Czy warto brać udział w konkursach dla mechaników? [WYWIAD]

Wiedzowych i praktycznych konkursów dla mechaników jest w ostatnim czasie coraz więcej. Cieszą się rosnącym zainteresowaniem ze strony warsztatowców. Czy warto brać w nich udział i czy naprawdę „nie taki diabeł straszny?”, spytaliśmy uczestników niedawnych Mistrzostw Mechaników (TTM 2016) – Łukasza Bogusa i Łukasza Potaczałę.

 

Brali Panowie udział w tegorocznych Mistrzostwach Mechaników, także w finale, który odbył się podczas Targów Techniki Motoryzacyjnej. Co możecie powiedzieć o poziomie tej imprezy i konkurencjach finałowych?

Łukasz BogusŁukasz Bogus (4. miejsce w tegorocznych mistrzostwach TTM):  Moim zdaniem impreza została zorganizowana na wysokim poziomie – z ciekawymi zadaniami, które sprawiały, że nie tylko trzeba było się wykazać zdolnościami manualnymi np. wymieniając łożysko, ale także wykazać się znajomością elektronicznych systemów sterowania w samochodach. Trzeba było znaleźć między innymi przyczynę braku komunikacji testera z pojazdem. Dlatego chciałbym pogratulować każdemu zajętego przez niego miejsca, a w szczególności pierwszej trójce i każdemu, kto przyczynił się do organizacji Mistrzostw Mechaników. Wykonali kawał dobrej roboty.

 

Łukasz PotaczałaŁukasz Potaczała (2. miejsce w tegorocznych mistrzostwach TTM): Dla mnie był to pierwszy start w Mistrzostwach Mechaników, nie mam zatem możliwości odniesienia się do poprzednich edycji. Niewątpliwie w tym roku poziom uczestników był bardzo wysoki, sama punktacja, mówi za siebie. Co do konkurencji, również poziom był wysoki, ponieważ uczestnik musiał posiadać wiedzę z zakresu mechaniki, ale również – co było podkreślane przez organizatorów kilkakrotnie – elektroniki. Z tego, co wiem diagnostyka układów elektronicznych w samochodach marki Hyundai podczas konkurencji przysporzyła najwięcej problemów.

W jakich jeszcze konkursach dla mechaników brali Panowie udział. Który można uznać za szczególnie wartościowy i prestiżowy dla branży?

Łukasz Bogus: Oprócz Mistrzostw Mechaników brałem udział w konkursach: Mechanik Roku, AP-EXPERT, Master Mechanic oraz konkursie organizowanym podczas Krajowego Kongresu Ekspertów Samochodowych w Radomiu. Myślę że wszystkie konkursy mają pozytywny wpływ na branżę, bo pokazują mechaników z dobrej strony, a nie jak to próbują pokazać niektóre media. Jeśli chodzi o prestiż to myślę, że aktualnie najwyżej plasuje się AP-EXPERT.

Łukasz Potaczała: W zeszłym roku uczestniczyłem w konkursach podczas Kongresu Ekspertów Samochodowych w Radomiu. Brałem udział w dwóch konkurencjach – „Wtrysk benzyny” oraz „Specjalistyczna chemia warsztatowa”. Udało mi się zająć trzecie miejsce w obydwu dyscyplinach.
Konkursów dla mechaników jest bardzo dużo i trudno mi powiedzieć, który jest tym najbardziej prestiżowym dla branży. Na przykład wiele hurtowni motoryzacyjnych organizuje swoje konkursy, wyłaniając najlepszego mechanika. Sądzę, że najbardziej atrakcyjne, ale też wartościowe dla uczestników, są konkursy organizowane podczas targów, kiedy to potencjalny klient może obejrzeć zmagania mechaników.

Udział w konkursach to zapewne spore obciążenie dla kogoś, kto na co dzień pracuje w warsztacie. Kiedy znajdujecie Panowie czas na przygotowanie się i czy wiedza „konkursowa” przydaje się w codziennej pracy?

Łukasz Bogus: Na przygotowania poświęcam praktycznie każdą wolną chwilę, co trochę odbija się na moim życiu rodzinnym. Na szczęście żona Emila jest wyrozumiała (śmiech) – korzystając z okazji chciałbym ją i naszą córeczkę Lenę serdecznie pozdrowić. Jeżeli chodzi o wykorzystanie wiedzy, to zadania na konkursach coraz lepiej odzwierciedlają prawdziwe przypadki, z którymi spotykamy się podczas codziennej pracy. Dlatego wiedza zdobyta podczas przygotowań jest wykorzystywana przeze mnie przez cały rok.

