Pan Łukasz Worwa to jeden z wielu tracących cierpliwość przedsiębiorców, prowadzących stacje kontroli pojazdów. W reakcji na wciąż przeciągającą się w czasie decyzję rządu w sprawie podwyżki (niezmienionych od 21 lat) opłat za badania techniczne, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Wystosował apel do Ministra Infrastruktury. Czy ta oddolna inicjatywa ma szansę powodzenia? Zapraszamy do przeczytania wywiadu.
Witold Hańczka: Jest Pan przedsiębiorcą, który postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i samodzielnie zaapelować do Ministra Infrastruktury w sprawie planowanej podwyżki w tabelach opłat za badanie techniczne. Czy otrzymał Pan do tej pory odpowiedź na swoje pismo?
Łukasz Worwa: Na początku chciałbym podziękować za wsparcie Waszego portalu w kolejnej próbie zmiany obecnego stanu rzeczy w polskim systemie badań technicznych. Odnośnie Pana pytania – przed chwilą sprawdzałem skrzynkę na portalu ePUAP. Nie dostałem żadnej odpowiedzi, ale jeżeli jej nie otrzymam do połowy sierpnia to zamierzam poskarżyć się na bezczynność organu, jakim bez wątpienia jest Ministerstwo Infrastruktury. Przewlekłe lub bezczynne załatwianie spraw może podważać zaufanie obywateli do organów państwowych, dlatego zamierzam skorzystać ze swojego prawa jakim jest ww. skarga na bezczynność. Wiadomo, że ministerstwo znajdzie kruczki prawne, aby nie odpowiadać, ale będę mimo wszystko starał się uzyskać tę odpowiedź.
Dlaczego zdecydował się Pan wziąć sprawy w swoje ręce – w branży badań technicznych działa kilka stowarzyszeń, zrzeszających przedsiębiorców prowadzących SKP. Czy nie jest Pan usatysfakcjonowany ich działaniem, aktywnością?
Należymy do Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów (PISKP), która wspiera nas merytorycznie w prowadzeniu SKP oraz do sieci Speed Car, która zrzesza aktywne SKP, zapewniając im wsparcie marketingowe oraz sprzedażowe. Aktywność PISKP jest bardzo duża. Kolejni prezesi – śp. Leszek Turek (który był twórcą całego systemu zjednoczenia się przedsiębiorców, prowadzących działalność związaną z badaniami technicznymi pojazdów w Polsce), Marcin Barankiewicz (który obecnie jest sekretarzem generalnym Europejskiego Stowarzyszenia Wyposażenia Warsztatów (EGEA) oraz jego 11 stowarzyszeń członkowskich) oraz obecna prezes, Pani Jolanta Źródłowska robią wszystko, co w ich mocy, aby zmienić obecny stan rzeczy.
A ten stan jest taki, że na każde 100 wypadków ginie statystycznie 9 Polaków i tylko 1 Niemiec! Czy oni w tym ministerstwie są ślepi czy całkowicie oderwani od rzeczywistości? Na nic starania kolejnych prezesów oraz akcje popularyzujące poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego, skoro w Ministerstwie Infrastruktury są pracownicy głusi na merytoryczne argumenty. Obawiam się, że dopiero gdy jakiś rupieć z ważnym przeglądem w dowodzie, ale bez hamulców i w fatalnym stanie technicznym przejedzie dziecko jakiegoś ważnego polityka, cokolwiek się zmieni. Nie życzę tego nikomu, ale niestety tak funkcjonują zmiany prawa w Polsce.

Postanowił Pan jednak zadziałać sam, bez pośrednictwa instytucji czy stowarzyszeń.
Zdecydowałem się wziąć sprawy w swoje ręce, gdyż już mam dość tych obiecanek-cacanek. Zainwestowaliśmy miliony w nowoczesną SKP, a obecne stawki nie pokrywają nawet kosztów spłaty kredytu. Dlatego pytam jak długo jeszcze tak ma być, bo polski przedsiębiorca wytrzyma wiele, ale nasza firma (jak i cała branża) naprawdę jest już u kresu możliwości finansowych oraz wytrzymałości psychicznej. U nas na Podhalu jest takie powiedzenie „gadać jak głupi z owcami”. Mamy już dość takiej rozmowy z urzędnikami ministerstwa, więc stąd mój apel! Albo inaczej – niech pan minister Klimczak poprowadzi naszą SKP i pokaże, jak można to robić bez straty przy obecnych stawkach – może On ma na to jakiś cudowny sposób. Chętnie się zamienię miejscami, gdyż akurat kompetencje na Ministra Infrastruktury mam sto razy większe niż on.
Wygłasza Pan mocne tezy, ale proszę pamiętać, ze podwyżki w tabeli opłat mają także spore grono przeciwników. Jednym z ich głównych argumentów jest fakt znacznego zwiększania się liczebności parku pojazdów w Polsce. Do niedawna następował także systematyczny przyrost liczby stacji. Jak odpowiedziałby Pan na te argumenty?
Odpowiem na ten argument w prosty sposób. Jest u nas na Podhalu duża ubojnia, której właściciel ma tyle pieniędzy, że mógłby zapewne spokojnie kupić wszystkie nieruchomości i ruchomości, które należą do wszystkich ministrów i premiera polskiego rządu. I on postawił SKP dla swoich samochodów oraz żeby stworzyć biznes swoim dzieciom. Dla niego wyłożyć parę milionów na taką działalność to są śmieszne pieniądze. Oczywiście – każdemu wolno postawić taką działalność, jak ma nadwyżki finansowe. Tylko potem cierpią na tym takie firmy jak nasza, które ledwo zipią, bo urzędnicy w ministerstwie myślą, że zbijamy kokosy.
Inwestycja w otwarcie nowej SKP jest traktowana poniekąd jak inwestycja w przyszłość – dlatego do niedawna przybywało tych stacji. Ktoś, kto ma pieniądze i zamierza je zainwestować może sobie pomyśleć, że stawki w końcu pójdą do góry i będzie to krociowy biznes. Ale ja ponawiam propozycję dla przeciwników podnoszenia stawek – zapraszam ich do naszej firmy, żeby poprowadzili ten biznes, gdzie nie waloryzowano stawek od prawie 21 lat! Albo mam propozycję dla posłów, senatorów i ministrów, żeby obniżyli swoje apanaże do tych sprzed 21 lat. Wtedy odsapnąłby także budżet państwa.
Jaka kwota za badanie techniczne (trzymajmy się największej grupy pojazdów) samochodu osobowego, by Pana satysfakcjonowała?
Proszę Pana, gdyby dokonać waloryzacji stawki o stopień inflacji to ta stawka powinna wynosić około 250 zł brutto. W 2004 roku płaca minimalna w Polsce wynosiła 824 zł, a cena za przegląd była taka jak dziś, tj. 98 zł (cena przeglądu stanowiła 11,89% najniższej krajowej). Gdyby ten wskaźnik zastosować przy dzisiejszej najniższej płacy krajowej równej 4666 zł to przegląd powinien kosztować prawie 555 zł. Tu nie chodzi o to, żebym ja ustalał cenę – ja chcę wiedzieć kiedy zostanie ona urealniona, bo uczciwe stacje kontroli pojazdów chcą nadal działać.
Jeżeli chodzi o moje wyliczenia to uważam, że stawka ta powinna wynosić 7,5% najniższej krajowej i wtedy nie trzeba byłoby waloryzować jej rozporządzeniem, bo to byłoby automatyczne. Na dzień dzisiejszy byłoby to 350 zł, co pozwoliłoby mieć pieniądze na inwestycje oraz na nowe etaty, które byłyby konieczne do wnikliwego sprawdzania samochodów i ich fotografowania. A inwestycji trzeba będzie zrobić sporo, bo cennik, ale też wymagania sprzętowe zatrzymały się na początku XXI wieku…
W mailu do naszej redakcji, przytoczył Pan interesujące wyliczenia (prezentujemy je niżej). Wynika z nich, że opłata za badanie była systematycznie podnoszona co dwa lata, o kwoty rzędu kilkunastu lub kilku złotych. Co takiego wydarzyło się Pana zdaniem w 2004 r., że stawka uległa zamrożeniu?
Nie wiem, co się wydarzyło. Prawdopodobnie urzędnicy stwierdzili, że ta stawka będzie zawsze odpowiednia, bo na tamte czasy odzwierciedlała koszty i potrzeby inwestycyjne. Ale jak Pan sobie pomyśli, że koszty wypłat poszły od tamtego czasu kilkukrotnie w górę, koszty samego ZUS-u od pracowników prawie sześciokrotnie wzwyż, prądu – dziesięciokrotnie, gazu – pięciokrotnie, podatków lokalnych – trzykrotnie – to mi to wygląda na jakieś celowe działanie, które ma wykończyć firmy, dla których jest to tzw. działalność typu „core”. W terminologii biznesowej jest to działalność podstawowa, czyli fundamentalna aktywność, która generuje przychody i jest kluczowa dla istnienia i rozwoju firmy. Być może za rogiem czai się jakaś zagraniczna organizacja czy instytucja, która po upadku przedsiębiorców prowadzących dzisiejsze rodzinne SKP, będzie przejmować je za bezcen i wtedy już skutecznie lobbować o podwyżki… Nie wiem. Dla mnie to jest niewytłumaczalne, nie chcę knuć teorii spiskowych, bo jestem konkretny i racjonalny.
W swojej wiadomości podał Pan przykład rosnących wynagrodzeń lekarzy POZ. Postawił Pan pytanie „W czym lekarz jest lepszy od diagnosty?” – czy to nie zbyt kontrowersyjne porównanie?
A czym jest lepszy lekarz POZ od przedsiębiorcy prowadzącego firmę motoryzacyjną w Polsce? Ja nie czuję się w niczym gorszy od lekarza pierwszego kontaktu – mam za sobą studia odbyte na Uniwersytecie Oxford Brookes, dwa dyplomy tejże uczelni – BBA (2004 rok) oraz MBA (2007 rok), a także ukończone studia podyplomowe na Politechnice Krakowskiej w dziedzinie „Diagnostyka pojazdów samochodowych – budowa, eksploatacja, naprawa”. W tym roku planuję zacząć studia doktoranckie na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Kilkanaście lat studiów, 26 lat praktyki w zawodzie, a pracuję jak żebrak za stawki, za które żaden lekarz nie wstałby z łóżka. Tak – lekarze mają silne lobby, jak chociażby słynne „Porozumienie Zielonogórskie”, które zadbało o ty, by lekarze pierwszego kontaktu pracowali za stawki rynkowe. Ja im nie zazdroszczę, ale jednocześnie tak ja, jak i wielu przedsiębiorców branży SKP, nie mam wobec lekarzy POZ żadnych kompleksów (chociażby względem wykształcenia) – więc dlaczego muszę pracować za takie śmieszne pieniądze?
