Deklarowane przez producentów samochodów długie interwały wymiany oleju od lat budzą kontrowersje. Z jednej strony obietnica niższych kosztów eksploatacji, z drugiej realne ryzyko przyspieszonego zużycia silnika. Ekspert marki Petronas wyjaśnia, że w praktyce to nie liczby z instrukcji, lecz warunki eksploatacji powinny decydować o częstotliwości wymiany oleju.

Statystyki pokazują, że wielu kierowców w Polsce nie wymienia oleju silnikowego regularnie. Przyczyny są złożone, od wysokich kosztów serwisu, przez zaufanie do fabrycznych interwałów rzędu 30 tys. km, aż po brak realnej świadomości konsekwencji. Tymczasem z perspektywy technicznej olej pozostaje jednym z kluczowych elementów decydujących o trwałości nowoczesnych silników.
Fabryczne interwały kontra realna eksploatacja
Producenci samochodów coraz częściej komunikują bardzo długie okresy między wymianami oleju, co ma podkreślać niskie koszty użytkowania auta. W praktyce są to jednak wartości uśrednione, zakładające idealne warunki pracy silnika. Jazda miejska, krótkie trasy, częste rozruchy czy wysokie obciążenia sprawiają, że olej starzeje się znacznie szybciej.
– Wydłużanie okresów między wymianami oleju jest ryzykowną decyzją i może powodować bardzo istotne wydatki związane z pojawieniem się usterek lub poważnej awarii silnika. Osobiście nie rekomenduję wydłużania interwałów wymiany oleju – podkreśla Adam Bober z firmy Petronas – Olej się zużywa niezależnie od tego, co zapisano w folderze marketingowym. Traci swoje właściwości, zbiera zanieczyszczenia i odparowuje. Jeśli chcemy, żeby silnik pracował dłużej niż przewidywany „lifetime”, olej musi być wymieniany regularnie.
Rola warsztatu i świadomości kierowcy
W praktyce to warsztat często pełni rolę pośrednika między zaleceniami producenta a realnym stanem pojazdu. Niezależne serwisy zazwyczaj rekomendują wymianę oleju znacznie częściej, najczęściej co 10-15 tys. km, dostosowując interwał do stylu jazdy i wieku samochodu.
– Warsztat powinien jasno komunikować klientowi, że nie należy wydłużać okresów między wymianami oleju, ponieważ jest to niebezpieczne dla silnika i dla pojazdu w ogóle. To jest jedna z podstawowych zasad prawidłowej eksploatacji – zaznacza ekspert. – Nowoczesne samochody często pokazują procentową „żywotność” oleju, ustawioną na przykład na 30 tys. km. Problem polega na tym, że kierowca traktuje to jako bezwzględną granicę, a nie jako wartość orientacyjną, zależną od warunków eksploatacji
Całą rozmowę ze specjalistą marki Petronas można obejrzeć na naszym kanale YouTube:
Tani olej często czy drogi rzadko? Co naprawdę ma większe znaczenie?
Wraz ze starzeniem się parku samochodowego coraz częściej pojawia się pytanie, czy lepiej stosować drogie oleje premium i maksymalnie wydłużać interwały, czy raczej wybierać produkty tańsze, ale wymieniać je częściej. Z technicznego punktu widzenia kluczowa nie jest sama cena oleju, lecz jego zdolność do zachowania właściwości ochronnych w realnych warunkach eksploatacji.
Jak zauważa Adam Bober, dla użytkowników starszych samochodów koszty utrzymania mają coraz większe znaczenie, a wydłużanie interwałów często wynika wyłącznie z chęci oszczędności.
– Wydłużanie okresu między wymianami oleju jest bardzo ryzykowną decyzją i może powodować bardzo istotne wydatki związane z poważnymi awariami silnika. Olej, niezależnie od segmentu cenowego, z czasem traci swoje właściwości i przestaje skutecznie chronić jednostkę napędową – komentuje.
W praktyce częstsza wymiana oleju o poprawnych parametrach, nawet jeśli nie jest to produkt z najwyższej półki cenowej, daje silnikowi większe bezpieczeństwo niż rzadka wymiana bardzo drogiego oleju. Regularność pozwala usuwać zanieczyszczenia, produkty spalania i paliwo rozrzedzające olej, które szczególnie szybko gromadzą się w autach użytkowanych w mieście i na krótkich dystansach.
– Nie rekomenduję przeciągania wymian w nieskończoność. Lepiej wymieniać olej częściej, w rozsądnych odstępach, niż ryzykować degradację silnika w imię oszczędności lub wiary w bardzo długie interwały – podkreśla Adam Bober.
Komentarze