta badanych.

Za takim podejściem może przemawiać specyfika rynku napraw. Niezależnie od sytuacji gospodarczej samochody wymagają okresowego serwisowania, wymiany części eksploatacyjnych i usuwania awarii. Kierowca może odłożyć zakup nowego samochodu, ale możliwości odkładania koniecznych napraw są ograniczone. Co więcej, dłuższa eksploatacja posiadanego auta może generować kolejne potrzeby serwisowe.

Nie oznacza to jednak pełnego optymizmu. Około jedna piąta warsztatów spodziewa się spadku popytu. Rosnące koszty życia mogą skłaniać kierowców do odkładania napraw, które nie są pilne, ograniczania zakresu zleceń albo poszukiwania tańszych części i usług.

Jednocześnie bardzo niewielka część warsztatów nie potrafi określić swoich oczekiwań. Większość ma więc stosunkowo sprecyzowany pogląd na to, jak może wyglądać najbliższy rok. Wśród pozostałych przedstawicieli rynku niepewność jest już znacznie większa.

Hurtownie są podzielone w ocenie przyszłego popytu

Zupełnie inny obraz wyłania się z odpowiedzi zebranych wśród przedstawicieli hurtowni motoryzacyjnych. Tutaj trudno wskazać dominujący scenariusz. Nieco ponad jedna trzecia respondentów oczekuje poprawy popytu, podczas gdy prawie jedna trzecia przewiduje jego pogorszenie.

Co piąty przedstawiciel tej grupy nie potrafi jednoznacznie ocenić, w którą stronę zmierza rynek. Stosunkowo niewiele hurtowni zakłada natomiast utrzymanie obecnej sytuacji. Rynek jest więc postrzegany nie jako stabilny, lecz jako znajdujący się przed zmianą, choć nie ma zgody co do jej kierunku.

Hurtownie znajdują się pomiędzy producentami a warsztatami i są narażone na zmiany zachodzące po obu stronach rynku. Na ich wyniki wpływa nie tylko liczba wykonywanych napraw, ale również ceny części, polityka magazynowa, konkurencja pomiędzy dystrybutorami czy zmiany w strukturze zamówień warsztatów.

Dlatego nawet stabilny popyt na usługi serwisowe nie musi automatycznie oznaczać równie stabilnej sytuacji dystrybutorów. Warsztaty mogą zmieniać dostawców, częściej porównywać ceny lub modyfikować strukturę kupowanych części. To może częściowo tłumaczyć znacznie większe zróżnicowanie nastrojów wśród hurtowni.

Producenci części mają największy problem z oceną kierunku rynku

Jeszcze inaczej sytuację postrzegają producenci części samochodowych. Około jednej trzeciej badanych spodziewa się poprawy popytu, ale bardzo podobna grupa oczekuje jego pogorszenia. Jednocześnie ponad jedna czwarta nie potrafi wskazać najbardziej prawdopodobnego scenariusza.

Tak duża niepewność może mieć znaczenie dla planowania produkcji. Producent musi podejmować decyzje dotyczące wolumenu, zapasów, zatrudnienia czy inwestycji znacznie wcześniej, niż ostateczny popyt pojawi się na poziomie warsztatu. Błędna prognoza może oznaczać zarówno nadmierne zapasy, jak i problemy z dostępnością produktów.

