Wielu kierowców wciąż wierzy, że automatyczna skrzynia biegów jest bezobsługowa, a olej zalany fabrycznie wystarcza na cały okres eksploatacji pojazdu. Producenci aut nierzadko utwierdzają w tym przekonaniu, ale zdaniem Rafała Kobzy, eksperta technicznego Liqui Moly Polska, takie podejście bywa kosztowne w skutkach. W rozmowie z Motofocus TV tłumaczy, dlaczego warto regularnie kontrolować i wymieniać olej przekładniowy – i jakie błędy popełniane są najczęściej w warsztatach.

Bezobsługowa skrzynia? Tylko w folderze reklamowym.
W teorii wiele automatycznych przekładni korzysta z olejów typu „lifetime”. Oznacza to, że olej przekładniowy nie wymaga wymiany przez cały okres eksploatacji skrzyni. W praktyce jednak nawet producenci samych skrzyń zalecają wymianę oleju po określonym przebiegu, który może różnić się w zależności od warunków użytkowania.
– Są znane przypadki, gdzie producent samochodu nie przewidywał wymiany oleju, ale po kilku latach zmienił zdanie – często w wyniku usterek. Olej się po prostu zużywa: traci właściwości, zbiera zanieczyszczenia, odparowuje. Jeśli chcemy, żeby skrzynia pojeździła dłużej niż przewidywany ‘lifetime’, trzeba ten olej wymieniać – podkreśla Rafał Kobza.
Jak sprawdzić, czy olej nadaje się do wymiany?
Dla warsztatów podstawową procedurą powinna być nie tylko jazda próbna, ale także pobranie próbki oleju i jej ocena wizualna oraz zapachowa. Jeśli olej jest mętny, ciemny lub pachnie spalenizną – to znak, że jego właściwości są już dalekie od optymalnych.
– Mechanik, który zna się na automatach, po kilku takich analizach potrafi wyczuć po zapachu i kolorze, czy olej kwalifikuje się do wymiany. Oczywiście można też oddać próbkę do laboratorium, które oceni zawartość ścieru, liczbę kwasową czy zasadową – ale już podstawowa kontrola daje wiele informacji – wyjaśnia ekspert Liqui Moly.
Wypowiedzi eksperta pochodzą z jednego z odcinków MotoFocus TV. Całość materiału dostępna jest do obejrzenia poniżej:
Dynamiczna czy statyczna wymiana? Ważne, żeby w ogóle ją wykonać.
Wymiana dynamiczna pozwala na usunięcie niemal całego zużytego oleju z wnętrza skrzyni, w przeciwieństwie do metody statycznej, gdzie część pozostaje w układzie. Choć wielu producentów skrzyń akceptuje już metodę dynamiczną, część z nich nie rekomenduje stosowania dodatków czyszczących.
– Nasze środki czyszczące oparte są na bazie oleju przekładniowego i zawierają te same typy detergentów i środków dyspergujących, które występują w oleju ATF. Ale na rynku są też preparaty bardziej agresywne – być może to ich dotyczą zastrzeżenia producentów, zwłaszcza w kontekście uszczelnień i elektrozaworów w mechatronice – tłumaczy Kobza.
Najczęstsze błędy
Ekspert wskazuje dwa podstawowe błędy, które warsztaty popełniają najczęściej: nieprawidłowa kontrola poziomu oleju oraz użycie niewłaściwego środka smarnego.
– Niektóre skrzynie wymagają sprawdzenia poziomu przy określonej temperaturze, inne – przy włączonym lub wyłączonym silniku. Z pozoru identyczne przekładnie potrafią mieć różne procedury zależnie od producenta auta. Rutyna potrafi zawieść – ostrzega Kobza.
Nie mniej istotny jest dobór odpowiedniego oleju – szczególnie że wielu producentów nie wystawia klasycznych aprobat, a zamiast nich posługuje się numerami części zamiennych.
Oleju w automatycznej skrzyni biegów nie warto ignorować. Choć może wyglądać na „bezobsługowy”, zużywa się jak każdy inny płyn eksploatacyjny.
– Najważniejsze to kontrolować stan oleju i wymieniać go w odpowiednim czasie – niezależnie od tego, czy robimy to statycznie, czy dynamicznie. Inaczej to nie olej, ale skrzynia może skończyć przedwcześnie swój 'lifetime’ – podsumowuje Rafał Kobza.
Komentarze