Złe ustawienie geometrii powoduje niewłaściwe działanie czujników wchodzących w skład systemów ADAS. Tymczasem nowoczesne auta mają na wyposażeniu coraz bardziej zaawansowane systemy ADAS, które wykorzystują wskazania z kamer, czujników ultradźwiękowych, głowic radarowych i coraz częściej lidarów. Dlatego pojawiają się wątpliwości – czy powinno się kalibrować ADAS po sezonowej wymianie opon albo po montażu nowych opon? Odpowiemy na te dwa pytania – zapytamy eksperta.

Czy należy kalibrować ADAS po sezonowej wymianie ogumienia albo po zakupie nowych opon?
– Mamy dwie sytuacje – wyjaśnia Kamil Broncel, starszy specjalista ds. technicznych w firmie TEXA, która jest producentem urządzeń diagnostycznych i przeznaczonych do kalibracji – Pierwsza to taka, w której kierowca stosuje rozmiar ogumienia, który jest dopuszczony i homologowany przez producenta pojazdu. W tym przypadku nie ma konieczności kalibrowania ADAS po wymianie opon.
Druga sytuacja to taka, w której kierowca samochodu stosuje ogumienie w rozmiarze innym niż dopuszczony przez producenta auta – wyjaśnia Kamil Broncel – Dzieje się tak z wielu powodów. Na przykład kierowca ze względów ekonomicznych zmienia minimalnie profil opony. Przy zastosowaniu opon w rozmiarze dobranym przez użytkownika a nie producenta pojazdu może dojść do zmiany prześwitu. A tym samym zmiany położenia elementów pomiarowych systemów ADAS, na przykład radaru lub kamery. W tym przypadku niezbędna jest kalibracja radaru, kamer, głowic radarowych i lidarów (jeśli występują), aby dostosować je do nowej wysokości prześwitu samochodu.
Mechanicy powinni ostrzegać kierowców o skutkach stosowania ogumienia innego, niż zalecane przez producenta samochodu
Jak powiedział nasz ekspert, kierowca może chcieć zastosować opony o innym profilu, np. dlatego, że są tańsze. Dzięki temu kierowca zaoszczędzi kilkadziesiąt złotych na każdej z nich. Jednak koszt kalibracji (kilkaset złotych) sprawi, że stosowanie opon o innym rozmiarze niż zalecany straci swój ekonomiczny sens.
Do tego jeszcze warto informować kierowców o innych, niepożądanych skutkach stosowania opon w rozmiarze niezalecanym przez producenta pojazdu. Zastosowanie felg o innej średnicy będzie powodować zmianę wskazań czujników prędkości obrotowej kół. A to będzie zakłócać właściwą pracę systemów przeciwpoślizgowych, jak ABS, ASR i systemy kontroli trakcji. Systemy wchodzące w skład ADAS także stale pobierają informację o prędkości obrotowej kół samochodu.

Przykładowo zmiana opon z rozmiaru 225/45 R18 na rozmiar 225/40 R18 zmienia średnicę koła. Kierowca powinien stosować tylko homologowane rozmiary opon. Standardowo producent auta podaje co najmniej kilka rozmiarów, zatem jest z czego wybierać. Warto to kierowcom uświadomić.
Częstym powodem stosowania niehomologowanych rozmiarów opon jest tuning. Kierowcy zmieniają przykładowo zalecane opony i felgi w rozmiarze 205/55 R16 na niehomologowany rozmiar 225/40 R18. Powodem jest to, że auto na większej feldze prezentuje się lepiej, niższy profil daje lepszy wygląd, auto wygląda bardziej sportowo. Niestety, fabryczne wyposażenie samochodu (ADAS) nie jest dostosowane do współpracy z takimi oponami.
Na koniec jeszcze jedna sytuacja, o której rzadko się mówi. A szkoda, bo nie są to rzadkie przypadki. To zakup samochodu używanego od tzw. handlarza. Czasami zdarza się tak, że auto używane, sprowadzone z zagranicy, ma zamontowane eleganckie felgi aluminiowe. Handlarz demontuje je i wystawia do sprzedaży. W samochodzie montuje najtańsze felgi z oponami, jakie ma pod ręką.
Producent nie podaje rozmiarów opon przypadkowo. Każdy rozmiar jest elementem całego układu: zawieszenia, hamulców, układu kierowniczego, ABS, ESP i – w nowoczesnych samochodach – także systemów ADAS. Kierowca może zmienić rozmiar opony, ale powinien wiedzieć, co właściwie zmienia. Najbezpieczniejszą drogą jest wybór rozmiaru homologowanego dla konkretnej wersji samochodu oraz zachowanie odpowiednich indeksów nośności i prędkości.

Komentarze