Aftermarket związany z branżą elektromobilności potrzebuje części, narzędzi i wsparcia technicznego. Twórcy nowego projektu zapewniają, że już niebawem będą w stanie dać właścicielom warsztatów niezależnych związanych z elektromobilnością wszystko, czego te warsztaty potrzebują. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z twórcami Voltfied Energy.
Czego brakuje niezależnym warsztatom związanym z elektromobilnością?
Czego najbardziej oczekują klienci i co jest największym minusem aut elektrycznych? Awarie baterii trakcyjnych, które są bardzo drogie. Zdecydowanej większości aut elektrycznych może nie opłacać się naprawiać, kiedy dojdzie do awarii baterii. Jeśli takie auta trafią na złom, będzie to ogromna strata dla właścicieli samochodów, środowiska i dla całej branży napraw, która mogłaby te auta serwisować jeszcze przez wiele lat.
Klienci, którzy chcieliby kupić używane auto elektryczne, także obawiają się wejścia na przysłowiową minę. Zakup używanego samochodu elektrycznego za kilkadziesiąt tysięcy złotych i konieczność inwestowania w nową baterię to prosta droga do ogłoszenia bankructwa. Posiadacze aut elektrycznych także chcieliby korzystać z tańszych warsztatów niezależnych, zamiast z drogich ASO.
I to jest wstęp do naszej rozmowy z twórcami nowego projektu na polskim rynku, który może zmienić codzienność warsztatów niezależnych oraz klientów indywidualnych, związanych z elektromobilnością.

Michał Lisiak: Czego brakuje warsztatom niezależnym, związanym z elektromobilnością? Pozwolę sobie postawić tezę na początek naszej rozmowy. Moim zdaniem na rynku brakuje odpowiednich narzędzi i procedur do sprawdzania stanu baterii trakcyjnych w używanych autach elektrycznych. Brakuje dostępu do sprawdzonych, niedrogich części zamiennych do baterii, np. ogniw, co pozwoliłoby warsztatom regenerować baterie. Brakuje też samych baterii trakcyjnych w dobrych cenach, konkurencyjnych w stosunku do baterii dostarczanych przez ASO.

Gabriel Markut, inicjator projektu Voltified Energy: To prawda. Dodam jeszcze, że brakuje też dobrego wsparcia technicznego, rozwiązań technologicznych oraz profesjonalnych części zamiennych dla baterii trakcyjnych, zapewnianych dla warsztatów niezależnych.
Tomasz Piwowarski, architekt technologii w Voltified Energy: I oczywiście, do narzędzi umożliwiających profesjonalne sprawdzanie aut elektrycznych przed zakupem, z naciskiem na kontrolę stanu baterii.
Skąd pomysł na stworzenie Waszego projektu?

GM: Od dawna widzimy brak transparentności na rynku używanych aut elektrycznych w Polsce. To wszystko wpływa negatywnie na zachowania kupujących, którzy boją się kupować używane auta elektryczne. To strata dla całego rynku wtórnego i także dla sprzedających takie samochody, które ogromnie tracą na wartości.
TP: Unia Europejska wymusza wdrożenie elektromobilności, ale urzędnicy nie są w stanie rozwiązać realnych problemów, jakie dotykają użytkowników aut EV. Osoby, chcące kupić używane auto elektryczne nie mają zaufania do rynku, bo obawiają się zakupu pojazdu z uszkodzoną baterią trakcyjną.
GM: Dlatego też postanowiliśmy stworzyć projekt, który umożliwi budowę zaufania do rynku aut elektrycznych poprzez rzetelną diagnostykę baterii trakcyjnych oraz prawidłową wycenę rezydualną.
Jak ma to wyglądać w praktyce?
TP: Naszym głównym założeniem jest stworzenie pierwszego w Polsce niezależnego systemu wyceny rezydualnej baterii trakcyjnej oraz wprowadzenie technologii służącej ocenie stanu baterii w autach elektrycznych wraz z niezależnym certyfikatem. A następnie będziemy realizować kolejne pomysły i rozwiązania.
W naszym kraju jest już sporo warsztatów niezależnych, które przygotowały się do obsługi aut elektrycznych i hybrydowych. Takie przygotowania są kosztowne. Mechanik musi uzyskać uprawnienia SEP, ponadto musi wyposażyć warsztat w specjalne urządzenia i narzędzia, a siebie w specjalny strój ochronny. Nie zapominajmy też o konieczności inwestycji w drogie oprogramowanie diagnostyczne, umożliwiające dostęp do sterowników w aucie EV. W jaki sposób projekt Voltified Energy mógłby wspierać mechaników?
