50 000 kilometrów bez zmiany oleju. Tak wyglądają zniszczenia zaniedbanego silnika.

11 grudnia 2025, 8:55

Zdarza się, że kierowcy przeciągają wymianę oleju o kilka tysięcy kilometrów. Bywają też tacy, którzy ignorują ją zupełnie. Właśnie taki przypadek, skrajnie zaniedbany silnik Honda 1.5 Turbo po ponad 50 tysiącach kilometrów bez wymiany oleju trafił na stół warsztatowy twórcy kanału I Do Cars. Rozbiórka tej jednostki pokazuje, jak wygląda wnętrze silnika, który pracował latami na zużytym i rozcieńczonym oleju.

fot. kadr z filmu na kanale Youtube – I Do Cars

(Co najmniej) 50 tysięcy kilometrów na jednym oleju!

Bohater materiału to jednostka L15B7 z Hondy CR-V z 2018 roku, która przejechała ponad 120 tysięcy mil (około 193 000 km). Nowy właściciel „tylko lał paliwo i jeździł” przez kolejne 30 000 mil (niecałe 50 000 km). Auto w końcu straciło moc i przestało wjeżdżać pod własny podjazd, więc zdecydowano o wymianie silnika. Wnętrzności tej jednostki pokazują jak długo nowoczesny silnik potrafi walczyć o życie oraz jakie ślady zostawia w nim ekstremalne zaniedbanie.

Silnik, który trafił na warsztat, nie był zatarty. Dało się jeszcze obrócić wałem korbowym, a kompresja wciąż istniała. To jedna z pierwszych niespodzianek: jednostka, choć w tragicznym stanie, nadal mechanicznie „żyła”.

Mechanik od razu wskazuje też na problem charakterystyczny dla tego modelu Hondy, czyli rozrzedzanie oleju przez paliwo.

 – Wydaje mi się, że większość telefonów, które dostaję w sprawie tych silników, dotyczy CR-V. Wpływ ma na to problem z rozcieńczeniem oleju paliwem w egzemplarzach, które regularnie nie osiągają temperatury roboczej – komentuje Eric, twórca kanału I Do Cars.

Pierwsza ofiara – turbina

Pierwszym elementem, który ujawnia skalę zniszczeń, jest turbosprężarka. Podzespół ten jest bardzo wrażliwy na problemy z układem smarowania. W tym przypadku jest ona w stanie agonalnym.

 – Brakuje nakrętki wirnika, znalazłem ją w puszce filtra powietrza. Wałek jest pęknięty, a wirnik obijał się o obudowę – opisuje zniszczenia Eric.

Brak smarowania i rozcieńczony olej w takich jednostkach wykańczają turbo bardzo szybko. W tym przypadku zniszczenia turbosprężarki nie pozostawiają złudzeń: coś z tym silnikiem jest bardzo nie tak.

Wnętrze dolotu i głowicy – szlam i zapach spalenizny

Po demontażu kolektora dolotowego odkryto to, czego można się spodziewać w silniku z wtryskiem bezpośrednim. Kanały dolotowe pokryte były gęstym, lepkim nagarem.

– Kanały w głowicy są pokryte sadzą i olejem. Nie wygląda to dobrze, ale nie widzę nic uszkodzonego czy wygiętego – komentuje youtuber.

Następnie prowadzący przeszedł do demontażu pokrywy zaworów. To co ukazało się pod pokrywą nie było niczym przyjemnym. Każda powierzchnia pokryta była grubą warstwą czarnej mazi olejowej.

– Zapach w garażu zmienił się natychmiast. Ta maź to najgorsze, co można zobaczyć. Gruba warstwa szlamu pokrywa każdy element . Olej nie krążył, tylko kleił się do powierzchni. To, co widać pod pokrywą, to efekt lat obiegu starego oleju zmieszanego z paliwem. – mówi Eric z obrzydzeniem.

fot. kadr z filmu na kanale Youtube – I Do Cars

Mimo tego nagaru, dalsza rozbiórka ujawniła mechanicznie wiele elementów wygląda zaskakująco dobrze: krzywki wałków rozrządu i łożyska nie noszą dramatycznych śladów przegrzania ani niedostatecznego smarowania.