 – Rok 2026 to kolejny rok głębokiej transformacji, jaką obecnie obserwujemy w naszej branży. Europejscy producenci części na rynku aftermarketowym znaleźli się w kluczowym momencie, w którym wciąż starzejąca się flota pojazdów z jednej strony generuje stabilny popyt, z drugiej zaś wymusza drastyczną zmianę modelu biznesowego pod wpływem presji finansowej, cyfryzacji i zmiany napędów. Upowszechnienie aut elektrycznych oraz systemów ADAS ogranicza zużycie tradycyjnych elementów mechanicznych, zmuszając wytwórców do kosztownego przestawienia produkcji np. w stronę elektroniki, czujników czy oprogramowania. Sytuację dodatkowo utrudniają rosnące koszty energii, surowców oraz pracy w Europie, co przy silnej presji cenowej osłabia marże i otwiera drzwi dla agresywnej konkurencji z Chin – dostarczającej nie tylko tanie zamienniki, ale i kluczowe komponenty do e-mobility. W efekcie producenci muszą sprostać wyzwaniu „dwuetapowej floty” i utrzymywać ogromne, zamrażające kapitał portfolio części jednocześnie dla kilkunastoletnich aut spalinowych i nowoczesnych elektryków, co jako TOMEX Brakes konsekwentnie realizujemy, mimo znacznego obciążenia finansowego. Sprawne zarządzanie tą dualnością oraz gotowość do inwestycji w nowe technologie zadecydują o tym, które europejskie firmy wyjdą z tego okresu próby zwycięsko. – powiedział Bartosz Nowak, kierownik sprzeadaży i marketingu TOMEX Brakes.

Producenci są również bardziej podatni na czynniki wykraczające poza sytuację samych warsztatów. Znaczenie mają koszty surowców i energii, sytuacja na rynkach zagranicznych, kursy walut czy kondycja całego sektora motoryzacyjnego. Z ich perspektywy przewidywanie popytu jest więc bardziej złożone niż ocena liczby samochodów trafiających do serwisów.

Warto przy tym zauważyć, że odpowiedzi producentów są bardziej zachowawcze niż hurtowni. Wśród producentów nieznacznie przeważają przewidywania pogorszenia sytuacji nad oczekiwaniami poprawy. Hurtownie częściej widzą natomiast szansę na wzrost niż ryzyko spadku.

– Z perspektywy niezależnych warsztatów te wyniki pokazują przede wszystkim dojrzałość i ostrożny realizm rynku. Serwisy nie oczekują gwałtownych zmian popytu, ponieważ potrzeby naprawcze pozostają względnie stabilne, a starzejący się park samochodowy nadal generuje regularne zapotrzebowanie na obsługę i części. Jednocześnie widzimy presję kosztową po stronie kierowców, która może wpływać na zakres zlecanych napraw i większą wrażliwość cenową. Dla warsztatów i dystrybutorów oznacza to konieczność jeszcze lepszego dopasowania oferty, dostępności części i wsparcia serwisowego. W sieci ProfiAuto Serwis szczególnie ważne będzie łączenie jakości obsługi z rozwiązaniami, które pomagają warsztatom utrzymać konkurencyjność i budować zaufanie klientów. – komentuje Marek Ciołka, Manager Doradców Techniczno Handlowych Moto-Profil.

Ten sam rynek, trzy różne perspektywy

Porównanie wyników Barometru Rynku pokazuje ciekawy paradoks. Warsztaty, czyli firmy mające bezpośredni kontakt z końcowym klientem, najczęściej oczekują stabilnego popytu na swoje usługi. Im dalej jednak od kierowcy i samej naprawy, tym trudniej jednoznacznie przewidzieć rozwój sytuacji.

Hurtownie są niemal równo podzielone pomiędzy oczekujących poprawy i pogorszenia koniunktury. Wśród producentów również nie ma zdecydowanego kierunku, a dodatkowo ponad jedna czwarta badanych nie podejmuje się jednoznacznej prognozy.

Nie musi to oznaczać sprzeczności. Popyt na naprawy samochodów jest tylko jednym z czynników wpływających na kondycję aftermarketu. Stabilna liczba zleceń w warsztatach może współistnieć ze zmianami wartości rynku części, marż, struktury sprzedaży czy udziałów poszczególnych kanałów dystrybucji.

Badanie pokazuje więc przede wszystkim rynek, na którym trudno dziś mówić o jednym wspólnym nastroju. Warsztaty wydają się najbardziej przekonane o względnej stabilności swojego biznesu. W przypadku hurtowni i producentów rok 2026 pozostaje znacznie większą niewiadomą.

Opublikowane przez: Redakcja

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!