GM: Po pierwsze chcemy dostarczać warsztatom niezależnym nowe moduły do naprawy baterii trakcyjnych. Dzięki dostępowi do części zamiennych wysokiej jakości, oferowanych w atrakcyjnej cenie, warsztaty niezależne będą mieć możliwość wykonywania usług, które do tej pory były całkowicie niedostępne na rynku. Czyli regeneracji baterii, co jest znacznie tańszym rozwiązaniem niż zakup nowej baterii. Wykonanie regeneracji baterii trakcyjnej zapewni warsztatowi również wysoki zysk, znacznie wyższy niż w przypadku innych napraw. Końcowa cena i tak będzie o wiele niższa niż koszt baterii w ASO. Dzięki temu będzie można rozwinąć zupełnie nowy segment usług, polegający na naprawach baterii. To jest rzecz, na którą wiele osób czeka.
TP: Na rynku jest i będzie coraz więcej używanych aut elektrycznych, których nikt nie będzie chciał kupić z obawy o stan baterii. Dzięki naszym częściom zamiennym warsztat będzie mógł przywrócić sprawność takich aut jak BMW i3, Nissan Leaf czy Renault Zoe. Ich właściciele będą chętnie serwisować pojazd w warsztacie, który naprawił baterię. Przedłużenie życia pojazdu to ogromny plus dla całego segmentu aut używanych.
GM: Ten rynek będzie coraz większy. Wiele aut elektrycznych traci na wartości tylko przez baterię. Cała reszta części w aucie może być sprawna i może mieć tylko niewielki stopień zużycia. Nasza firma będzie też oferować wydajniejsze baterie, od sprawdzonych dostawców, w atrakcyjnych cenach.
Czyli mamy części – to podstawa. Ale to nie wszystko. Co ze wsparciem technicznym, instrukcjami napraw, dokumentacją? Nieodpowiednia wymiana baterii może doprowadzić do pożaru w warsztacie albo już w trakcie eksploatacji auta przez klienta.
GM: Kończymy pracę nad procedurami, dokumentacją techniczną i standardami wymiany modułów baterii. Dzięki temu proces naprawy baterii w samochodach elektrycznych i hybrydowych PHEV będzie mógł być wykonywany krok po kroku w sposób bezpieczny, zgodny z zaleceniami producenta modułów lub całej baterii.
TP: Dostęp do nowych baterii czy modułów będzie dostępny za pomocą naszego autorskiego systemu Voltified, który będzie prosty i szybki w obsłudze.
Czyli podobnie, jak w przypadku dostępu poprzez standardowy sklep internetowy?
TP: Dokładnie tak.
Aftermarket żyje z samochodów używanych. Na rynku jest coraz więcej używanych aut elektrycznych. Klienci, chcący kupić auto BEV z drugiej ręki albo samochód hybrydowy PHEV, chcą sprawdzić auto przed zakupem w profesjonalny sposób. Czy zamierzacie oferować narzędzia, które pozwolą diagnozować baterie w warsztacie niezależnym?
GM: Tak, to duża część naszego projektu. Warsztaty korzystające z naszego systemu Voltified otrzymają dostęp do niezależnej kontroli stanu baterii trakcyjnej. Po wykonanej diagnostyce, diagnosta wygeneruje raport z certyfikatem stanu baterii dla klienta, zainteresowanego zakupem auta używanego.
TP: I nie tylko. Także osoba lub firma, która chce sprzedać używane auto elektryczne, może zgłosić się do współpracującego z nami warsztatu po certyfikat stanu baterii. Dzięki temu może zaoferować klientom pewny samochód. Certyfikat Voltified może być dowodem stanu technicznego. Co ważne, to również ciekawe rozwiązanie dla firm, które mają floty aut elektrycznych albo dla leasingodawców. Po zakończonym okresie eksploatacji aut, np. po 6 latach, auta mogą zostać poddane diagnostyce i wystawione do sprzedaży/licytacji z certyfikatem stanu baterii.
A co z rękojmią przy sprzedaży auta używanego?