Rozrząd i zawór zmiennej fazy

W sekcji rozrządu panowała szczególna forma chaosu. Kanały olejowe i elektrozawory sterujące zmiennymi fazami były pełne metalicznych drobinek. To materiał starty z panewek, krążący wraz z rozcieńczonym olejem.

fot. zrzut ekranu z filmu na kanale Youtube – I Do Cars

– Zawory VVT są dosłownie pełne brokatu. To nie są normalne zanieczyszczenia. To wszystko kawałki metalu, miedzi, fragmenty zużytych elementów, które zostały wessane przez pompę oleju i krążyły wszędzie, gdzie tylko mogły. Gdy widzi się takie coś, wiadomo, że dół silnika będzie wyglądał jeszcze gorzej.

Łańcuch rozrządu, prowadnice i koła nie były zniszczone mechanicznie natomiast cały układ był oblepiony brudem, który nigdy by się nie odłożył w prawidłowo serwisowanym silniku.

fot. kadr z filmu na kanale Youtube – I Do Cars

Dramat w misce oleju

Po zdjęciu miski oleju sytuacja jest jasna. To co krążyło w układzie smarowania nie miało wiele wspólnego z olejem silnikowym. Substancja w misce przypominała raczej błoto wymieszane z brokatem.

– To jedna z najbardziej oblepionych misek, jakie widzieliśmy od dawna. Szlam, drobiny metalu, wszystko całkowicie oblepione. Nie ma tu struktury oleju, jest tylko gęsta, lepka masa. Widać w niej połyskliwe drobinki zapewne resztki panewek.

fot. kadr z filmu na kanale Youtube – I Do Cars

Filtr oleju był częściowo zapadnięty i całkowicie zapchany co oznacza, że pracował w trybie obejściowym, przepuszczając zanieczyszczony olej bez filtracji.

Panewki – prawdziwa katastrofa

Największe zniszczenia widać na panewkach korbowodowych i głównych.

– Wszystkie panewki korbowodowe są przetarte do miedzi. To wygląda bardziej jak panewki BMW S85 po 80 tysiącach mil niż Honda. Panewki wału korbowego też są nieźle nadgryzione. – komentuje zdumiony Eric

To typowe gdy silnik pracuje na oleju pozbawionym właściwości smarnych, z dodatkiem paliwa i drobin metalu.

fot. kadr z filmu na kanale Youtube – I Do Cars

Zaskakujące jest jedno: wał korbowy przetrwał w całkiem niezłym stanie. Wymaga co najwyżej przepolerowania, co w tej sytuacji niemal zakrawa na cud.

Cylinder i tłoki – duże zaskoczenie

Silnik nie był przegrzewany, to duży plus. Ścianki cylindrów mają widoczne ślady zużycia, ale nie ma głębokich rys czy zatarcia. Tłoki są w dobrym stanie a pierścienie tłokowe również nie zapiekły się od nagaru.

Stosunkowo niewielka skala zniszczeń wynika z faktu, że silnik został wymieniony na nowy gdy stracił moc, a nie dopiero w momencie jego całkowitego zatrzymania. Pierwszymi ofiarami zaniedbania serwisowego okazały się panewki korbowodowe oraz turbosprężarka.

– 30 tysięcy mil to za dużo dla oleju. A ten kierowca zignorował podstawowe wytyczne serwisowe. To kosztowało go o wiele więcej niż regularna wymiana oleju. – podsumowuje Eric.

Czy dałoby się to uratować?

