Które auta elektryczne są najlepsze? Awaryjność i dostępność części do elektryków.

22 września 2025, 13:26

Choć samochody elektryczne reklamowane są jako niemal bezobsługowe, w praktyce wymagają serwisowania i napraw. O tym, które modele wyróżniają się technologicznie, jak wygląda ich awaryjność i skąd brać części, opowiadział w naszym programie Bartosz Jeziorański, ekspert i współtwórca sieci warsztatów EV Repair Network.

fot. NRF

Tesla technologicznie nadal przed konkurencją

– Tesla jest przykładem samochodu, który z jednej strony bywa krytykowany za niedopracowanie i choroby wieku dziecięcego, ale z drugiej – pozostaje liderem technologicznym. Jeśli zapytać użytkowników o najlepszy samochód elektryczny pod względem zasięgu, wydajności czy przyspieszenia, odpowiedź jest zwykle jedna: Tesla, długo nic, a potem reszta. – mówi Jeziorański.

Według eksperta, to właśnie Tesla wyznaczyła standardy w elektromobilności, choć dziś coraz szybciej gonią ją producenci chińscy.

– Europa przespała moment transformacji i została mocno z tyłu. Koreańczycy i szczególnie Chińczycy bardzo dynamicznie nadrabiają dystans. Produkty z Chin technologicznie są już blisko Tesli, a dodatkowo są bardzo atrakcyjne cenowo. – ocenia.

Awaryjność elektryków – mniej części mechanicznych, ale są nowe problemy

Samochody elektryczne mają uproszczoną budowę i mniej elementów narażonych na awarie niż pojazdy spalinowe. Jednak praktyka warsztatowa pokazuje, że problemów nie brakuje.

– To nie jest prawda, że elektryki się nie psują. One psują się inaczej. Na przykład Tesla w pierwszych latach korzystała z zawieszeń przejętych niemal wprost z aut spalinowych. Przy innej masie pojazdu i innych momentach obrotowych, te elementy zużywały się szybciej. Do tego dochodzi elektronika – wystarczy wspomnieć wysuwane klamki w Modelu S, które ulegały awariom w setkach egzemplarzy. – podkreśla Jeziorański.

Do warsztatów trafiają też samochody z poważnymi problemami układu hamulcowego.

– Nabywcy samochodów często wierzą, że w elektrykach nie trzeba serwisować hamulców, bo hamują one za pomocą rekuperacji. Efekt jest taki, że klocki zapiekają się w zaciskach. Potem, kiedy faktycznie trzeba zahamować, jeden klocek działa, drugi nie, tarcze zużywają się nierównomiernie i już po 2–3 latach auta wymagają kompleksowej wymiany elementów układu hamulcowego. – wyjaśnia ekspert.

Dostępność części – coraz lepsza, ale aftermarket dopiero startuje

Jednym z największych wyzwań warsztatów naprawiających samochody elektryczne jest dostępność podzespołów. W przeciwieństwie do aut spalinowych, części do elektryków wciąż nie są tak łatwo dostępne w sieciach dystrybucyjnych.

– My [nasza sieć warsztatów przyp. red.] budujemy własne centrum logistyczne i magazynujemy części na podstawie statystyk z tysięcy napraw. Dzięki temu warsztaty z naszej sieci mogą szybko uzyskać dostęp do najczęściej psujących się komponentów. – mówi Jeziorański.

Dodaje też, że rynek wtórny dopiero się rozwija:

– Aftermarket wchodzi w elektryki, ale powoli. Na razie dominują części oryginalne. Dlatego współpracujemy z producentami, np. z NRF, i pomagamy projektować komponenty przeznaczone do samochodów elektrycznych. To przyszłość niezależnych warsztatów.

Cały wywiad, w którym poruszono także wiele innych tematów, dotyczących napraw aut elektrycznych, można obejrzeć tutaj.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!