Łukasz Potaczała: Staram się być na bieżąco z nowościami w motoryzacji, sięgając do specjalistycznych czasopism oraz portali internetowych. Codzienna praca w warsztacie to również dobre praktyczne przygotowanie do takich konkurencji, jakie odbywały się podczas mistrzostw. Nie mówiłbym tutaj o obciążeniu, ponieważ zawód mechanika wymaga ciągłego doskonalenia wiedzy i umiejętności. Sam ukończyłem studia wyższe o kierunku automatyka i robotyka na Politechnice Rzeszowskiej, równolegle ukończyłem szkołę policealną Autoelektronika Kędzia, a w ubiegłym roku studia podyplomowe „Ekologia w warsztacie samochodowym” na Uniwersytecie Technologiczno-Humanistycznym w Radomiu. Zdobyta w ten sposób wiedza pozwoliła mi na to, by moją motoryzacyjną pasję przełożyć na konkretnie wykonywany zawód. A jeśli chodzi o wiedzę „konkursową”, o którą Pan pyta, to z pewnością przydaje się ona w codziennej pracy – bowiem z usterkami, z jakimi mieliśmy do czynienia podczas Mistrzostw Mechaników, spotykam się w moim warsztacie praktycznie codziennie.

Podczas TTM odbyły się także finały młodzieżowych Mistrzostw Mechaników dla uczniów szkół zawodowych. Zapewne stykacie się z młodymi adeptami tego zawodu w codziennej pracy. Jak oceniacie ich przygotowanie?

Łukasz Bogus: Myślę, że niektórzy z uczestników młodzieżowych mistrzostw, śmiało mogliby startować w naszej kategorii. Jeżeli ktoś jest młody ma ambicje i chęci do pracy na pewno dużo osiągnie w naszej dziedzinie.

Łukasz Potaczała: Ja niestety, nie mogłem osobiście obserwować finałów młodzieżowych Mistrzostw Mechaników, ale z fotorelacji oraz z opinii innych uczestników Mistrzostw Mechaników wiem, że poziom był bardzo wysoki. W swojej codziennej pracy często mam do czynienia z młodzieżą szkolną. Jej przygotowanie do zawodu jest bardzo zróżnicowane, ponieważ bardzo dużo zależy od chęci samego ucznia. Niestety, szkoły nie są wystarczająco chętne, by w wymaganym zakresie nauczyć przyszłego mechanika praktycznych umiejętności. A w mojej ocenie nie są do tego zdolne z uwagi na brak motywacji oraz biurokrację, która bardzo głęboko weszła w system nauczania. Jeżeli uczeń jest ambitny, to z pewnych lekcji oraz rozmów z nauczycielem jest w stanie wyciągnąć odpowiednią wiedzę teoretyczną oraz praktyczną.

Gdzie młody mechanik powinien zdobywać wiedzę oprócz nauki w szkole?

Łukasz Bogus: Uważam, że szkoła jest bardzo ważna, ponieważ uczy teorii bez której nie da się wykonywać naszego zawodu. Jednak bez praktyk cała nauka jest tylko suchym tekstem i ciężko by było w ten sposób ogarnąć całą dziedzinę. Dlatego każdemu, kto myśli o zostaniu mechanikiem proponuję, aby chodził na praktyki. Nie tylko po to, aby odbębnić godziny, ale by czerpać z nich jak najwięcej, angażując się w każde powierzone zadanie, ponieważ później za każde szkolenie przyjdzie im płacić.

Łukasz Potaczała: Młody mechanik powinien, moim zdaniem, wykorzystywać nie tylko wiedzę zdobytą w szkole, ale przede wszystkim rozwijać ją w warsztacie, trzymając we własnych rękach klucze oraz inny specjalistyczny sprzęt do naprawy pojazdów samochodowych. Zdobyta wiedza teoretyczna powinna być wspierana konkretną warsztatową praktyką, a niestety, bardzo wielu mechaników o tym zapomina. Sugerowałbym przyszłym adeptom przede wszystkim wybranie praktyk w warsztatach, które przygotują ich do przyszłej pracy, a być może wyszkolą dobrego pracownika dla siebie.