GM: Certyfikat może pomóc ochronić przed roszczeniami po sprzedaży auta. Kupujący otrzyma przed zakupem certyfikat, potwierdzający dobry stan baterii. Dzięki temu nie będzie mógł po roku eksploatacji auta domagać się naprawy szkody z tytułu uszkodzenia baterii, która została zniszczona przez niego samego na skutek złego serwisowania lub złego ładowania. Nasze certyfikaty mają być również w przyszłości uznawane przez niezależnych rzeczoznawców, firmy ubezpieczeniowe oraz sądy.
TP: To dodatkowy argument zabezpieczający interes klienta oraz źródło przychodu dla warsztatów niezależnych
Wracając do współpracy z flotami. Mówiliście o możliwości sprawdzania stanu baterii po zakończeniu eksploatacji aut we flotach. Czy Wasz system pozwoli też na łatwiejsze nawiązanie współpracy pomiędzy warsztatem a flotami? Na przykład flotą małej firmy, która liczy kilkanaście pojazdów?
GM: Warsztat w systemie Voltified może działać jako partner serwisowy dla flot, przeprowadzając regularny monitoring stanu baterii (np. co dwa lata) czy serwis predykcyjny, np. po wykryciu uszkodzenia ogniw w baterii lub zużycia innych podzespołów. Takie działanie znacząco zmniejsza koszty, bo awaria jest usuwana w momencie powstania, a nie wtedy, gdy dojdzie do większych spustoszeń. Korzystanie z warsztatu niezależnego to tańsze rozwiązanie, a właściciele firm nie tylko chcą, ale muszą oszczędzać.
Na naszych łamach często trwa dyskusja na temat tego, czy już inwestować w elektromobilność czy jeszcze się wstrzymać czy w ogóle zrezygnować z inwestycji. Ale załóżmy, że mamy właściciela warsztatu, który chce obsługiwać i naprawiać auta zelektryfikowane. Czy jesteście w stanie wesprzeć taki warsztat?
GM: Tak, zdecydowanie. Zamierzamy oferować szkolenia techniczne, procedury diagnostyczne i dostęp do precyzyjnych danych o degradacji baterii. Dzięki temu nowy warsztat wchodzi na rynek wyposażony w wiedzę i narzędzia, doganiając w krótkim czasie te warsztaty, które mają za sobą wieloletnie doświadczenie.
TP: Zgodnie z planem, nasza firma ma być wsparciem całej operacji, dostarczając technologię, dane, szkolenia i komponenty. Natomiast warsztaty, które dołączą się do naszego systemu, mają być naszymi kooperantami operacyjnymi w terenie, odpowiedzialnymi za kontakt z klientem i wykonanie usług.
GM: Podsumowując – nie będziemy tylko i wyłącznie dystrybutorem baterii oraz części zamiennych. Chcemy stworzyć nowy rynek usług dla warsztatów niezależnych. Rynek, na którym pojawi się wiele nowych usług, takich jak diagnostyka baterii, certyfikacja baterii, regeneracja baterii, upgrade baterii, wycena rezydualna baterii i obsługa flot aut elektrycznych.
W jaki sposób chcecie badać stan oraz wyceniać baterie trakcyjne, aby móc wystawiać niezależny certyfikat?
TP: Stworzyliśmy specjalny algorytm w ramach projektu Voltified Battery Health Value. To model wyceny baterii trakcyjnej i pojazdu elektrycznego. Algorytm będzie brał pod uwagę wiele danych. To między innymi rok produkcji, model, historia temperatur, historia stylu ładowania baterii (AC lub DC), głębokość przebytych rozładowań, wykrywanie realnego zużycia i wiele innych.
GM: Jeśli chodzi o zmiany prawne. Nasz certyfikat będzie przygotowany na regulacje EU, dotyczące elektromobilności. Nasz certyfikat będzie mieć akredytację TUV oraz CARA. Zapraszamy do kontaktu z naszym działem projektowym, zainteresowane pomysłem warsztaty, które razem z nami chcą zmieniać oblicze elektromobilności w Polsce i przyczyniać się do rozwoju technologii.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.
Witek, 1 kwietnia 2026, 11:43 1 -3
Witam. Firmy wprowadza ograniczenia adaptacyjne na poziomie oprogramowania i tz " klops" Dzisiaj OK jutro już nie. Wchodzisz rano do samochodu a tam komunikat " od dzisiaj już mną nie pojedziesz " Pozdrawiam.
