Zimą temat dodatków przeciw zamarzaniu regularnie powraca w rozmowach prowadzonych w warsztatach i mediach społecznościowych. Preparaty mające chronić paliwo lub AdBlue przed skutkami niskich temperatur potrafią bowiem zaskoczyć użytkowników… zamarzając w opakowaniu, jeszcze przed użyciem. Wydaje się to sprzeczne z logiką i rodzi pytania o jakość produktów. Sprawa nie jest jednak taka prosta.
Do czego naprawdę służą dodatki „przeciw zamarzaniu”
Na początek warto doprecyzować, czym w rzeczywistości są dodatki do paliw czy też wodnego roztworu mocznika nazywanego płynem AdBlue. Potoczne dodatki te określane są mianem „przeciw zamarzaniu”, jednak to określenie jest pewnym uproszczeniem marketingowym. W przypadku oleju napędowego dodatki nie obniżają temperatury zamarzania paliwa w sensie klasycznym, lecz wpływają na sposób krystalizacji parafin zawartych w paliwie. Tego typu dodatki nazywane bywają także depresatorami, preparatami antyżelowymi lub uszlachetniaczami do diesla.
– Zadaniem takich dodatków jest modyfikacja kształtu i wielkości kryształów parafin tak, aby nie zlepiały się one w struktury blokujące filtr paliwa i przewody. Dzięki temu paliwo zachowuje zdolność przepływu w niższych temperaturach, mimo że proces krystalizacji parafin nadal zachodzi. – mówi Piotr Mering, Dyrektor sprzedaży i marketingu w spółce Venol Motor Oil – Dzięki dodatkowi zamiast dużych kryształów tworzą się małe, które nie blokują filtra. Preparat pełni funkcję podobną do dodatku dyspergującego sadzę tyle, że tu – preparat dysperguje małe kryształki w całej objętości paliwa. Dzięki temu nie dochodzi do zatkania filtra.
Podobnie jest w przypadku płynu AdBlue, niezbędnego w pojazdach z systemem selektywnej redukcji katalitycznej (SCR). Zimowe dodatki do AdBlue, nie zmieniają chemicznego punktu zamarzania roztworu mocznika w radykalny sposób, lecz ograniczają tworzenie się dużych kryształów i osadów, stabilizując strukturę cieczy po zmieszaniu. Ich rzeczywistą funkcją jest więc kontrola procesu krystalizacji i poprawa zachowania medium w niskich temperaturach, a nie całkowite uodpornienie płynu na wysoki mróz.
– Aby zapobiec krystalizacji AdBlue®, opracowano specjalne dodatki. Zawierają one składniki, które zapobiegają tworzeniu się kryształów, oczyszczają układ dozowania mocznika i utrzymują płynną formę AdBlue® w szerokim zakresie temperatur, tym samym zapewniając wydajną pracę układu SCR. – mówi Renata Grosiak, Key Account Manager w firmie Kemetyl Polska – Dodatek antykrystalizacyjny, taki jak popularny Black Arrow, zakłóca uporządkowany wzrost kryształów mocznika, zapobiegając tworzeniu się osadów. Środek zapobiega także korozji i zużyciu układu, zapewniając optymalną wydajność SCR.
Podstawowym nieporozumieniem jest zatem traktowanie dodatków „przeciw zamarzaniu” jako płynów, które same w sobie powinny pozostać ciekłe w każdych warunkach. Tymczasem są to koncentraty chemiczne zaprojektowane do pracy dopiero po dodaniu do paliwa lub AdBlue w ściśle określonych proporcjach. Ich zadaniem nie jest odporność na mróz jako samodzielnego produktu, lecz modyfikacja właściwości całej mieszaniny.
