Wielki test bateryjnych kluczy udarowych MILWAUKEE® – rok później…

25 marca 2026, 23:44

Minął już rok od momentu, gdy w zaprzyjaźnionym warsztacie przeprowadziliśmy test bateryjnych narzędzi marki MILWAUKEE®. W kwietniu ubiegłego roku redakcja portalu MotoFocus postanowiła sprawdzić, czy klucze udarowe zasilane akumulatorowo są w stanie zastąpić w warsztacie klasyczne narzędzia pneumatyczne – szczególnie w najbardziej wymagającym okresie, a więc sezonie przekładkowym.

Przeczytaj artykuł: „Wielki test bateryjnych kluczy udarowych MILWAUKEE®. Sprawdziliśmy je w sezonie przekładkowym!”

Po zakończeniu ubiegłorocznego testu, urządzenia dostarczone przez autoryzowanego dystrybutora MILWAUKEE® – firmę Inter Cars SA, pozostały w warsztacie. Po roku postanowiliśmy wrócić na miejsce i – z czystej ciekawości – sprawdzić, czy narzędzia nadal są używane i – jeśli tak – jak zniosły intensywną eksploatację?

Okazało się, że „testowe” urządzenia nie tylko pracują do dziś, ale właściciel warsztatu zdecydował się nawet rozszerzyć park narzędziowy o kolejne urządzenia tej samej marki. MILWAUKEE® na stałe zadomowiło się w warsztacie AutoSerwis Łukasiewicz.

Na czym polegał test bateryjnych kluczy MILWAUKEE®

W artykule opublikowanym w ubiegłym roku opisaliśmy eksperyment, polegający na czasowym odejściu od przewodowych narzędzi pneumatycznych w warsztacie. Mechanicy korzystali z zestawu bateryjnych narzędzi – czterech kluczy udarowych i szlifierki – podczas codziennej pracy w szczytowym okresie sezonu wymiany opon. Test miał pokazać, czy rozwiązania akumulatorowe poradzą sobie w realnych, intensywnych warunkach pracy warsztatowej.

W trakcie testu analizowaliśmy nie tylko komfort pracy mechaników, ale również zużycie energii elektrycznej. Właściciel warsztatu podłączył miernik energii do gniazdka, z którego ładowano baterie narzędzi. Dzięki temu mogliśmy dokładnie sprawdzić, ile prądu zużywają narzędzia oraz jakie oszczędności wynikają z ograniczenia pracy warsztatowego kompresora.

Ile energii zużyły narzędzia przez rok?

Już w pierwszym miesiącu testu pojawiły się interesujące wnioski. Okazało się, że ładowanie kluczy bateryjnych zużyło zaledwie 5 kWh energii elektrycznej. W tym samym czasie, dzięki ograniczeniu pracy kompresora, warsztat nie zużył (w przybliżeniu) aż 335 kWh energii.

Po roku dysponujemy jeszcze ciekawszymi danymi. Miernik energii pozostał podłączony przez cały czas, dzięki czemu wiadomo, ile prądu narzędzia zużyły w dłuższym okresie. I tak, w ciągu 12 miesięcy ładowanie baterii pochłonęło około 30 kWh energii elektrycznej. Zachowując proporcje z pierwszego miesiąca testu można łatwo obliczyć, że w tym czasie kompresor nie zużył około 2010 kWh energii.

Oznacza to, że oszczędność energii była ponad 60-krotnie większa niż zużycie prądu przez same narzędzia. Warto przy tym pamiętać, że nie są to wszystkie oszczędności. Mniejsze wykorzystanie kompresora oznacza również rzadszy serwis, mniejsze zużycie elementów eksploatacyjnych oraz dłuższą żywotność samego urządzenia.

Rok pracy bez awarii

Najważniejszym pytaniem było jednak to, czy narzędzia wytrzymały próbę czasu. Warsztat AutoSerwis Łukasiewicz pracuje intensywnie, a sprzęt jest używany codziennie przez kilku mechaników.