Od pewnego czasu odbudowywane jest szkolnictwo zawodowe, w tym tak zwane szkoły samochodowe – to działanie godne pochwały. Niestety, w tym pozytywnym procesie dostrzegam istotny mankament. Otóż, wcale nie tak rzadko poziom wiedzy nauczycieli zawodu pozostawia wiele do życzenia – często ogranicza się ona do pojazdów z poprzedniego wieku. Spotkałem się z opiniami, że szkoły oszczędzają i zamiast zatrudnić wykwalifikowanego nauczyciela, wybierają osoby w ogóle nieprzygotowane do nauczania przyszłych mechaników. Uczeń również nie bardzo chce się uczyć. Powiedziałbym, że zdarzają się jednostki wybitne, dla których ten zawód staje się pasją, ale niestety – jest to mniejszość. Zdecydowanie częściej technika i szkoły zawodowe wybierane są po prostu "dla papieru”. Niewątpliwie ważnym elementem kształcenia zawodowego jest zaplecze warsztatowe szkół. Ale tu też bywa różnie. I choćby z tego powodu dużą pozytywną rolę mogłaby odegrać ścisła współpraca szkół z renomowanymi, nowoczesnymi warsztatami samochodowymi. Praktyka zawodowa w takim warsztacie na pewno będzie cennym doświadczeniem dla młodego mechanika. Zawodowym adeptom należy też już podczas nauki pokazać niekonwencjonalne drogi zdobywania wiedzy – myślę tu zwłaszcza o kursach, udziale w imprezach motoryzacyjnych, a także konkursach tematycznych, których dziś przecież nie brakuje.

A w jaki sposób Panowie zdobywacie nowe umiejętności? Poprzez szkolenia, literaturę, internet? Co najbardziej się przydaje?

Łukasz Bogus: Korzystam ze wszystkich możliwych źródeł, lubię jeździć na szkolenia – szczególnie te dwudniowe – czasami podczas wieczornych wymian doświadczeń można się dowiedzieć o wielu ciekawych przypadkach, o których na pewno nigdzie się nie przeczyta. Ja mam to szczęście, że pracuje w firmie ojca, więc szkolenia mogę sobie wybierać zależnie od tego, co mnie akurat interesuje. Oczywiście ukłony dla niego i ekipy (Roberta, Krzyśka, Bartka, Jacka i Piotrka), dzięki którym mogę pozwolić sobie na udział w tych kursach. Literatura i internet też się przydaje, ale czasami ciężko jest znaleźć coś konkretnego pomiędzy wszechobecnymi reklamami.

Łukasz Potaczała: Ja nową wiedzę oraz umiejętności zdobywam, korzystając przede wszystkim ze szkoleń organizowanych przez placówki do tego profesjonalnie przygotowane. Z literatury specjalistycznej również bardzo często korzystam, gdyż w niej znajduję różne techniczne nowinki, o które mogę potem zapytać na szkoleniach lub też wręcz znaleźć odpowiednie szkolenie powiększające wiedzę z zakresu danej nowości.

Jak oceniacie polski rynek napraw? Czy polski klient jest w stanie zapłacić więcej za gwarancję dobrze wykonanej usługi. Innymi słowy, czy szeroka wiedza mechanika jest w naszym kraju doceniana?

Łukasz Bogus: Porównam naszą pracę do pracy lekarza. Gdy ktoś jest chory idzie do specjalisty, tam opisuje objawy, a lekarz na ich podstawie i własnych badań przepisuje leki i zaleca przyjść za tydzień, gdyby nie przeszło. Gdy nie przechodzi, nikt nie robi mu awantury, tylko idzie po następne leki, które zostały mu przepisane i ma nadzieję, że tym razem się uda. W przypadku, gdy "chory" jest samochód, wymaga się od nas mechaników, aby na podstawie tylko własnych badań (czasami przez telefon) dokonać 100% trafnej diagnozy, a gdy za pierwszym razem się nie uda, często nazywani jesteśmy naciągaczami lub jeszcze gorzej. W sumie mógłbym się pogodzić z takimi wymaganiami, gdyby nam także płacono za 15 minutową wizytę np. 150 zł (śmiech). A jaka jest rzeczywistość każdy pracujący w branży wie.

Łukasz Potaczała: Polski rynek napraw jest bardzo zróżnicowany cenowo oraz jakościowo. Dla przykładu: koszt wymiany rozrządu w woj. śląskim to około 400 złotych, natomiast w takim samym silniku w woj. lubelskim ta naprawa kosztuje 150 złotych. Jakość wykonanej usługi jest również zróżnicowana, ale to jest już zależne od samego mechanika.
Zaobserwowałem, że od pewnego czasu polski klient coraz chętniej płaci więcej za profesjonalne i szybkie wykonanie usługi. Niestety,  jest jeszcze bardzo duża grupa klientów, którzy są „zepsuci” programami „Usterka” czy „Będzie pan zadowolony”, w których bardzo brzydko pokazany został polski mechanik. Być może programy te są sponsorowane i intencjonalnie reżyserowane, ale niestety, bardzo niszczą one kontakt między mechanikiem a klientem, ponieważ klient podchodzi na starcie do mechanika jak do potencjalnego oszusta.