Niektórzy w takiej sytuacji próbują płukania silników, ale autor filmu stanowczo przestrzega:

Żadna płukanka silnika nie pomoże przy takich zniszczeniach. Możesz wypłukać cały szlam, ale nie przywrócisz brakującego materiału z panewek. Obniżone ciśnienie oleju oznacza przyszłe awarie. Tak zaniedbany silnik nadaje się co najwyżej do odbudowy ponieważ nawet po czyszczeniu jest tykającą bombą.

Rozbiórka 1.5 Turbo z CR-V pokazuje, jak długą drogę może przejść nowoczesny silnik mimo skrajnego zaniedbania, ale też jak ogromne spustoszenie sieje jazda na starym, rozcieńczonym oleju. Panewki przetarte do miedzi, zniszczona turbina, zatkane kanały olejowe i masy szlamu to efekt zaniedbania podstawowej obsługi.

Zachęcamy do obejrzenia całego filmu dokumentującego proces rozbiórki tego zaniedbanego do granic możliwości silnika:

Dzięki, że dobrnąłeś do końca artykułu. Jeśli chcesz otrzymywać więcej informacji z branży, zapisz się na nasz newsletter.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Witek, 11 grudnia 2025, 9:49 1 0

" latami " To znaczy ile ?

Odpowiedz

Radek, 11 grudnia 2025, 11:42 2 0

To nie brak wymiany oleju dobił silnik.
Brak wymiany oleju,przebieg i styl jazdy dobiły silnik

Odpowiedz

arekk, 11 grudnia 2025, 13:07 15 -3

Ale dlaczemu zaniedbanego? To normalny "lonklajf". Producenci samochodów lubią to. 40000 na oleju to przecież dzisiaj norma, więc spóźnił się tylko 25%. Ekolodżia.
A najgłupsze jest to, że pomimo dziesiątek tysięcy materiałów pokazujących jak to wygląda, dalej znajdzie się mnóstwo ostatnich pokoleń, które wierzą korporacjom. Że ekolodżia.

Odpowiedz

Prawda, 11 grudnia 2025, 13:39 11 -2

Niektórzy człekoształtni powinni używać sandałów do przemieszczania się.
A jak któryś bardziej rozwinięty to rower.

Odpowiedz

Obserwator, 11 grudnia 2025, 14:31 1 -14

Bajki opowiadają. Znajdźcie silnik ktory bez płukanek nie będzie miał osadów.
Wymiana to Kasa dla mechaników.

Odpowiedz

Wojo, 13 grudnia 2025, 20:55 5 0

Wiadomo. To jak opony. Odwieczne bajki korpo gumiarskich. Nie zmieniam nawet jak druty wyjdą. Wtedy nawet lepiej się w lód wgryzają! Myślę, że mit koniecznej wymiany klocków hamulcowych też należy obalić.

Odpowiedz

Piotr, 11 grudnia 2025, 14:50 8 -1

Kto nie smaruje ten nie jedzie, stara prawda i odnosi się nie tylko do silnika... Aktualnie w wielu silnikach należy olej wymieniać co góra 10 tyś i nie słychać bajek producenta, o ile oczywiście silnik ma żyć długo i zdrowo. Jak komuś nie zależy to może na wymianie oszczędzać. Do czasu.

Odpowiedz

Anonim, 11 grudnia 2025, 20:02 0 -5

Naproste givno.

Odpowiedz

Rery, 11 grudnia 2025, 15:34 5 -15

Jeździłem po 50 tys na oleju i wszystko było ok i działałom długie trasy stała prędkość.

