MotoFocus Czechy MotoFocus Ukraina MotoFocus Litwa
reklama

Nielegalne diodowe lampy

Diody świetlne (LED) są przyszłościowym źródłem światła dla oświetlenia samochodowego. Seryjnie produkowane lampy stopu montowane centralnie są w sprzedaży już od kilku lat. Coraz częściej jednak diody są wykorzystywane w tylnych lampach zespolonych w samochodach klasy wyższej i średniej. Trend ten podchwycili producenci akcesoryjnych tylnych lamp zespolonych – w kilku przypadkach jednak z drastycznymi skutkami.
Jak poinformowała firma Hella - wiele katalogów tuningowych na rok 2005 obejmuje dla różnych modeli samochodów ponad 30 akcesoryjnych, wymiennych tylnych lamp zespolonych, których wykorzystywanie nie powinno być dopuszczalne w świetle przepisów prawa i wymagań technicznych. Kłopot polega na tym, że lampy te mają homologację o symbolu E11 (Wielka Brytania). Jak mogło dojść do takiej sytuacji?
Procedura homologacyjna: wytwórca lamp (w tym przypadku Tajwan) przedstawia lampy do testowania instytutowi zajmującemu się pomiarami fotometrycznymi. Instytut ten (w tym przypadku również tajwański) potwierdza spełnianie przez lampy norm i przekazuje wyniki testu do władz homologacyjnych w kraju, w którym obowiązują normy ECE (w tym przypadku w Wielkiej Brytanii). Władze owe wydają świadectwo homologacji ECE na bazie wyników testów i nadają produktowi symbol homologacyjny (E11 dla Wielkiej Brytanii). Wówczas sprzedaż tych lamp jest dopuszczona w Europie.
Podczas losowych testów tych dostępnych obecnie na rynku lamp (do Golfów III i IV oraz Polo) stwierdzono, że nie spełniają one ani wymogów fotometrycznych, ani związanych z odpornością na wysoką temperaturę czy wibracje, a tym samym silnie odbiegają od lamp, które zostały homologowane w Wielkiej Brytanii. Kolejna bardzo poważna wada owych lamp: diody LED można wymieniać pojedynczo. Zgodnie z Regulacją ECE R37 nie jest to dopuszczalne – i to z ważnych powodów, a mianowicie diody LED są dostępne w wersjach emitujących różne barwy światła. Wcale nie jest więc utopią wizja np. świateł stopu lśniących na niebiesko. Oznacza to naruszenie przepisów i spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.
O wynikach badań niemiecki Urząd Federalny ds. Pojazdów Silnikowych (Kraftfahrt-Bundesamt, KBA) we Flensburgu powiadomił swych kolegów w Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy sprawdzili i potwierdzili informację, iż dostępne aktualnie na rynku lampy nie spełniają wymogów z powodów wymienionych powyżej. W związku z tym KBA ma prawo zabronić sprzedaży takich lamp do chwili, kiedy ich producent wprowadzi odpowiednie zmiany, a Wielka Brytania potwierdzi, iż produkt spełnia wszelkie wymagania.
Nie jest to tylko czcza pogróżka: na Motor Show w Essen skutecznie interweniowano, gdy kilku dealerów usiłowało sprzedawać owe lampy. Niemniej sporo tych lamp znajduje się wciąż na rynku.

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Przed dodaniem komentarza zapoznaj się z regulaminem.