– Zimą roztwór mocznika AdBlue i olej napędowy są narażone na krystalizację i żelowanie. Krystalizacja mocznika zaczyna się już przy około –11 °C i może prowadzić do zablokowania czujników, pomp i wtryskiwaczy SCR, co oznacza kosztowne naprawy. Profesjonalne dodatki zapobiegają powstawaniu kryształów, stabilizują roztwór i poprawiają redukcję tlenków azotu. Nasze Exhaust Crystal Preventer i Bulk Tank Crystal Preventer rozpuszczają kryształy mocznika, chronią elementy SCR przed korozją i poprawiają rozpylanie. Podobnie parafina wytrącająca się w dieslu może blokować filtr i utrudniać rozruch. Advanced Diesel Fuel Conditioner czyści układ, smaruje wtryski, usuwa parafinę z pompy i filtra oraz zapobiega żelowaniu paliwa, przywracając pełną sprawność silnika. – dodaje Michał Kalewski, właściciel firmy Forté Polska.
Chemiczne właściwości dodatków do diesla i AdBlue
Dodatki do paliw są mieszaninami wielu składników o bardzo zróżnicowanych właściwościach fizycznych. W ich skład wchodzą alkohole, glikole, rozpuszczalniki, surfaktanty oraz związki funkcyjne, z których każdy posiada własny punkt krzepnięcia. W skoncentrowanej postaci handlowej te komponenty mogą reagować na niską temperaturę znacznie wcześniej, niż ma to miejsce w paliwie zimowym czy w płynie AdBlue. W efekcie preparat może gęstnieć, mętnieć lub nawet przechodzić w formę półstałą, mimo że po rozcieńczeniu spełnia swoje zadanie w dużo niższych temperaturach.
Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym zamarzaniu dodatków w opakowaniu jest zjawisko separacji faz. W warunkach mrozu niektóre składniki mieszaniny mogą wytrącać się szybciej niż inne, prowadząc do lokalnych zmian stężenia i powstawania osadów. Jeżeli preparat był wcześniej otwierany lub przechowywany w nieidealnych warunkach, możliwe jest również częściowe odparowanie lotnych składników, które pierwotnie obniżały temperaturę krzepnięcia. Taka zmiana składu jeszcze bardziej zwiększa podatność dodatku na przechodzenie do stałego stanu skupienia w niskiej temperaturze.
Szczególnym przypadkiem są dodatki przeznaczone do AdBlue. Sam roztwór mocznika zamarza już w okolicach minus jedenastu stopni Celsjusza, a dodatki mają jedynie poprawić jego zachowanie po zmieszaniu, a nie zapewnić mrozoodporność koncentratu w butelce. Co więcej, układy SCR są wyjątkowo wrażliwe na wszelkie zanieczyszczenia i nierozpuszczone cząstki. Nawet niewielkie ilości osadu mogą prowadzić do problemów z filtrami, pompą dozującą czy poprawnym dawkowaniem, dlatego producenci bardzo precyzyjnie określają warunki przechowywania takich preparatów.
Czy zamarznięty dodatek do paliwa lub AdBlue może zostać użyty po rozmrożeniu?
Najwięcej wątpliwości budzi pytanie, czy dodatek, który zamarzł, może być użyty po rozmrożeniu. Odpowiedź zależy od tego, w jakim stanie znajduje się produkt po powrocie do temperatury dodatniej. Jeżeli preparat odzyskuje jednorodną, klarowną postać, nie wykazuje trwałego rozwarstwienia ani obecności osadu, a jego konsystencja i zapach nie odbiegają od normy, w praktyce może on zostać użyty, choć należy liczyć się z możliwością niewielkiego spadku skuteczności. Jeżeli natomiast po rozmrożeniu widoczne są osady, żelowe struktury lub trwała separacja faz, taki dodatek nie powinien być stosowany, zwłaszcza w przypadku produktów przeznaczonych do AdBlue i nowoczesnych układów paliwowych.
Decydujące znaczenie zawsze mają zalecenia producenta oraz zapisy zawarte w karcie charakterystyki. Jeżeli dokumentacja jasno wskazuje, że produkt nie nadaje się do użycia po zamarznięciu, należy się do tego stosować bez wyjątku. W realiach warsztatowych i flotowych, koszt ewentualnych uszkodzeń układu paliwowego lub SCR wielokrotnie przewyższa wartość nawet pełnej butelki dodatku.
Komentarze