O planach podwyżek w tabeli opłat pisaliśmy na przełomie roku, później temat ucichł, a branża otrzymała nieformalny sygnał, by poczekać do wyborów prezydenckich. Abstrahując od sensu i etyki takiego postępowania ze strony polityków – może właśnie teraz trwa „okienko czasowe”, w którym można wprowadzić podwyżkę? Kierowcy zdążą „zapomnieć” o tym przed kolejną kampanią wyborczą w 2027 r.
Problem jest w tym, że moim zdaniem kolejni ministrowie nie mają kompetencji do wykonywania tego zawodu. I tak – minister Adamczyk ukończył niegdyś Zespół Szkół Budowlanych w Krzeszowicach, potem z kolei po 35 latach „przerwy dydaktycznej” zrobił licencjat na kierunku „rachunkowość i finanse w zarządzaniu” na olkuskiej filii Społecznej Akademii Nauk w Łodzi, następnie studia magisterskie, które stały się bardzo kontrowersyjne, gdyż zarzucono mu plagiat pracy magisterskiej (podaję te fakty na podstawie danych dostępnych na portalu Wikipedia). Kolejny minister Dariusz Klimczak ma tytuł doktora, ale jest… historykiem. Uważam nieskromnie, że byłbym o wiele lepszym ministrem od jednego i drugiego pana, gdyż mam zarówno wykształcenie jak i doświadczenie w zarządzaniu.
Nie o to jednak chodzi. Sprawa podwyżek stała się sprawą polityczną, jest to ostatnia „niepodnoszona” opłata i kolejne rządy bronią tej opłaty jak niepodległości… Nie rozumieją oni jednak, jak dramatyczna jest sytuacja w wielu polskich firmach prowadzących SKP, gdyż politycy nigdy nie prowadzili żadnego biznesu, są skrajnie nieodpowiedzialni finansowo. Z ich kompetencjami nie potrafiliby nawet poprowadzić przysłowiowego „kiosku Ruchu”, gdyż zbankrutowałby on po miesiącu. W stosunku do Pana Adamczyka mam jeszcze jeden zarzut – hipokryzję. Otóż ten pan, będąc jeszcze posłem opozycji, 27 czerwca 2012 roku, wystosował interpelację poselską nr 6362 do ówczesnego ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w sprawie funkcjonowania stacji kontroli pojazdów. W interpelacji tej poruszył między innymi temat zmiany cennika opłat pobieranych za przeprowadzenie badań technicznych pojazdów. Domagał się informacji, kiedy zmienią się ceny za badania techniczne, by potem przez dwie kadencje nie kiwnąć w tym temacie palcem. Absurd! Monty Python by tego nie wymyślił, chociaż wymyślili „ministerstwo dziwnych kroków”…
Polskie SKP miały do niedawna w Europie opinię nowoczesnych i dobrze wyposażonych. Problem w tym, że sprzęt się starzeje, a inwestycje są wstrzymywane ze względu na brak podwyżek w tabeli opłat. Jak ocenia Pan obecny stan techniczny stacji i jakie inwestycje są konieczne?
Polskie stacje kontroli pojazdów są w dużej mierze dalej nowoczesne. Inwestujemy w sprzęt, szkolenia, nowinki technologiczne. Jest to tak trudne, że nawet Pan sobie nie jest w stanie wyobrazić. Podam nasz przykład. Nie dysponując żadnym dodatkowym budżetem, ani żadnymi środkami z UE „na przepalenie”, a jedynie skromnymi środkami i posiadanym już wyposażeniem, jesteśmy obecnie na ukończeniu jednej z pierwszych „Mobilnych stacji kontroli pojazdów” w Polsce. Jak to zrobiliśmy? Polak potrafi – przy udziale naszej lokalnej szkoły – Zespołu Szkół Technicznych i Placówek im. Stanisława Staszica w Nowym Targu – zaadaptowaliśmy małą ciężarówkę Hyundaia H-100, poprzez zabudowę na nim urządzeń po byłej podstawowej stacji kontroli pojazdów. Zaznaczę jeszcze raz – bez żadnego wsparcia zewnętrznych funduszy, tylko własnym sumptem i pomysłowością naszą oraz naszych partnerów z nowotarskiego technikum. Myślę, że samochód ten zostanie zaprezentowany już we wrześniu br. Obecnie go wykańczamy, niedługo będziemy się starać o jego prelegalizację w krakowskim oddziale TDT.
Jaki sprzęt diagnostyczny powinien stać się obowiązkowym na stacjach?
Jeżeli chodzi o to, jakie urządzenia są potrzebne, to jest ich cała masa: po pierwsze aparaty fotograficzne do fotografowania czy samochód faktycznie był na stanowisku kontrolnym, po drugie urządzenia do badania oświetlania samochodowego – te wymagane obecnie zatrzymały się na standardach sprzed 20 lat. Nie ma możliwości obecnie sprawdzić stanu nowych lamp ledowych oraz pokrewnych systemów Matrix czy MultiBeam. Wymagane urządzenia niestety zatrzymały się na oświetleniu typu xenon. Co jeszcze? Na pewno potrzeba liczników cząstek stałych oraz hamowni podwoziowych. Te ostatnie powinny być stosowane za każdym razem, gdy samochód jest sprowadzany do Polski w ramach czynności przed pierwszą rejestracją w Polsce. Jako jedna z niewielu SKP w Polsce dysponujemy taką hamownią podwoziową, gdyż miały być wymagane po zmianie prawa. Prawo się nie zmieniło, więc wykorzystujemy ją w innych celach diagnostycznych, niezwiązanych z SKP.
Jakich reform poza korektami w tabeli opłat Pana zdaniem potrzebuje branża badań technicznych w Polsce?
Proszę Pana, już tyle razy o tym pisano w mediach. Ja osobiście wyrażałem swoje postulaty na łamach chociażby portalu Autokult.pl. To było 24 stycznia 2022 roku, czyli prawie dokładnie 3,5 roku temu, a oni dalej dumają… Wygląda na to, że w ministerstwie nie potrafią zadbać o to, by zmniejszyć śmiertelność wypadków w Polsce. Jak pisałem powyżej jest ona 9 razy większa jak w Niemczech! Kto odpowiada za te wszystkie niepotrzebne zgony na drogach? Czy nie są za to odpowiedzialne kolejne rządy oraz kolejni ministrowie infrastruktury? Jest tylu specjalistów w Polsce, którzy mogliby uzdrowić ten stan rzeczy (jak chociażby dr inż. Sławomir Olszowski z Radomia, niekwestionowany autorytet i praktyk, który prowadzi najlepszą firmę szkoleniową branży automotive w naszym kraju).
Trzeba dokonać niewielu korekt, które usprawnią system! Przede wszystkim należy zwiększyć wymagania co do przeprowadzanych badań technicznych. Po pierwsze – absolutną podstawą powinien być obowiązek fotografowania pojazdu, który poddawany jest badaniu. Dziś część firm w tej branży działa nieuczciwie. Podbija się pieczątki pojazdom, które w ogóle nie pojawiły się na stacji i za takie „badanie” inkasuje się na przykład 200 zł. Po drugie – należy wprowadzić radykalne konsekwencje dla takich przedsiębiorców, którzy podbijają przeglądy bez pojawienia się samochodu na SKP. Czarne owce są wśród lekarzy, sędziów, polityków, księży, lecz niestety również wśród przedstawicieli branży SKP. Przepis, który mówiłby, że w razie wykrycia takiego oszustwa firmę się zamyka i nie wolno już prowadzić stacji kontroli pojazdów pod danym adresem ukróciłby proceder. Po trzecie powinno się też zmienić przepisy tak, by w razie odebrania dowodu rejestracyjnego, na przykład przez policję, trzeba było pojechać na stację prowadzoną przez Transportowy Dozór Techniczny, a nie tam, gdzie zwykle. Po wprowadzeniu takich zmian współczynnik negatywnych wyników badań technicznych wzrósłby do 30 proc. Dzisiaj odbiera się dowód elektronicznie, jedzie na byle jaką stację i odwiesza się go bez wnikliwej kontroli.
Wymagałoby to stworzenia dodatkowych stacji, zarządzanych przez TDT.
Tak, ten przepis wymagałby stworzenia specjalnego rodzaju SKP prowadzonych przez Transportowy Dozór Techniczny. Wystarczyłaby taka jedna stacja na województwo – uzupełniałoby to obecny system badań oparty o stacje podstawowe i okręgowe. Niech Pan sobie wyobrazi jak szybko oczyściłoby to nasz park pojazdów z całego złomu, który dzisiaj porusza się po drogach. Klient, któremu zostałby zatrzymany dowód rejestracyjny musiałby naprawdę się postarać, żeby doprowadzić samochód do należytego stanu. Tu policja miałaby naprawdę wielki oręż w walce ze „złomem” który porusza się po drogach. Te superstacje prowadzone przez Transportowy Dozór Techniczny są potrzebne. Proszę sobie wyobrazić, że w 2018 roku próbowano je wprowadzić do polskiego prawa, ale miały się one zajmować (według ówczesnego projektu ustawy)… spóźnialskimi, czyli takimi samochodami, które za późno przyjechały na przegląd. To świadczy najlepiej o poziomie kompetencji ustawodawcy, a raczej jego skrajnym braku. Mało tego – te stacje miały być utrzymywane przez wszystkich przedsiębiorców prowadzących SKP, którzy mieliby płacić 3,50 zł tzw „opłaty jakościowej” od każdego badania technicznego… bez żadnej podwyżki opłat za badanie. No „Matrix”, obłęd, nie wiem jeszcze jak to nazwać!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.
