Przemiana polskiego parku maszynowego wyraźnie nabiera tempa, a samochody z napędem alternatywnym przestają być jedynie ciekawostką dla pasjonatów nowych technologii. Rok 2025 pokazał, że Polacy coraz chętniej szukają ekologicznych rozwiązań nie tylko w salonach, ale przede wszystkim na rynku wtórnym, gdzie niższa cena zakupu i rosnąca dostępność modeli skutecznie przełamują dotychczasowe bariery.
Pełen raport autoDNA znajduje się w tym materiale.
Elektromobilność na polskich drogach
Analiza danych rynkowych wskazuje na stałą i wyraźną tendencję wzrostową w segmencie pojazdów niskoemisyjnych. W 2025 roku zarejestrowano w Polsce 51 695 egzemplarzy pojazdów elektrycznych, co stanowi imponujący skok o 120,49 procent w stosunku do roku poprzedniego. Choć segment hybrydowy jest znacznie większy pod względem wolumenu, osiągając liczbę 234 996 rejestracji, jego dynamika również pozostaje dodatnia na poziomie blisko 19 procent.
Co niezwykle istotne, rosnące zainteresowanie napędami alternatywnymi widać nie tylko w statystykach sprzedaży, ale także w liczbie zapytań o historię pojazdów. W przypadku aut elektrycznych odnotowano wzrost zainteresowania raportami o ponad 54 procent, natomiast w przypadku hybryd o przeszło 40 procent rok do roku.
– Polski rynek samochodów używanych od kilku lat wyraźnie ewoluuje. Widać to nie tylko w trendach, ale i w danych tabelarycznych. Coraz większy udział pojazdów z napędem hybrydowym i elektrycznym nie jest efektem chwilowej mody, lecz wynikiem kilku procesów. Mowa o rosnącej liczbie nowych rejestracji pojazdów nisko- i zeroemisyjnych w Europie Zachodniej, zmianach regulacyjnych, w tym administracyjnych, dojrzewaniu technologii oraz stopniowej zmianie podejścia kierowców do użytkowania auta – komentuje w raporcie Mikołaj Krupiński, Rzecznik Prasowy Instytut Transportu Samochodowego.
Importowane okazje i rynkowi liderzy
Podobnie jak w przypadku całego rynku aut używanych, w segmencie pojazdów niskoemisyjnych dominują egzemplarze sprowadzane z zachodu, przede wszystkim z Niemiec oraz Francji. Wśród hybryd bezsprzecznym liderem importu pozostaje Toyota, która z wynikiem ponad 14 tysięcy sztuk znacząco wyprzedza Volvo oraz Audi. Jeśli spojrzymy na używane samochody w pełni elektryczne, najczęściej sprowadzaną marką jest Tesla, a tuż za nią plasują się Renault oraz Nissan.
Dla wielu polskich kierowców to właśnie rynek wtórny stanowi pierwszy punkt styku z elektromobilnością, ponieważ coraz szersza oferta i większa dostępność wyspecjalizowanych serwisów naprawczych systematycznie zmniejszają obawy przed zakupem auta z „baterią”.
Chiński impuls
Pojazdy pochodzące od chińskich producentów wyrastają na kluczowy element polskiego krajobrazu aut niskoemisyjnych, notując wręcz ekstremalne wskaźniki dynamiki wzrostu. Liczba pierwszych rejestracji chińskich samochodów hybrydowych wystrzeliła z niespełna tysiąca sztuk w 2024 roku do ponad 17 tysięcy w roku 2025, co oznacza zmianę o niewyobrażalne 1640 procent.
Podobny trend można zaobserwować w przypadku aut elektrycznych z Państwa Środka, gdzie zanotowano wzrost o 770 procent w skali roku. Tak ogromna podaż nowych jednostek bezpośrednio zapowiada, że już od 2026 roku rynek wtórny będzie coraz częściej zasilany młodymi egzemplarzami tych marek, co może jeszcze bardziej przyspieszyć proces odmładzania polskiej floty.
Regulacje jako motor zmian i infrastrukturalne wyzwania
Ewolucja rynku nie jest wyłącznie efektem panującej mody, lecz wynikiem konsekwentnie wdrażanych regulacji prawnych oraz zmian administracyjnych. Planowane i wdrażane Strefy Czystego Transportu w Warszawie oraz Krakowie stają się istotnym impulsem dla właścicieli starszych, wysokoemisyjnych pojazdów do planowania wymiany auta na model nisko- lub zeroemisyjny, który pozwoli na swobodne poruszanie się w centrach aglomeracji. Mimo optymistycznych prognoz, tempo rozwoju tego segmentu wciąż napotyka na poważne bariery. Największym problemem pozostaje brak odpowiedniej infrastruktury energetycznej, w tym niedostateczna liczba stacji ładowania oraz sieci nieprzystosowane do ich obsługi, co sprawia, że pełny potencjał zielonej transformacji w Polsce wciąż czeka na pełne odblokowanie.

Komentarze