Koniec taniego importu z Chin? Nowe zasady celne zmienią także rynek aftermarket

14 sierpnia 2026, 14:34

Od 1 lipca 2026 r. w całej Unii Europejskiej nie obowiązuje już wieloletnie zwolnienie z cła dla przesyłek o wartości do 150 euro importowanych z państw trzecich. Zmiana ma znaczenie nie tylko dla konsumentów kupujących produkty na chińskich platformach e-commerce. Nowe zasady mogą wpłynąć również na sposób funkcjonowania firm sprowadzających do Europy części i akcesoria motoryzacyjne. Tym bardziej że chińskie platformy już rozwijają model oparty na magazynach zlokalizowanych w Unii Europejskiej.

grafika: AI

3 euro za przesyłkę to dopiero początek

W okresie przejściowym Unia Europejska wprowadziła uproszczony mechanizm poboru należności celnych – ryczałtową opłatę w wysokości 3 euro za każdą kategorię towarową objętą uproszczoną procedurą celną. Rozwiązanie ma obowiązywać do czasu pełnego wdrożenia nowego unijnego kodeksu celnego i systemu odpraw.

W praktyce wysokość opłaty zależy więc od liczby kategorii towarowych znajdujących się w przesyłce. Jeśli w paczce znajdują się trzy jednakowe produkty, traktowane są one jako jedna kategoria taryfowa i opłata wynosi 3 euro. Jeżeli natomiast przesyłka zawiera trzy różne produkty, opłata może wynieść 9 euro. Nowa należność nie zastępuje przy tym podatku VAT.

Dla aftermarketu istotne jest przede wszystkim to, że dotychczasowy model sprowadzania niewielkich przesyłek spoza UE stał się mniej korzystny. Dotyczy to zarówno sprzedaży bezpośredniej do klientów, jak i działalności przedsiębiorstw korzystających z importu produktów z państw trzecich.

– Nowa opłata to element szerszej modernizacji unijnego systemu celnego, która ma dostosować przepisy do dynamicznego rozwoju transgranicznego handlu elektronicznego. W przypadku bardzo tanich pojedynczych produktów 3 euro może stanowić znaczącą część ich wartości. Przy droższych towarach wpływ opłaty będzie oczywiście znacznie mniejszy – podkreśla Natalia Stanowska-Potoczny z kancelarii Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K.

Konkurencja z Chin nie zniknie

Jednym z celów zmian jest wyrównanie warunków konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami działającymi w Unii Europejskiej a sprzedawcami spoza Wspólnoty. Dotychczas niewielkie przesyłki o wartości do 150 euro korzystały ze zwolnienia z cła, co pozwalało platformom azjatyckim oferować bardzo tanie produkty bez ponoszenia części kosztów związanych z importem.

Z punktu widzenia europejskich dystrybutorów części i akcesoriów motoryzacyjnych jest to istotna zmiana. Unijni przedsiębiorcy od dawna konkurują bowiem nie tylko z producentami z Azji, ale także z platformami umożliwiającymi bezpośredni zakup produktów przez klientów końcowych.

Nowe przepisy nie oznaczają jednak, że chińskie platformy zamierzają wycofać się z europejskiego rynku. Przeciwnie – jednym z najważniejszych kierunków rozwoju jest przenoszenie części operacji logistycznych do Europy.

Chińskie magazyny sposobem na nowe przepisy

Chińskie platformy zakupowe rozwijają sieć magazynów na terenie Unii Europejskiej. Towary mogą być sprowadzane do UE hurtowo, w większych partiach, a następnie odprawiane jako import komercyjny. Kolejny etap sprzedaży odbywa się już z magazynu znajdującego się na terenie Unii.

W takim modelu pojedyncza przesyłka wysyłana do klienta nie jest już bezpośrednim importem z Chin, a tym samym nie podlega opłacie 3 euro naliczanej przy imporcie niskowartościowych przesyłek spoza UE.

Skalę inwestycji w europejską infrastrukturę logistyczną dobrze pokazuje przykład centrum logistycznego Shein budowanego pod Wrocławiem. Według informacji zawartych w materiale źródłowym obiekt docelowo ma zajmować nawet 740 tys. mkw. i zatrudniać do 5 tys. osób.