Kasia, 25 lipca 2025, 12:18 20 -20
Pan może i ma rację, ale jego wypowiedź jest tak zasączona jakąś próbą zaistnienia i przemądrzałych uwag, że raczej nie wzbudza we mnie sympatii.
Branża jest oczywiście w całej tej sytuacji poszkodowana, ale porównywanie się do lekarza i bronienie tego stwierdzenia skończonymi szkołami jest - wydaje mi się - nad wyraz przesadzone.
Nie musi Pan udowadniać, że "nie jest gorszy" od innych.
A jeśli ma Pan taką potrzebę, to zalecam porównywać się w kręgu tej samej dziedziny, będzie łatwiej.
Myślę, że spawacz podwodny ma jeszcze gorzej :-)
Odpowiedz
Waldek, 25 lipca 2025, 12:26 14 -22
Mam podobne odczucia .
Odpowiedz
kyrtap, 27 lipca 2025, 21:50 19 -1
Być moze troszkę tak, aczkolwiek po 20 latach święty straciłby cierpliwość.
Odpowiedz
Camyk, 29 lipca 2025, 22:01 13 -3
Kretyńskie uwagi i jeszcze gorsze porównania. Co ma wspólnego spawacz z ustawowymi stawkami? Może tylko to, że właśnie dzięki temu zarabia krocie
Odpowiedz
Karol, 30 lipca 2025, 8:25 4 -13
myślę, że jednak gorsze jest porównywanie a raczej stawianie znaku równości między diagnostą SKP a lekarzem XDD
Odpowiedz
Rafał, 30 lipca 2025, 8:48 3 -12
oj camyk camyk, tu nikt dosłownie nie mówi o spawaczu podwodnym. nie zrozumiałeś aluzji i się denerwujesz ;))
Odpowiedz
Oxox, 31 lipca 2025, 18:47 8 0
Dokładnie. Można podać milion innych przykładów, ale po co. Mądry zrozumie od razu o co chodzi. Reszta czepia się spawacza… Rzeczywistość jest jaka jest, trzeba patrzeć racjonalnie. Ceny powinny wzrastać stopniowo i jednocześnie w każdej dziedzinie. Jeśli tak nie jest, to rodzi się pytanie: Komu na tym zależy?????
Odpowiedz
Andrzej, 11 września 2025, 11:31 0 0
''BĘDĄC MŁODĄ LEKARKĄ NA RUBIEZY'' - porównanie jest może i dobre poza jednym istotnym faltem - Pan Łukasz nie raczył porównać swojego miesięcznego miesięcznego dochodu z dochodem lekarza POZ. Nie porównał też dochodu swojego diagnosty z własnym. .
Odpowiedz
Arek, 25 lipca 2025, 12:35 9 -22
to ja proponuję, żeby wprowadzić obowiązek badań pojazdów w Polsce co 2 lata dla pojazdów trzyletnich i starszych
Odpowiedz
Autor, 25 lipca 2025, 17:48 22 -9
Pani Kasiu. Ma Pani prawo mieć takie lub inne odczucia. Jeżeli Pani jest z branży SKP to trochę mnie Pani rozumie, jeżeli nie to nie rozumie mnie Pani wcale.
Specjalnie zaznaczyłem pewne rzeczy, bo sytuacja jest dramatyczna. Porównanie do lekarzy też było celowe, gdyż nie mamy się (jako branża) czego wstydzić wobec nich. W szpitalach (np. na SOR-ach) zarabiają po kilkaset zł na godzinę, a Ci podstawowi specjaliści pracujący w POZ mają ciągle waloryzowane wynagrodzenia. Tym artykułem chciałem zaznaczyć, że przedsiębiorcy prowadzący SKP są na krawędzi wypłacalności. Czy my mamy inne potrzeby? Czy my nie mamy wielkiej odpowiedzialności?
Na koniec tylko jedna rzecz - która branża jest tak lekceważona jak branża pracowników SKP? Kogo tyle zwodzą jak nas? Która inna branża pracuje za stawki sprzed ponad 20 lat? Ktoś powie, że spawacze podwodni mają gorzej, ale akurat Ci specjaliści w porównaniu z 2004 rokiem zarabiają pewnie kilkakrotnie razy więcej. Spawacze podwodni w Polsce zarabiają zazwyczaj od 15 000 do 22 000 zł brutto miesięcznie. Zarobki te mogą być jeszcze wyższe, szczególnie za granicą, w krajach z rozwiniętym przemysłem morskim. Stawka godzinowa może wynosić od 150 do 300 zł za godzinę pracy pod wodą. Czyli jeden spawacz zarabia więcej niż cała SKP z kilkoma pracownikami i po wykonaniu wielkiej inwestycji za miliony zł.
Odpowiedz
Anonim, 26 lipca 2025, 17:03 8 -25
A dlaczego tzw branża SKP ma być traktowana jakoś specjalnie i wyjątkowo? Stawiając SKP każdy wiedział ile musi wyłożyć na stół i jakie będzie miał ceny. Nikt Was nie zmusza do stawiania stacji. Od wielu lat słyszę, że jesteście na skraju upadłości i jakimś dziwnym trafem co rusz otwierają się nowe stacje. Inna sprawa jest taka, że robicie badania na "odpie..." Wjeżdżam autem na SKO, diagnosta schodzi pod auto, ogląda, do tego rolki i szarpak, niby sprawdzi światła i 100 zł w kasie. Trochę jak u nauczycieli: nie przykładają się bo mało zarabiają. Nie dostaną więcej, bo niewiele wnoszą. Nie opłaca się? Zdejmij szyld i naprawiaj samochody - rynek szybko zweryfikuje Twoją wartość. Moim zdaniem instytucja SKP jest nie z tego świata. Mamy coraz nowsze auta, coraz lepsze drogi - nic to SKP nie daje. O niewidomych diagnostach nawet nie wspominam
Odpowiedz
Autor, 27 lipca 2025, 19:13 26 -5
Nie chodzi o traktowanie branży SKP wyjątkowo, tylko o zmianę rozporządzenia oraz waloryzację ceny, której nikt nie podnosił. przez dwie dekady. Nowe stacje powstają dlatego, że nikt nie zabroni komuś mającemu nadwyżki finansowe, aby postawił SKP. Właściciel stacji kontroli nie musi mieć uprawnień wykonywania zawodu, jak jest to choćby unormowane na rynku farmaceutycznym, gdzie zasada "apteka dla aptekarza" powoduje ograniczenia w prowadzeniu aptek. Zgodnie z tą zasadą, nowe apteki mogą być otwierane i prowadzone tylko przez farmaceutów lub ich spółki, a jeden farmaceuta może posiadać do czterech aptek. Są różne stacje - jedne prowadzą badania dłużej, inne krócej. Dlatego jeden z postulatów to fotografowanie samochodów na stanowisku kontrolnym oraz obowiązkowy monitoring wizyjny SKP. Odnośnie ostatniego zagadnienia - gdyby Pan wiedział ile samochodów (choćby z naszej SKP) trafiła prosto na warsztat, bo podczas badania pękła rurka hamulcowa. Taki przypadek jest nagminny - parę razy w tygodniu. Dlatego myślę, że SKP są ważne w systemie transportowym Polski.
Odpowiedz
Pola, 31 lipca 2025, 18:57 8 0
Właśnie chodzi o to, żeby była traktowana tak jak inne branże!!!! Pan Łukasz W. właśnie mówi o tym, że jest to nierówne traktowanie, które nie pozwala na inwestycje i rozwój branży w Polsce. A potrzeby są ogromne. Mówi, że diagności chcą się rozwijać i pracować jeszcze lepiej. Niech Pan popatrzy szerzej, mimo lepszych aut i dróg, jedzą po nich często niesprawne auta. Nowe auto nie znaczy że jest w 100% sprawne. Pan jest mężczyzną, powinien o tym wiedzieć.
Odpowiedz
Stach, 29 lipca 2025, 13:38 7 -14
"Jeżeli Pani jest z branży SKP to trochę mnie Pani rozumie, jeżeli nie to nie rozumie mnie Pani wcale." - no powiem tak. Ego to Pan ma jak stąd do księżyca. W treści już było widoczne, ale w komentarzach nie ustępuje. Rozumiem, że poza branżą SKP nie rozumie Pan wcale nikogo? No bo przecież nie jest Pan z innych branż....
Odpowiedz
Autor, 29 lipca 2025, 14:27 14 -4
Szanowny Panie. Nie chodziło mi o pokazywanie żadnego "ego", tylko o celowe wyeksponowanie niektórych rzeczy, żeby wywołać dyskusję. Uważam, że w tej branży jest wiele wspaniałych ludzi walczących o zmiany, którzy od lat biją głową w mur. Mi chodzi o jeden fakt, który podkreślam na każdym kroku - śmiertelność wypadków w Polsce jest dziewięciokrotnie większa jak w Niemczech. To jest główny cel mojego artykułu. Zmienić ceny, zmienić reguły, zacząć fotografować auta na SKP. To wszystko można zrobić jednym rozporządzeniem.
Oczywiście jest wiele ważnych branż w Polsce - proszę mi pokazać choćby jedną, która pracuje za stawki ustalone przed dwoma dekadami. Pozdrawiam.
Odpowiedz
Stach, 31 lipca 2025, 6:30 3 -11
Czyli mówi Pan o lekarzach, chociaż nie ma o tym pojęcia, wg Pana podejścia, bo przecież nie jest pan z branży lekarskiej. No to widzę tu bardzo dużą niespójność w rozumowaniu. Pan może się wypowiadać i rozumie Pan branże, w których nie działa, ale ktoś inny absolutnie nie może rozumieć branży, w której Pan operuje. No powiem, że podejście godne Kalego.
Odpowiedz
Robson, 31 lipca 2025, 9:25 2 -11
Stachu, w punkt!
