Współczesne samochody są coraz bezpieczniejsze dla kierowców i pasażerów, jednak nie wszystkie rozwiązania konstrukcyjne przynoszą jednoznacznie pozytywne efekty. Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów jest kwestia słupków A – kluczowych elementów strukturalnych nadwozia, które w testach zderzeniowych ratują życie, ale na drogach mogą przyczyniać się do większej liczby poważnych wypadków.

Konstrukcja słupków A i ich rola w bezpieczeństwie
Słupki A to pionowe elementy nadwozia, które łączą dach samochodu z przednią częścią karoserii, tworząc ramę dla przedniej szyby. Współczesne normy bezpieczeństwa wymusiły ich znaczące pogrubienie, aby w razie dachowania czy zderzenia czołowego zapewnić odpowiednią sztywność struktury i chronić pasażerów przed zgnieceniem kabiny.
Organizacja Euro NCAP od końca lat 90. stale zaostrza kryteria testów zderzeniowych, co sprawiło, że producenci systematycznie wzmacniają konstrukcje samochodów, w tym właśnie słupki A. Efektem są coraz wyższe noty w testach bezpieczeństwa i realny spadek liczby ofiar śmiertelnych wśród osób podróżujących autem.

Martwe pola i ograniczona widoczność
Cena tego postępu to powiększające się martwe obszary w polu widzenia kierowcy. Pogrubione słupki A znacząco ograniczają widoczność, zwłaszcza na przejściach dla pieszych, skrzyżowaniach czy w trakcie manewrów skrętu.
Badania nad martwym polem w rejonie słupka A wykazały, że jego kąt ma kluczowe znaczenie zarówno dla aerodynamiki pojazdu, jak i dla pola widzenia kierowcy. Z jednej strony mocno pochylony słupek poprawia opływ powietrza i obniża opory, z drugiej jednak znacząco powiększa martwe pole względem szyby o mniejszym stopniu nachylenia.
Badanie opublikowane w Stapp Car Crash Journal porównywało widoczność pieszych w dwóch typach pojazdów: sedanie oraz dużym SUVie lub pickupie. Wyniki pokazały, że:
- w sedanie pieszy znajdujący się po prawej stromnie pojazdu mógł pozostać całkowicie niewidoczny na dystansie powyżej 17,6 metra,
- w przypadku większych samochodów wartość ta wynosiła 20,9 metra,
- podczas skrętu w lewo dystans ten zmniejszał się do odpowiednio 9,5 metra oraz 11,4 metra
Konstrukcja i geometria słupków A różnie wpływa na widoczność w zależności od typu nadwozia, ale problem pozostaje istotny niezależnie od segmentu pojazdu.
W danych policyjnych Karoliny Płn. pickupy o 42% częściej brały udział w kolizjach z pieszymi przy lewoskręcie niż auta osobowe, a SUV-y o 23% częściej. Podobnie poza skrzyżowaniami pickupy 80%, a SUV-y 61% częściej niż mniejsze samochody, potrącały pieszego idącego wzdłuż drogi. IIHS (Insurance Institute for Highway Safety) podkreśla, że za te zależności mogą odpowiadać problemy z widocznością przy szerszych słupkach A. Autorzy podkreślają, że to wskazuje na „problem z widocznością pieszych przy przednich narożnikach” tych pojazdów.