– Klucze pracują bez zastrzeżeń. Nic z nich nie odpadło, nasadki wkładają się dobrze bez nadmiernego luzu, zabezpieczenie na grocie klucza nie pęka, baterie ładują się szybko i pracują dość długo. Ich czas pracy jest bardzo podobny jak w momencie rozpoczęcia testu, nie zauważyliśmy różnicy. Przez to wydaje się, że baterie są w dobrej kondycji, nie mamy do nich zastrzeżeń – powiedział Dariusz Łukasiewicz, właściciel warsztatu.

W ciągu roku zużyciu uległy jedynie elementy eksploatacyjne – przede wszystkim nasadki udarowe. W warsztacie pękły nasadki w rozmiarach: 17 mm (3 sztuki), 19 mm (1 sztuka) oraz 21 mm (1 sztuka). Uszkodzenia pojawiły się podczas prób odkręcania mocno zapieczonych śrub. W teorii takich nasadek nie powinno się używać do najcięższych zastosowań. Nasadki do felg aluminiowych są cienkościenne – ze względu na warstwę ochronną felgi. Dlatego też mają ograniczenia wytrzymałości i powinno się je wykorzystywać do 700-750 Nm. Mechanicy twierdzą jednak, że trudno przewidzieć, która śruba okaże się problematyczna.

Warto jednak zauważyć, że podobne sytuacje zdarzają się również w przypadku kluczy pneumatycznych – nasadki są elementem eksploatacyjnym i ich zużycie czy uszkodzenia to koszt, z którym trzeba się liczyć.

– Narzędzia są wytrzymałe. Mimo dość surowego traktowania nie pękają ich obudowy, przyciski pracują płynnie i nie zacinają się, nie blokują. Złącza na baterie pomimo codziennego wsuwania i wysuwania nie dają oznak złego styku. Pomimo trudnych warunków – kurz, pył, resztki smarów – klucze pracują bez zastrzeżeń – powiedział Paweł Kozioł, mechanik warsztatu AutoSerwis Łukasiewicz.

Wygoda pracy bez przewodów – opinie mechaników

W trakcie rocznej eksploatacji mechanicy zwrócili uwagę także na komfort pracy. Dotyczy to nie tylko kluczy udarowych, ale również innych narzędzi z zestawu testowego.

Dobrym przykładem jest szlifierka (szorstkownica do opon M12) akumulatorowa, która sprawdziła się m.in. podczas napraw opon. Mechanik może pracować swobodnie z każdej strony koła, bez konieczności pilnowania przewodu powietrznego – jak w przypadku szlifierki pneumatycznej – czy kabla elektrycznego. Brak przewodów oznacza większą swobodę ruchu i łatwiejszy dostęp do miejsca naprawy.

Kolejne zakupy po pozytywnych doświadczeniach

Po roku użytkowania właściciel warsztatu zdecydował się rozszerzyć zestaw narzędzi tej marki.

– Narzędzia sprawdzają się, są warte polecenia. Choć są bazowo dość drogie, warto szukać promocji. Korzystając z jednej z nich, dokupiliśmy klucz kątowy z zestawem baterii, ładowarką i zestawem nasadek, jak i małą wkrętarkę oraz lutownicę. Na kolejne zakupy duży wpływ miała opinia moich mechaników, którzy wydali pozytywne recenzje o urządzeniach i akcesoriach sprawdzonych w teście. Dobrze im się pracuje i to miało duży wpływ na decyzję co do rozszerzenia parku narzędzi marki MILWAUKEE®. Nasza przygoda trwa nadal. – podsumował Dariusz Łukasiewicz.

W opinii właściciela warsztatu, nowo zakupione narzędzia to także krok w dobrą stronę. Są poręczne i lekkie, pomimo wagi baterii.