Odpowiedz
Autor, 31 lipca 2025, 12:32 11 -2
Porównanie do lekarzy POZ było celowe. Odpowiedzialność lekarza nie jest większa od odpowiedzialności diagnosty, a stawka kapitacyjna jaką dostaje ten lekarz na jednego pacjenta wzrosła przez ostatnie dwie dekady kilkakrotnie. Tak - lekarzom trzeba waloryzować, bo im rosną koszty. A nam nie rosną? Czy my mamy inne żołądki, nie mamy ambicji rozwoju i marzeń..? To nie podejście Kalego, to wołanie o pomoc, wołanie całej branży o szybkie działania ministra. Jak Pan widzi nie chodzi mi tylko o podwyżkę. Proszę także o dodatkowe wymaganie w postaci fotografowania samochodów na SKP, by wyeliminować sytuacje przyjeżdżania na przegląd z samym dowodem. Chodzi mi o zmniejszenie śmiertelności na polskich drogach. Urealnienie naszych stawek ma być środkiem do osiągnięcia celu, jakim jest to, aby na naszych drogach nie umierało 9 razy więcej kierowców niż w Niemczech.
Odpowiedz
Stach, 31 lipca 2025, 13:21 1 -9
Ja nie neguję tego, że każdy ma prawo do żądania lepszej płacy za swoją pracę. Ja po prostu jak widzę tekst, gdzie ktoś porównuje się do zupełnie innej branży (przepraszam, ale dla mnie lekarz mimo wszystko musi mieć większą wiedzę i ma większą odpowiedzialność i jest społecznie bardziej niezbędny), jednocześnie od razu ucinając inne opinie zasadą: "Nie masz pojęcia, co mówię, bo nie jesteś z branży, a jak jesteś, to tylko trochę mnie zrozumiesz". Gratuluję studiów, kursów itp, ale dobrze, jakby jeszcze temu towarzyszyło trochę refleksji nad tym co się mówi i w jaki sposób. "Czy my mamy inne żołądki" - teoretycznie tak, jak wszystko inne w organizmie, "nie mamy ambicji rozwoju i marzeń" - nie wiem, możliwe, ale to, że mam marzenia i ambicje nie jest jeszcze żadnym argumentem jeżeli chodzi o wysokość wynagrodzenia, jeżeli z takimi argumentami idziecie do ministerstwa, to naprawdę nic nie da.
"Chodzi mi o zmniejszenie śmiertelności na polskich drogach. Urealnienie naszych stawek ma być środkiem do osiągnięcia celu" -to jest dość daleko idące uproszczenie, ponieważ to, że ktoś dostanie więcej pieniędzy, to nie oznacza z automatu, że lepiej wykona swoją pracę.
"A ten stan jest taki, że na każde 100 wypadków ginie statystycznie 9 Polaków i tylko 1 Niemiec!" - czy można poprosić o jakiś link? Próbowałem doszukać się takich statystyk i widzę, że wiele źródeł myli kolizję drogową z wypadkiem. Wg raportu policji z 2023 w wypadkach z powodu złego stanu technicznego zginęły 4 osoby (na 1893 ogółem), oczywiście to i tak o 4 za dużo.
Jeżeli chodzi o stawki, to dla mnie, nie zrobi różnicy np. dodatkowe 50 zł, ale martwi mnie to, że jadąc do diagnosty, sprawdza on sprawność amortyzatorów bez choćby sprawdzenia ciśnienia w oponach, Diagnosta zwróci mi uwagę na żarówkę przy tablicy rejestracyjnej, ale nie sprawdzi, czy światła mijania nie oślepią kogoś z naprzeciwka (zwykłe żarówki H7, bez cudów na kiju).
Oczywiście jestem za tym, żeby Polacy dobrze zarabiali, życzę wszystkim, żeby ich było stać na to, co im do szczęścia potrzebne.
A tu chodzi o merytorykę, Bo obrażanie innych i porównywanie się na zasadzie: "A bo oni zarabiają dużo i ja też chcę", to naprawdę kiepski argument do dyskusji.
Odpowiedz
Autor, 31 lipca 2025, 16:08 11 -1
Dziękuję za wyczerpujące uwagi. Postaram się do nich ustosunkować, bo są bardzo rzeczowe i konkretne:
1) Odpowiedzialność lekarza POZ nie jest większa od diagnosty, bo jak się pomyli taki lekarz to mamy jeszcze możliwość nocnej opieki zdrowotnej, SOR-u, wizyty w prywatnej klinice itd. Jak pomyli się diagnosta to może zginąć wiele ludzi.
2) Celowo porównałem naszą branżę do lekarzy POZ, których jest w Polsce najwięcej. Jest to tak zwany lekarz pierwszego kontaktu, do którego zazwyczaj chodzi się po skierowania i recepty lub wcale się go nie odwiedza, a mimo to (niezależnie od częstotliwości wizyt potencjalnego pacjenta) taki lekarz i tak dostaje na zabezpieczenie danego człowieka stałe wynagrodzenie.
3) Bardzo szanuję lekarzy, nie chciałem ich w żaden sposób obrazić, ani deprecjonować ich pracy. Tylko dlaczego lekarze zarabiają dobrze, a diagności muszą pracować za stawki sprzed prawie 21 lat? Czy nie dlatego, że mają silną reprezentację oraz silne przedstawicielstwo w ministerstwie?
4) Nie odpowiedziałem nikomu, że się nie zna, tylko, że jak jest z branży SKP to mnie rozumie, a jak nie - to ciężko mu zrozumieć o czym mówię. Nie wiem jaką branżę Pan reprezentuje, ale na pewno nie pracuje Pan za stawki sprzed 21 lat.
5) W 2023 roku w Polsce odnotowano 20 936 wypadków drogowych, w których zginęło 1893 osoby, a 24 124 zostały ranne. Wspomniałem powyżej istotną rzecz - nikt nie bada dokładnie jaka była przyczyna wypadku, gdy nie ma przypadku śmiertelnego to biegli bardzo często wpisują "niedostosowanie prędkości do warunków drogowych". Brak dokładnych ekspertyz zakłamuje sytuację, zły stan techniczny prawdopodobnie odpowiada za ponad 20 procent wypadków oraz ofiar, natomiast oficjalne statystyki mówią o paru promilach. Jak Pan chce zapoznać się z tematem dokładnie to proszę o kontakt z najlepszym fachowcem w tej materii w Polsce, czyli dr inż. Sławomirem Olszowskim z firmy BETiS. Wyśle On Panu porażającą prezentację jak jest naprawdę. Proszę powołać się na ten artykuł, który On doskonale zna.
6) Dziewięciokrotnie większa śmiertelność wypadków Polsce w porównaniu z naszym zachodnim sąsiadem jest faktem. Ja jestem za zaostrzeniem zasad kontroli, ale do tego potrzeba zdjęć oraz dostępu organów kontrolnych do monitoringu. Naprawdę nie wiem kto blokuje te cholerne zdjęcia od tylu lat, komu zależy na tym, żeby była furtka w postaci braku konieczności pojawiania się samochodem na SKP?
7) Na koniec powiem tylko tyle, że nie chcę zarabiać jak lekarz, nie o to chodzi. Chcę zarabiać godnie oraz dobrze wynagradzać moich pracowników, którzy równie cierpliwie jak ja czekają na tą podwyżkę. Bo podwyżka to też nowe inwestycje, które będą wymagane.
Dziękuję za merytoryczną dyskusję na wysokim poziomie. Mam nadzieję, że mój apel przyniesie skutek. Chętnie spotkałbym się na rozmowie z przedstawicielami ministerstwa, tylko oni unikają merytorycznych rozmów. Argument, że pracują nad zmianami to kłamstwo, dlatego zapytałem ministra wprost: "Panie ministrze - kiedy będzie podwyżka i w jakiej wysokości, potrzebuję tej informacji tylko po to, żeby przetrwać". Liczę na odpowiedź, a jeżeli jej nie dostanę to poskarżę się na bezczynność organu.
Odpowiedz
Anonim, 31 lipca 2025, 16:36 1 -12
Sorki, ale te odpowiedzi kompromitują Pana jeszcze bardziej niż sam artykuł
Odpowiedz
Autor, 31 lipca 2025, 18:16 10 0
Nie rozumiem dlaczego mnie Pan obraża. Przedstawiam argumenty z otwartą przyłbicą, a Pan mówi, że się kompromituję z anonimowego konta. Proszę się przedstawić, powiedzieć skąd Pan jest, napisać artukuł, który opublikuje Motofocus.pl z argumentami za pozostawieniem stawki na obecnym poziomie. Chętnie nawiążę także z Panem osobistą dyskusję - redakcja ma do mnie kontakt. Więc jak?
Odpowiedz
Anonim, 31 lipca 2025, 16:32 0 -10
ja kompletnie nie widzę związku pomiędzy badaniem na SKP (obojętnie za jaką kwotę) a spadkiem śmiertelności na drogach. Tak naginając rzeczywistość okaże się, że gdyby nie SKP i diagności to tego świata już by nie było. Człowieku zejdź na ziemię. Nie odpowiadają Ci stawki? zamknij SKP. Zgodziłeś się prowadzić SKP za państwowe stawki? To pracuj za frytki
Odpowiedz
Autor, 31 lipca 2025, 18:29 10 0
Proszę Pana. Nie ma dnia, żebyśmy nie stwierdzili usterki, po której auto trafia (często na lawecie) na warsztat. Wyższe stawki to większe wymagania, lepsze urządzenia, lepszy nadzór. Potrzeba wprowadzić obowiązek fotografowania oraz monitorowania stacji, aby wykluczyć podbijanie dowodów bez przyjeżdżania autem na stecje kontroli. Jest dużo prostych rozwiązań, które polepszyłyby stan bezpieczeństwa na drogach.
Problemem jest wysoka śmiertelność wypadków i tu powstanie SKP prowadzonych przez Transportowy Dozór Techniczny (na których wykonywanoby tylko badania samochodów, którym policja zabrała dowód) szybko poprawiłoby sytuację. Potrzeba zmian, żeby ocalić życie choćby paru istnień ludzkich. Pozdrawiam.
Odpowiedz
Kasia, 31 lipca 2025, 18:51 9 0
Pan też pracuje za frytki? Ciekawe. Dlaczego Pana tak denerwuje to, że ktoś mówi prawdę. Jestem pewna, że gdyby sprawa dotyczyła Pana to nie byłby Pan taki grzeczny a naginałby rzeczywistość inaczej, podbijając badania na lewo żeby mieć na “frytki”. Powiem Panu tak, są jeszcze na świecie wartościowi i uczciwi ludzie. Dziękuję autorowi za wypowiedziane słowa prawdy i odsłonięcie rzeczywistości w której żyjemy.
