Warsztaty samochodowe, które chcą naprawiać samochody elektryczne i ich baterie, muszą inwestować w specjalistyczny sprzęt. Co jest potrzebne do tego, aby sprawdzić stan baterii trakcyjnej w samochodzie elektrycznym? Ile trzeba zapłacić za narzędzia?

Jak specjalista sprawdza stan baterii w samochodzie elektrycznym?
Bogumił Papierniok to specjalista wysokiej klasy, od wielu lat związany z branżą aftermarketu i dystrybucji części. W 2024 roku założył wraz z partnerami firmę EVorkshop.com, w której pełni funkcję Prezesa Zarządu i współwłaściciela. Firma specjalizuje się w diagnostyce, naprawie i regeneracji baterii trakcyjnych samochodów elektrycznych oraz bateryjnych magazynów energii (BESS). To jeden z najbardziej doświadczonych ekspertów w tematyce elektromobilności i napraw baterii w samochodach elektrycznych.
Dokładne sprawdzenie stanu technicznego baterii trakcyjnej w samochodzie elektrycznym wymaga zastosowania kilku specjalistycznych urządzeń. Stan baterii SOH ma duży wpływ na użyteczność samochodu (przede wszystkim zasięg), bezpieczeństwo jazdy (problemy z baterią mogą być przyczyną pożaru) czy też opłacalność zakupu używanego auta elektrycznego (stan baterii jest tutaj najważniejszym czynnikiem).
– Warto również pamiętać, że wskaźnik SOH (State of Health), powszechnie wykorzystywany do oceny kondycji baterii trakcyjnej, nie zawsze jest w pełni miarodajny. Obecnie nie istnieje jednolita norma określająca sposób jego wyliczania, dlatego każdy producent może zastosować własny algorytm działania systemu BMS (Battery Management System) oraz własną metodologię prezentowania wartości SOH. W praktyce oznacza to, że diagnozy bazujące wyłącznie na danych odczytanych przez złącze OBD pokazują jedynie informacje zapisane przez BMS, a niekoniecznie rzeczywisty stan ogniw. Z tego względu wyniki takich pomiarów należy interpretować z odpowiednią ostrożnością, zwłaszcza podczas oceny kondycji akumulatora w samochodzie używanym. To jedna z charakterystycznych cech obecnego etapu rozwoju technologii pojazdów elektrycznych. – mówi Bogumił Papierniok.
Stan baterii jest ściśle powiązany ze stanem układu chłodzenia samochodu elektrycznego, składającym się z kilku pomp z napędem elektrycznym, kilku pętli z płynem (lub olejem jak w Teslach), czujników i szybkich podgrzewaczy elektrycznych.
Bateria trakcyjna to najdroższa część składowa samochodu elektrycznego
– Są trzy możliwości zbadania stanu baterii – wyjaśnia Bogumił Papierniok – Do sprawdzania używamy urządzenia diagnostycznego ogólnego przeznaczenia, dostarczonego przez producenta pojazdu, producenta baterii lub producenta diagnostyki dla wielu marek.
Używamy narzędzia diagnostycznego zbudowanego specjalnie do badań baterii, które odczytuje najważniejsze parametry zachowane w pamięci BMS. Obydwie powyższe metody różnią się jedynie producentem wykorzystanego sprzętu, ale obydwie sięgają po dane z BMS.
– Trzecia metoda to ładowanie i rozładowanie baterii z jednoczesnym pomiarem energii włożonej i wyjętej – wyjaśnia Bogumił Papierniok – Tylko w ten sposób można poznać rzeczywistą pojemność baterii. Następnie trzeba ją otworzyć i zmierzyć wartości wprost na ogniwach: napięcia, rezystancji, temperatury. Tę operację, dla ogniw LFP, trzeba wykonać przy maksymalnym naładowaniu lub maksymalnym rozładowaniu baterii, przy czym trzeba ostrożnie podejść do kwestii rozładowania, żeby ogniw nie zniszczyć.

Jakie urządzenia do badania stanu baterii są dostępne na rynku, jakie mają przeznaczenie i ile kosztują?
Przeprowadziliśmy przegląd rynku, sprawdzając dostępne urządzenia przeznaczone do sprawdzania stanu baterii aut elektrycznych.
Urządzenie do diagnostyki stanu baterii trakcyjnej, które pokazuje rzeczywisty SOH (State of Health)
Urządzenie takie może wskazać stopień degradacji ogniw, różnice napięć, temperaturę, historię ładowania baterii i prognozę żywotności. Urządzenie pobiera dane z systemu zarządzania baterią BMS (Battery Management System) oraz z danych zapisanych w sterownikach samochodu. Urządzenie podłącza się do portu OBD2. Po pobraniu danych oprogramowanie urządzenia analizuje zebrane dane i generuje raport. W przypadku najbardziej zaawansowanych urządzeń dane są wysyłane do chmury, gdzie poddaje się je analizie za pomocą oprogramowania wykorzystującego AI. Po zakończonej analizie generowany jest raport, który jest przesyłany na urządzenie. Podstawowy test wykonuje się stacjonarnie, w ciągu 3 minut. Są też zaawansowane testy, ale te wymagają naładowania baterii do pełna i jazdy, z podłączonym urządzeniem, aż do rozładowania baterii do poziomu 10 procent.
Ile kosztuje taki sprzęt?
- Aviloo – sprzęt, który korzysta z analizy danych w chmurze. Urządzenia nie można kupić na własność, płaci się za każde wykonane badanie – od 95 do 130 Euro (jak w przypadku dostępu do informacji technicznej producenta).
- SoHWHAT – działa na takiej samej zasadzie – za badanie pobierana jest opłata 99 Euro.
- Stacjonarne urządzenia warsztatowe, takie jak (Titan, ReJoule, Launch, SmartSafe), które warsztat kupuje na własność – cena około kilku tysięcy euro.
Tester szczelności obudowy baterii. To bardzo ważne urządzenie, dzięki któremu można sprawdzić, czy do wnętrza baterii nie dostaje się wilgoć. Nieszczelności są powodem korozji, zwarć i mogą doprowadzić do pożaru baterii. Tester szczelności baterii wtłacza sprężone powietrze i monitoruje spadek ciśnienia.
Ile kosztuje taki sprzęt? Urządzenia Launch ELT500 lub AVL DiTEST noLEAK – cena od 19 500 do 26 000 zł.
Urządzenie do zaawansowanej diagnostyki wysokonapięciowej. Podłącza się je do gniazda OBD2, a następnie komunikują się bezpośrednio z BMS (Battery Management System). Odczytują parametry każdego modułu i ogniwa osobno.
Przykładowe modele: Autel MaxiSYS Ultra EV / Autel MaxiFlash, Launch X431 PAD VII + moduł EV, Bosch KTS 560 / KTS 590. Ceny od 28 000 do 42 000 zł
Tester rezystancji izolacji (Insulation Resistance Tester). To urządzenie mierzy rezystancję izolacji układu wysokiego napięcia. Niska wartość w trakcie pomiaru oznacza ryzyko porażenia prądem lub pożaru. Przykładowe modele: Fluke 1587, Metrel MI 3201, cena od 4000 zł.
Analizator rezystancji wewnętrznej ogniw. Ten sprzęt mierzy rezystancję wewnętrzną każdego ogniwa. To świetny wskaźnik rzeczywistego zużycia i starzenia baterii.
Przykładowe urządzenia: FNIRSI HRM-10, YR1035+, RC3563 – ceny od 150 do 250 złotych.

Komentarze