Co dalej z Philipsem – spekulacje wokół zakładów w Pabianicach, Niemczech i Chinach

5 maja 2026, 11:16

Obecną sytuację wokół produkcji oświetlenia samochodowego sygnowanego marką Philips można byłoby podsumować krótko – mało faktów, wiele spekulacji. Po problemach finansowych First Brands Group ważą się losy fabryk w Pabianicach, Niemczech i Chinach, ale i całego segmentu „automotive lighting”, związanego historycznie z marką Philips. W artykule przytoczymy możliwe – naszym zdaniem -scenariusze dotyczące bliskiej przyszłości.

Fabryka żarówek w Pabianicach, fot. Lumileds Poland

Relacje właścicielskie w biznesie oświetleniowym Philips – tło sprawy

Jeszcze kilka lat temu struktura była stosunkowo przejrzysta. Produkcja oświetlenia samochodowego marki Philips znajdowała się w ramach Lumileds, spółki wydzielonej z koncernu Philips i kontrolowanej przez fundusze inwestycyjne. W 2024 roku doszło jednak do kluczowej zmiany, a mianowicie sprzedaży segmentu „Lamps & Accessories” do First Brands Group. W praktyce ten ruch oznaczał przejęcie całego rdzenia biznesu żarówkowego, w tym zakładów w Pabianicach, Aachen (Niemcy) oraz Songzi w prowincji Hubei (Chiny). Te fabryki odpowiadały za produkcję klasycznych źródeł światła sygnowanych marką Philips. Dalszy rozwój wydarzeń jest już dobrze znany i został szerzej opisany w naszym wcześniejszym artykule. W skrócie: problemy finansowe, postępowania restrukturyzacyjne i brak inwestora doprowadziły do sytuacji, w której przyszłość fabryki w Pabianicach, jak i pozostałych zakładów, stała się niepewna.

Ile jest warta fabryka bez brandu?

Na wstępie rozważań o przyszłości fabryk i oświetlenia Philipsa warto postawić sobie fundamentalne pytanie z powyższego nagłówka. Dlaczego? Dlatego, że marka Philips nie jest własnością ani Lumileds ani First Brands. Należy nadal do koncernu Philips, który od lat zarządza nią w modelu licencyjnym. Oznacza to, że podmioty operacyjne mogą korzystać z brandu jedynie na podstawie umowy, która może zostać zmieniona, wygaszona lub przeniesiona na inny podmiot.

W segmencie automotive najpierw licencjobiorcą był Lumileds, a po sprzedaży biznesu rolę tę przejęły podmioty powiązane z grupą First Brands. Warto jednak zaznaczyć, że licencja nie jest trwale związana z konkretną fabryką czy lokalizacją produkcji. W obecnej sytuacji trudno przypuszczać, by borykający się z ogromnymi problemami First Brands był w stanie przedłużyć licencję na markę Philips. Przeciwnie, w związku z wejściem w postępowanie upadłościowe, scenariusz odebrania Amerykanom licencji staje się nie tylko możliwy, ale wręcz logiczny z punktu widzenia właściciela marki.

W praktyce dodatkowo komplikuje to sytuację fabryk oświetlenia, w tym tej zlokalizowanej w Polsce. Potencjalny inwestor nie może bowiem liczyć, że kupi „fabrykę Philipsa”. Może kupić zakład, który dopiero musiałby odzyskać prawo do używania tej marki, o ile Philips w ogóle zdecyduje się ją ponownie udostępnić.

Światełko w tunelu dla fabryk – kontrakty OEM

Mimo wspomnianego ryzyka, zakłady w Pabianicach czy Hubei nadal mogą pozostawać atrakcyjne dla potencjalnych nabywców. Ich największym atutem mogą być dotychczasowe relacje z producentami samochodów i istniejące kontrakty OEM. W branży motoryzacyjnej proces kwalifikacji dostawcy trwa latami i wymaga spełnienia rygorystycznych norm jakościowych. Przejęcie zakładu z gotowymi certyfikacjami i długą historią współpracy to swego rodzaju droga na skróty do rozbudowania swojego portfolio OE lub w ogóle wejścia na ten rynek.

Nie można jednak ignorować faktu, że mówimy o produkcji technologii, która znajduje się w okresie transformacji. Segment klasycznych źródeł światła traci na znaczeniu, a inwestycje przesuwają się w stronę LED i rozwiązań zintegrowanych z elektroniką pojazdów. Do tego dochodzą kwestie kosztowe – zwłaszcza w przypadku europejskich fabryk, którym mocno daje się we znaki konkurencja azjatycka.

