Awaryjność auta zaprogramowana?

, 21 listopada 2012, 10:22

Stare Mercedesy model W123 oraz W124 wytrzymywały przebiegi rzędu kilkuset tysięcy km bez napraw, w skrajnych przypadkach nawet milion! Dlaczego? Ponieważ kiedyś stawiano na jakość, na zadowolenie klienta, na niezawodność, na dopracowanie wszystkiego w najmniejszych szczegółach.

Niestety koncert Mercedes przez produkcję skrajnie niezawodnych aut doprowadził się prawie do bankructwa. Niemcy na swoje szczęście w porę zmienili koncepcję i uratowali się od katastrofy. Okularnik nie jest już tak bezawaryjny jak jego poprzednicy. Prawda jest taka, że bardzo często wymaga wizyt w serwisie i kosztownych napraw.

Dlaczego zupełnie zmieniono koncepcję?

Wielkie koncerny, w tym także Mercedes doszły do wniosku, że lepiej jest produkować auta bardziej awaryjne, a zarabiać na serwisie. Takie rozwiązanie z ekonomicznego punktu widzenia jest dla nich znacznie korzystniejsze. Częste serwisowanie auta w ASO powoduje ciągły przypływ gotówki dla koncernów. No ale ktoś może powiedzieć, że on wcale nie musi serwisować auta w ASO? Czy oby na pewno?

Programowanie awaryjności auta i inne niedogodności dla klienta!

W ostatnich latach producenci aut zaczęli powoływać specjalne jednostki, które będą odpowiedzialne za programowanie awaryjności auta. Po prostu pewne podzespoły zazwyczaj te najdroższe mają się psuć zaraz po okresie gwarancyjnym. Co gorsza wybiera się te elementy, z którymi nie radzą sobie zwykłe małe warsztaty. Żeby dokonać naprawy trzeba kupować bardzo drogie oryginalne części zamienne i korzystać z autoryzowanych serwisów. Co więcej do dokonania napraw trzeba posiadać specjalistyczną wiedzę oraz sprzęt. Wiedzę tę oraz sprzęt posiadają tylko mechanicy z autoryzowanych serwisów. Czy wiesz, że pasek rozrządu w BMW z silnikiem diesla produkowanym od 2007 roku w wersji 3 oraz 1 znajduje się po stronie skrzyni biegów? W wielu innych autach termostat jest montowany w środku silnika aby utrudnić do niego dostęp. Często aby wymienić żarówkę trzeba jechać do autoryzowanego serwisu bo jest potrzeba demontażu części samochodu. Zastanawiałeś się kiedyś po co te wszystkie utrudnienia? Po prostu, chodzi o kasę…

Zapraszam na mojego bloga: Blog motoryzacyjny

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Anonim, 25 lutego 2014, 20:30 0 0

PASEK a może łańcuch !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Odpowiedz

Anonim, 25 lutego 2014, 20:31 0 0

komentarz dotyczy bmw

Odpowiedz