Neutralne płciowo ogłoszenia o pracę to nowy obowiązek także dla warsztatów samochodowych czy innych firm z branży motoryzacyjnej. Może być to spore utrudnienie dla środowiska, w którym do tej pory dominowały tradycyjne, męskie nazwy stanowisk. Przepisy formalnie obowiązują już od końcówki 2025 r.
Ogłoszenia o pracę tylko neutralne płciowo
Domyślamy się, że opisywana nowelizacja nie znajdowała się na szczycie listy spraw, których zmiany, modyfikacji lub deregulacji oczekiwała branża części i napraw pojazdów od rządzących. Niemniej warto mieć świadomość istniejących przepisów i przestrzegać ich – choćby po to, by nie „dolewać paliwa do baku” osobom, które z różnych względów mogłyby chcieć zaszkodzić naszym biznesom. Bo niestety kary za niestosowanie się wobec przepisów zobowiązujących do stosowania języka neutralnego płciowo w ogłoszeniach o pracę oraz w nazwach stanowisk używanych w procesie rekrutacji mogą być dotkliwe.
Nowe regulacje obowiązują od 24 grudnia 2025 r. Ich celem jest ograniczenie ryzyka dyskryminacji płciowej już na etapie dostępu do ofert zatrudnienia i zapewnienie równego traktowania wszystkich kandydatów, niezależnie od płci. W praktyce oznacza to, że ogłoszenie sformułowane wyłącznie jako „poszukiwany mechanik”, „magazynier” czy „sprzedawca części” może zostać zakwestionowane, jeśli z jego treści wynika, że jest adresowane tylko do jednej płci. Przepisy nie narzucają jednego obowiązkowego wzorca nazewnictwa, jednak oczekują, aby forma językowa nie sugerowała preferencji płciowej. W efekcie ogłoszenia mają zawierać równolegle formy żeńską i męską lub neutralne płciowo opisy stanowisk.
Nowe obowiązki dotyczą wszystkich pracodawców prowadzących rekrutację, niezależnie od wielkości przedsiębiorstwa. Obejmują zatem zarówno niezależne warsztaty samochodowe, jak i sieci serwisowe, sklepy z częściami zamiennymi, a także hurtownie i dystrybutorów działających na rynku aftermarket.

Kary za brak neutralności płciowej w ogłoszeniach o pracę
Brak dostosowania się do przepisów może mieć konkretne konsekwencje. Podczas kontroli prowadzonej przez Państwową Inspekcję Pracy (PIP) ogłoszenie o pracę może zostać uznane za naruszające zasady równego traktowania. W takim przypadku inspektor ma prawo nałożyć mandat karny, który co do zasady może wynieść do 2 tys. zł, a w razie ponownego naruszenia nawet do 5 tys. zł. Choć przepisy nie przewidują automatycznej kary za każde nieprawidłowo sformułowane ogłoszenie, ryzyko sankcji jest realne.
Dodatkowo pracodawca musi liczyć się z możliwością wystąpienia roszczeń cywilnych. Kandydat, który uzna, że treść ogłoszenia miała charakter dyskryminujący, może dochodzić swoich praw na gruncie Kodeksu pracy. W takim przypadku to pracodawca musi wykazać, że proces rekrutacyjny był prowadzony w sposób obiektywny i niedyskryminujący, co w praktyce może oznaczać długotrwałe i kosztowne postępowanie.
Warto dodać, że nowe regulacje nie ingerują w codzienny język używany w warsztacie ani w techniczne nazewnictwo stosowane w dokumentacji wewnętrznej. Nie wprowadzają również żadnych parytetów zatrudnienia. Dotyczą wyłącznie etapu rekrutacji i sposobu komunikowania ofert pracy na zewnątrz. Reasumując, przedsiębiorcy, którzy zamierzają w najbliższym czasie poszukiwać pracowników, powinni zwrócić uwagę na nazewnictwo i ewentualnie sprawdzić treść dotychczas publikowanych ogłoszeń przed ich ponownym wykorzystaniem.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.
Stachu, 22 stycznia 2026, 8:24 17 -2
Tak to jest, jak rząd, zamiast się zająć poważnymi sprawami, to za cel ma robić jakieś ideologiczne zapędy. Czy u nas nie może być normalnie? Tylko z deszczu pod rynnę.
Odpowiedz
asog, 23 stycznia 2026, 10:53 6 0
ale że znalazł się cymbał, który zminusował Twój komentarz ;)
Odpowiedz
osoba_normalna, 31 stycznia 2026, 22:45 0 0
Chyba osoba cymbalska. ;)
Odpowiedz
Anonim, 22 stycznia 2026, 11:30 10 -1
i tu chwała Trumpowi, że przynajniej z tym zrobił porządek. Pseudo poprawność osiągnęła szczyt absurdu. Kierownica, oficerki...
Odpowiedz
Pavveł, 22 stycznia 2026, 12:50 10 -1
Naród sam sobie takie elity wybrał. Obecne władze nie kryły swoich poglądów przed wyborami. Fakt, że przychylne im media nie nagłaśniały tych głupot.
Odpowiedz
Osoba anonimowa, 24 stycznia 2026, 23:06 0 0
Osoba inżynieryjna o nazwisku Biler
Odpowiedz
Anonim, 25 stycznia 2026, 15:31 2 -4
Niech sie wezmą za Kler, tam to dopiero dyskryminacja
Odpowiedz
Anonimus., 26 stycznia 2026, 6:27 2 0
Samo użyte słowo "osoba", wskazuje na kobietę. Rodzaj żeński.
Odpowiedz
w.assc@wp.pl, 26 stycznia 2026, 11:00 1 0
Bardzo ciekawa sprawa. Te przepisy są zawarte w Kodeksie Pracy. A Kodeks Pracy dotyczy praw i obowiązków pracodawcy i pracownika. Na etapie rekrutacji osoba poszukiwana do pracy nie jest jeszcze pracownikiem a rekruter , nie jest jeszcze pracodawcą. Czyli? Czy zatem na pewno te przepisy obowiązują?
Odpowiedz
MechaNick, 26 stycznia 2026, 21:08 3 -1
Panie z Lewicy tworzą problem a potem bohatersko go rozwiązują. A potem zdziwione, że Braunowi rośnie poparcie. Nie widziałem kobiety mechanika w zawodzie dłużej niż kilka lat. I to zwykle trafiały się jakieś rodzynki w zawodówce a po skończeniu i tak uciekały z warsztatów na sprzedaż części itp.
Odpowiedz
Robert, 27 stycznia 2026, 12:20 2 0
no to mało widziałeś ;)
Odpowiedz