Odpowiedz
Normalny, 3 września 2025, 12:12 0 -1
Jesteś beznadziejny - zejdź na ziemię o potem odleć w kosmos
Odpowiedz
Arek, 31 lipca 2025, 19:01 9 -1
Celowo Pan pomija główny temat artykułu?! Udaje Pan, że najważniejszy jest przykład o lekarzach. Jezus też mówił o owieczkach, ponieważ poziom intelektualny większości ludzi nie rozumiał głównego wątku. Tu chodzi o cenę za badania techniczne, która się nie zmienia od ponad 20 lat.
Odpowiedz
driv3r, 27 lipca 2025, 10:54 8 -21
Niech pan uciemiężony cieciembiorca poda statystyki wypadków, gdzie przyczyną był zły stan techniczny, a ile do złego stanu zaliczono usterek oświetlenia. Nagle się okaże, że nasz park samochodowy, mimo że leciwy, wcale taki tragiczny nie jest. Mogę zapłacić 250zł za OBT, ale raz na dwa lata jak choćby w Republice Czeskiej. Zapytałbym jeszcze co pan cieciembiorca sądzi o braku badań w niektórych stanach w usa, ale mógłby dostać zawieszenia systemu. Ostatnia kwestia, ilość stacji. Skoro to takie nieopłacalne to dlaczego co chwila otwierają się nowe?
Odpowiedz
Autor, 27 lipca 2025, 19:43 22 0
W Polsce, w 2023 roku, policja odnotowała 46 wypadków drogowych, których bezpośrednią przyczyną była niesprawność techniczna pojazdu. Nieco ponad 40 zdarzeń na około 22000 wypadków. Pewnie powie Pan, że to mało, niecałe dwa promile. I wiele ludzi myśli, że tak jest. Z kolei w 2023 roku niedostosowanie prędkości do warunków ruchu było drugą najczęstszą przyczyną wypadków drogowych w Polsce, zaraz po nieustąpieniu pierwszeństwa przejazdu. Wypadki spowodowane niedostosowaniem prędkości stanowiły 22,1% wszystkich wypadków, a w ich wyniku zginęło 667 osób.
Kiedyś byłem na takiej konferencji, gdzie wypowiadali się biegli z zakresu rekonstrukcji wypadków, którzy stwierdzili, że obecnie nie tylko diagności mają problemy ze stawkami za swoją pracę. Podobnie jest w przypadku biegłych, którzy mają stwierdzić co było przyczyną wypadku. Taka porządna ekspertyza trwałaby miesiąc i powinna kosztować kilkanaście tysięcy złotych, ale budżet jest mały, więc biegli zazwyczaj (gdy nie ma ofiar śmiertelnych) wpisują jako przyczynę ww. niedostosowanie prędkości. Dlatego statystyki są takie a nie inne.
Tak, są stany w USA, gdzie nie ma obowiązku badań na SKP, nawet jest to zdecydowana większość stanów.Natomiast gdyby przykładowo jechał Pan gruchotem bez hamulców oraz spowodował takim złomem wypadek to prawnicy zrujnują Pana, gdyż to jest Pana odpowiedzialność. W Polsce nie ma zapisu, że właściciel odpowiada za samochód - diagnosta dopuszczając auto do ruchu bierze odpowiedzialność za ten stan techniczny, więc jest Pan całkowicie pozbawiony odpowiedzialności za jego stan techniczny do następnego przeglądu. Odnośnie coraz to nowych stacji - wytłumaczenie jest w artykule. Pozdrawiam.
Odpowiedz
Jawor, 27 lipca 2025, 22:10 23 0
Szanowny Panie, warto spojrzeć na problem szerzej i z aktualnymi danymi w ręku. Według raportu ITS i Policji, zły stan techniczny pojazdu jest wykazywany jako przyczyna wypadku w około 2–3% przypadków, ale należy pamiętać, że statystyki te opierają się wyłącznie na danych z miejsca zdarzenia, gdzie często nie ma możliwości dokładnej oceny stanu pojazdu. Układy hamulcowe, zawieszenia czy ogumienie nie są oceniane na poboczu drogi. A drobne usterki, jak np. niedziałające światła, mogą nie powodować wypadków bezpośrednio – ale znacząco wpływają na bezpieczeństwo i widoczność.
Co do Czech – owszem, badania są tam tańsze i rzadsze, ale proszę zwrócić uwagę, że średni wiek pojazdu w Polsce to ponad 14 lat, a w Czechach niecałe 10. Mamy jeden z najstarszych parków samochodowych w UE i najwięcej samochodów z silnikiem Diesla, co ma bezpośredni wpływ na ryzyko awarii.
Stacje diagnostyczne faktycznie się otwierają – ale nie dlatego, że to taki złoty interes. Często powstają przy dużych warsztatach, salonach czy sieciach, gdzie OBT to tylko dodatek, a nie główne źródło przychodu. Samodzielne SKP borykają się z rosnącymi kosztami, inflacją i brakiem waloryzacji opłat od 21 lat – przy stałej odpowiedzialności i wymaganiach sprzętowych.
Nie chodzi o to, by zdzierać z kierowców, ale by zapewnić minimalną rentowność, która pozwoli na utrzymanie jakości i niezależności badań. Bo w końcu to wszystkim nam powinno zależeć na tym, żeby diagnosta nie musiał „przymykać oka”, żeby utrzymać stację.
Odpowiedz
Auto Serwis, 27 lipca 2025, 13:04 5 -21
Ciekawe tylko dlaczego badanie techniczne trwa 10 minut? Łatwo sobie wtedy policzyć ile wychodzi roboczogodzina na SKP. Sam prowadzę warsztat i żeby sprawdzić wszystko jak należy potrzebuje przynajmniej godziny, a roboczogodzina wcale dużo wyższa niż za przegląd nie jest. Kiedy mieszkałem w Wielkiej Brytani na MOT również trzepali auto od A do Z i potrafili uwalić za brak żarówki rehestracji lub zacinający się pas.
Odpowiedz
Autor, 27 lipca 2025, 20:01 21 0
Badanie trwa dziesięć minut (większość ludzi w Polsce jednak mówi, że piętnaście minut - przyjmijmy ten czas do obliczeń) to ile wynosi roboczogodzina? Pewnie powie Pan, że 400 zł brutto, czyli jakieś 325 zł netto. Ale to przy założeniu, że jest cały czas kolejka samochodów i nie ma minuty przerwy. Średnio na polskich stacjach kontroli pojazdów jest 15 samochodów dziennie do inspekcji, a statystyczna SKP jest otwarta zazwyczaj około 10 godzin. To ile wynosi roboczogodzina? 150 zł brutto, czyli jakieś 122 zł netto.
Jednym z postulatów jest wprowadzenie obowiązkowych zdjęć samochodów na stanowisku kontrolnym oraz obligatoryjny monitoring stacji kontroli, aby służby mogły sprawdzić 20 dni do tyłu czy wszystkie samochody z CEPIK-u były faktycznie na stacji.
Pisząc ten artykuł chciałem wzbudzić dyskusję, że wzrost ceny spowoduje wzrost wymagań, co pociągnie za sobą wyeliminowanie niebezpiecznych samochodów z dróg. Mamy dziewięciokrotnie większą śmiertelność wypadków jak Niemcy i uważam, że gdyby w wyniku zmiany cennika i zmiany przepisów udało się ocalić choćby życie tylko jednego Polaka - to warto zrobić te zmiany. Pozdrawiam.
Odpowiedz
Majster, 27 lipca 2025, 22:14 21 -3
Panie, tu warto rozróżnić warsztatową diagnostykę usterek od obowiązkowego badania technicznego. SKP nie jest serwisem – diagnosta nie ma ani obowiązku, ani czasu na rozbieranie auta, bo jego zadaniem jest ocena zgodności pojazdu z wymaganiami ustawy i przepisów technicznych. Przegląd nie trwa 10 minut – pełne badanie zgodnie z procedurami zajmuje 20–30 minut, a w przypadku wykrycia usterek lub dodatkowych czynności (np. LPG, haka) trwa dłużej.
Co do kosztów – opłata 98 zł brutto obowiązuje od 2004 roku, czyli od ponad 21 lat, mimo że w tym czasie pensje, składki ZUS, ceny energii, sprzętu i oprogramowania wzrosły kilkukrotnie. W tym samym czasie np. minimalne wynagrodzenie wzrosło z 824 zł do ponad 4 200 zł. Prosta matematyka – dziś za tę samą usługę diagnosta dostaje realnie ponad 4 razy mniej.
Dla porównania – w Wielkiej Brytanii za MOT płaci się równowartość ok. 300–350 zł, i jak sam Pan zauważył, kontrola jest tam często jeszcze bardziej restrykcyjna. Polska stawka to jedna z najniższych w UE – i to przy jednym z najstarszych parków pojazdów.
Dlatego właśnie diagności apelują nie o podwyżki „dla zysku”, ale o waloryzację, która pozwoli zachować jakość i rzetelność systemu badań.
Odpowiedz
Andrzej, 11 września 2025, 11:53 0 0
Pan raczysz żartować, podstawowe badanie samochodu osobowego spokojnie wykona się w 25-30 minuty plus 5 minut na wklepanie wyników do systemu. Przy obecnej, już podniesionej opłacie za przegląd - 149 zł, daje to 223,5 zł za rb. Nie są to kokosy ale jako kierowca oczekuję, że nie będzie kolejnych podwyżek do końca 2027 roku. W 2028 akceptowana dla mnie cena może wynieść do.240 zł. a w 2030 - do 300zł.
Odpowiedz
Paulina, 27 lipca 2025, 21:00 24 -3
To bardzo wartościowy i odważny artykuł, który w jasny i merytoryczny sposób ukazuje dramatyczną sytuację branży SKP. Głos pana Łukasza W. to przykład obywatelskiego zaangażowania i walki o uczciwe warunki dla przedsiębiorców. Tekst porusza istotne problemy systemowe i może stać się impulsem do potrzebnych zmian. Szczególnie cenne są konkretne propozycje rozwiązań oraz rzetelne wyliczenia, które pokazują, że postulaty branży nie wynikają z wygórowanych oczekiwań, lecz z realnych potrzeb rynku. Temat jest mi bardzo dobrze znany od 16 lat!