Insurance Institute for Highway Safety (IIHS) w 2025 r. zastosował nową metodę mapowania widoczności 360° za pomocą kamery i oprogramowania. U 6 popularnych modeli samochodów (3 SUV-y, pickup, 2 osobówki) stwierdzono wyraźny spadek widoczności w promieniu ~10 m od przodu pojazdu na przestrzeni 1997–2023. SUV-y traciły do 58% pola widzenia przodu pojazdu, a pozostałe pojazdy 7–19%. Najsilniejszy spadek zanotowano w SUV-ie Honda CR-V (z 68% widoczności w modelu 1997 do 28% w 2022), podobnie Chevrolet Suburban (z 56% w 2000 do 28% w 2023.
Dodatkowo, badania z udziałem 117 kierowców pokazały, że „kąt niewidoczności” zależy od wieku, wzrostu, pozycji fotela i odległości oczu od szyby. Oznacza to, że dla jednej osoby pieszy może być kompletnie zasłonięty, a dla innej – częściowo widoczny, co dodatkowo komplikuje ocenę ryzyka.
Kierowca kontra pieszy – gdzie szukać kompromisu?
Wzmocnione słupki A są przykładem paradoksu bezpieczeństwa: z jednej strony zwiększają przeżywalność pasażerów w wypadkach, z drugiej strony przyczyniają się do ryzyka potrąceń pieszych. Raport TRL (2006) rekonstruujący 10 wypadków wykazał, że w 6 przypadkach mogło dojść do zasłonięcia widoku przez słupek A, a w 4 z nich był on czynnikiem przyczyniającym się do kolizji. Analiza bazy danych OTS pokazała, że wypadki potencjalnie związane z zasłonięciem widoku słupkiem A zdarzały się znacząco częściej na skrzyżowaniach typu „T” i wiązały się z tym, że kierowcy nie widzieli użytkowników wrażliwych (pieszych, rowerzystów, motocyklistów). Nie przedstawiono jednak wystarczających dowodów, by zmieniać przepisy.

Współcześnie producenci samochodów podejmują różne próby redukcji martwego pola tworzonego przez słupki A, choć każda z metod wiąże się z określonymi konsekwencjami. Jednym z najbardziej innowacyjnych rozwiązań są tzw. „przezroczyste słupki”, w których znajdują się ekrany i wyświetlają obraz z kamery (np. w lusterku) w czasie rzeczywistym. Dzięki temu kierowca ma wrażenie, że patrzy „przez” konstrukcję, a pieszy czy rowerzysta nie znika z pola widzenia. Takie systemy wciąż pozostają jednak kosztowne i wymagają niezawodnych technologii projekcji oraz utrzymania czystości kamer.
Inną drogą jest integracja rozwiązań ADAS – systemów wspomagania kierowcy, które dzięki radarom, lidarom czy kamerom monitorują obszary zasłonięte i ostrzegają przed obecnością niechronionych uczestników ruchu, a nawet aktywują procedurę hamowania awaryjnego. To podejście zmniejsza ryzyko wypadku, ale przenosi odpowiedzialność z percepcji kierowcy na elektronikę, a awaria czujników może mieć poważne konsekwencje. Z kolei prostsze metody, jak dodatkowe małe szybki w słupkach A, stosowane np. w minivanach czy niektórych SUV-ach, faktycznie redukują martwe pole, lecz nie eliminują go całkowicie, a w praktyce są kompromisem między bezpieczeństwem a sztywnością konstrukcji.
Wszystkie te rozwiązania pokazują, że problem słupków A nie ma jednego prostego lekarstwa, każda próba poprawy widoczności wymaga pogodzenia sprzecznych wymagań: ochrony pasażerów, pieszych, aerodynamiki, kosztów i wygody kierowcy.
Bądźmy uważni!
Nie zmienia to jednak faktu, że paradoks bezpieczeństwa słupków A pozostaje aktualny. Być może przyszłością będzie połączenie sztywnej, bezpiecznej konstrukcji z technologiami pozwalającymi obserwować otoczenie samochodu. Do tego czasu pamiętajmy o uważności podczas prowadzenia samochodu oraz aktywnym rozglądaniu się podczas wykonywania manewrów na drodze. Podczas gdy nowoczesne konstrukcje gwarantują nam bezpieczeństwo podczas prowadzenia pojazdu, nie zapominajmy, że bezpieczeństwo niechronionych uczestników ruchu leży w dużym stopniu w naszych rękach (i oczach!).
Część odpowiedzialności za bezpieczeństwo spoczywa także na pieszych. Kluczem jest tu możliwość nawiązania kontaktu wzrokowego z kierowcą, jeśli jesteśmy w stanie spojrzeć mu w oczy, my także jesteśmy widziani. Pamiętajmy także aby przez przejścia dla pieszych przechodzić z telefonem schowanym w kieszeni. Prawo pierwszeństwa na przejściach nie uchroni nas przed martwym polem czy nieuwagą kierowcy.

Komentarze