– Wiertarko-wkrętarka zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Jest bardzo dobrze wyważona, dość lekka, ma bardzo dobrą reakcję przycisku. Z kolei grzechotka przelotowa sprawdza się w pracy zwłaszcza w trudno dostępnych miejscach. Bardzo ułatwia i skraca pracę przy wymianie części. Płynna regulacja pozwala na precyzyjną pracę w zakamarkach. Lutownica też jest bardzo poręczna, daje możliwość ustawienia kąta grota. Jest mała, lekka, jej bateria długo trzyma. – dodaje właściciel warsztatu.

Nowoczesny warsztat bez kabli

Roczna obserwacja pokazała, że narzędzia bateryjne mogą być realną alternatywą dla klasycznych rozwiązań przewodowych. Choć ich zakup jest zazwyczaj droższy niż w przypadku narzędzi pneumatycznych czy elektrycznych, w zamian warsztat otrzymuje niższe zużycie energii, większą mobilność i wygodę pracy.

W analizowanym przypadku ograniczenie pracy kompresora przełożyło się na oszczędność ponad 2000 kWh energii rocznie. Do tego dochodzą potencjalne oszczędności związane z rzadszym serwisem sprężarki. Równie ważny jest jednak komfort pracy. Mechanicy szybko przyzwyczaili się do narzędzi akumulatorowych i – jak sami przyznają – po zakończeniu testu nie wrócili do dawnych rozwiązań przewodowych.

Idea warsztatu pozbawionego kabli i przewodów jeszcze kilka lat temu mogła wydawać się futurystyczna. Dziś okazuje się, że to rozwiązanie nie tylko wygodne dla mechaników, ale również oszczędne i bardziej przyjazne środowisku. W przypadku warsztatu AutoSerwis Łukasiewicz eksperyment rozpoczęty rok temu okazał się wprowadzoną na stałe zmianą. Zmianą – jak twierdzi właściciel warsztatu i mechanicy – na lepsze i bardziej nowoczesne.

Na koniec przedstawiamy zaktualizowaną tabelę przewidywanych kosztów eksploatacyjnych urządzeń dla warsztatu, w którym odbył się test kluczy. Zawiera wyłącznie koszty eksploatacji – bez kwot zakupu kluczy i budowy instalacji pneumatycznej. Po pierwszym roku, wyniki są nawet lepsze niż wskazywały nasze ostrożne wyliczenia z ubiegłego roku. Klucze zużyły tylko 30 kWh energii elektrycznej, co można przeliczyć na ok. 30 zł.

Klucze bateryjne – koszty po 1 roku Klucze pneumatyczne – prognoza kosztów po roku Klucze bateryjne – prognoza kosztów po 3 latach Klucze pneumatyczne – prognoza kosztów po 3 latach
Zużycie energii 30 zł 3 000 zł 100 zł 9 000 zł
Nasadki udarowe 1050 zł* 1 050 zł 3 120 zł* 3 120 zł
Inne mat. eksploatacyjne** 0 zł 1 500 zł 0 4 680 zł
Serwis kompresora 0 zł*** 1 800 zł 1 800 zł 5 400 zł
Razem 1080 zł 7 350 zł 5 020 zł 22 200 zł

*na początku testu warsztat otrzymał po 3 komplety nasadek do felg aluminiowych i nasadek udarowych długich – niemniej ujęliśmy wartość nasadek w tabeli;
**przewody spiralne, złącza/szybkozłączki do przewodów
***serwis został przesunięty o rok, ponieważ kompresor pracuje krócej, w ujęciu 3-letnim, odbędzie się tylko jeden serwis kompresora (wcześniej serwis był coroczny)

Samochód demo MILWAUKEE®

Jesteś zainteresowany narzędziami MILWAUKEE®? Demonstrację pracy urządzeń może zamówić każdy warsztat (wypełniając odpowiedni kwestionariusz).

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!