Fabryka żarówek w Pabianicach, fot. Lumileds Poland

Potencjalni gracze, czyli kto mógłby kupić „fabryki Philipsa”?

Rynek motoryzacyjny kipi od plotek, związanych z pytaniami o potencjalnych nabywców fabryk, zarządzanych w ostatnim czasie przez First Brands. Wśród globalnych producentów oświetlenia dla automotive wymienia się w zasadzie tylko kilka firm, które dysponują odpowiednim potencjałem i zasobami do dokonania takiego kroku.

Na czoło wysuwa się oczywiście dotychczasowy główny konkurent Philipsa na rynku wtórnym, czyli niemiecki koncern ams-OSRAM. Co ciekawe, więcej plotek dotyczących sondowania przez Niemców zakupu fabryk pojawia się w Chinach niż w Europie, co sugeruje, że bardziej atrakcyjną inwestycją niż zakład w Pabianicach jest manufaktura w Hubei.

Innym wymienianym za kulisami potencjalnym nabywcą biznesu po First Brands jest Koito Manufacturing – japoński producent oświetlenia samochodowego, posiadający szerokie kompetencje OE.

Póki co nie ma jednak ani jednej oficjalnie potwierdzonej wzmianki na temat zainteresowania wyżej wymienionych podmiotów dawnymi fabrykami Philipsa.

Szczególnie interesująco wygląda kierunek chiński. Jedna z tamtejszych firm – San’an Optoelectronics już dwa lata temu próbowała przejąć całość Lumileds, jednak transakcja została zablokowana przez administrację amerykańską. Pokazuje to, że zainteresowanie istnieje, ale jednocześnie podlega silnym ograniczeniom geopolitycznym. Jeśli wierzyć plotkom, San’an nie jest jedyną firmą, interesującą się fabrykami First Brands. Nie wiemy jednak, czy zainteresowanie dotyczy jedynie lokalnego zakładu w Hubei czy może także zakładu w Pabianicach. Fabryka w Hubei funkcjonuje w innym otoczeniu regulacyjnym niż europejskie, co potencjalnie ułatwia jej przejęcie przez lokalnego inwestora.

Nawet jeśli spekulacje o zainteresowaniu okazałyby się prawdą, trudno zakładać, że gracze tego kalibru byliby zainteresowani przejęciem całych zakładów opartych na produkcji głównie halogenowych źródeł światła. Bardziej prawdopodobne wydaje się selektywne podejście – przejęcie wybranych kontraktów, technologii lub elementów łańcucha dostaw, bez wchodzenia w pełną strukturę operacyjną.

Fabryka żarówek w Pabianicach, fot. Lumileds Poland

Co dalej z pabianicką „Żarówką” i innymi fabrykami?

Na dziś trudno wskazać jeden dominujący scenariusz dotyczący przyszłości oświetleniowej marki Philips i fabryk w Polsce, Niemczech i Chinach. Wciąż możliwe jest przejęcie części aktywów przez nowych graczy, jednak realnym widmem jest także sprzedaż rozdrobniona, która w praktyce doprowadzi do zatrzymania produkcji i nieodwracalnego zamknięcia fabryk.

Bardzo prawdopodobne wydaje się to, że marka Philips i fizyczne fabryki przestaną funkcjonować jako jeden, spójny organizm. Brand pozostanie w rękach Philips i może zostać przekazany (na zasadzie licencji) nowemu operatorowi – być może takiemu, który historycznie nie ma nic wspólnego z przedsiębiorstwem.

Utlinion Motion Poland już w marcu złożył wniosek do sądu o ogłoszenie upadłości. Sąd odrzucił wniosek ze względu na błędy formalne i przyjął dopiero jego ponowienie. W niedalekiej przyszłości pieczę nad fabryką w Pabianicach, zatrudniającą ok. 700 pracowników przejmie syndyk masy upadłościowej. Nadal będzie on mógł sprzedać fabrykę, utrzymując jej zdolności produkcyjne, ale równie możliwa jest wyprzedaż majątku zakładu w celu odzyskania jak największej ilości środków.

Iskierką nadziei jest fakt, że na dziś dzień zakład w Pabianicach wciąż funkcjonuje i realizuje dotychczasowe zamówienia. Przerwa w produkcji może niestety oznaczać nieodwracalny koniec. Zarządcom i pracownikom fabryki pozostało mieć nadzieję, że potencjalny inwestor – europejski lub azjatycki – czai się za rogiem, czekając na jak najkorzystniejszą cenę transakcyjną.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Koito_Lover, 6 maja 2026, 13:50 0 0

Mimo że gorąco kibicuje Koito, to ostatnie polityczne problemy między Japonią a Chinami, chyba Koito wykluczają z gry.

Odpowiedz