Odpowiedz
Paulina, 27 lipca 2025, 22:14 21 -3
c.d.
To mocny głos rozsądku, który powinien odbić się szerokim echem nie tylko w branży motoryzacyjnej, ale przede wszystkim wśród decydentów. Brak podwyżek od 21 lat to czyste zaniedbanie. Czas to w końcu przerwać.
Odpowiedz
Soja, 27 lipca 2025, 21:17 22 -3
Nie rozumiem tej dyskusji…tak jak nie rozumiem utrzymywania ceny od 21lat. Skoro wszystko poszło tak bardzo w górę, to koszty utrzymania stacji również.
Dlaczego ktoś, kto chce uczciwie i rzetelnie prowadzić swój biznes ma go zamykać? Dziś przeglad kasy fiskalnej to koszt od 160zl netto, a od tego przeglądu nie zależy bezpieczeństwo żadnej istoty ludzkiej. Dlaczego zatem przegląd samochodu kosztuje od lat 98zl brutto? To nielogiczne i niesprawiedliwe. Pisanie, że można zamknąć zakład i zająć się czymś innym nie jest w porządku.
Ten pan w niczym nie zawinił. Chce tylko mieć godne wynagrodzenie za swoją pracę.
Ja bardzo się cieszę, ze oddając samochód do przeglądu spotykam się z rzetelnym podejściem.
Uważam ze cena powinna wzrosnąć już dawno, bo jest zupełnie „od czapy” i ma się nijak do kosztów jakie ponoszę w innych miejscach.
Odpowiedz
AutO, 27 lipca 2025, 21:44 22 0
Ma Pan rację, logiczne argumenty, solidna i profesjonalna analiza. Od razu widać że wypowiada się fachowie. Każda branża potrzebuje rozwoju i inwestycji, tempo rozwoju jest szalone a inwestycje kosztują, auta coraz bardziej nowoczesne wymagają nowoczesnej obsługi, szkolenia dla pracowników, urządzeń…
Dlaczego ubezpieczenia są coraz droższe? Części? Paliwo? Każda dziedzina powinna mieć godne szanse do rozwoju.
Odpowiedz
OŁOŁ, 28 lipca 2025, 19:19 18 0
Więcej takich głosów w przestrzeni publicznej! Więcej takich patriotów, którzy nie boją się mówić prawdy i walczyć o Polskę – o jej bezpieczeństwo, rozwój gospodarczy i dobro polskiego przedsiębiorcy. Artykuł ten to nie tylko trafna analiza sytuacji na SKP, ale i wyraz troski o przyszłość całego systemu – o bezpieczeństwo na drogach, zarówno kierujących, jak i pieszych, o równy dostęp do usług i uczciwe traktowanie wszystkich, którzy codziennie dokładają cegiełkę do funkcjonowania tego państwa.
Autor z pełną odpowiedzialnością, jasno i precyzyjnie pokazuje, gdzie leży problem – i nie robi tego z pozycji wygodnego komentatora, ale osoby z praktycznym doświadczeniem. To głos, który powinien być słyszany i brany pod uwagę, nie ignorowany. Dość już udawania, że wszystko działa – bo nie działa. Potrzebne są zmiany i to natychmiast.
Tylko wspólnym wysiłkiem, poprzez takie zaangażowane i odważne postawy, możemy coś zmienić. Szacunek za ten tekst!
Odpowiedz
kyrtap, 27 lipca 2025, 22:02 21 0
Bardzo mocny i potrzebny wywiad. Aż trudno uwierzyć, że w 2025 roku diagności wciąż muszą walczyć o podstawowe uznanie swojej pracy... Przecież to oni odpowiadają za nasze bezpieczeństwo na drogach! Ile jeszcze można ignorować ten problem? Ogromny szacunek za odwagę i mówienie wprost – może w końcu ktoś „na górze” się obudzi.
Odpowiedz
Mistrz, 28 lipca 2025, 9:33 19 0
Na technicznej stronie naszych aut oparte jest bezpieczeństwo nas i naszych dzieci. Rafał Sonik od kilku lat organizuję zbiórkę pieniędzy na dzieci poszkodowane w wypadkach samochodowych gdzie to my dorośli jesteśmy ich przyczyną. Badanie techniczne pojazdu powinno być merytorycznie i jakościowo na najwyższym poziomie, zapewne często ratuje nam życie i zdrowie, ale za 100 zł to nie wierzę w zaangażowanie, rzetelności i jakość tej pracy. Dziś uczeń zarabia 30.50 zł netto na godzinę, a my chcemy zrobić badanie techniczne pojazdu wartego 100,200,300 tys za stawkę 100 zł brutto z całym zapleczem wartymi miliony i ekspertami od diagnostyki pojazdów. To się kompletnie spina, nie trzyma sensu biznesowego i naszego bezpieczeństwa - Naszego i naszych dzieci. Stawka powinna być 300/400 zł i każdy to zapłaci z jednej dniówki dla własnego spokoju i bezpieczeństwa.
Odpowiedz
Profi dawny partner, 28 lipca 2025, 10:00 7 -18
Dlaczego Państwo ma regulować cenę? Uwolnić, wolny rynek. I zaraz się okaże, że będą SKP, które dalej będa robiły przeglądy za 100 zł
Odpowiedz
Błażej, 28 lipca 2025, 12:33 20 -4
Jak będzie absolutnie wolna konkurencja w tej branży to wejdą sieci zagraniczne i po cenach dumpingowych zarżną rodzimą konkurencję. Potem (jak przejmą 100 procent rynku w Polsce) zalobbują u polityków o podwyżkę i nagle badania będą kosztować 1000 zł. Tego Pan chce? Nie lepiej zwaloryzować cenę do normalnego poziomu i zostawić tą branżę w rękach polskich rodzinnych firm?
Odpowiedz
Anonim, 28 lipca 2025, 15:35 4 -17
Czy Biedronka lub Lidl zabiły polskie firmy? Patrząc na Dino, chyba jednak nie.
Odpowiedz
OŁOŁ, 29 lipca 2025, 14:37 16 0
Dino jest wyjątkiem na tym rynku. Biedronka i Lidl mają jednak dużą przewagę i transferują swoje zyski za naszą zachodnią granicę. Proszę sobie poczytać wpis Pana Rafała Brzoski z wczoraj na platformie X - Jego InPost zapłacił za 2024 rok 350 mln podatku, a jego niemiecki konkurent 0 zł... Polskie firmy płacą zazwyczaj podatki na miejscu, zagraniczne u siebie. Powinniśmy dbać o to co polskie, żeby mieć podatki, bo z tego żyje nasze państwo!
Odpowiedz
Anonim, 29 lipca 2025, 14:57 5 -15
szczerze? Nie trafiają do mnie argumenty, że muszę popierać firmy, które płacą podatki w Polsce. Ja też płacę i nie jest to dla nikogo znaczące, klient patrzy na ceną lub jakość. Gdybym nie musiał, to nie płaciłbym podatków wyższych niż muszę tylko dlatego, żeby płacić w Polsce. Niestety przy moim biznesie nie mogę przerzucić tego do raju podatkowego - nieopłacalne. Wolny rynek. Badanie techniczne nie są biznesem strategicznym, nie muszą być w rękach państwa. Jeżdżą u nas auta z UA bez jakichkolwiek badań - i jakość świat się nie wali. SKP to przeżytek
Odpowiedz
OŁOŁ, 29 lipca 2025, 15:57 15 -4
Jak nie będziemy płacić podatków na miejscu to zbankrutujemy. Nikt nie lubi ich płacić, ale uważam, że powinniśmy wspierać te firmy, które je płacą, a przy tym mają wysokie standardy usług, jak choćby InPost.
Samochodów z UA nie jest u nas zbyt wiele, bo auto zarejestrowane na Ukrainie może być w Polsce przez okres do 6 miesięcy bez konieczności rejestracji u nas, o ile jego właściciel przebywa na terytorium naszego kraju tymczasowo. Po upływie 6 miesięcy, obcokrajowiec powinien przerejestrować pojazd w Polsce lub opuścić nim kraj.
SKP nie są przeżytkiem, spełniają ważną funkcję w naszym systemie transportowym, ale oczywiście każdy może myśleć co chce. W Unii Europejskiej SKP są i będą. Pytanie tylko czy pozostaną w naszych rękach, czy przejmie je zachodnia konkurencja...
Odpowiedz
OXOX, 28 lipca 2025, 19:20 19 0
Bardzo trafny i potrzebny głos w sprawie, która od lat jest ignorowana przez decydentów. Kto nie prowadzi SKP w Polsce, ten naprawdę nie zrozumie skali problemu – to rzeczywistość znana tylko tym, którzy na co dzień zmagają się z absurdami systemu, stagnacją przepisów i brakiem jakiejkolwiek reakcji na zmieniające się realia rynku.
Autor w jasny, rzeczowy i odważny sposób pokazuje, jak wygląda sytuacja z perspektywy praktyka. To nie jest narzekanie, to wołanie o pilne i konkretne rozwiązania. I niestety – jak słusznie zauważa – najgłośniej krytykują ci, którzy nie mają pojęcia, o czym piszą.
Czas przestać udawać, że problemu nie ma. On jest, narasta od 21 lat i będzie tylko gorzej, jeśli nie zaczniemy działać. Dziękuję za ten artykuł – oby więcej takich głosów w przestrzeni publicznej.
Odpowiedz
OxyGen, 28 lipca 2025, 19:27 19 -5
To nie jest tylko walka o badania na SKP – to walka o polskiego przedsiębiorcę, o lokalne biznesy, o prawdę, uczciwość i sprawiedliwe zasady. To troska o to, by pieniądze zostawały w Polsce, by wspierać rozwój naszej gospodarki, naszych rodzin, naszych społeczności. Bo rozwój Polski to rozwój polskich firm, a to z kolei przekłada się na mocną pozycję naszego kraju na rynku światowym.
Polscy przedsiębiorcy powinni się wspierać – szczególnie w obrębie jednej branży. W motoryzacji to szczególnie widoczne: hurtownia części samochodowych nie przetrwa bez warsztatu, a warsztat bez hurtowni. To koło zamknięte, które może działać tylko wtedy, gdy się nawzajem wspieramy, a nie podcinamy sobie skrzydeł. Ta zależność to nie słabość – to ogromny potencjał rozwoju, który musimy pielęgnować.
