Indeks DMI DEKRA dla skontrolowanych samochodów osobowych spadł w raporcie na rok 2012 (w porównaniu do roku 2011) o 2,3 pkt., do 59,6 proc. Liczba drobnych usterek prawie się nie zmieniła, za to znacznie wzrósł udział istotnych usterek. Nietrudno się domyślić, że samochody z mniejszym przebiegiem wypadły wyraźnie lepiej, niż auta o dużym przebiegu.
Przebieg najważniejszy
W grupie do 50 000 km średni indeks DMI DEKRA wyniósł 80,2 proc. Dla aut o przebiegu od 50 001 do 100 000 km indeks spada do wartości 56,5 proc., a pojazdy o przebiegu od 100 001 do 150 000 km osiągnęły indeks na poziomie 33,6 proc. Istotne usterki pojawiają się proporcjonalnie do przebiegu, odpowiednio: 5,0 proc./11,9 proc./19,4 proc.






Kłania się "MADE IN..."?, już czas na oznakowanie i czytelność z czym ma „przyjemność” klient, czyli znakowanie pochodzenia, znakowanie które można przetłumaczyć za pomocą Internetu, lub wkład(opis produktu) który będzie zawierał szereg informacji, coś na wzór jak we "FARMACJI", gdzie jest umieszczony obszerny opis produktu.
W opakowaniu części zamiennych przede wszystkim powinien być taki opis od „A do Z”.
A nie tylko certyfikat, lub krótki opis, który daje się, w celach marketingowych, dla powiększenia sprzedaży?, ale nierzetelnej sprzedaży produktu?, gdyż jak zawsze, liczy się na LOS?, co będzie to będzie.
Certyfikat mówi o tym, że części są wykonane wedle norm i zasad, a klient powinien mieć wybór wedle swego przekonania, i to będę podkreślał, WIĘCEJ INFORMACJI!.
I jeśli klientowi sie przydarzy, że część zakupiona, odmówi trwałości i odda na drogę reklamacyjną, to powinien mieć możliwość uzyskać więcej informacji przed i po zakupie, i nie tylko aby ona się opierała na wiarygodnym sprzedawcy czy firmie, czy też producencie, a na rzetelnej „fachowej informacji", na które powinni łożyć dystrybutorzy?, którzy dystrybuują części zamienne z dalekiego wschodu? I nie tylko, "klient nasz pan" chyba już zapomniana zasada?.
Nie powinno się tego ukrywać pod „nazewnictwem marketingowym” i „ściemnianiem”?, że produkt to „MADE in DDR”?, jak to się czyni dla podniesienia sprzedaży?, KONIEC KOMUNY już dawno, dawno temu, ale co niektórzy zapomnieli, że kłamstwa mają krótkie „szkity”, a wszystko zmierza w kierunku, gdzie zysk jest najważniejszy?.
Czyli każdy produkt, części zamienne, powinny mieć, ma wszelkie możliwe informacje?, i wszystko jest po to, aby przede wszystkim propagować bezpieczeństwo?, czy tylko sprzedaż i zysk?.
KAŻDY OBYWATEL, UŻYTKOWNIK, POWINIEN MIEĆ WYBÓR!, w postaci dostępu do informacji, to prawo pisane, nawet w prawie zasadniczym.
Koniec ze "ściemnianiem"? i produktami, które obniżają poziom?, a tym samym markę, wszystkiego co związane ze światem motoryzacji, że to markowe?, a co oznacza marka dziś? Coraz mniej!.
Na markę trzeba sobie zasłużyć, nie ceną, nie marketingiem, nie ilością sprzedaży, A TRWAŁOŚCIĄ, BEZPIECZEŃSTWEM, wiarygodność, itp, i itd.
Paliwo idzie do góry, a świat motoryzacji, poprzez produkty marnej jakości?, idą w kierunku, że klient będzie za niedługo części zamienne wymieniał, nie raz na 2-3lata (gdzie DOBRE MARKI GWARANTOWAŁY), nie raz na 1rok? co niektóre marki?, a dziś? raz na 6mc?, a może, raz na 3mc?, wiem! marzy się?, Większy obrót, ale i większy magazyn, ale nie z tego powodu, że firma „kogucik” się rozrasta, a z tego powodu, że niema miejsca na zwroty?, gdyż do Chin droga daleka, a i tak się opłaca, gdyż dochód z MADE IN…, jest o kroć wyższe? niż z markowych, co pozwala na magazynowanie zwrotów?, o wiele większej niż markowej jakości, gdzie dochód jest niższy, ale trwałość wyższa?, tylko mniejsza opłacalność dystrybucji?.
Wolność do handlu jest, ale wolność do zakupu?, czyli informacji o produkcje się należy, ale przed LOSEM, a nie po fakcie?.
A przede wszystkim, możliwością rzetelnego wyboru przez klienta, który powinien mieć świadomość, że wybiera mając na uwadze, bezpieczeństwo czy cenę?.
Wiadomo, że cena tańsza w zakupie, sprzedaży nie musi oznaczać marnej jakości i odwrotnie, dlatego apeluje o danie możliwości rzetelnego wyboru. „KLIENT NASZ PAN”, kto zapomniał lub zaczyna zapominać podstawy, zasady, ten niech się zastanowi, czy zysk jest najważniejszy?. „Klient dyktuje zasady”, wiem, że klient ma swe prawa, ale dlaczego ma z nich korzystać po fakcie?.
pozdrawiam SOFIMCARS
Niestety szczera prawda.
Wrocław pozdawia