Dowiedz się więcej

Ile można zarobić w Irlandii jako mechanik, czym trzeba się wykazać? Wywiad.
Ile można zarobić w Irlandii jako mechanik, czym trzeba się wykazać? Wywiad.

Z momentem wstąpienia Polski do UE i zniknięcia ograniczeń w podejmowaniu pracy w Europie, wiele osób zdecydowało się na emigrację w celu poprawy swojego bytu. Od kiedy jedynym ograniczeniem jest bariera językowa, z Polski regularnie wyjeżdżają specjaliści: lekarze, nauczyciele czy mechanicy. Postanowiliśmy spytać Mateusza z Dublina – mechanika zatrudnionego na Wyspach, czy gra jest warta […]

„Liczby mówią same za siebie” – wywiad z Dyrektorem Targów Techniki Motoryzacyjnej
„Liczby mówią same za siebie” – wywiad z Dyrektorem Targów Techniki Motoryzacyjnej

Tegoroczna odsłona odbywających się w Poznaniu Targów Techniki Motoryzacyjnej ma dowieść, że jest na polskim rynku miejsce na imprezy targowe organizowane bez wsparcia największych dystrybutorów części. Rozmawialiśmy z Dariuszem Wawrzyniakiem – Dyrektorem Projektu TTM. Co nowego przygotowano tym razem dla zwiedzających targi? Czym będzie różnić się tegoroczna edycja od tej, która odbyła się w 2014 […]

„Mamy najbardziej efektywny system organizacji odzysku opon w Europie”
„Mamy najbardziej efektywny system organizacji odzysku opon w Europie”

W Polsce bardzo dobrze zorganizowany został odzysk opon używanych. Na tej sytuacji korzystają zarówno dystrybutorzy, przetwórcy, jak również całe społeczeństwo. Rozmawiamy z Markiem Sobieckim prezesem Centrum Utylizacji Opon Organizacja Odzysku SA o pozytywnych skutkach dobrze poukładanego recyklingu opon. Jakie są główne zadania Centrum Utylizacji Opon Organizacja Odzysku SA? Centrum Utylizacji Opon Organizacja Odzysku SA (CUO) […]

„Jesteśmy gotowi na nowe obowiązki” – wywiad z Prezesem Zarządu Auto Partner SA
„Jesteśmy gotowi na nowe obowiązki” – wywiad z Prezesem Zarządu Auto Partner SA

Auto Partner SA to kolejny polski dystrybutor części, który postanowił spróbować swoich sił na Giełdzie Papierów Wartościowych. O przyczyny takiej decyzji oraz dalsze plany spółki pytamy Aleksandra Góreckiego, Prezesa Zarządu spółki Auto Partner SA.   Wejście na giełdę to jeden z poważniejszych kroków w ponad 20-letnich dziejach firmy. Wiemy już, że pozyskają Państwo za sprawą […]

„Przyciągnąć dystrybutorów” – wywiad z Oskarem Piętą z firmy NFC Europe
„Przyciągnąć dystrybutorów” – wywiad z Oskarem Piętą z firmy NFC Europe

Firma NFC Europe działa na polskim rynku od trzech lat. Choć wywodzi się z dalekich Chin, bez żadnych kompleksów buduje swoją pozycję, dzięki czemu dociera z ofertą do coraz szerszego grona klientów. Rozmawialiśmy z Oskarem Piętą, dyrektorem magazynu NFC Europe w Sieradzu.   W ciągu dwóch lat liczba dystrybutorów produktów NFC Europe wzrosła o połowę. […]

Wielkie zmiany w Castrolu – pytamy u źródła. Wywiad.
Wielkie zmiany w Castrolu – pytamy u źródła. Wywiad.

Nowa strategia działań producenta środków smarnych – firmy Castrol – stała się ostatnio popularnym tematem w branży. O jej szczegóły oraz konsekwencje zmian zapytaliśmy Sławomira Radonia, Dyrektora Sprzedaży Castrola na rynki Środkowo-Wschodniej Europy.   Zmiany w firmie Castrol stały się ostatnio często komentowanym tematem w branży. Co tak właściwie się dzieje? Rzeczywiście, ostatnie miesiące w […]