Autor artykułu mówi wprost, bez owijania w bawełnę, pokazując problem, który dla tysięcy właścicieli SKP jest codziennością. To głos rozsądku i odwagi – głos praktyka, a nie teoretyka zza biurka.
Potrzebujemy więcej takiej uczciwości, odwagi i zaangażowania – tylko wtedy mamy realną szansę coś zmienić. Niech ten głos będzie początkiem większej zmiany, której wszyscy potrzebujemy.
Odpowiedz
Jajonasz, 28 lipca 2025, 20:59 18 0
Pan Łukasz wyłożył 100% prawdy o rynku stacji kontroli pojazdów. Dzisiaj na tym rynku mogą funkcjonować tylko magnaci z dużym kapitałem albo szaleńcy na kredytach. Ludzie odchodzą z pracy jako diagności do innych zawodów bo nie jesteśmy w stanie zapewnić im zarobków adekwatnych do wykonywanych zadań i odpowiedzialności. To jest wstyd że dajemy sie traktować jak śmieci przez kolejne rządy. Mam nadzieje że coraz więcej będzie takich słyszalnych głosów jak Pana Łukasza i coś się wkońcu zmieni
Odpowiedz
Pskp, 28 lipca 2025, 21:07 18 -5
Rząd chce przejąć stacje. Słyszałem nawet że niemiecka Dekra
Odpowiedz
Ewka, 31 lipca 2025, 18:39 11 0
Dlatego trzeba wspierać nas Polaków. Panie Łukaszu, dziękuję Panu za odwagę i mądrość. Ludzie przejrzyjcie na oczy.
Odpowiedz
Kierniak, 28 lipca 2025, 21:37 5 -18
Firma z Radomia jest najlepsza forma szkoleniową w naszej branży?
Taka teza nie jest nawet śmieszna. Ona jest tragicznie i przerażająco żałosna
Odpowiedz
Autor, 29 lipca 2025, 0:22 15 -8
Firma z Radomia jest według mnie najlepsza w Polsce. Nasi pracownicy odbyli tam dziesiątki szkoleń - od Pass - Thru, poprzez obsługę aut elektrycznych, skończywszy na obsłudze Klienta. Pełen profesjonalizm i największe doświadczenie. Polecam ich w 100 procentach!!!
Odpowiedz
Kierniak, 29 lipca 2025, 9:39 5 -16
Mam zdecydowanie odmienne zdanie.
Odpowiedz
Radek, 31 lipca 2025, 18:43 8 0
A co jak z Radomia to nie może być dobre?! Inteligentni ludzie są wszędzie w całej Polsce. Porządne firmy i wartościowi ludzie, tacy jak autor tej wypowiedzi. Lokalne firmy mają potencjał i się rozwijają.
Odpowiedz
Pola, 29 lipca 2025, 14:31 15 -1
Wszystko poszło do góry, prąd gaz, roboczogodzina. Chociaż stopniowo o 30 zł powinni im podwyższyć na badaniu a później o wskaźnik inflacji.
Odpowiedz
Autor, 29 lipca 2025, 14:44 17 0
Trafna uwaga. Ja nie domagam się konkretnej stawki - gdyby te 98 zł podnieść tylko o inflację to dzisiaj badanie powinno kosztować około 250 zł. Podwyżka o 30 zł w sytuacji, gdy niedługo trzeba będzie kupić nowy sprzęt - choćby do badania filtrów DPF czy oświetlenia samochodowego jest niewystarczająca. Natomiast moje pytanie do ministra jest proste - kiedy podwyżka i o ile. Przecież każdy człowiek ma prawo wiedzieć jak planować działalność biznesową, czyż nie?
Odpowiedz
Trap, 31 lipca 2025, 21:21 10 0
Ma Pan absolutną rację. Nie ma innej regulowanej przez państwo ceny bez zmian od 21 lat. Mylę się ?
Proszę nie wdawać się w bezsensowne dyskusje. Politycy nie mają odwagi ani siły. A przecież jakie to wielkie obciążenie może stanowić dla właściciela samochodu, jeśli raz w roku zapłaci 200 zł zamiast 100 ? To raczej tchórzostwo polityczne.
Życzę powodzenia !
Odpowiedz
MotoProfi, 3 sierpnia 2025, 14:18 8 0
Wreszcie ktoś mówi głośno w imieniu nas wszystkich – właścicieli SKP, którzy od lat zmagają się z tym samym problemem, a mimo to są pozostawiani sami sobie. Świetna diagnoza sytuacji, pokazana w sposób jasny i bez zbędnego upiększania. Czas na działanie, bo każda kolejna zwłoka tylko pogłębia kryzys.
Odpowiedz
Zuza, 1 sierpnia 2025, 8:23 10 0
W pełni popieram! Przeglądy po tej samej stawce od ponad 20 lat to jakiś absurd.
Odpowiedz
nick, 1 sierpnia 2025, 18:03 10 0
To jest DYSKRYMINACJA EKONOMICZNA SKP., przez rząd.
Odpowiedz
Driver, 3 sierpnia 2025, 14:00 9 0
W punkt! W końcu ktoś odważył się powiedzieć głośno, jak to naprawdę wygląda.
Odpowiedz
Piotr, 3 sierpnia 2025, 14:05 8 0
Zgadzam się w 100% – bez realnych, odważnych zmian w systemie nie będzie przyszłości dla tej branży. SKP to nie jest tylko biznes – to ważny element bezpieczeństwa na polskich drogach, filar gospodarki lokalnej i źródło utrzymania dla tysięcy rodzin. Jeśli chcemy, by ta branża mogła się rozwijać, a nie wegetować, potrzebne są decyzje tu i teraz.
Odpowiedz
Piotr, 3 sierpnia 2025, 14:01 8 0
To nie tylko głos w sprawie SKP, to głos za Polską i polskimi przedsiębiorcami.
Odpowiedz
Paweł, 3 sierpnia 2025, 14:02 8 0
Pełna zgoda – tylko wspólne działanie da nam szansę na realne zmiany. Mocny, rzeczowy tekst. Oby dotarł tam, gdzie trzeba.
Odpowiedz
OŁOŁ, 3 sierpnia 2025, 14:20 8 0
Mądry głos w trudnych czasach. Dzięki za ten artykuł. O takich sprawach trzeba mówić głośno. Nie możemy być bierni. MotoFokus na przód, zadbajmy o naszą Polskę, aby była silna dzięki mądrym i odważnym Polakom!
Odpowiedz
Dominik, 3 sierpnia 2025, 14:24 8 0
Znakomity tekst – jeden z najlepszych, jakie pojawiły się w ostatnich latach na ten temat. Powinien trafić do wszystkich, którzy decydują o losach tej branży – od urzędników, przez polityków, po instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo na drogach.
To nie jest tylko artykuł o SKP – to opowieść o przyszłości polskiej gospodarki, o sile lokalnych przedsiębiorców i o tym, że bez realnych zmian systemowych cała branża może znaleźć się w poważnych tarapatach. Autor w niezwykle trafny i odważny sposób opisał problem, pokazując, że chodzi nie tylko o biznes, ale o bezpieczeństwo, rozwój i przyszłość polskich rodzin.
Bez wsparcia dla lokalnych firm nie będzie silnej Polski – to proste i oczywiste. Dlatego tak ważne jest, aby takie głosy były nagłaśniane, a nie pomijane milczeniem. Wielkie uznanie dla autora za odwagę i rzetelność, oraz dla portalu za to, że daje przestrzeń na publikowanie tak wartościowych treści. Oby więcej takich inicjatyw w polskich mediach.
Odpowiedz
Dawid, 3 sierpnia 2025, 14:26 8 0
Jasno, konkretnie i bez owijania – wreszcie ktoś nazwał rzeczy po imieniu. To bardzo potrzebny głos, który powinien wybrzmieć znacznie szerzej. Takie wypowiedzi powinny być słyszane w Sejmie, w ministerstwach i wszędzie tam, gdzie zapadają decyzje o przyszłości polskich przedsiębiorców, a nie tylko w internecie.
Super, że ktoś wreszcie odważył się stanąć w obronie polskiego przedsiębiorcy i powiedzieć głośno to, o czym wielu z nas mówi od lat po cichu. Brawo za odwagę, za konkrety i za to, że w centrum tego przekazu jest nie tylko branża, ale i troska o Polskę, jej gospodarkę oraz bezpieczeństwo obywateli.
Ogromne uznanie także dla portalu, który wspiera polskich przedsiębiorców, daje im przestrzeń do mówienia o swoich problemach i potrzebach, i nie boi się publikować głosów broniących interesu narodowego. Tak właśnie buduje się świadomość społeczną i jedność w narodzie. Oby więcej takich miejsc w polskich mediach!
Odpowiedz
Daniel, 3 sierpnia 2025, 14:30 8 0
Bardzo trafna analiza – dziękuję za ten głos rozsądku i uczciwości. Pan Łukasz w niezwykle przystępny, wręcz łopatologiczny sposób wytłumaczył aktualny stan sprawy, podpierając swoje słowa konkretnymi przykładami z życia branży i nie tyko. Co ważne, zrobił to w taki sposób, że przekaz jest zrozumiały nie tylko dla osób z branży, ale również dla tych spoza niej.
Pod względem analitycznym, ekonomicznym, socjologicznym i biznesowym wypowiedź ta jest bardzo rzetelna i spójna. Autor potrafił połączyć twarde dane z realiami życia codziennego przedsiębiorcy, pokazując zarówno skalę problemu, jak i jego konsekwencje dla gospodarki oraz społeczeństwa. To jest właśnie komunikacja, której w przestrzeni publicznej potrzeba – merytoryczna, konkretna i trafiająca do każdego odbiorcy.
Odpowiedz
SKPUp, 3 sierpnia 2025, 14:34 8 0
Świetnie przygotowane pytania przez dziennikarza i równie świetne odpowiedzi – widać, że rozmawiał zawodowiec z zawodowcem. To rzadkość, kiedy wywiad jest prowadzony w tak przemyślany sposób, a rozmówca potrafi przekazać wiedzę w sposób jasny i merytoryczny.