Dla aftermarketu kierunek ten jest szczególnie interesujący. Oznacza bowiem, że zwiększanie kosztów bezpośredniego importu niekoniecznie ma ograniczyć dostępność chińskich produktów, lecz może przyspieszyć zmianę modelu ich dystrybucji. Zamiast pojedynczych przesyłek wysyłanych bezpośrednio z Azji coraz większą rolę mogą odgrywać europejskie centra magazynowe.

– Samo wprowadzenie opłaty celnej nie zatrzyma napływu tanich towarów z Azji, a jedynie może zmienić sposób ich dostarczania. Towary sprowadzane hurtowo do magazynów w UE mogą być następnie dystrybuowane już wewnątrz Wspólnoty, co pozwala ograniczyć jednostkowe koszty obsługi celnej, a jednocześnie skrócić czas dostawy – wskazuje Natalia Stanowska-Potoczny.

Większe znaczenie danych o produkcie

Kolejna istotna zmiana czeka przedsiębiorców już od 1 listopada 2026 r. W zgłoszeniach celnych dotyczących sprzedaży na odległość obowiązkowe ma stać się stosowanie identyfikatorów produktów, określanych jako PID (Product Identifiers). PID pozwala powiązać konkretny produkt z jego opisem, producentem oraz miejscem sprzedaży. W jego skład wchodzą m.in. identyfikator produktu nadany przez sprzedawcę, identyfikator producenta oraz standardowy kod produktu, taki jak GTIN.

Z punktu widzenia przedsiębiorstw zajmujących się importem i dystrybucją części motoryzacyjnych oznacza to jeszcze większe znaczenie prawidłowych danych produktowych. Informacje dotyczące producenta, produktu i jego identyfikacji będą musiały być odpowiednio przygotowane już na etapie obsługi importu.

Celem zmian jest przede wszystkim ułatwienie organom celnym identyfikowania produktów niebezpiecznych, błędnie opisanych lub niespełniających unijnych wymogów. Przy milionach niewielkich przesyłek napływających do UE tradycyjna, ręczna analiza deklaracji nie jest bowiem wystarczająco efektywna.

– Firmy planujące dalszą sprzedaż na rynku unijnym powinny już teraz zadbać o to, skąd pozyskują dane produktowe, kto odpowiada za ich poprawność oraz jak traktować towary, które nie mają przypisanego kodu GTIN. Czekanie do ostatniej chwili może skutkować opóźnieniami w odprawie celnej po 1 listopada – zaznacza Natalia Stanowska-Potoczny.

Co zmieni się po 2028 roku?

Obowiązująca od lipca stawka 3 euro ma być rozwiązaniem przejściowym. Zgodnie z założeniami ma obowiązywać do 1 lipca 2028 r., kiedy planowane jest uruchomienie scentralizowanej, ogólnounijnej infrastruktury celnej IT. Po tym terminie próg 150 euro ma zostać całkowicie zniesiony, a towary mają zostać objęte standardową Wspólną Taryfą Celną. Oznaczałoby to naliczanie cła indywidualnie, w zależności od klasyfikacji taryfowej, wartości celnej oraz pochodzenia produktu.

To potencjalnie znacznie większa zmiana niż obecne 3 euro. Wysokość należności będzie bowiem zależeć od konkretnej kategorii towaru, a nie od jednolitej stawki ryczałtowej. Jednocześnie reforma przewiduje możliwość przedłużenia okresu przejściowego, jeżeli do końca 2027 r. okaże się, że unijna infrastruktura informatyczna nie jest gotowa do uruchomienia docelowego systemu.

Chiński import zmieni model, ale niekoniecznie skalę

Zmiany unijnych przepisów celnych mają więc dwa wymiary. Z jednej strony zwiększają koszty i obowiązki związane z importem niewielkich przesyłek spoza UE. Z drugiej – mogą przyspieszyć profesjonalizację modelu sprzedaży chińskich dostawców na europejskim rynku.

Dla branży aftermarketowej oznacza to, że konkurencja ze strony azjatyckich producentów i platform e-commerce raczej nie zniknie. Może natomiast zmienić swoją formę. Zamiast bezpośredniego importu pojedynczych produktów do europejskich klientów, większą rolę mogą odgrywać duże dostawy do magazynów zlokalizowanych w UE, lokalna dystrybucja i coraz bardziej zaawansowane systemy identyfikacji produktów.

Równocześnie europejscy dystrybutorzy muszą przygotować się na kolejne etapy reformy. Obecna opłata 3 euro jest bowiem tylko jednym z elementów szerokiej przebudowy unijnego systemu celnego i podatkowego.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!