Dla jednych to „magiczny dywan”, który zdaje się unosić nad asfaltem, dla innych tykająca bomba zegarowa ukryta w nadkolach luksusowej limuzyny. Zawieszenie Active Body Control, znane szerzej jako ABC, to jeden z najbardziej ambitnych projektów w historii Mercedesa, który na zawsze zmienił postrzeganie balansu między komfortem a precyzją prowadzenia, stając się jednocześnie symbolem ekstremalnie drogich napraw.
Ogólna architektura zawieszenia ABC
System ABC to w pełni aktywne zawieszenie hydrauliczne, które w swojej konstrukcji i zasadzie działania znacząco odbiega od popularnego układu Airmatic. Podczas gdy ten drugi opiera się na kompresorze i miechach powietrznych, ABC wykorzystuje potężną moc hydrauliki wysokociśnieniowej. Sercem układu jest pompa tandemowa, która potrafi wygenerować ciśnienie rzędu dwustu barów. To właśnie ona tłoczy specjalistyczny olej Pentosin do czterech kolumn zawieszenia, w których znajdują się siłowniki hydrauliczne zintegrowane ze sprężynami śrubowymi.

Centralną rolę odgrywa tu komputer sterujący, który dzięki rzeszy czujników bada ruchy nadwozia i kół z częstotliwością przekraczającą ludzką percepcję. W ułamku sekundy system decyduje, do której kolumny wpompować olej, a z której go upuścić, aby całkowicie wyeliminować przechyły nadwozia w zakrętach czy nurkowanie przodu podczas gwałtownego hamowania. Całość uzupełniają tak zwane akumulatory ciśnienia, czyli charakterystyczne kule wypełnione azotem, które pełnią rolę amortyzatorów dla samej hydrauliki, przejmując nagłe skoki ciśnienia w układzie.
Modele wyposażone w ABC
System ABC nie był rozwiązaniem dla każdego. Mercedes zarezerwował go wyłącznie dla swoich najbardziej prestiżowych modeli, podkreślając ich elitarny charakter. Debiut miał miejsce w luksusowym coupe klasy CL (model C215), gdzie system był wyposażeniem seryjnym. Równolegle trafił do flagowej klasy S (W220 oraz W221), szczególnie w wersjach z silnikami V8 i V12. Układ ten stał się później również nieodłącznym elementem sportowego roadstera SL (R230 i R231), pozwalając mu na łącznie cech komfortowego krążownika i precyzyjnego auta sportowego. W nowszych generacjach, takich jak W222, system ewoluował w stronę Magic Body Control, który dzięki kamerom stereoskopowym potrafi „zobaczyć” nierówność, zanim koło w ogóle jej dotknie, przygotowując hydraulikę na nadchodzące uderzenie.
Zmora mechanika, właściciela, czy wszystkich?
„Strach” przed tym systemem rzadko wynika z jego zawodności przy prawidłowej eksploatacji, a częściej z faktu, że ABC wybacza znacznie mniej niż tradycyjne zawieszenia czy nawet zawieszenie pneumatyczne. Głównym wrogiem układu jest zanieczyszczony olej. Mikroskopijne opiłki metalu, które z czasem pojawiają się w płynie, działają jak papier ścierny na precyzyjne gładzie bloków zaworowych i pompy. Kiedy dochodzi do awarii, koszty potrafią zwalić z nóg nawet zamożnych właścicieli. Nowa pompa tandemowa czy oryginalne kolumny zawieszenia to wydatki liczone w tysiącach, co w przypadku starszych aut nierzadko przewyższa ich rynkową wartość.
Mechanicy z kolei obawiają się ABC ze względu na jego złożoność i wymóg sterylnej czystości podczas prac serwisowych. Diagnostyka wymaga nie tylko specjalistycznego oprogramowania, ale i doświadczenia z tego typu konstrukcjami. Jedną z najbardziej widowiskowych, a zarazem stresujących procedur jest tak zwany test Rodeo, podczas którego samochód gwałtownie „tańczy” na postoju, wychylając się w każdą stronę, aby odpowietrzyć układ i sprawdzić jego szczelność pod ekstremalnym obciążeniem. Dla niewprawnego serwisanta taki test może zakończyć się pęknięciem starego przewodu.
Stary Mercedes-Benz z ABC. Czy warto?
Mimo złej sławy, wielu użytkowników twierdzi, że raz zaznawszy komfortu ABC, nie sposób wrócić do zwykłego zawieszenia. Kluczem do spokoju jest tu profilaktyka, która obejmuje regularną wymianę filtrów magnetycznych oraz płukanie układu świeżym Pentosinem.
W świecie entuzjastów Mercedesa istnieje nawet grupa osób, które decydują się na tzw. konwersję na zawieszenie gwintowane, co definitywnie rozwiązuje problem awarii hydrauliki, ale jednocześnie odbiera autu jego unikalny, „lewitujący” charakter. Ostatecznie ABC pozostaje świadectwem czasów, w których inżynierowie Mercedesa nie pytali „czy warto”, ale „jak daleko możemy się posunąć w dążeniu do ideału”.

Komentarze