Fabryka żarówek Philips w Pabianicach oficjalnie w stanie upadłości. Jakie są dalsze kroki?

21 lipca 2026, 13:38

Sąd oficjalnie ogłosił upadłość spółki Ultinon Motion Poland, właściciela ponadstuletniej fabryki oświetlenia samochodowego w Pabianicach. Choć zakład przez lata pozostawał rentowny, jego los przesądziły problemy finansowe amerykańskiego właściciela – First Brands Group. Czy to definitywny koniec produkcji w Pabianicach?

Fabryka żarówek w Pabianicach, fot. Lumileds Poland

Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia ogłosił upadłość spółki Ultinon Motion Poland. Postanowienie zostało opublikowane w połowie lipca, a wraz z nim wyznaczono syndyka oraz wezwano wierzycieli do zgłaszania swoich roszczeń. Tym samym zakończył się trwający od kilku miesięcy proces związany z niewypłacalnością przedsiębiorstwa.

Dla branży aftermarketowej nie jest to zaskoczenie. Nasz portal już wcześniej informował o pogarszającej się sytuacji zakładu, wskazując, że problemy nie wynikają z działalności samej fabryki, lecz z kryzysu całej grupy kapitałowej First Brands.

Rentowny zakład padł ofiarą problemów właściciela

Fabryka w Pabianicach przez dekady należała do najważniejszych producentów oświetlenia samochodowego w Europie. Przez wiele lat działała pod marką Philips, następnie Lumileds, a po przejęciu przez amerykańską grupę First Brands w 2024 r. zmieniła nazwę na Ultinon Motion Poland.

Co ciekawe, według informacji ujawnianych w ostatnich miesiącach, sam zakład pozostawał rentowny i generował dodatnie wyniki finansowe. O jego przyszłości przesądziły jednak problemy właściciela. First Brands Group rozpoczęła postępowania upadłościowe obejmujące również europejskie spółki zależne, a polska fabryka została wciągnięta w ten proces mimo relatywnie dobrej kondycji operacyjnej.

Afera w Stanach Zjednoczonych odbiła się echem w Polsce

W ostatnich dniach sprawa nabrała dodatkowego rozgłosu za sprawą informacji dotyczących byłego kierownictwa First Brands Group. Jak opisywały zagraniczne media, założyciel i były prezes grupy – Patrick James – został oskarżony w Stanach Zjednoczzonych m.in. o oszustwa finansowe, oszustwa bankowe i telekomunikacyjne oraz udział w zmowie mającej na celu pranie pieniędzy. Zarzuty te są jednym z elementów szerokiego postępowania dotyczącego działalności grupy. To właśnie wydarzenia za oceanem doprowadziły do sytuacji, w której problemy właściciela przełożyły się na funkcjonowanie zakładów w Europie, w tym w Pabianicach.

Co oznacza ogłoszenie upadłości?

Samo ogłoszenie upadłości nie oznacza automatycznie zakończenia działalności produkcyjnej. Teraz kluczową rolę odegra syndyk, którego zadaniem będzie zabezpieczenie majątku oraz analiza możliwości sprzedaży przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części inwestorowi.

Taki scenariusz dawałby szansę na zachowanie produkcji oraz przynajmniej części miejsc pracy. Dopiero brak zainteresowanych nabywców mógłby oznaczać likwidację majątku przedsiębiorstwa.

Los kilkuset pracowników nadal niepewny

Fabryka pozostaje jednym z największych pracodawców w regionie. W zależności od okresu zatrudniała około 600-700 osób. Lokalny portal EPAinfo poinformował o otrzymaniu z powiatowego Urzędu Pracy informaci, iż do momentu ogłoszenia upadłości nie wpłynęło formalne zgłoszenie zwolnień grupowych. Rzecz jasna, część pracowników już wcześniej zaczęła szukać nowego zatrudnienia.

Z kolei według relacji opublikowanych przez Onet, na terenie zakładu rozpoczęto już demontaż części maszyn. Nie jest jednak jasne, czy są one przenoszone do innych lokalizacji grupy czy przygotowywane do sprzedaży w ramach postępowania upadłościowego.

Historia, która trwa od ponad stu lat

Zakład przy ul. Partyzanckiej jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych obiektów przemysłowych Pabianic. Jego historia sięga 1921 roku, kiedy powstała Polska Żarówka Osram. W okresie PRL funkcjonował jako Pabianicka Fabryka Żarówek Polam, zatrudniając nawet ponad 2 tys. pracowników. W latach 90. został przejęty przez Philips, później trafił do Lumileds, a ostatecznie do First Brands Group.

Dziś przyszłość zakładu zależy od decyzji syndyka oraz ewentualnego zainteresowania inwestorów. Dla branży motoryzacyjnej i mieszkańców regionu byłby to zdecydowanie najbardziej pożądany scenariusz, pozwalający zachować wieloletnie kompetencje produkcyjne oraz miejsca pracy.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!