Ruszają kontrole spalin w całym kraju?

Inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Krakowie przeprowadzili na terenie Krakowa kontrole taksówek oraz autobusów, pod kątem dopuszczalnych norm emisji spalin. Równolegle policjanci we Wrocławiu dostali nowe dymomierze. Czy to początek walki z nielegalnymi modyfikacjami diesli?

W trakcie działań operacyjnych dokonano 38 badań, z czego w 5 przypadkach stwierdzono przekroczenie norm. W sumie zatrzymano 6 dowodów rejestracyjnych i nałożono 6 mandatów karnych na kwotę 1200 zł, a właścicielom pojazdów zakazano dalszej jazdy. Jest to sytuacja dość nowa, bowiem kontrole spalin w Polsce odbywają się dość rzadko. Nie jest też tajemnicą, że w Polsce posiadacze diesli bardzo często modyfikują je, na ogół pozbywając się właśnie elementów odpowiedzialnych za filtrację niebezpiecznych dla środowiska substancji. Usuwanie DPF-ów i omijanie zaworu EGR nie jest marginalnym zjawiskiem.


Tego samego dnia we Wrocławiu policjanci dostali nowe dymomierze, dzięki którym  będą mogli sprawdzić spaliny wydostające się z pojazdu. Wrocławscy policjanci do tej pory mieli dwa takie urządzenia. Teraz trzy kolejne zafundował im urząd miasta. Magistrat wydał na urządzenia około 45 tysięcy złotych.  Urządzenia sprawdzają stężenie dwutlenku węgla w spalinach pojazdów z silnikami diesela.


Warto zastanowić się czy te dwa, na pierwszy rzut oka, niepowiązane ze sobą zdarzenia są oznaką zmiany w sposobie kontroli pojazdów. Diagności w SKP nie mają obowiązku kontroli wyciętych DPFów i jedyne co im pozostaje to sprawdzenie zadymienia  w spalinach. Widać jednak, że zainteresowanie tematem nieustająco rośnie. Badania jednoznacznie potwierdzają większą szkodliwość spalin produkowanych przez diesle.


Jest zatem oczywiste, że kontrola państwa w tym aspekcie będzie ciągle się poszerzała. Bardzo możliwe, że doczekamy się odpowiednich przepisów, które jednoznacznie zabraniać będą usuwania DPF-ów z samochodów. Jednak żeby tak się stało, diagności muszą dostać odpowiednie narzędzie w postaci jasno sformułowanego przepisu prawnego. Czy nasi rządzący do tego doprowadzą? Tego niestety nikt nie wie.

Dowiedz się więcej

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

autor / 27 lipca 2016, 07:54

Mogli by jeszcze robić pomiary natężenia dźwięku z tłumika -dotyczy to głównie motocykli. Z jakiej racji mam słyszeć o 23.00 ze kilometr dalej pędzi jakąś szlifierka albo choper -pozdrawiam były motocyklista

0 0 odpowiedz

autor / 27 lipca 2016, 07:54

Mogli by jeszcze robić pomiary natężenia dźwięku z tłumika -dotyczy to głównie motocykli. Z jakiej racji mam słyszeć o 23.00 ze kilometr dalej pędzi jakąś szlifierka albo choper -pozdrawiam były motocyklista

0 0 odpowiedz

autor / 27 lipca 2016, 09:34

W 1991 roku na Filipinach obudził się wulkan Pinatubo do atmosfery dostało się więcej gazów cieplarnianych niż cała ludzkość wyprodukowała w całej historii jej istnienia!
Całą ekologię możecie sobie Państwo wcisnąć w d.
p.s.
3 największe statki (frachtowce) produkują tyle szkodliwych spalin co 60 mln samochodów!

Ekologia (filtry, dpfy, egry itd) w takim wydaniu to wielkie oszustwo.

0 0 odpowiedz

autor / 27 lipca 2016, 11:39

EGR DPF I inne gowna usuwaja tylko sadze ze spalin z ktorymi natura daje sobie rade a zwiazki chemiczne i tak sie wydobywaja a znimi juz czlowiek sobie nie radzi

0 0 odpowiedz

autor / 27 lipca 2016, 13:59

Brawo! W końcu! Nie napierniczają mandaty za trucie a nie za głupoty!!!

1 -1 odpowiedz

autor / 27 lipca 2016, 14:16

Proponuje jeszcze sprawdzenie czy w samochodzie jest czysto i czy kierowca pachnie fiołkamki. A same DPF to nabijanie kasy dla koncernów, bez zadnych korzysci dla srodowiska. Mozna wpomniec o procedurze wyplania sadzy w DPF i ile one emituja szkodliwych zwiazków.

0 0 odpowiedz

autor / 27 lipca 2016, 19:51

Gdzie oni widzieli diagnostę który sprawdza spaliny….

0 0 odpowiedz

autor / 27 lipca 2016, 21:15

siesle w Polsce to jeden wielki dramat. Obieg wentylacji w aucie cały czas musi byc zamkniety bo inaczej udusic sie idzie! Czy tym ludziom nie szkoda dzieci? przeciez te czarne chmury to śmierć. Możecie sie usprawiedliwiać, że kominy w piecach kopcą, że samoloty że statki ale tych aut są miliony i te miliony kopcą w miastach a nie gdzieś na morzu! Idę z dzieckiem i wdycha te czarne chmury od oszczędnych co im pali 5 na 100!. Ludzie nikt nie każe jeździć dieslem!