Odpowiedz

Polak, 11 grudnia 2025, 16:56 10 -4

Zastanawiam się kto chce zarobić producent aut, olejów czy mechanicy?Pamiętam olej selektol,olej jak olej ale jeździło się ok.10 tys.km,dolewało się międzyczasie.Obecnie oleje są lepszej jakości,syntetyki,raz mówią,że swe właściwości smarujące osiągają po paru tys.km,a za chwilę wymiana co 10 tys.Patrzac na swoje auta wymieniam różnie,osobówka 1.9 CDTI jeździłem na oleju chyba z 5 lat,przebiegu nawet 10 tys.nie bylo.Niebylo kiedy jezdzic,więcej stał,pracuje jako kierowca.auta ma ok.210tys.diesel.Wiekszosc jeżdżę busami ale i ciężarówkami.W busach oleje wymieniam co ok.30 tys.km,Olej taki jak fabryka zalała.Leje pół stanu,jak mu braknie to dolewam ok.05-1 litra na 30 tys.km.Dodam,że od nowości do ok.200 tys.wymienialem co ok.40 tys.km,90%trasy.Silniki po 660 i 490 tys.i jeżdżą.pozdrawiam.

Odpowiedz

Baks, 11 grudnia 2025, 18:28 2 -7

Jeżdżę Suzuki Swift. Zmieniałem olej jak się przypomniało. Po 600000 km jeżdżę dalej
Silnik 1.2

Odpowiedz

Roman, 11 grudnia 2025, 18:39 6 -5

Panowie moje VW 2.0 plus Mercedes Vito zrobiły po 800 tyś. drugi 700 tyś wymiana w VW co 40tys.w Vito co 50 tyś takie zalecenia z serwisu śmigają dalej

Odpowiedz

Anonim, 11 grudnia 2025, 20:01 0 -2

Naproste guvna.

Odpowiedz

BOLO, 11 grudnia 2025, 21:21 3 -5

50 tys. bez wymiany oleju....trzeba być debilem albo platfusem 😂

Odpowiedz

Rufus, 12 grudnia 2025, 20:22 3 -2

Zgadzam się z tobą ja wymieniam olej co 10do 12tys km Dziwiom mnie wpisy innych że jezdzą na oleju po 30-50tys

Odpowiedz

Anonim, 12 grudnia 2025, 8:20 1 -1

Ja robię 50 tys km w 2-3 lata. Znam osobę która 60 tys km zrobiła w 12 lat.

Odpowiedz

Diesel, 12 grudnia 2025, 15:50 4 -3

Miałem kiedyś Citroena ZX 1.9D. Jeździłem nim 5 lat (około 100 tys.km). Nigdy nie zmieniałem oleju, dolałem chyba łącznie 2 l przez ten czas. Nic mu nie było i śmigał bez zarzutu do czas aż go oddałem na złom po kolizji. Blachy też miał zdrowe. Po prostu samochody pod względem funkcjonalno-mechanicznym były o niebo lepsze.

Odpowiedz

Bert, 12 grudnia 2025, 20:46 2 -1

To artykuł czy kawał? Czy nagar jest usuwany przez olej, mechanika podczas wymiany? Ile nagaru jest w stanie wytworzyć 4 litry oleju? Po jakim czasie olej zaczyna generować nagar? Ktoś pomylił olej z filtrem. To filtr odpowiada za usuwanie nagaru. Nie znalazłem też ani jednego słowa o długości tras, co jest najistotniejsze. Drugą istotną rzeczą jest typ oleju. Mineralny starzeje się jaj każde żywe stworzenie. A syntetyczny? To widać ściśle tajne, że syntetyki są czyszczone z nagaru, opiłków metalu i dodatków, po czym otrzymują świerze dodatki danego producenta i znów trafiają do sprzedaży i silników.

Odpowiedz

65 latek, 14 grudnia 2025, 12:28 2 -1

Miałem seata ibize 2002r przejechałem ok 250tys , sprzedałem w 2025r i powiem szczerze, olej wymieniłem pierwszy raz po 14 tys ,później po 30 tys,a później przez prawie 200tys km .nie wymieniałem tylko dolewałem sprzedałem beż zadrapania i bez żadnych oznak rdzy , Wymieniłem tylko pompę paliwa i jedna żarówkę z przodu. To było auto. Teraz mam nowa Kia sportig, zobaczymy ile wytrzyma.

Odpowiedz