Brawo dla portalu za to, że publikuje takie materiały – to realne wsparcie dla przedsiębiorców i ważny wkład w debatę publiczną. Teraz pytanie: czy ministerstwo zechce zareagować? Czy ktoś weźmie ten temat na poważnie i potraktuje go jako punkt pierwszy do zmian?
Gdyby więcej takich pism, analiz i głosów docierało do ministerstwa, może wreszcie coś by drgnęło. Trzeba to posuwać do przodu – nagłaśniać sprawę, pisać, wysyłać stanowiska, jednoczyć środowisko.
Polacy nie gęsi – potrafią mówić własnym głosem. A co najważniejsze – Polacy to mądrzy ludzie. Warto wykorzystać tę mądrość i energię, aby wreszcie doprowadzić do realnych zmian.
Odpowiedz
MechanikD, 3 sierpnia 2025, 14:43 8 0
No powiem wam szczerze, że to się w głowie nie mieści. My tu robimy robotę, dzień w dzień, harujemy, żeby ludzie mogli bezpiecznie jeździć, a państwo… no państwo nas ma gdzieś. Wymagania coraz większe, szkolenia i egzaminy…
Przychodzi klient – my go obsłużymy, wytłumaczymy, pomożemy. Jak jest problem, to rozwiązujemy. Ale państwo? Państwo tylko wymaga, papiery, kontrole, przepisy… a żeby nam w końcu uczciwie zapłacić za robotę, to już nie.
Człowiek się stara, robi dobrze, a i tak jest traktowany jak ktoś z marginesu. Tak jakby nasza praca była nic nie warta. To bardzo ważne czy auto jest sprawne, czy trup na kołach.
I to jest właśnie ta bezczelność – wymagają jak od lekarza, płacą jak za sezonowego robotnika. A potem się dziwią, że młodych w tym zawodzie brak. No jak ma być inaczej, jak państwo od lat ma nas w nosie?
Odpowiedz
Rick, 5 sierpnia 2025, 16:24 6 0
Gratuluje za najlepszy wpis. W samo sedno.
Odpowiedz
Rick, 5 sierpnia 2025, 16:02 0 0
Ile czasu trwa badanie techniczne pojazdu zgodnie z zakresem ustawowych czynnosci?
Odpowiedz
Diagnosta Tomek, 6 sierpnia 2025, 8:55 7 -1
Powinno trwać jakieś pół godziny. Jakby był monitoring i godna stawka to tyle by mogło trwać, ale nawet nie o czas tu chodzi. Chodzi o to, że SKP w Polsce boją się dawać wynik9w negatyenych, żeby nie tracić klientów. Jakby były te stacje prowadzone przez TDT, co proponuje pan Łukasz, to pewnie szybko mielibyśmy lepszy stan samochodów. Ale ministerstwo nic nie robi.
Odpowiedz
Rick, 6 sierpnia 2025, 17:28 1 -5
Koszt przegladu w Anglii to 30 do 39 funtow
Odpowiedz
diagnosta, 7 sierpnia 2025, 22:22 6 0
wielki szacunek za merytoryczne podejście do tematu stawek za badania techniczne .za odwagę polemizowania z oponentami wyznającymi filozofię Kalego - jak Kalemu dają podwyżkę ,to dobrze ;ale gdy komuś innemu to żle;
dużym problemem jest brak jednomyślności w środowisku skp -łącząc siły można zdziałać więcej, zachęcam do odwiedzenia strony stowarzyszenia " wspólna sprawa " przedsiębiorcy występujący w imieniu całej społeczności skp odbijają się od polityczno-partyjnego betonu ,doświadczając tzw arogancji władzy ; uważam ,że jedynie bardziej radykalne działania większosci srodowiska jest w stanie cokolwiek zmienić ;
Odpowiedz
greg, 8 sierpnia 2025, 0:47 0 -10
Ja nie mam zamiaru płacić więcej niż jest aktualna stawka, dajmy na to że diagnosta robi przegląd 2x na godzinę( a wydaję się że można zrobić bez problemu 3x na godz.) , czyli w zaokrągleniu 200zł na godz to daje przez 8godz 1600zł ( a stacje raczej sa czynne conajmniej 10godz. dziennie + soboty) razy conajmniej 21dni to daje 33600zł , czy to jest marny zarobek ?
chciałbym tyle zarabiać
Odpowiedz
Bieniek, 8 sierpnia 2025, 13:54 9 0
jeśli do kasy wpada ci 33 tysiące, to uważasz że to jest twój zarobek? Gratuluję znajomości prowadzenia biznesu.
Koń by się uśmiał z takiego liczenia, bardziej się skompromitować nie mogłeś
Odpowiedz
buick, 11 sierpnia 2025, 14:26 0 -5
ja nie zamierzam płacić 150 zł za przegląd, po podwyżkach to będą setki milionów złotych w skali kraju, bujać się
Odpowiedz
Normalny, 3 września 2025, 12:19 1 0
Aleś ty durny - nikt cię nie zmusza abyś płacił, nie musisz przecież jechać na przegląd wyprowadź się na ukrainę tam niema przeglądów i tam byś pasował
Odpowiedz
observer, 12 sierpnia 2025, 19:53 4 0
nie odróżniasz przychodu od dochodu, ekonomiczny geniuszu. z wiedzą na poziomie collegium tumanum, albo i poniżej...
1. nie, nie może. zwyczajnie nie zdąży
2. słyszałeś kiedykolwiek o VAT, PIT i CIT?
3. znasz pojęcie kosztów uzyskania przychodu?
itd, itp.
Odpowiedz
Jaś Oxygen, 11 sierpnia 2025, 14:49 6 0
Myślę, że Pan Łukasz siedzi w tej branży od wielu lat, ponieważ bardzo dobrze opisał ten problem, list do Ministra wiąże się z ogromną odwagą. Nie zrobił tego anonimowo. Myślę, że Pantwo Polskie powinno zatrudniać takie osoby jak Pan Łukasz Worwa na odpowiednim stanowisku, z taką wiedzą, wykształceniem i doświadczeniem, to kopalnia złota. Pan Łukasz wie o czym mówi i ja go wspieram w 100%. Branżą jest specyficzna i trudna, a jakże niezbędna. Dobrzy fachowcy są bardzo potrzebni. Mocne i profesjonalne polskie firmy też! Pozdrawiam Pana i życzę sukcesu.
Odpowiedz
Piotr, 11 sierpnia 2025, 14:52 6 0
Pełne poparcie dla Pana Łukasza! Takich ludzi potrzeba w tej branży – kompetentnych, odważnych i zaangażowanych.
Odpowiedz
Paweł MotoŚwiat, 11 sierpnia 2025, 14:55 6 0
Widać, że Pan Łukasz zna się na rzeczy. Takie osoby powinny kształtować politykę branżową w Polsce.
Odpowiedz
Driver, 11 sierpnia 2025, 15:08 6 0
Brawo za odwagę i merytoryczny głos! Trzymam kciuki za realne zmiany.
Odpowiedz
Junak, 11 sierpnia 2025, 15:13 6 0
Pełne wsparcie – takich specjalistów powinniśmy promować i doceniać. Panie Łukaszu – niech Pan się nie poddaje. Branża potrzebuje takich jak Pan. Ogromny szacunek za profesjonalizm i determinację. Potrzeba nam liderów z prawdziwego zdarzenia – Pan Łukasz zdecydowanie do nich należy.
Odpowiedz
PawełO, 11 sierpnia 2025, 15:18 6 0
Jeśli Ministerstwo naprawdę chce zrozumieć, co dzieje się w tej branży, powinno zatrudnić Pana Łukasza jako doradcę. On zna ten temat od podszewki.
Odpowiedz
Kasia, 11 sierpnia 2025, 19:13 5 0
Mam nadzieję, że decydenci usłyszą ten głos. Trzymam kciuki!
Odpowiedz
WitolD, 12 sierpnia 2025, 8:50 5 0
Świetna robota – zarówno od strony dziennikarskiej, jak i merytorycznej! Brawo dla portalu za publikowanie tak ważnych i potrzebnych materiałów. To nie tylko informacja, to realny wkład w debatę publiczną. Pan Łukasz Worwa to przykład profesjonalisty z krwi i kości – konkretnie, rzeczowo, z pełnym zrozumieniem tematu. Tacy ludzie powinni być słuchani, bo mają doświadczenie, którego nie da się przeczytać w książkach – zdobywa się je latami pracy i prowadzenia własnej firmy.
Odpowiedz
DriveRox, 12 sierpnia 2025, 8:53 5 0
Widać, że Pan Łukasz nie tylko zna branżę, ale i ma odwagę mówić o problemach głośno, merytorycznie i konstruktywnie. Takich głosów potrzeba więcej! Środowisko powinno się jednoczyć, pisać, nagłaśniać sprawy i wspierać osoby, które mają odwagę mówić prawdę. Zmiany są konieczne – i nie mogą być przygotowywane bez udziału tych, którzy od lat prowadzą firmy, zatrudniają ludzi i odpowiadają za jakość pracy w tej branży.
Odpowiedz
Roxi, 12 sierpnia 2025, 8:53 5 0
Pan Łukasz to kopalnia wiedzy, doświadczenia i zdrowego rozsądku – właśnie tacy ludzie powinni być doradcami, konsultantami, partnerami do rozmów dla ministerstwa. Zamiast tworzyć kolejne „teoretyczne” rozwiązania, warto słuchać tych, którzy każdego dnia zmagają się z realiami rynku, biurokracją i problemami branży. Polska potrzebuje liderów z doświadczeniem i wizją – Pan Łukasz bez wątpienia do nich należy.
Odpowiedz
Zbyszek, 23 sierpnia 2025, 14:42 2 0
Powiedział to co sądzą o tym wszystkim zarówno właściciele jak i pracownicy SKP.
Opowiedział to własnymi słowami ale mówi prawdę bo każdy z Nas uczył się i nadal się uczy i wcale nie jesteśmy gorsi od lekarzy czy pielęgniarki tylko z tą różnicą że to My nie mamy podwyżki.
Tak na prawdę to gdyby SKP były państwowe to już dawno kierowcy by płacili pewnie ze 300 zł i to dało by się uzasadnić. Dodatkowo to sam jak bym mógł to bym "wygarną" wszystkim politykom ad prawa do lewa co o nich myślę.
Odpowiedz