0 0 odpowiedz

autor / 27 lipca 2016, 21:17

Mam nadzieję, że wezmą sie za kontrole i to konkretnie. A stacje kontroli pojazdów dostanąi narzedzia i obowiazek kontroli diesli! benzyny są sprawdzane a diesle jeżdza i trują nas! Za dużo sie tego zrobiło i w koncu Państwo sie za to weźmie.

1 0 odpowiedz

autor / 28 lipca 2016, 12:53

Właśnie jestem po czyszczeniu DPF-u. W wielu warsztatach namawiano mnie do usunięcia-wycięcia. Stanowczo odmówiłem.

0 0 odpowiedz

autor / 28 lipca 2016, 21:22

Tak jeszcze wieksze podatki (i podwyzki wynagrodzen po kilka tysiecy zł) niech rzad naklada to napewno bedzie nas zwyklych smiertelnikow stac na nowe auta.
DPF i FAP to jedno wielkie oszustwo! te urzadzenia nie oczyszczaja spalin tylko je rozbijaja na mniejsze czasteczki (nano czasteczki) ktore wnikaja nam gleboko w organizm. A dodatkowo zwieksza spalanie paliwa! Wielka mi EKOLOGIA
Prosze sobie poczytac o gazie do klimatyzacji R-1234Y jaki zdrowy dla zycia! Rownie dobrze mogl byc CO2 ale za tani by byl!

0 0 odpowiedz

autor / 28 lipca 2016, 22:04

Autor tekstu lekko mija się z prawdą.Są przepisy nakazujące kontrolę zadymienia. Każdy samochód ma określone jaką normę spalin ma spełniać. W dieslach mówi o tym m in. współczynnik zadymienia k znajdujący się na tabliczce znamionowej znamionowej. W samochodach posiadających DPF wartość tego współczynnika wynosi poniżej jednego.
Jeśli DPF jest usunięty, to nawet przy całkowicie sprawnym układzie zasilania wartość tego wspólczynnika wzrośnie powyżej 1 i to już powinno być powodem negatywnego wyniku badania. Nie ma potrzeby sprawdzać czy DPF fizycznie jest czy nie.
Podobnie było, gdy w latach 90 -tych zaostrzono normy czystości spalin w nowo rejestrowanych samochodach benzynowych> Spełnienie tych norm nie było możliwe bez katalizatora, więc w SKP sprawdzano tylko czy katalizator fizycznie jest. Powstawały w efekcie takie absurdy, jak wspawywanie „na sztukę” niedziałających katalizatorów do aut gaźnikowych. Pan diagnosta wchodził pod auto, patrzył, że katalizator jest i przybijał pieczątkę. A przecież ustawa nic nie mówiła o katalizatorze. Mówiła tylko o maksymalnym dopuszczalnym stężeniu szkodliwych składników.

0 0 odpowiedz

autor / 28 lipca 2016, 23:48

Co to za bzdury: „…Stężenie CO2 w spalinach…”, na postoju? bo chyba nie jeżdżą z klientem wg parametrów norm homologacyjnych 😉 ? I ciekawe z czym porównują wyniki :)))

0 0 odpowiedz

autor / 29 lipca 2016, 09:14

proponuje sprawdzić wszystkie nowe vw audi ople z salonów
a wtedy pogadamy

0 0 odpowiedz

autor / 29 lipca 2016, 13:55

Jak widać szykuje się kolejny płacz i zgrzytanie zębów, teraz wyjdą na jaw wszystkie „profesjonalne naprawy samochodów”, Teraz okaże się dzięki propagowanym powszechnie, również przez MF najtańszym naprawom że mimo iż samochód ma np, pięć lat to może się okazać że nie warto go będzie naprawiać i jak ktoś dbał o samochód. Na pierwszy ogień pójdą wszystkie „profesjonalne naprawy aparatury paliwowej za 150zł. , a co do DPF to przecież już jest to przestępstwo, chociażby dlatego że po wycięciu DPF-a zmienia się homologacja samochodu.
Myślę że do łask wrócą różnego rodzaju środków do płukania zużytych pomp i wtryskiwaczy, a kiedy naiwny właściciel samochodu pozbędzie się pieniędzy to pozostanie mu tylko zostawić samochód na złomie. bo przecież w Polsce nie opłaci się niczego robić dobrze.

0 0 odpowiedz

autor / 29 lipca 2016, 17:48

Uśmiałem się. A czy to nie w ASO sprzedają kalibrowane zaślepki EGR z katalogów producenta? Przykład włoszczyzna.

0 0 odpowiedz

autor / 1 sierpnia 2016, 15:04

Miałem bar w latach 90-tych i kiedyś wprowadzono obowiązek posiadania zmywarek do naczyń. Nowa kosztowała wtedy kilka tysięcy, więc rozwinął się rynek przywożonych z zachodu uszkodzonych zmywarek kupowanych jako „mebel” za 300 lub 500 złotych. W ten sposób wymóg posiadania zmywarki był spełniony, a to , że akurat w trakcie wizyty sanepidu nie działała nie miało znaczenia – właśnie się zepsuła przed godziną. Wszyscy wiedzieli o co chodzi, ale wszyscy byli zadowoleni. Teraz tak jest ze spalinami z pojazdów.

0 0 odpowiedz

autor / 2 sierpnia 2016, 07:56

Co się bada dymomierzem co???

0 0 odpowiedz