Regeneracja części samochodowych to temat, który na pierwszy rzut oka wydaje się oczywistym wyborem: ekologiczna alternatywa dla produkcji nowych komponentów oraz korzystna opcja finansowa dla kierowców. W rzeczywistości jednak sytuacja jest bardziej złożona. Aby rzeczywiście mówić o oszczędnościach – czy to ekonomicznych, czy środowiskowych – proces ten musi spełniać określone warunki jakościowe i technologiczne. – twierdzi Stanislav Butenko, Prezes Zarządu w firmie CarRecycling.
Według raportu CLEPA (Europejskie Stowarzyszenie Dostawców Motoryzacyjnych), regeneracja niektórych komponentów może obniżyć emisję CO₂ nawet o 60% w porównaniu z produkcją nowych części. Jednak efekt ten występuje tylko wtedy, gdy sam proces jest zoptymalizowany pod kątem zużycia energii, transportu oraz jakości komponentów.
– Jeśli zużycie energii przy demontażu, czyszczeniu czy transporcie jest zbyt wysokie, regeneracja może okazać się mniej ekologiczna niż wyprodukowanie nowej części. Kluczowe znaczenie mają również trwałość oraz jakość odnowionych elementów – częstsze awarie mogą w dłuższej perspektywie skutkować większym obciążeniem środowiskowym. – mówi prezes CarRecycling.
Ekonomia regeneracji – kiedy się opłaca?
Z perspektywy finansowej regeneracja jest często postrzegana jako korzystne rozwiązanie – koszty są zwykle niższe o 30–50% w porównaniu z zakupem nowych części. Dla właścicieli starszych samochodów, dla których brak jest dostępnych nowych części, regeneracja bywa wręcz jedynym rozsądnym wyborem. Z drugiej strony – nowoczesne komponenty elektroniczne, takie jak systemy wspomagania kierowcy (ADAS) czy moduły sterujące, wymagają precyzyjnych procedur, specjalistycznego sprzętu i aktualizacji oprogramowania. W ich przypadku regeneracja może być nie tylko kosztowna, ale i ryzykowna, ponieważ błędy mogą skutkować nieprawidłowym działaniem całego pojazdu.
Brak standardów największym wyzwaniem dla rynku
Jednym z głównych problemów branży regeneracyjnej jest brak jednolitych standardów jakości. Podczas gdy część zakładów działa zgodnie z procedurami OEM (producentów oryginalnych części), inne stosują niskokosztowe metody napraw, nie uwzględniając niezbędnych testów i materiałów. To powoduje ogromne różnice w jakości, co wpływa na bezpieczeństwo użytkowników i wizerunek całego rynku wtórnego.
Zgodnie z raportem CLEPA z 2023 r., wartość rynku regenerowanych części w Unii Europejskiej przekroczyła 10 miliardów euro i rośnie w tempie około 6% rocznie. Najwięcej zyskują niezależne warsztaty i konsumenci z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski. Rodzimy rynek również dynamicznie się rozwija. Według danych Związku Recyklerów Samochodowych, popyt na regenerowane części w Polsce wzrósł o 24% w ciągu ostatnich trzech lat, szczególnie w segmencie diesli oraz aut dostawczych.
– Regeneracja części samochodowych może być korzystna – zarówno dla portfela, jak i dla planety. Konieczne jest jednak, aby proces ten prowadzony jest w sposób kontrolowany, transparentny i zgodny z wysokimi normami jakości. Bez tego regeneracja staje się jedynie prowizorycznym rozwiązaniem, które może generować więcej problemów niż oszczędności. Dziś regeneracja to nie tyle konieczność, co świadomy wybór – oparty na danych, nie intuicji. To decyzja, która powinna uwzględniać całkowity cykl życia produktu, jego wpływ na środowisko i bezpieczeństwo użytkowników. A ostateczna odpowiedź na pytanie: czy warto? – zawsze powinna zależeć od konkretnego przypadku. – podsumowuje Stanislav Butenko, Prezes Zarządu w firmie CarRecycling.
Zobacz także: Rynek regeneracji części w Polsce – POBIERZ RAPORT
Komentarze