Kryzys na rynku olejów syntetycznych: radzą sobie tylko najlepsi

2 września 2026, 23:00

Globalny rynek olejów silnikowych przeżywa jeden z najpoważniejszych kryzysów ostatnich lat. Kluczowym problemem jest ograniczona dostępność wysokiej jakości baz olejowych grupy III. Ale jeszcze większe trudności dotyczą baz IV grupy czyli PAO (polialfaolefin), a także V czyli m.in. estrów, które są niezbędne do produkcji najbardziej zaawansowanych olejów syntetycznych, zwłaszcza tych niskolepkościowych. Ceny tych baz wzrosły nawet kilkukrotnie, co przekłada się na wyraźne podwyżki cen olejów.

Europa jest szczególnie narażona, ponieważ większość importu baz grupy III pochodzi z regionu Zatoki Perskiej. Choć teoretycznie cieśnina Ormuz została otwarta, w praktyce rafinerie i zakłady produkcyjne olejów nadal nie działała. Sytuację pogorszyła awaria w kompleksie Pearl GTL w Katarze. Uszkodzeniu uległ jeden z dwóch ciągów produkcyjnych, a naprawa może potrwać nawet rok. Zapasy zgromadzone na początku napięć geopolitycznych zaczynają się wyczerpywać, a producenci intensywnie poszukują nowych źródeł surowca i alternatywnych receptur. Koncerny motoryzacyjne, takie jak Stellantis, Volkswagen i Toyota, już reagują i szukają potencjalnie nowych dostawców olejów. Problem polega na tym, że współczesne oleje są projektowane pod konkretne aprobaty producentów pojazdów i nie da się ich po prostu zastąpić produktem o tej samej lepkości.

Mannol – pełna oferta mimo rynkowych turbulencji

W czasie, gdy wiele firm zmaga się z zerwanymi łańcuchami dostaw, Mannol zachowuje stabilność. Firma nie doświadczyła przerw w zaopatrzeniu w bazy olejowe przez co nadal dysponuje kompletną ofertą olejów syntetycznych – zarówno do samochodów osobowych, jak i pojazdów ciężarowych, w tym tych opartych na wydajnych bazach estrowych.

Jakość produktów potwierdzają najnowsze aprobaty producenckie oraz regularnie odnawiane dotychczas nadane certyfikaty. Niskolepkościowy olej 0W-20 opracowany na bisyntetycznej bazie (PAO i estry) MANNOL Legend Formula C5 7921 odnowił aprobaty Mercedesa 229.71 oraz 229.72, MANNOL Energy Premium 5W-30 7908 aprobatę Mercedesa 229.52, a MANNOL Longlife 504/507 5W-30 7715 aprobatę Volkswagena 504/507, jedną z najbardziej porządnych przez rynek.

Co więcej, sytuacja ma się podobnie w kontekście olejów do pojazdów ciężarowych, czego dowodem jest aprobata Scania LDF-5 dla oleju Mannol TS-24 UHPD 5W-20. To potwierdza, że w czasie kryzysu olejowego, Mannol swobodnie wykorzystuje swoje zaplecze technologiczne i możliwości do dalszego rozwoju formulacji olejowych, niezależnie od trudności na rynku surowcowym.

Niskolepkościowe oleje Mannol bez przerw w dostawach

W odpowiedzi na rosnące wymagania producentów pojazdów w zakresie oszczędności paliwa i redukcji emisji, Mannol utrzymuje w ofercie pełną gamę olejów niskolepkościowych. Oprócz najbardziej zaawansowanych klas 0W-16 i 0W-8, czyli odpowiednio MANNOL Hybrid SP 0W-16 7920 oraz 0W-8 GLV-ONE 7929, dostępne są również sprawdzone i powszechnie stosowane oleje z serii 0W-20, w tym te z aprobatą Volkswagena np. MANNOL Longlife 508/509 0W-20 7722.

Mannol swoje formulacje opracowuje w oparciu o wysokojakościowe bazy syntetyczne, zarówno PAO, jak i estry, wzbogacając je o nowoczesne pakiety dodatków. Zapewniają one odpowiednią ochronę silnika przy jednoczesnym zmniejszeniu strat tarcia – pod warunkiem, że są stosowane zgodnie z zaleceniami producenta pojazdu. Jak podkreśla Juri Sudheimer, założyciel Mannol, obniżenie lepkości daje wymierny efekt ekonomiczny tylko wtedy, gdy konstrukcja silnika (łożyska, grupa tłoków, układ chłodzenia, powłoki cylindrów) została do tego zaprojektowana.

Oleje z serii Mannol Ceramic

Co więcej, technolodzy Mannola wdrażają kolejne innowacje w zakresie redukcji tarcia rozruchowego, czego efektem są oleje z serii Ceramic oparte na heksagonalnym azotku boru czyli tzw. białym graficie. Jego współczynnik tarcia osiąga maksymalnie 0,16 (podobnie jak w przypadku grafitu), podczas gdy tarcie stali o stal bez smarowania może osiągnąć 0,80. Oprócz redukcji tarcia azotek boru ogranicza hałas, zmniejsza zużycie paliwa i wydłuża resurs silnika.

Mannol, dzięki nieprzerwanej dostępności baz i własnym technologiom, jest w stanie utrzymać te produkty w stałej ofercie – bez kompromisów jakościowych i bez ograniczeń asortymentowych. Co ważne, koncern ma także w pełni zabezpieczoną dostępność olejów dla pojazdów ciężarowych, a to wszystko przy zachowaniu wyjątkowo korzystnego stosunku ceny do jakości.

 

Co poradzić na kryzys olejowy?

Kryzys na rynku baz olejowych nie minie szybko. To sprawi, że ceny olejów syntetycznych będą dalej rosły, a niektórzy producenci mogą być zmuszeni do ograniczania oferty lub zmian receptur. W tej sytuacji kluczowe stają się: stabilność dostaw, pełny asortyment oraz potwierdzona aprobatami jakość.

Mannol spełnia te warunki. Oferuje kompleksową linię olejów syntetycznych do samochodów osobowych i ciężarowych – w tym popularne 0W-20 oraz bardziej zaawansowane klasy niskolepkościowe – i nadal otrzymuje oraz odnawia aprobaty producentów. To konkretna odpowiedź na obecną sytuację rynkową: produkty, które są dostępne, spełniają normy i nie wymagają od warsztatów oraz kierowców kompromisów.

Artykuł sponsorowany Mannol

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Gość realista, 2 września 2026, 20:40 6 0

Będzie jak , masłem cukrem peletem gazem sprawdzają ile ludzie zapłacą za pół roku cena spadnie o 50%

Odpowiedz

Szczodry, 4 września 2026, 11:50 2 0

A gdzie informacja że artykuł sponsorowany?

Odpowiedz

Redakcja, 4 września 2026, 11:58 1 0

Tuż pod artykułem, nad sekcją komentarzy.

Odpowiedz