Odpowiedz
Andrzej, 1 kwietnia 2026, 11:53 5 0
Super pomysł i projekt, w końcu ktoś pomyślał o największym problemie aut elektrycznych w Polsce. Sam nie jestem osobiście fanem całego EV ale jeśli takie coś wejdzie w życie to jestem w stanie spróbować zmienić zdanie. Wspierajmy polskie myśli technologiczne!
Odpowiedz
Grzegorz, 1 kwietnia 2026, 13:28 4 0
Cena nowej baterii trakcyjnej z ASO jest tak nieopłacalnie wysoka, że bez znalezienia alternatywny i tańszych lepszych zamienników cały rynek używanych EV może upaść. Dlatego jeśli pojawiłoby się takie rozwiązanie w praktyce w Polsce to może dużo zmienić i polepszyć sytuację. Jestem ciekaw jak rozwinie się ten pomysł i kiedy będą dostępne pierwsze moduły oraz baterie oferowane na rynku. Pozdrawiam
Odpowiedz
Bogumił, 2 kwietnia 2026, 14:11 0 -2
Zapraszam na stronę [link], mamy kilka modeli "opanowanych", kolejne w planie. Również certyfikaty stanu baterii austriackim systemem Aviloo z pieczątką TUV.
Pozdrawiam
Odpowiedz
Kornelia V., 2 kwietnia 2026, 16:12 3 0
Moim zdaniem taka forma autopromocji pod cudzym artykułem merytorycznym jest po prostu mało profesjonalna. Zamiast merytorycznie odnieść się do treści tekstu o tym projekcie, wklejacie Państwo zaproszenie na własną stronę. Może warto przygotować osobny materiał redakcyjny na temat swoich rozwiązań, zamiast prowadzić taką grę w komentarzach? Szanujmy czyjąś pracę twórczą. Pozdrawiam
Odpowiedz
Janusz, 1 kwietnia 2026, 13:43 3 0
Ciekawy projekt. Nie jestem jeszcze w pełni przekonany, czy certyfikat baterii szybko zyska pełne uznanie na rynku, ale zdecydowanie na plus za nowe pomysły wspierające użytkowników także tych do których się nas zmusza regulacjami.
Odpowiedz
Anonim, 1 kwietnia 2026, 16:09 3 0
Super pomysł godny poświęcęnia uwagi . Życzę aby wszystko się udało w realizacji planu . Pozdrawiam
Odpowiedz
Anonim, 1 kwietnia 2026, 16:11 2 0
Gabi1611
Odpowiedz
Scania990, 1 kwietnia 2026, 20:36 3 0
byłem zainteresowany kupnem Polestar 2. kiedy projekt wejdzie już w życie z pewnością skorzystałbym z usług takiej firmy ponieważ nie ma podobnych usług aktualnie w Polsce, i to mnie martwi.
skąd mam wiedzieć czy jak kupie auto elektryczne to czy na przykład nie kupie kota w worku.
pozdrawiam.
Odpowiedz
Anonim, 2 kwietnia 2026, 8:16 4 0
Teraz nikt nie chce kupować używanych elektryków,bo nie wie w jakim stanie jest bateria.Firma sprawdzająca zużycie baterii jest bardzo potrzebna.Zycze powodzenia i pozdrawiam serdecznie
Odpowiedz
EV Master, 2 kwietnia 2026, 9:39 3 0
Przeczytałem cały wywiad i muszę przyznać, że pomysł i projekt godny uwagi. Jeśli ktoś siedzi w temacie głębiej i się tym zajmuje zawodowo to wie dobrze, że wycena sama w sobie aut elektrycznych jest jednym wielkim żartem aktualnie. Pod uwagę do wyceny bierzemy to co najmniej ważne - zawieszenie, lakier, blacharka, jakość wnętrza w środku. Baterie mało kto bierze pod uwagę ponieważ jak ją wycenić? Z panelu auta? Przecież to żart, ja mogę sobie tam wpisać co chce i nie jest to żaden dowód. Dlatego przy takim algorytmie i rozwiązaniu podpisuje się dwoma rękami i byłbym pierwszym, który zaimplementował by ten model do mojego biznesu. Pozdrawiam serdecznie członków zespołu, życzę sukcesu i być może do usłyszenia!
Odpowiedz